Złoty strzał
-
SzaryPL
- -#aktywny

- Posty: 344
- Rejestracja: 10 sie 2008, 22:02
Złoty strzał
Na wstępie niniejszego tekstu chciałby zamieścić genezę jego powstania. Otóż przeglądając czerwcowe wydanie magazynu „Card Player” natknąłem się na artykuł który zaciekawił mnie znacznie i skłonił do pewnych przemyśleń. O dziwo nie była to kolejna analiza problematycznych rozdań czy też fantastyczna strategia gry turniejowej. Był to krótki i na pozór mało interesujący artykuł „ Siedem grzechów polskiego pokerzysty” autorstwa Rafała Jacka Daniels’a Gładysza. Autor punkt po punkcie przedstawił tytułowe siedem grzechów polskich pokerzystów. W zupełności zgadzam się z opinią Jacka Danielsa. Chciałbym jednak dokładniej rozwinąć drugi punkt owego artykułu. Punkt ten nosi tytuł „Rozrzutność”.
Jestem przekonany, iż wszyscy pokerzyści zgodzą się z tym punktem. Tak, rozrzutność czy jak inaczej można nazwać to zjawisko złe zarządzanie bankrollem to poważny grzech każdego z nas. Z pewnością wszyscy wiece jak powinniście zarządzać swoimi zasobami pieniężnymi i na pewno większość z Was powie mi, że dokładnie realizuje „podstawowe założenia” tego jakże ważnego elementu gry w pokera, ale czy jest tak na pewno? Do niedawna sam bym bez wahania odpowiedział twierdząco na tak postawione mi pytanie, lecz po głębszej refleksji doszedłem do wniosku, iż nie zawsze tak jest...
Wszyscy dokładnie wiedzą jak ciężko i mozolnie buduje się bankroll. Większość z nas zaczynała swoją przygodę z pokerem od minimalnych depozytów w wysokości kilkudziesięciu dolarów wpłacanych samemu lub też korzystając z „darowizn” oferowanych nam przez różne szkoły pokera jak spam. Pieniądze pojawiają się na koncie poker roomu i...co dalej? Co z tym zrobić? Jakie stoliki wybrać? Czy może grać turnieje? Zawsze w takim przypadku rozsądek podpowiada żeby iść na najniższe limity i tam powoli starać się zdobywać pieniądze i jakże ważne doświadczenie. Zazwyczaj tak się właśnie dzieje. Idąc za głosem rozsądku rozpoczynamy grę na NL5 lub nawet NL2, jeżeli taką opcję oferuje nam wybrany poker room. Wielogodzinne sesje kończą się różnymi wynikami. Spektakularne wzloty i bolesne upadki są tu nieuchronne. Nasz bankroll rośnie i maleje. Niezależnie od bilansu pojawiają się różne myśli. W wypadku powodzenia chcemy jak najszybciej wejść na wyższe limity by wzbogacać się szybko. Jak nam nie idzie również pojawiają się myśli o grze na wyższe stawki. Podczas gdy pomysł gry na wyższych limitach jest uzasadniony gdy zbudowaliśmy odpowiednie zaplecze finansowe, to w wypadku niepowodzeń kompletnie nie. Jest to oczywiste, jednakże czemu taka myśl pojawia się tak często w głowach pokerzystów? Czemu pchamy się zupełnie niepotrzebnie na limity na które nie jesteśmy kompletnie przygotowani finansowo?
Mam tu na myśli chodzenia na tzw. ”złoty strzał”. Nie raz spotkałem graczy którzy motywowani tiltem i chęcią szybkiego odrobienia strat idą z całością lub ze znaczą większością swojego bankrolla na NL200 czy też nawet na wyższe limity. Nie muszę mówić jak to się kończy w większości przypadków. Możemy być najlepszymi graczami a jednak bad beaty zdarzają się dość często, zdarzają się również bezlitosne calling station które złapią upragnionego gut shota na riverze. Każdy z nas to wie, lecz czemu tak dużo z nas decyduje się na ten desperacki krok? Powody różne. Jest ich tak wiele...
Podczas rozmowy o grze z jednym z moich pokerowych przyjaciół usłyszałem dość ciekawą opinię na ten temat. Otóż gdy zapytałem go co skusiło jego osobę do podjęcia tak ryzykownego kroku usłyszałem następujące słowa: „A co miałem zrobić z $200?! Inaczej bym nie odrobił rolla!”. Faktycznie po serii porażek jego bankroll spadł znacznie bo owa suma $200 jest pozostałością po dość pokaźnej kwocie $500, lecz by ocenić te straty należy sięgnąć pamięcią do początków jego gry. Chodzi mi o kwotę pierwszego depozytu. I tu okazuje się, że nasz gracz dorobił się kwoty $500 czy też późniejszych $200 od depozytu....