No i pomyszlalem sobie troche i po malej przerwie postanowilem dzis rozegrac 3 turnieje:
1. 2000$ gtd BI10$
2. 50 000 Warm up BI: Wejsciowka.
3. 18000$ Royal tournament BI11$ mozliwy 1 rb i 1 add on
I jak mi to wyszlo ??
No powiem jedno czuje niedosyt i to straszny. Jestem troche zdenerwowany.
Na wsteepie powiem jedno: scashowalem 3 turnieje.
1.
W 2000$ zajalem juz nie pamietam ktore miejsce ale jakos w 30 sie zmiescilem, zarobilem cale 30$ heh
Szczerze turniej bez historii, nie szla ani karta, ani ja nei bylem jeszcze nakrecony... a wiec nie chce mi sie turnieju opisywac nawet
2.
50 000$ to byl turniej promocyjny heypoker-brak-polskiej-licencji!, wejsciowke wygralem spokojnie. Zagralo 1637 osob, zajalem 65 miejsce i zainkasowalem 97$. Turniej gralem dosyc przyzwojcie, niestety moje QQ 2x poleglo Ax i sie skrocilem mocno, odpadlem pushujac jako short z AQ ofc widze u przeciwnika AA i koniec przygody.
Ale satysfakcja jest bo widze poprawe w swojej koncentracji i potrafilem te 4 godziny grac na rownym poziomie. Jak odpadlem z tego turnieju pozostal mi juz tylko jeden turniej !
3.
18 000$ Royal tournament. Zarejestrowalem sie do tego turnieju w ostatnich 30 sekundach przypominajac sobie o nim... i chyba dobrze zrobilem
Cala faze poczatkowa gralem dosyc solidny poker po pierwszej przerwie wzialem add ona i mialem troche ponad sredni stack...
Srodkowa faza turnieju była dla mnie bardzo ciezka albowiem mialem przy swoim stoliku 2 gwiazdeczki po przejrzeniu na sharkscopie po mojej lewej a wiec niemilo
Byli bardzo agresywni i ich stacki swingowaly od chipleaderow az po prawie dno... Szybko zaczailem jak z nimi rozgrywac rozdania i po paru nieudanych rozdaniach zaczalem od nich wyciagac zetony, przyznam szczerze pierwszy raz mi bylo az tak ciezko walczyc o kazdy zeton... W koncu doszlo do all inow AK vs 99 wygralem coin flipa i uplasowalem sie na 20 pozycji stackowej...
i od tamtej pory nie puszczalem przez prawie 2 godziny tej pozycji
Gdy pekl bubble gracze zaczeli sypac zetonami, spokojnie zbieralem stack i wyczekiwalem tylko na swoje minimalne zalozenie czyli Top 20.
Gdy juz dotarlem do tego postanowilem grac o TOP10. Niestety bylo mi bardzo ciezko, slabe karty i agresywni gracze po mojej lewej stronei nie pozwalali mi na budowe stacka. Na szczescie po swojej prawej mialem 2 dosyc nabudowanych graczy bardzo tight ktorzy oddawali prawie mi ciagle blindy...
Gdy rozpaczal sie stol finalowy mialem 7 stack ale straty do prowadzacego okolo 400K. Moj stack byl wielkosci 115K. Dlugo nic mi nie szlo az w koncu ujrzalem KK i sie podwoilem. Po przerwie ujrzalem TT i poraz kolejny pp mi sie utrzymala co spowodowalo ze z 115K mialem juz ponad 400K i 4 stack.
Rozmazylem sie o TOP 3...
Gralem swoje a powoli reszta stawki odpadala, gdy zostalo nas 5 mialem 4 stack i wygralem rozdanie akurat z najmniejszym stackiem ktory nabudowal mnie porzadnie.
4 osoba szybko odpadla no i zaczela sie gra o laur....
Niestety jestem tutaj zawiedziony. Bo kurwa typ tak farcil ze dajcie spokoj. 3x schorcil sie i trafial jakimis cudami uklady dzieki ktorym wracal do gry... I zamiast zebym gral HU z dosyc mocny graczem ale przynajmniej mial 2 miejsce i ponad 2200$ to musialem zadowolic sie 3 miejscem i czuje niedosyt potworny. Odpadlem A9 vs AT
Bo jak juz sie dochodzi tak wysoko to tylko zeby wygrac.... A szczerze mowiac z Ripcheaderem mialem szanse wygrac i bylby to moj najwiekszy sukces w karierze pokerowej...
No ale co tam trzeba sie zadowolic wygrana wysokosci 1590$...
Podsumowanie dnia.
3mttt
Wydane BI: 32$
Wygrane:
1716$
ITM : 100%
FT : 33.(3) %
Czy myszlicie ze to jest dobry debiut gry mtt ?
Dzieki Pablo za towarzystwo

ale sam widziales ze czlowiek byl nie do wyrzucenia...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.