Turniejowe wyzwanie...
- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
Podsumowanie listopada
Małe podsumowanie miesiąca.
Listopad już za nami. Był to miesiąc gdzie udało mi się pograć dość sporo. Krótko można go podsumować jako pionowa linia w dół z odbiciem się od dna na finiszu.
Mówiąc o odbijaniu się od dna nie mam na myśli, bowiem tylko turnieju na expekt-brak-polskiej-licencji! o którym już wspomniałem. Zrobiłem, bowiem jednego deep runa na ipoke w turze za 2 czy 3$, jednak poległem około 30 miejsca.
Wczoraj natomiast grałem ostatni już turniej mini ligi na mansion.
Liga ta składała się z 4 turniejów, dwa z wpisowym 3.3$ i dwóch freeroli. W pierwszych trzech turniejach nie szło najlepiej kończyłem raz ostatni i dwa razy w połowie stawki, jednak mimo to przed ostatnim turniejem byłem na ostatnim premiowanym grą w finale 10 miejscu.
Ostatnim turniejem był freezout za 3.3$ z dodanym 50$, zagrało mało osób bo ci którzy stracili wiarę na wynik w top10 odpuścili i zrobił się kameralny turniej dla 11 osób z fajną pulą 83$ i podziałem na top3.
Na początku graliśmy 5handed handel w tym czasie dostałem 1x AA, 3x KK, 2x QQ, 1x JJ, 2x AQs, 1x AK i tylko raz zobaczyłem z tym flopa
No ale nic, odpadł jeden gracz i rozpoczęliśmy grę na 10 osobowym stole. Tym razem nie dostawałem kart takich mocnych jak to miało miejsce na poprzednim stole, ale jako że grałem jeden stół to obserwowałem go dokładnie i szybko zauważyłem że bardzo wielu graczy gra mega murkiem, gdy więc blindy wskoczyły na wyższe poziomy szybko budowałem stacka z kradzieży.
Przy 6 graczach w grze, gdzie ja byłem liderem z jednym gościem, jeden midle stack i trzech shortów którzy mieli po około 3-5M mogłem jednego z nich wywalić ale lucknął podział AT vs jego A7.
Po kilku minutach jednak udało się shortów wywalić.
Właściwie obawiałem się przez cały FT tylko 3 graczy którzy ogarniali nieco tą grę, reszta była zwyczajnie słaba albo chciała czekać do ITM nie wiem ale jeśli chciała to była słaba
, niestety jeden z nich nadal pozostawał w grze siedząc zaraz po mojej lewej ( i przy okazji pozdrawiam bo gracz ten stwierdził że czyta mojego bloga), końcu jednak all inuję się z tym graczem właśnie i moje TT wygrywa coin flipa z jego AK. Tak przechodzimy do HU, gdzie ponownie to TT wygrywa mi dużą pulę i niedługo potem kończę.
Generalkę zakończyłem na drugim miejscu i pewny awans do niedzielnego finału z pulą 150$, patrząc na to że to będzie sng dla top10 to fajny turniej z BI 15$, więc nieźle.
Wczoraj ogólnie nieźle. Udało mi się zdać po 3.5 miesięcznym okresie oczekiwania od pierwszej próby prawo jazdy, jutro idę do urzędu i trzeba by wygrać jakieś Sunday Million na ładną brykę
Ogólnie jestem zadowolony za drugim razem to niezły wynik, podszedłem do tego bez żadnego stresu i bezbłędna jazda pozwoliła mi to zdać, choć łatwo nie było bo musiałem jeździć po mieście godzinę aż więc o błędy trudno nie było
Co do challange pod koniec roku kalendarzowego podliczę wszystkie softy pokerowe i mam nadzieję że uda się zrobić przynajmniej te 500$ rolla do tego czasu
To tyle w tym blogu, pozdrawiam
Listopad już za nami. Był to miesiąc gdzie udało mi się pograć dość sporo. Krótko można go podsumować jako pionowa linia w dół z odbiciem się od dna na finiszu.
Mówiąc o odbijaniu się od dna nie mam na myśli, bowiem tylko turnieju na expekt-brak-polskiej-licencji! o którym już wspomniałem. Zrobiłem, bowiem jednego deep runa na ipoke w turze za 2 czy 3$, jednak poległem około 30 miejsca.
Wczoraj natomiast grałem ostatni już turniej mini ligi na mansion.
Liga ta składała się z 4 turniejów, dwa z wpisowym 3.3$ i dwóch freeroli. W pierwszych trzech turniejach nie szło najlepiej kończyłem raz ostatni i dwa razy w połowie stawki, jednak mimo to przed ostatnim turniejem byłem na ostatnim premiowanym grą w finale 10 miejscu.