$20!! Czy można uznać jego stwierdzenie, iż nie jest w stanie odrobić już tych strat za prawdziwe? Chyba nie. Skoro potrafił dwadzieścia dolarów zamienić w pokaźna sumę pięciuset „zielonych” to chyba można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, iż tym bardziej jest stanie dokonać tego z kwotą $200! Więc dlaczego zdecydował się na swój „złoty strzał’? Gracz ów nie potrafił pogodzić się ze świadomością, iż musi przyznać się do porażki i zejść na niższy limit by odrobić straty. To błąd a właściwie nawet „wielbłąd”. Wszystko da się naprawić, lecz musimy pamiętać o cierpliwości, zdrowym rozsądku i dwóch jakże ważnych angielskich słowach: Bankroll Management. Historia ta skończyła się szczęśliwym double upem, lecz zawodnik ów wpadł na kolejny „fantastyczny” pomysł. Usłyszałem od niego: „Skoro dobrze mi idzie mi NL200 czemu mam wracać do gry na NL25 z fishami i donkami. Poradzę sobie tutaj”. I zaczynając grę na tym limicie ze swoimi dwoma buy inami pograł parę dni po czym na jego koncie pozostało okrągłe zero.
Jeśli myślicie, że „złoty strzał” przybiera tylko formę jednorazowej wycieczki na stolik cashowy z wysokim limitem to grubo się mylicie. Pomysłowość zdesperowanego pokerzysty nie ma granic. Ostatnimi czasy spotkałem się z graczem który swoje ostatnie $100 poświęcił na jednostołowy turniej typu sit&go. Był to kompletnie chybiony pomysł ze względu na dotychczasową historię jego gry. Otóż okazało się, iż gracz ów do tej pory nie rozegrał żadnego sit&go w swoim życiu a na dodatek złego wybrał opcję „turbo”. Efekt oczywisty.
Ale to nie koniec smutnych historii które chcę przedstawić w niniejszym tekście. Jest to historia pewnego niedoświadczonego gracza który na swój złoty strzał wybrał turniej o niebotycznym jak dla niego wpisowym $215. Brak doświadczenia musiał dać o sobie znać spychając go na jedno z ostatnich miejsc w tym turnieju. Zapytany przeze mnie o powody takiego wyboru przyznał, iż skusiły go niesamowite nagrody za pierwsze miejsca w tym turnieju. Na marginesie pozostawiam fakt, iż dorobił się on wcześniej niesamowitych strat poprze grę na stolikach z „Bad Beat Jacpotem”, jak można się domyślić bez jego wyjaśnień w tej kwestii liczył on naiwnie na szczęśliwy traf który pozwoliłby mu na zgarnięcie puli tego nie małego Jacpota.
Jak widzicie postaci „złotych strzałów” jest tak wiele jak powodów skłaniających nas do nich. Dlatego chciałbym abyście zastanowili się dwa razy zanim skuszeni opcją szybkiego odrobienia strat udacie się na swój „złoty strzał”.
Jest to mój pierwszy tekst o pokerze. Pewnie dla większości z Was wyda się nudny i bezsensowny lecz proszę o wyrozumiałość...
Jestem przekonany, iż wszyscy pokerzyści zgodzą się z tym punktem. Tak, rozrzutność czy jak inaczej można nazwać to zjawisko złe zarządzanie bankrollem to poważny grzech każdego z nas. Z pewnością wszyscy wiece jak powinniście zarządzać swoimi zasobami pieniężnymi i na pewno większość z Was powie mi, że dokładnie realizuje „podstawowe założenia” tego jakże ważnego elementu gry w pokera, ale czy jest tak na pewno? Do niedawna sam bym bez wahania odpowiedział twierdząco na tak postawione mi pytanie, lecz po głębszej refleksji doszedłem do wniosku, iż nie zawsze tak jest...
Wszyscy dokładnie wiedzą jak ciężko i mozolnie buduje się bankroll. Większość z nas zaczynała swoją przygodę z pokerem od minimalnych depozytów w wysokości kilkudziesięciu dolarów wpłacanych samemu lub też korzystając z „darowizn” oferowanych nam przez różne szkoły pokera jak spam. Pieniądze pojawiają się na koncie poker roomu i...co dalej? Co z tym zrobić? Jakie stoliki wybrać? Czy może grać turnieje? Zawsze w takim przypadku rozsądek podpowiada żeby iść na najniższe limity i tam powoli starać się zdobywać pieniądze i jakże ważne doświadczenie. Zazwyczaj tak się właśnie dzieje. Idąc za głosem rozsądku rozpoczynamy grę na NL5 lub nawet NL2, jeżeli taką opcję oferuje nam wybrany poker room. Wielogodzinne sesje kończą się różnymi wynikami. Spektakularne wzloty i bolesne upadki są tu nieuchronne. Nasz bankroll rośnie i maleje. Niezależnie od bilansu pojawiają się różne myśli. W wypadku powodzenia chcemy jak najszybciej wejść na wyższe limity by wzbogacać się szybko. Jak nam nie idzie również pojawiają się myśli o grze na wyższe stawki. Podczas gdy pomysł gry na wyższych limitach jest uzasadniony gdy zbudowaliśmy odpowiednie zaplecze finansowe, to w wypadku niepowodzeń kompletnie nie. Jest to oczywiste, jednakże czemu taka myśl pojawia się tak często w głowach pokerzystów? Czemu pchamy się zupełnie niepotrzebnie na limity na które nie jesteśmy kompletnie przygotowani finansowo?
