Coby się teraz i w przyszłości łatwiej żyło...
- Porcupin
- -#VIP

- Posty: 1259
- Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06
A bo widzisz, trzyma się łapę na kasie unijnej, to trzeba jakoś ją sprawnie rozdysponować i przerabiać te wszystkie wnioski
Plus do tego za sprawdzanie ich w domu mam dodatkowy profit, tak więc te dwie kwestie mi się tutaj kolidują... Chciałoby się mieć możliwości jak za czasów studenckich... A wynik wiem, że jest generalnie sympatyczny
Bolą jednak dużo bardziej wszelkie downswingowe objawy przy tak małym volume, tak więc przy okazji nadal się wyrabiam mindsetowo 
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Porcupin pisze:Ale jak się uda, to w połączeniu z rackebackiem za status będzie miły zastrzyk na koniec roku,
Jak to interpretować? Wymieniasz FPP w VIP-shopie na $?
8bb/100? chyba dramatu nie ma
Jakie teraz grasz stawki?
- Porcupin
- -#VIP

- Posty: 1259
- Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06
Nie no, wiadomo, że to jest super wynik, jakby taki trzymać w longrunie to by było super. Chociaż jak tak ogarnąłem, to od coachingów zagrałem 60k hands i trzymam poziom 10bb/100, nice! Wciąż łupię NL16 i buduję rolla. Za dużo wypłat robiłem, no i w zasadzie budowałem rolla od początku, a gdyby nie to, to na bank bym już cisnął NL25 i kierował się ku NL50. Nie ma co jednak gdybać, tylko grać swoje
No i jo, wymienię sobie na koniec roku FPP na $, na jakieś satelitki i inne takie po prostu nie mam czasu 
-
Pokeregi
- -#aktywny

- Posty: 299
- Rejestracja: 10 maja 2013, 20:33
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Satelitka trwa ok 5minut a jest mega ev+
Tu bym polemizował. Wcale nie jest tak łatwo w nich cashować a nieraz potrafią nieźle swingnąć i się 1/10 wygrywa. Imo jeśli ktoś potem za to T$ chce grać, to lepiej jest brać w sklepie wejściówki za 700FPP do turków za 11$. Wychodzi prawie tak, jakby wygrywać co 3satelitkę, co w longrunie wcale nie jest takie proste.
-
Pokeregi
- -#aktywny

- Posty: 299
- Rejestracja: 10 maja 2013, 20:33
drynk pisze:Tu bym polemizował. Wcale nie jest tak łatwo w nich cashować a nieraz potrafią nieźle swingnąć i się 1/10 wygrywa. Imo jeśli ktoś potem za to T$ chce grać, to lepiej jest brać w sklepie wejściówki za 700FPP do turków za 11$. Wychodzi prawie tak, jakby wygrywać co 3satelitkę, co w longrunie wcale nie jest takie proste.
Oczywiście ale z tych wejściówek ze sklepu nie można się wyrejestrować:( granie mass turniejów z wpisowym 11$ wymaga niezłego bankrollu:( miałem na myśli, że i tak lepiej grać te satki niż wymieniać FPP bezpośrednio na kasiorke:) swingi są duże ale jak wiemy poker to gra umiejętności z elementem losowym:)
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
-
Pokeregi
- -#aktywny

- Posty: 299
- Rejestracja: 10 maja 2013, 20:33
- Porcupin
- -#VIP

- Posty: 1259
- Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06
No żesz kur...! Pechowe sesje trwają nadal, do tego dopadł mnie niestety tilt na dwóch ostatnich, już nie wytrzymywałem. Cała masa setów vs wchodzące chamsko drawy za niebotyczne kwoty, squeezy/3bety/4bety od nitów, nadziewanie się na top range, KK vs AA milion razy, a rakiety łamią jak pojebani. Szczególnie to odczuwam, bo to na przestrzeni jakichś 4k rąk, czyli raptem 5-6 sesji, które wkurwiają mnie niemiłosiernie. No cóż, gram dalej...
- Porcupin
- -#VIP