Ostatnim turniejem był freezout za 3.3$ z dodanym 50$, zagrało mało osób bo ci którzy stracili wiarę na wynik w top10 odpuścili i zrobił się kameralny turniej dla 11 osób z fajną pulą 83$ i podziałem na top3.
Na początku graliśmy 5handed handel w tym czasie dostałem 1x AA, 3x KK, 2x QQ, 1x JJ, 2x AQs, 1x AK i tylko raz zobaczyłem z tym flopa
Przy 6 graczach w grze, gdzie ja byłem liderem z jednym gościem, jeden midle stack i trzech shortów którzy mieli po około 3-5M mogłem jednego z nich wywalić ale lucknął podział AT vs jego A7.
Po kilku minutach jednak udało się shortów wywalić.
Właściwie obawiałem się przez cały FT tylko 3 graczy którzy ogarniali nieco tą grę, reszta była zwyczajnie słaba albo chciała czekać do ITM nie wiem ale jeśli chciała to była słaba
Generalkę zakończyłem na drugim miejscu i pewny awans do niedzielnego finału z pulą 150$, patrząc na to że to będzie sng dla top10 to fajny turniej z BI 15$, więc nieźle.
Wczoraj ogólnie nieźle. Udało mi się zdać po 3.5 miesięcznym okresie oczekiwania od pierwszej próby prawo jazdy, jutro idę do urzędu i trzeba by wygrać jakieś Sunday Million na ładną brykę
Ogólnie jestem zadowolony za drugim razem to niezły wynik, podszedłem do tego bez żadnego stresu i bezbłędna jazda pozwoliła mi to zdać, choć łatwo nie było bo musiałem jeździć po mieście godzinę aż więc o błędy trudno nie było
Co do challange pod koniec roku kalendarzowego podliczę wszystkie softy pokerowe i mam nadzieję że uda się zrobić przynajmniej te 500$ rolla do tego czasu
To tyle w tym blogu, pozdrawiam
- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
To był zdecydowanie tydzień, na jaki czekałem od dłuższego czasu. I mimo, że ilość rozegranych turniejów nie powala to liczy się jakoś a nie ilość
Po zrobieniu podsumowania tydzień temu wygrałem już dwa turnieje do których screene wkleiłem już na bloga.
Do tego wczoraj dodałem jeszcze jedną wygraną w 3 lidze jaką gram i tym samym w generaliach ligowych jestem odpowiednio 1 2 1 więc jest miodzio
Moje zapiski w excelu przedstawiają się świetnie jak na ten tydzień.
Rozegrałem 10 turniejów z czego 3 udało się wygrać, w jednym byłem trzeci w dwóch zrobiłem dość deep wyniki ( ale bez FT) a w jednym jeszcze gram
Nareszcie doczekałem się, że jeśli gram z lepszą reką to nie odpadam z kolejnych turniejów ( za wyjątkiem dzisiaj ;d )
Ok. krótki wpis odnośnie dwóch ciekawych wyników których nie miałem okazji opisać.
Pierwszy turniej to freeroll na pokerroomie „ MariaPoker”.
Ogólnie nie chciało mi się grać tego turnieju bo nawet nie wiem czy ten pokerroom jest wypłacalny a i 80 graczy również zmieniało moje plany co do szybkiego turnieju ale, że się zapisałem to postanowiłem zagrać z postanowieniem albo się nabuduję albo idę na TV.
Szczęśliwie wydarzyło się to pierwsze, i mówię szczęśliwie, bo dwa razy wygrałem coin flipa, a dwa razy połamałem lepsze ręce. Po dość grubym nabudowaniu poszedłem na TV, wróciłem po 45minutach i zacząłem normalną grę.
Ostatecznie zająłem 3 miejsce płatne 25euro, ale mogło być sporo lepiej bo pierwsze miejsce to 70euro było, ale wynik ogólnie ok.
Drugi turniej, jaki chciałbym opisać to liga EuroPoker o której wspominałem już chyba.
Pierwszy turniej ligowy to moje, 20/~90 kiedy moje AA zostało połamane przez KJ, wczoraj odbywał się natomiast turniej BI za 3$ i 100$ added.
