Świnoujscie - Lwów

Liga pokerowa w Świnoujściu
Pablo Muchettii
-#VIP
-#VIP
Posty: 1426
Rejestracja: 13 sty 2008, 19:44

Świnoujscie - Lwów

Postautor: Pablo Muchettii » 15 sty 2010, 22:01

Zawsze marzyłem aby zagrać w jakimś turnieju za granicą (Heringsdorf nie był moim marzeniem :)
Sytuacja zmusiła nas pokerzystów aby grać za granicami naszego pięknego kraju.
Ale nie ma tego tego złego na dobre nie wyszło.
5-6 Luty rusza Uznam Usop Race III
12 kolejek rozgrywanych w weekendy trwających do 15kwietnia.
Najlepsi pojada na turniej do Lwowa 23 kwietnia.

Do wygrania 2 pakiety warte 500E (275E+225E)
Dodatkowo
Istnieje możliwość pakietu dodanego od Unibetu.
Istnieje możliwość puli dodanej do każdej kolejki dla top 3 (50e,30e,20e) / (grupa tufi zostaje rozwiązana)
Wpisowe 20 addon-20 re buy 20
Zapisy i informacje u Pabla.

JenOrek
-#pretendent
-#pretendent
Posty: 93
Rejestracja: 07 mar 2009, 13:28

Postautor: JenOrek » 16 sty 2010, 05:19

I to sie chwali. Chodzi o to, zeby nie poddac sie wladzom, nie skulic ogona i pogodzic sie z zakazem gry w pokera. Tylko grajac mozemy z tym walczyc, bo na co innego jestesmy za maluczcy ;]
Do zobaczenia przy stołach ;]

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 16 sty 2010, 06:35

Wcale nie jestesmy tacy maluczcy ;) Najwazniejsze to uparcie dazyc do celu, tak jak kropla drazyc skale, teraz czeka nas rok wyborczy, ciekawe jak te polityczne skaly go przetrzymaja gdy beda zalewane przez takie krople.

RooMek
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 184
Rejestracja: 28 maja 2009, 16:05

Postautor: RooMek » 16 sty 2010, 14:08

Lać na te skały ! GRAAAMY :)

Pablo Muchettii
-#VIP
-#VIP
Posty: 1426
Rejestracja: 13 sty 2008, 19:44

Postautor: Pablo Muchettii » 16 sty 2010, 14:18

„Sto wiorst nie droga, sto rubli nie pieniądz
, sto gram nie wódka” :)

Lwów, to miejsce piękne, historyczne i niewątpliwie warte zobaczenia. Każdy wielbiciel historii, dobrej kuchni, alkoholu i mocnych wrażeń powinien tam pojechać, szczególnie, że odległość od naszej granicy jest naprawdę niewielka. Przyciągają tam piękne zabytki – miszmasz kultury polskiej, austriackiej i ukraińskiej takie jak: Cmentarz Łyczakowski, Katedra i dzielnica Ormiańska, Ossolineum, Katedra Łacińska, Czarna Kamienica, czy Arsenał. Każdy kto ceni narodową tradycję powinien się udać oczywiście na Cmentarz Orląt Lwowskich i uświadomić sobie, że Lwów jako miasto przez większą część swojej historii przynależał do Polski.

Poza zabytkami jest to oczywiście miejsce przedniej naprawdę zabawy, do której skłania dość duża ilość przyzwoitych lokali oraz dyskotek, no i te ceny – papierosy w sklepie 6 hrywien, wódka 10 hrywien, obiad w lokalu wraz z alkoholem 20 PLN itp. Hrywna nawet w niezbyt uczciwie przeliczających ukraińskich kantorach nie powinna nas wynieść więcej niż 50 groszy w przeliczeniu na złotówki. Każdy facet jadący do tej dawnej stolicy Galicji musi wiedzieć również to, że są tam piękne i uśmiechnięte kobiety i że każda z nich, przynajmniej tych młodszych jest zawsze „odstawiona”, jakby właśnie szła do klubu poderwać jakiegoś faceta. Panowie pamiętajmy też o tym, że Lwów, to jeden z najważniejszych polskich ośrodków sportowych – tu powstały najstarsze polskie kluby piłkarskie Lechia Lwów i Pogoń Lwów.

Do Lwowa możemy zasadniczo dostać się i wrócić na pięć sposobów, a do tego dochodzą jeszcze różne wariacje spowodowane napotkanymi problemami (brak biletów, brak autobusu, opóźniony pociąg, złe warunki atmosferyczne na lotnisku itp.).

1. Samolot.
Jest to dosyć pewny, szybki, wygodny, ale bardzo drogi sposób. Latają linie ukraińskie i LOT. Podróż trwa około dwóch godzin wylatując z Warszawy. Nie ma niestety szans na tanie linie lotnicze i podróż w tej chwili zakosztuje nas najmniej około 1000 PLN (najtańszy bilet jaki znalazłem w internecie to koszt 1042 PLN w obie strony, a do tego mogą dojść jeszcze jakieś opłaty). Poza tym Międzynarodowy Port Lotniczy we Lwowie to niestety nie są standardy Europy Zachodniej i pas startowy z relacji mojego znajomego pilota wygląda jak kartoflisko ?. Jednak jak komuś zależy na czasie i nie lubi się denerwować na przejściach granicznych to polecam.