- Posty: 1259
- Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06
-
Pokeregi
- -#aktywny

- Posty: 299
- Rejestracja: 10 maja 2013, 20:33
-
tonny
- -#aktywny

- Posty: 182
- Rejestracja: 30 paź 2012, 20:34
- Porcupin
- -#VIP

- Posty: 1259
- Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06
W końcu trochę jest czasu na grę, ostatnio nic nie grałem, a jeśli już, to z początku udane sesje przeradzały się w naprawdę paskudne, szczególnie też z tej racji, że traciłem koncentrację i po prostu tiltowałem. Teraz idzie lepiej, dziś sesja marzenie, gdzie w końcu ogromne pule z fishami szły w moją stronę. No a póki co się leczę, jest urlop to i jest choróbsko, to chyba w standardzie
Wesołych Świąt wszystkim! Zdrówka i radości w pakiecie 
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- Porcupin
- -#VIP

- Posty: 1259
- Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06
Czas świąteczny, parę wolnych chwil to pozwolę sobie zrobić podsumowanie roku, a działo się w nim całkiem sporo, trochę porażek, ale wszystko obróciło się ostatecznie w pozytywy. Zacznę od bardziej życiowych.
Przede wszystkim w końcu skończone studia, niestety jednak na sam koniec dostałem mocno w kość. Boli mnie cała ta przygoda z obroną do dzisiaj - to, że sam dałem ciała, ale także jak mnie potraktowano. No bo kiedy promotorka zaczyna jeździć swojego studenta w trakcie obrony, że pracy nie napisał samodzielnie, że jest do niczego, chociaż donosiłem jej regularnie przez cały V rok kolejne fragmenty i wszystko było w porządku, no to cóż... Problem był taki, że recenzentem był jej podopieczny, który mnie nie lubił, bo nie chodziłem na jego zajęcia (bo pracowałem, IOS miałem, wszystko z nim uzgodniłem i zaliczyłem, no ale to jak widać nie miało znaczenia), i tak podjąłem nierówną walkę 3 vs 1. Czuję, że to jeszcze długo będzie we mnie siedziało. Wiadomo, są dużo gorsze rzeczy, ale w tej kategorii to był istny koszmar
Koniec studiów, a w głowie kołacze się nowy plan związany z edukacją przynajmniej trzyletnią, ale to póki co w powijakach
Fartem udało się dzięki zachowaniu statusu studenta załapać na praktyki do Urzędu Marszałkowskiego, a po praktykach na pełen etat, nie ma więc tego złego
Praca nie zachwyca, ale nie wkurza, co jest najważniejsze. Zjeby dostaję, generalnie burdel tam jest niemiłosierny, wszelakie interpretacje różnych wytycznych, rozporządzeń zmieniają się z dnia na dzień, czasami to można siąść i śmiać się do rozpuku
No ale grunt to robić swoje, przyjmować krytykę na klatę (jak tu nie robić błędów, skoro najważniejszą dewizą kierownictwa jest "Szybko, dużo, dokładnie!"?! Każda z tych rzeczy tak się nawzajem uzupełnia, jak ja pierdole
). Ciekaw jestem, ile jeszcze tam posiedzę... Póki co się nigdzie nie wybieram
Muzycznie przez pewien czas było super intensywnie, ale moment mojej walki z magisterką zapoczątkował mocny przestój w działalności muzycznej. Potem próbowało się czegoś innego, też nie wypaliło. Na chwilę obecną z The Arouser pracujemy na odległość, spotykamy się raz w tygodniu i robimy próby w niepełnym składzie. Kompletuję też wszystkie preferencje co do nowej gitary i niedługo składam zamówienie do firmy GMR z Inowrocławia na basówkę specjalnie pode mnie, od elektroniki, poprzez gatunki drewna, na wymiarach gryfu kończąc. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, to przyszły rok może być dla mnie przełomowy pod względem muzycznym, ale to wszystko jeszcze się tworzy i planuje