Mam tu na myśli chodzenia na tzw. ”złoty strzał”. Nie raz spotkałem graczy którzy motywowani tiltem i chęcią szybkiego odrobienia strat idą z całością lub ze znaczą większością swojego bankrolla na NL200 czy też nawet na wyższe limity. Nie muszę mówić jak to się kończy w większości przypadków. Możemy być najlepszymi graczami a jednak bad beaty zdarzają się dość często, zdarzają się również bezlitosne calling station które złapią upragnionego gut shota na riverze. Każdy z nas to wie, lecz czemu tak dużo z nas decyduje się na ten desperacki krok? Powody różne. Jest ich tak wiele...
Podczas rozmowy o grze z jednym z moich pokerowych przyjaciół usłyszałem dość ciekawą opinię na ten temat. Otóż gdy zapytałem go co skusiło jego osobę do podjęcia tak ryzykownego kroku usłyszałem następujące słowa: „A co miałem zrobić z $200?! Inaczej bym nie odrobił rolla!”. Faktycznie po serii porażek jego bankroll spadł znacznie bo owa suma $200 jest pozostałością po dość pokaźnej kwocie $500, lecz by ocenić te straty należy sięgnąć pamięcią do początków jego gry. Chodzi mi o kwotę pierwszego depozytu. I tu okazuje się, że nasz gracz dorobił się kwoty $500 czy też późniejszych $200 od depozytu....$20!! Czy można uznać jego stwierdzenie, iż nie jest w stanie odrobić już tych strat za prawdziwe? Chyba nie. Skoro potrafił dwadzieścia dolarów zamienić w pokaźna sumę pięciuset „zielonych” to chyba można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, iż tym bardziej jest stanie dokonać tego z kwotą $200! Więc dlaczego zdecydował się na swój „złoty strzał’? Gracz ów nie potrafił pogodzić się ze świadomością, iż musi przyznać się do porażki i zejść na niższy limit by odrobić straty. To błąd a właściwie nawet „wielbłąd”. Wszystko da się naprawić, lecz musimy pamiętać o cierpliwości, zdrowym rozsądku i dwóch jakże ważnych angielskich słowach: Bankroll Management. Historia ta skończyła się szczęśliwym double upem, lecz zawodnik ów wpadł na kolejny „fantastyczny” pomysł. Usłyszałem od niego: „Skoro dobrze mi idzie mi NL200 czemu mam wracać do gry na NL25 z fishami i donkami. Poradzę sobie tutaj”. I zaczynając grę na tym limicie ze swoimi dwoma buy inami pograł parę dni po czym na jego koncie pozostało okrągłe zero.
Jeśli myślicie, że „złoty strzał” przybiera tylko formę jednorazowej wycieczki na stolik cashowy z wysokim limitem to grubo się mylicie. Pomysłowość zdesperowanego pokerzysty nie ma granic. Ostatnimi czasy spotkałem się z graczem który swoje ostatnie $100 poświęcił na jednostołowy turniej typu sit&go. Był to kompletnie chybiony pomysł ze względu na dotychczasową historię jego gry. Otóż okazało się, iż gracz ów do tej pory nie rozegrał żadnego sit&go w swoim życiu a na dodatek złego wybrał opcję „turbo”. Efekt oczywisty.
Ale to nie koniec smutnych historii które chcę przedstawić w niniejszym tekście. Jest to historia pewnego niedoświadczonego gracza który na swój złoty strzał wybrał turniej o niebotycznym jak dla niego wpisowym $215. Brak doświadczenia musiał dać o sobie znać spychając go na jedno z ostatnich miejsc w tym turnieju. Zapytany przeze mnie o powody takiego wyboru przyznał, iż skusiły go niesamowite nagrody za pierwsze miejsca w tym turnieju. Na marginesie pozostawiam fakt, iż dorobił się on wcześniej niesamowitych strat poprze grę na stolikach z „Bad Beat Jacpotem”, jak można się domyślić bez jego wyjaśnień w tej kwestii liczył on naiwnie na szczęśliwy traf który pozwoliłby mu na zgarnięcie puli tego nie małego Jacpota.
Jak widzicie postaci „złotych strzałów” jest tak wiele jak powodów skłaniających nas do nich. Dlatego chciałbym abyście zastanowili się dwa razy zanim skuszeni opcją szybkiego odrobienia strat udacie się na swój „złoty strzał”.
Jest to mój pierwszy tekst o pokerze. Pewnie dla większości z Was wyda się nudny i bezsensowny lecz proszę o wyrozumiałość...
Ostatnio zmieniony 19 sie 2008, 00:06 przez SzaryPL, łącznie zmieniany 1 raz.
-
czareq
- -#pretendent

