zdjęcie pochodzi ze strony partypoker.com
Wojtek "Łozo" Łozowski - prowadził programy w MTV, frontman zespołu Afromental, członek jury w Must Be The Music, a także zapalony pokerzysta. Jak długo trwa pokerowa pasja, a może jest to dla niego tylko zabawa, spróbujemy się teraz dowiedzieć.
pokerkings.pl: Ostatnio wróciłeś z WPT Borgata. Jakie są Twoje wrażenia z tego turnieju?
Wojtek "Łozo" Łozowski: WPT Borgata to moja pierwsza przygoda z pokerem za oceanem. Marzy mi się zagrać na WSOPie i na pewno kiedyś to się wydarzy, ale i turniej w Atlantic City był mega frajdą. Field w Stanach, a przynajmniej na WPT Borgata był super, zdecydowanie większość zawodników jest na bardzo średnim poziomie. Cała masa fajnych side-ów i generalnie klimat Borgaty, razem wszystko dawało mega vibe. No i był to największy field na jakim grałem dotychczas, w main-eventcie w dniu 1B grało ponad 800 osób naraz w jednym pomieszczeniu.
pokerkings.pl: Czy utkwiło Ci w pamięci jakieś rozdanie, które szczególnie dobrze w tym turnieju rozegrałeś lub okazało się wyjątkowo szczęśliwe?
Wojtek "Łozo" Łozowski: Niestety od paru miesięcy siedzę w jakimś przedziwnym "downswingu" i jakichś fenomenalnych, fartownych trafień zdecydowanie nie mam, raczej ostatnio to ja dostaje po tyłku w ważnych pojedynkach.
pokerkings.pl: Kasyno Borgata to nie tylko stoliki do pokera. Zasiadałeś w wolnym czasie do innych gier, ruletki czy Black Jacka?
Wojtek "Łozo" Łozowski: Moja przygoda z pokerem zaczęła się od przygody z kasynem. Zacząłem od ruletki, blackjacka czy innych gier karcianych, gdzie gra się vs casino. Jednak, od kiedy zacząłem grać w pokera, inne gry straciły dla mnie absolutnie sens. Czasem wychodząc albo w przerwie turnieju, zagram sobie na rulecie parę rzutów, ale to tyle. Oczywiście w Borgacie zrobiłem sobie tour, co zajęło mi ze 2-3 dni, żeby skumać co gdzie jest i finalnie parę maszyn również zaliczyłem. Stwierdziłem, że rzadko jest okazja zagrać w "Iron Mana" czy szukać pieniędzy u "Alicji w Krainie Czarów", wiec pograłem trochę na nowoczesnych jednorękich bandytach, no i nauczyłem się w końcu zasad tzw. "Craps" - jednej z ulubionych gier Phila Ivy-iego, czyli klasycznej filmowo - kasynowej rozgrywki, gdzie rzuca się kośćmi, dookoła jest dużo ludzi, a całością zarządza aż trzech krupierów.
pokerkings.pl: Jak ogólnie oceniasz Atlantic City - w filmach prezentowane jako miejsce hazardu ubogich? Miałeś okazję udać się do centrum, zwiedzić Boardwalk, inne kasyna, plażę?
Wojtek "Łozo" Łozowski: Mój tegoroczny pobyt w Atlantic City był już moim drugim i zdecydowanie sfokusowanym na pokerze. Gdy byłem tam pierwszy raz, oczywiście byłem na Boardwalk, zaszedłem do paru kasyn i generalnie korzystałem z różnych atrakcji, jakie daje to miasto. Są miejsca dla uboższych, których również nęci chęć poczucia adrenaliny, jak i nadzieje na zmianę życia w jedną magiczną chwilę. Jednak są i miejsca, jak np. Borgata, gdzie wszystko jest zdecydowanie na bardzo wysokim poziomie, a przy okazji to miejsce jest tak wielkie, że przez 5 dni, które tam byłem nie wyszedłem z hotelu ani razu.
pokerkings.pl: Jest szansa, że wrócisz do Atlantic City na kolejny duży turniej pokerowy? Masz już jakieś plany?