No i pokerowo! Rok udany, aczkolwiek nie wykorzystałem wszystkich możliwości, jakie miałem, chociażby za coachingi za późno się zabrałem. Mogłem już dawno siedzieć na stawkach wyżej, ale liczne cashouty nie pozwalały na wspinanie się po limitach. Ten miesiąc zaliczam do udanych, póki co kolejny świetny wynik ponad 12bb/100 udało się ukręcić, do tego wpadnie jeszcze coś z rackebacku. Siedzę cały czas na NL16, roll pozwala już na grę na NL25, ale wolę się jak najmocniej nabudować i czuć jak największy komfort, a także zainwestować jeszcze w coachingi. Mój ogólny wynik w tym roku to 4.67bb/100, w drugiej połowie roku zacząłem kręcić te szalone >10bb/100 i trend się utrzymuje. Na wykresie widać wyraźnie moment coachingowy. Niestety, wszystko wskazuje na to, że przez pierwsze miesiące będę musiał przejść z grą na tryb zaoczny, ewentualnie raz na jakiś czas może uda się wyłuskać godzinę w ciągu tygodnia. No ale co zrobić, trzeba iść na kompromisy, szczególnie, że w końcu ze swoją Lubą zamieszkałem i chciałbym jej jak najwięcej czasu poświęcać, szczególnie, że też potrzebuje wsparcia w szukaniu pracy i przełamywaniu się. No i jakoś trzeba zacząć myśleć o ślubie, chociaż ja postawiłem sprawę jasno - najpierw gitara, potem ślub! Spotkałem się ze zrozumieniem, realizuję więc plan konsekwentnie
No i to na tyle. Ciekaw jestem niesamowicie, co przyniesie przyszły rok. Jestem gotów na nowe rzeczy i podjęcie nowych wyzwań, do lenistwa mi na szczęście daleko i wykorzystuję dany mi czas jak najmocniej. Byle tylko za bardzo nie przeholować
Wam wszystkim już życzę udanego Nowego Roku, oby wszystkie plany udało się zrealizować, a po drodze żeby napotkać jak najmniej przeszkód i przykrości! Zdrówko
Update - żeby tradycji stało się zadość, jeszcze wykres z tego miesiąca - stellar 50$ wyrobiony, do tego 50$ z punktów, koniec roku kończę więc z fajną pozycją wyjściową. Póki co grania na ten rok koniec, mały odpoczynek się należy
Przede wszystkim w końcu skończone studia, niestety jednak na sam koniec dostałem mocno w kość. Boli mnie cała ta przygoda z obroną do dzisiaj - to, że sam dałem ciała, ale także jak mnie potraktowano. No bo kiedy promotorka zaczyna jeździć swojego studenta w trakcie obrony, że pracy nie napisał samodzielnie, że jest do niczego, chociaż donosiłem jej regularnie przez cały V rok kolejne fragmenty i wszystko było w porządku, no to cóż... Problem był taki, że recenzentem był jej podopieczny, który mnie nie lubił, bo nie chodziłem na jego zajęcia (bo pracowałem, IOS miałem, wszystko z nim uzgodniłem i zaliczyłem, no ale to jak widać nie miało znaczenia), i tak podjąłem nierówną walkę 3 vs 1. Czuję, że to jeszcze długo będzie we mnie siedziało. Wiadomo, są dużo gorsze rzeczy, ale w tej kategorii to był istny koszmar
Koniec studiów, a w głowie kołacze się nowy plan związany z edukacją przynajmniej trzyletnią, ale to póki co w powijakach Fartem udało się dzięki zachowaniu statusu studenta załapać na praktyki do Urzędu Marszałkowskiego, a po praktykach na pełen etat, nie ma więc tego złego