2. Pociąg.
Wygodny, bo bezpośredni sposób dotarcia do Lwowa. Dodatkowo w pociągu możemy zawrzeć ciekawe znajomości, wypić kielicha, pochodzić, zapalić, więc i podróż
się tak nie dłuży. A zabicie nadmiaru wolnego czasu może się stać kluczowe, ponieważ podróż pociągiem trwa długo - z Warszawy około 15 godzin, z Krakowa 10 godzin, a z Przemyśla 4,5 godziny. Dodatkowo PKP chce uruchomić połączenie z Wrocławia. Czas jest tak długi, ponieważ w grę wchodzi tu nie tylko sama jazda, ale i kontrola graniczna i zamiana rozstawu osi w wagonach (kto u licha wymyślił te szersze tory na wschodzie?). jest jednak nadzieja na przyspieszenie tego czasu, bo nasz narodowy przewoźnik zaczął stosować technologię SUW 2000 nie wymagającą tak długiego czasu i skracającą podróż o jakieś 1,5 godziny. Bilety są niestety drogie i jest to zasadniczy minus tego rodzaju lokomocji. Nie mam najnowszych informacji, ale za nocne Intercity z Wa-wy albo Krakowa z miejscami leżącymi to wydatek na pewno grubo ponad 200 PLN, z Przemyśla jest oczywiście taniej, ale stamtąd jazda pociągiem się zupełnie nie kalkuluje. Ceny do sprawdzenia w informacji telefonicznej PKP. Powrót do Polski oczywiście jest możliwy na tych samych trasach, ale proponuję kupić bilety z wyprzedzeniem, bo inaczej mogą być problemy.

3. Samochód.
Sposób dobry, jeśli się chce pojeździć i pozwiedzać swobodnie nie tylko Lwów, ale i okolice np. Żółkiew,. Czas dojazdu zależy tylko od nas, kontrola celna idzie w miarę płynnie (oczywiście nie zawsze), a koszty są zależne jedynie od pojemności silnika naszego auta i tego, czy mamy ciężką nogę. Są jednak zasadnicze minusy, a jak powiedział klasyk „chodzi o to, aby te plusy nie przesłoniły nam minusów”. I tak po pierwsze kwestia kierowcy – wyjazdy na Ukrainę są zazwyczaj alkowczasami i znalezienie abstynenta do kierowania naszym pojazdem jest ciężkie i często kończy się kłótniami. Po drugie stan dróg u naszych wschodnich sąsiadów jest katastrofalny, nawet w porównaniu z naszymi „autostradami” i można sobie urwać zawieszenie. Dochodzi do tego konieczność wykupienia zielonej karty
, mandaty (miejscowa milicja jest łasa na łapówki), oraz kultura jazdy miejscowych „rajdowców”. Wymuszają pierwszeństwo, parkują gdzie byle i ogólnie nie są zbyt uprzejmi. A na dodatek piesi potrafią wtargnąć nagle na jezdnię... Jeśli chodzi o trasę, to polecam jazdę na Zamość-Tomaszów-Hrebenne (nowe przejście graniczne w miarę wygodne i komfortowe od polskiej strony), lub Przemyśl-Medykę (skraca się do minimum jazdę po stronie ukraińskiej). Paliwo po stronie ukraińskiej jest sporo tańsze, więc jest to dosyć opłacalne (można sobie zatankować pod korek i przywieźć na pamiątkę do Polski), ale ma gorszą jakość, więc bywają przypadki, że w nowszych autach nieco „awanturował” się komputer pokładowy. Kwestia kradzieży jest również ryzykiem, ale nie aż takim, jak mogło by się wydawać – mieszkając w hotelu zostawiamy po prostu auto na zamykanym parkingu.

4. Autobus.
To najtańszy sposób i w sumie dosyć bezproblemowy. Połączenia niestety często są realizowane przez ukraińskiego przewoźnika ATP i jakość autobusów jest wtedy katastrofalna (spotkałem się nawet z drewnianymi!?! ławkami zamiast ostatniego rzędu siedzeń), o klimie i toalecie wtedy ma się rozumieć można zapomnieć. Punktualność także pozostawia wiele do życzenia, no i oczywiście granica – długie kontrole paszportowe wszystkich pasażerów, oraz rozkręcanie autobusu przez polskich celników w drodze powrotnej. Poza tym, jest w miarę ok. Połączenia do Lwowa są realizowane z kilku miast Polski i w miarę częste. Z Przemyśla – kilka razy dziennie (około 20 PLN), z Lublina dwa razy dziennie (około 35 PLN), z Tomaszowa Lubelskiego, Rzeszowa oraz dalekobieżne połączenia z Olsztyna, Krakowa, Wrocławia, Łodzi i prawdopodobnie Warszawy (do potwierdzenia w informacji PKS). Połączenia powrotne ze Lwowa do Polski odjeżdżają z dworca autobusowego kilka razy dziennie, ale zalecam wcześniej kupić bilety, bo ilość miejsc jest ograniczona i są one imienne.