- Posty: 48
- Rejestracja: 05 sie 2008, 09:09
-
Marek1978
- -#aktywny

- Posty: 108
- Rejestracja: 04 sie 2008, 14:24
-
SzaryPL
- -#aktywny

- Posty: 344
- Rejestracja: 10 sie 2008, 22:02
-
Wybraniec
- -#zwykly

- Posty: 17
- Rejestracja: 19 sie 2008, 18:34
No super felietonik o realiach pokerowych
bardzo mi sie podoba i jakże jest prawdziwy i daje do myslenia... ja pamietam swoją przygodę na PokerStars-nielegalny-w-PL!...
z 70centow jednej nocy udziubalem 70$ potem doszedlem do 500$, plan ktory sobie zalozylem
dzialal bardzo trafnie skubanie graczy na malych musach 0.20-0.50$ i tak do 10-20$ potem
chowalem do skarpety i zmienialem stolik i tak uzbieralo sie 500$, bylem wtedy mlodym studentem konta w banku nie posiadalem, kase chcialem wyplacic, po przez kolegę, ale on
za taki transfer sobie zazyczyl 100$ za usluge
wiec gralem dalej... po pewnym czasie nastapila stagnacja nic nie wygrywalem i nic nie przegrywalem... w koncu podkusilo mnie
zeby zagrac blind 3-6$ efekt byl taki ze zostalo mi 300$ chcialem szybko odrobic to co stracilem, wiec poszedlem na blind 10-20$ jaki byl efekt dokladnie taki jak napisal autor pierwszego posta
zostalo mi zero i koniec marzen o wiekszych sumach
I tutaj wlasnie sie bardzo dobrze sprawdza nasza polska mentalnosc
z 70centow jednej nocy udziubalem 70$ potem doszedlem do 500$, plan ktory sobie zalozylem
dzialal bardzo trafnie skubanie graczy na malych musach 0.20-0.50$ i tak do 10-20$ potem
chowalem do skarpety i zmienialem stolik i tak uzbieralo sie 500$, bylem wtedy mlodym studentem konta w banku nie posiadalem, kase chcialem wyplacic, po przez kolegę, ale on
za taki transfer sobie zazyczyl 100$ za usluge
zeby zagrac blind 3-6$ efekt byl taki ze zostalo mi 300$ chcialem szybko odrobic to co stracilem, wiec poszedlem na blind 10-20$ jaki byl efekt dokladnie taki jak napisal autor pierwszego posta
I tutaj wlasnie sie bardzo dobrze sprawdza nasza polska mentalnosc
-
SzaryPL
- -#aktywny