Muzycznie przez pewien czas było super intensywnie, ale moment mojej walki z magisterką zapoczątkował mocny przestój w działalności muzycznej. Potem próbowało się czegoś innego, też nie wypaliło. Na chwilę obecną z The Arouser pracujemy na odległość, spotykamy się raz w tygodniu i robimy próby w niepełnym składzie. Kompletuję też wszystkie preferencje co do nowej gitary i niedługo składam zamówienie do firmy GMR z Inowrocławia na basówkę specjalnie pode mnie, od elektroniki, poprzez gatunki drewna, na wymiarach gryfu kończąc. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, to przyszły rok może być dla mnie przełomowy pod względem muzycznym, ale to wszystko jeszcze się tworzy i planuje
No i pokerowo! Rok udany, aczkolwiek nie wykorzystałem wszystkich możliwości, jakie miałem, chociażby za coachingi za późno się zabrałem. Mogłem już dawno siedzieć na stawkach wyżej, ale liczne cashouty nie pozwalały na wspinanie się po limitach. Ten miesiąc zaliczam do udanych, póki co kolejny świetny wynik ponad 12bb/100 udało się ukręcić, do tego wpadnie jeszcze coś z rackebacku. Siedzę cały czas na NL16, roll pozwala już na grę na NL25, ale wolę się jak najmocniej nabudować i czuć jak największy komfort, a także zainwestować jeszcze w coachingi. Mój ogólny wynik w tym roku to 4.67bb/100, w drugiej połowie roku zacząłem kręcić te szalone >10bb/100 i trend się utrzymuje. Na wykresie widać wyraźnie moment coachingowy. Niestety, wszystko wskazuje na to, że przez pierwsze miesiące będę musiał przejść z grą na tryb zaoczny, ewentualnie raz na jakiś czas może uda się wyłuskać godzinę w ciągu tygodnia. No ale co zrobić, trzeba iść na kompromisy, szczególnie, że w końcu ze swoją Lubą zamieszkałem i chciałbym jej jak najwięcej czasu poświęcać, szczególnie, że też potrzebuje wsparcia w szukaniu pracy i przełamywaniu się. No i jakoś trzeba zacząć myśleć o ślubie, chociaż ja postawiłem sprawę jasno - najpierw gitara, potem ślub! Spotkałem się ze zrozumieniem, realizuję więc plan konsekwentnie
No i to na tyle. Ciekaw jestem niesamowicie, co przyniesie przyszły rok. Jestem gotów na nowe rzeczy i podjęcie nowych wyzwań, do lenistwa mi na szczęście daleko i wykorzystuję dany mi czas jak najmocniej. Byle tylko za bardzo nie przeholować
Update - żeby tradycji stało się zadość, jeszcze wykres z tego miesiąca - stellar 50$ wyrobiony, do tego 50$ z punktów, koniec roku kończę więc z fajną pozycją wyjściową. Póki co grania na ten rok koniec, mały odpoczynek się należy
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- lion_victor
- -#VIP

- Posty: 1897
- Rejestracja: 02 sty 2013, 15:38
Porcupin pisze:No i jakoś trzeba zacząć myśleć o ślubie, chociaż ja postawiłem sprawę jasno - najpierw gitara, potem ślub! Spotkałem się ze zrozumieniem, realizuję więc plan konsekwentnie
U mnie założenie najpierw ship, potem wesele ziściło się nadzwyczaj szybko, więc... już gratuluję nowej świetnie dopasowanej gitary i ciągu dalszego
- Porcupin
- -#VIP

- Posty: 1259
- Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- Porcupin
- -#VIP

- Posty: 1259
- Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
- lion_victor
- -#VIP

- Posty: 1897
- Rejestracja: 02 sty 2013, 15:38
- Porcupin
- -#VIP

- Posty: 1259
- Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.