Wojtek "Łozo" Łozowski: WPT Borgata idealnie zgrało się z moimi planami na odwiedziny AC, by zagrać w poksa. Tak to raczej nie planuję takich dalekich podroży w celu pogrania w karty. Na razie poker, pomimo że jest ogromną moją pasją, jest na 3-4 miejscu w moich planach i projektach. Mój najlepszy czas pokerowy na pewno jeszcze przede mną, gdy bardziej skupię się na grze. Na pewno będę chciał kiedyś wrócić do USA na jakieś granie, miejmy nadzieję że WSOP.
pokerkings.pl: Turnieje pokerowe Live to dla Ciebie dobra zabawa, czy też Twoim celem jest profesjonalny poker?
Wojtek "Łozo" Łozowski: Gdy słyszę profesjonalny poker to myślę o graczach, którzy rzucili prace i grają on-line po parę godzin dziennie, traktując pokera niemalże jak robotę. Taki los na pewno nigdy mnie nie czeka. Zdecydowanie moje przygodowe podejście do życia zabroniłoby mi skupić się tylko na jednym projekcie. Jednak regularne jeżdżenie na live-turnieje to zdecydowanie coś, co w moim życiu już się pojawiło i raczej nie zniknie. Moim planem jest skończyć projekty artystyczne, nad którymi właśnie pracuje, a za jakiś czas zrobić małą przerwę i wtedy skupić się na pokerze. Dokształcić się u najlepszych, przeanalizować swoją grę i ruszyć na zdobycie jakiegoś tytułu, to mój cel - zdobyć jakiś tytuł.
pokerkings.pl: Od jak dawna interesujesz się pokerem i jakie były Twoje początki?
Wojtek "Łozo" Łozowski: Gram równe 3 lata. Zacząłem od małych turniejów, które są codziennie w Hiltonie w Warszawie. Tam z grą zapoznała mnie znajoma, po czym zakochałem się tak, że rozegrałem od tamtej pory pewnie już ze 100 turniejów. Wtedy, w grudniu 2012, dostałem propozycję pojechania na WPT Prague z firmą bwin-brak-polskiej-licencji!. Na prawie 600 zawodników zająłem 18 miejsce i tak rozpoczęła się przygoda z moim pokerem na świecie. Dwa miesiące później wygrałem Side-event na WPT Baden i za te pieniądze zacząłem jeździć na kolejne turnieje. Super doświadczenie.
pokerkings.pl: Ile czasu spędzasz na grze w pokera oraz czy dużo czasu poświęcasz na dokształcanie się, masz swojego trenera?
Wojtek "Łozo" Łozowski: Zdecydowanie za mało. Wydaje mi się, że jestem dość zdolnym gościem i sam dosyć szybko rozgryzam rożnego rodzaju gry. Najwięcej w pokera nauczyłem się po prostu grając i obserwując. Potem, by grę jednak polepszyć, sięgnąłem po artykuły na stronach, książki i na końcu miałem okazję poznać analizowanie rąk z najlepszymi graczami na świecie. To chyba najlepsza nauka.
pokerkings.pl: W jaki sposób uczyłeś się pokera, jakie metody mógłbyś polecić początkującym i średnio-zaawansowanym ? Czy Twoją naukę wspomagały fora pokerowe takie jak pokerkings.pl ?
Wojtek "Łozo" Łozowski: Na PokerStars-nielegalny-w-PL!.tv jest super szkółka z filmikami, linki do tego są również na poker.strategy.com. Zaprzyjaźniony jestem z pokertexas.pl, ale artykuły na poker.strategy.com chyba były najczęściej używane. Jednak najlepsza szkołą jest analizowanie rąk z innymi, najlepiej lepszymi graczami.
pokerkings.pl: Grasz w pokera, tworzysz muzykę, nagrywasz programy muzyczne, a do tego dochodzą pewnie rodzina i przyjaciele. Czy masz wrażenie, że któreś z tych rzeczy poświęcasz za mało czasu?