- Posty: 344
- Rejestracja: 10 sie 2008, 22:02
- tomziolo
- -#aktywny

- Posty: 782
- Rejestracja: 21 sie 2008, 18:27
gratki za artykol, ale nie ma sie co dziwic, bo czytalem go jakbym czytal swoja biografie. przygode zaczalem od wplacania po 10 20 $ i dawaj na stoliki, najpierw pl, pozniej NL dochodzilem do 70- 100 i 10minutowy zjazzd w dol do zera, nastepna wplata i to samo. Po miesiacu ostro w plecy, no to przerzucam sie na turki, oczywiscie platne, bo freerole sa za latwe
Jak byl dobry dzien to i 200$ sie ugralo na stolikach z wpisowym 5 10$. No to myslicie ze zbudowalem sobie bankrol?? Pewnie ze nie, wszystko wtapialem na stolikach cashowych, aco
.
Teraz wreszcie przyjalem inna taktyke. POMALUTKU ALE DO PRZODU i tego wszystkim zycze
Teraz wreszcie przyjalem inna taktyke. POMALUTKU ALE DO PRZODU i tego wszystkim zycze
- arek_FJ
- -#aktywny

- Posty: 281
- Rejestracja: 08 sie 2008, 08:47
-
Tadzik1
- -#pretendent

- Posty: 65
- Rejestracja: 06 sie 2008, 17:40
- Oziris
- -#VIP

- Posty: 541
- Rejestracja: 29 lut 2008, 23:48
-
ChIcK3n
- -#zwykly

- Posty: 18
- Rejestracja: 01 wrz 2008, 10:48
-
SzaryPL
- -#aktywny

- Posty: 344
- Rejestracja: 10 sie 2008, 22:02
- Tosiak
- -#VIP

- Posty: 846
- Rejestracja: 12 wrz 2007, 19:51
Wow
Niezly sukces z tym, ze pojawil sie w CPP
Jest czego pozaadroscic.
Co do samego artykulu - jest on niezwykle prawdziwy i mozna go odniesc do pewnie prawie kazdego z nas. Kazdy lapal takie momenty, a niektore teksty jakby dotyczyly mnie (np. z tym s&g, z powodu tilta wszedlem na 50$ buy in (bo tyle mi zostalo z 350$ ugrywanych tygodniami, a straconymi w 2 dni), udalo mi sie go wygrac, bo w sitach nie jestem najgorszy i bylo troche szczescia, mimo to te kolejne 300$ przegralem w krotkim czasie.). [ad. moj blog]
Ceikawe posuniecie "Wybranca" i wejscie na stawki 10-20$ :O hehe:)
Ja mam nadzieje, ze juz jestem za tym etapem "zlotych strzalow".
Co do samego tematu jeszcze - z walsnego doswiadczenia, to bedac lekko, czy tez bardziej pod wplywem alkoholu zdarzalo mi sie wchodzic na wlasnie wyzsze stawki i na nich przegrywac moj roll :[
Niezly sukces z tym, ze pojawil sie w CPP
Co do samego artykulu - jest on niezwykle prawdziwy i mozna go odniesc do pewnie prawie kazdego z nas. Kazdy lapal takie momenty, a niektore teksty jakby dotyczyly mnie (np. z tym s&g, z powodu tilta wszedlem na 50$ buy in (bo tyle mi zostalo z 350$ ugrywanych tygodniami, a straconymi w 2 dni), udalo mi sie go wygrac, bo w sitach nie jestem najgorszy i bylo troche szczescia, mimo to te kolejne 300$ przegralem w krotkim czasie.). [ad. moj blog]
Ceikawe posuniecie "Wybranca" i wejscie na stawki 10-20$ :O hehe:)
Ja mam nadzieje, ze juz jestem za tym etapem "zlotych strzalow".
Co do samego tematu jeszcze - z walsnego doswiadczenia, to bedac lekko, czy tez bardziej pod wplywem alkoholu zdarzalo mi sie wchodzic na wlasnie wyzsze stawki i na nich przegrywac moj roll :[
-
nbf
- -#aktywny

- Posty: 120
- Rejestracja: 24 cze 2008, 18:37
-
szum
- -#zwykly

- Posty: 12
- Rejestracja: 03 sty 2008, 20:26
-
Robinmaster
- -#aktywny

- Posty: 103
- Rejestracja: 06 paź 2008, 12:41
ja niestety tak mam szczegolnie po kilku piwkach jak wrypie kilka BI to lece na wyzsze stawki a czasami nawet gram za wszystko HU na o wiele za wysokich stawkach jak na to pozwala moj bankroll co niestety konczy sie tragicznie i faktycznie zbieram tydzien / dwa bankroll zeby stracic powiedzmy 30% z tego co uzbieralem i decydowac sie na zloty strzal faktycznie glupota z mojej strony i jest to cos czego trzeba sie odluczyc niestety nie jest to latwe przynajmniej dla mnie .
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
-
antonio
- -#pretendent

- Posty: 66
- Rejestracja: 24 wrz 2009, 18:31
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.