5. „Kombinacja Ukraińska”.
Nazwany tak dla potrzeb artykułu najtańszy i w zasadzie najlepszy sposób na dotarcie do Lwowa. Ale jest on tylko dla niewybrednych i zaprawionych w różnych dziwnych wyprawach turystów. Polecam zestaw: pociągiem lub PKS-em do Przemyśla, stamtąd busem na przejście do Medyki, piechotą na druga stronę do Szegini, stamtąd marszrutką, ukraińskim ATP, lub taksówką bezpośrednio do Lwowa. Wychodzi bardzo tanio i mamy dosyć duże pole manewru. Głównym składnikiem ceny podróży jest tu dojazd do Przemyśla, więc proszę pokalkulować, co się bardziej opłaca. .Można podobny manewr wykonać z przejściem w Hrebennem. Ogólnie kombinowanie jest dobre i jak najbardziej polecane w podróży
do Lwowa – szacunek dla każdego, kto ominie wyżej opisywany cyrk na granicy (przechodzenie „na nogach” jest najszybsze). Powrót można oczywiście przeprowadzić analogicznie.

Ciekawostki i potrzebne informacje:
1. Hrywna (UAH)= 0,46 PLN
2. Potrzebny paszport (nie ma wiz), na granicy wypełnia się durny dokument rejestracyjny do wypełnienia (gdzie będziemy mieszkać, co robić itp.)
3. Warto wykupić ubezpieczenie zdrowotne np. na granicy
4. Broń Boże nie pić wody z kranu – choroba murowana.
5. Problemy z wodą do kąpieli są nieco przesadzone, ale mogą nastąpić przerwy w jej dostawach, jeśli mieszkamy w kwaterach prywatnych, hotele mają rezerwowe zbiorniki. A to z powodu położenia Lwowa na wododziale.
6. Warto mieć zawsze trochę dolarów, jest to sprawdzony tam środek płatniczy
7. Po Lwowie najlepiej jeździć marszrutkami (prywatne busiki), taryfy są też dosyć tanie.
8. Ilości alkoholu i papierosów, jakie możemy przewieźć przez granicę nie są wysokie i radzę się ich trzymać, aby uniknąć kłopotów – jest to 40 sztuk papierosów i jeden litr mocnego alkoholu, na każdą osobę która ukończyła 17 lat (szczególnie celnicy czepiają się fajek), poza tym 4 litry wina i 16 litrów piwa. Radzę nie „pomagać” miejscowym i nie zabierać ich rzeczy do swojego bagażu (takie prośby są częste).
9. Przykładowe ceny – Marlboro 6 UAH, wódka „Hortica” lub Niemiroff około 10 UAH, piwo 2-3 UAH, ogólnie jest bardzo tanio i przystępnie i nie radzę oszczędzać.
10. Nocleg można załatwić przez Towarzystwo Polskie (kwatery u Polaków)- Towarzystwo Polskie we Lwowie, adres: pl. Rynek 17, teł. +380-322-74-23-14. lub zamówić w hotelach przez internet. Polecam „George” i „Lwów” – są całkiem niedrogie i położone w centrum miasta. Standard ich pokoi niestety pozostawia wiele do życzenia...

Pomimo wszelkich trudności jakie niesie ze sobą wyjazd do Lwowa naprawdę i ze szczerego serca go polecam. Zabawa jest przednia, koszt żaden, a wrażenia niezapomniane. A wszystkie niedogodności bierzmy z uśmiechem, pamiętając, że niższy standard i przejścia na granicy można zrekompensować sobie dobrym towarzystwem.

To tyle na zachętę :)

maji
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 444
Rejestracja: 05 maja 2009, 17:33

Postautor: maji » 17 sty 2010, 09:48

Czekam na info kiedy startujemy :) Pomysl przedni jak wiekszosc :)


Wróć do „Świnoujście”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Kopiowanie calosci lub fragmentow bez pisemnej zgody zabronione. Strona jest kierowana do uzytkownikow polskojezycznych zamieszkalych w krajach, w ktorych korzystanie z Serwisu jest zgodne z prawem. Wiadomosci prezentowane w serwisie sa dozwolone wylacznie dla osob podlegajacych jurysdykcjom prawnym, w ktorych uczestnictwo w grach pokerowych online jest legalne. Korzystajac z serwisu, uzytkownik deklaruje wobec administratora, ze uczestnictwo w grach pokerowych online jest w jego jurysdykcji dozwolona i ponosi pelna odpowiedzialnosc za prawdziwosc zlozonego przez siebie oswiadczenia.

Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.