Wojtek "Łozo" Łozowski: Już taki ze mnie typ, lubię jak się dzieje, lubię próbować jak najwięcej w życiu. Staram się być dobrym synem czy przyjacielem. Wiadomo nie raz da się ciała, ale później zawsze staram się nadrobić. Uwielbiam życie i przygody, które można przeżywać, dlatego robię tyle rzeczy i jakoś to wszystko idzie. Czasem sam nie wiem jak
pokerkings.pl: Co Twoi koledzy z zespołu sądzą o Twoich pokerowych przygodach? A może też sami grają?
Wojtek "Łozo" Łozowski: Oczywiście nauczyłem wszystkich grać i teraz, nieraz po koncertach, scenariusz z baletów do rana często zmienia się na nocne rozgrywki w karty. Wszyscy kibicują i śledzą, gdy jestem na jakichś większych turniejach. Sami też grają coraz lepiej.
pokerkings.pl: Utwory Afromental energetyzują słuchaczy, dostarczając im dużą dawkę energii. Koncerty to kontakt z żywiołową publicznością. Czy nie jest Ci potem trudno zachować spokój i pokerową twarz? Muzyka to eksplozja emocji, w pokerze trzeba wszystko ukryć.
Wojtek "Łozo" Łozowski: To zdecydowanie było jednym z pierwszych zaskakujących elementów pokera, gdy siadłem i pierwszy raz dostałem AA albo inna bardzo dobrą rękę. Siedzę i nagle czuję jak serce zaczyna mi walić jakbym biegł w sprincie. Wszystko mi skacze, ręce latają… Minęło trochę czasu zanim nauczyłem się pokerowej "samokontroli". Zdecydowanie scena i poker to dwa różne światy. Jednak dlatego też tak bardzo je lubię, bo dają mi zupełnie inny rodzaj rozrywki i emocji, a przynajmniej sposoby przeżywania ich
pokerkings.pl: Nie jesteś pierwszą popularną osobą, która w Polsce zainteresowała się pokerem. Z niewiadomych przyczyn jednak nasi politycy zdają się tego nie dostrzegać. Cieszysz się dużą sympatią. Jesteś muzykiem i osobowością telewizyjną, która wprowadza dobrą atmosferę dla pokera. Planujesz jakieś dalsze działania popularyzujące poker w Polsce?
Wojtek "Łozo" Łozowski: Ile mogę, tyle działam, sam nie mogę się doczekać, gdy w końcu coś zostanie zmienione. Z mojej strony mogę obiecać tyle, że zawsze kiedy będzie okazja, będę walczył o dobre imię pokera w Polsce. Wiem, że chłopaki z wolnego pokera czy z federacji prężnie działają by coś w końcu się ruszyło z tematem. Trzymajmy kciuki by w końcu coś się zmieniło.
pokerkings.pl: Czy wśród jury programu Must Be The Music znajdziemy, poza Tobą, jeszcze jakiegoś pokerzystę/pokerzystkę?
Wojtek "Łozo" Łozowski: Ela Zapendowska bardzo lubi wszelkiego rodzaju gry karciane. Sama w pokera nie grywa zbyt dużo, ale zna zasady i miała okazje zagrać. Reszcie musiałem raczej większość wytłumaczyć
pokerkings.pl: Bardzo dziękuję za wywiad. Wiesz już jak wygrywa się turnieje. Teraz życzymy stolika finałowego na WPT, w którym po burzliwym heads upie z Danielem Negreanu zdobędziesz pierwszą bransoletkę dla Polaka.
autor: walmaszka