Zapisując się myślałem że to freezout okazało się jednak że to rebuy a ja mam tylko 10$ na koncie, naszczęscie dokonałem tylko jednego rebuya po którym już zdołałem się nabudować i ostatecznie wygrać turniej, choć pod koniec zrobił się mega turbo, ogólnie 1/14 i wygrana prawie 70$ może cieszyć
Po takich wynikach dziś na ziemię sprowadziło mnie PS gdzie odpadam w takiej małej lidze w turze za 1$ i 100$ added addend pierwszym rozdaniu gdzie moje AK poległo z AQ gość łapie tripsa damek i odpadam jako ostatni
Przynajmniej będę sławny
W trakcie pisania tego posta odpadam też z cotygodniowego free na expekt-brak-polskiej-licencji!, który wygrałem dokładnie 1 stycznia i miałem zamiar grać go tak długo aż nie wygram ponownie ale chyba odpuszczę bo ostatnie chyba 15 razy nawet go nie zcashowałem a roll na expekt-brak-polskiej-licencji! jest
Podsumowując, dzień dzisiejszy raczej średnio udany ale cały tydzień jak najbardziej na plus bo odnotowałem zyski w wysokości ponad 250$, oby tak dalej a teraz skoro odpadłem zabiorę się za analizę rozdań bo brakowało czasu na to ostatnio
Mam nadzieję, że pod tym odcinkiem znajdzie się sporo komentarzy bo ostatnio widzę chyba nikt nie czytuje tych moich wypocin a staram się za dwóch, nawet turnieje wygrałem by wzrosła czytelność
No i oczywiście zagadka z cyklu „ Kto to?”

Po zrobieniu podsumowania tydzień temu wygrałem już dwa turnieje do których screene wkleiłem już na bloga.
Do tego wczoraj dodałem jeszcze jedną wygraną w 3 lidze jaką gram i tym samym w generaliach ligowych jestem odpowiednio 1 2 1 więc jest miodzio
Moje zapiski w excelu przedstawiają się świetnie jak na ten tydzień.
Rozegrałem 10 turniejów z czego 3 udało się wygrać, w jednym byłem trzeci w dwóch zrobiłem dość deep wyniki ( ale bez FT) a w jednym jeszcze gram
Nareszcie doczekałem się, że jeśli gram z lepszą reką to nie odpadam z kolejnych turniejów ( za wyjątkiem dzisiaj ;d )
Ok. krótki wpis odnośnie dwóch ciekawych wyników których nie miałem okazji opisać.
Pierwszy turniej to freeroll na pokerroomie „ MariaPoker”.
Ogólnie nie chciało mi się grać tego turnieju bo nawet nie wiem czy ten pokerroom jest wypłacalny a i 80 graczy również zmieniało moje plany co do szybkiego turnieju ale, że się zapisałem to postanowiłem zagrać z postanowieniem albo się nabuduję albo idę na TV.
Szczęśliwie wydarzyło się to pierwsze, i mówię szczęśliwie, bo dwa razy wygrałem coin flipa, a dwa razy połamałem lepsze ręce. Po dość grubym nabudowaniu poszedłem na TV, wróciłem po 45minutach i zacząłem normalną grę.
Ostatecznie zająłem 3 miejsce płatne 25euro, ale mogło być sporo lepiej bo pierwsze miejsce to 70euro było, ale wynik ogólnie ok.
Drugi turniej, jaki chciałbym opisać to liga EuroPoker o której wspominałem już chyba.
Pierwszy turniej ligowy to moje, 20/~90 kiedy moje AA zostało połamane przez KJ, wczoraj odbywał się natomiast turniej BI za 3$ i 100$ added.
Zapisując się myślałem że to freezout okazało się jednak że to rebuy a ja mam tylko 10$ na koncie, naszczęscie dokonałem tylko jednego rebuya po którym już zdołałem się nabudować i ostatecznie wygrać turniej, choć pod koniec zrobił się mega turbo, ogólnie 1/14 i wygrana prawie 70$ może cieszyć
Po takich wynikach dziś na ziemię sprowadziło mnie PS gdzie odpadam w takiej małej lidze w turze za 1$ i 100$ added addend pierwszym rozdaniu gdzie moje AK poległo z AQ gość łapie tripsa damek i odpadam jako ostatni
W trakcie pisania tego posta odpadam też z cotygodniowego free na expekt-brak-polskiej-licencji!, który wygrałem dokładnie 1 stycznia i miałem zamiar grać go tak długo aż nie wygram ponownie ale chyba odpuszczę bo ostatnie chyba 15 razy nawet go nie zcashowałem a roll na expekt-brak-polskiej-licencji! jest
Podsumowując, dzień dzisiejszy raczej średnio udany ale cały tydzień jak najbardziej na plus bo odnotowałem zyski w wysokości ponad 250$, oby tak dalej a teraz skoro odpadłem zabiorę się za analizę rozdań bo brakowało czasu na to ostatnio
Mam nadzieję, że pod tym odcinkiem znajdzie się sporo komentarzy bo ostatnio widzę chyba nikt nie czytuje tych moich wypocin a staram się za dwóch, nawet turnieje wygrałem by wzrosła czytelność
No i oczywiście zagadka z cyklu „ Kto to?”

- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
I jak tam, nikt nie wie co to za pan ?
Zagadka nieco trudna jest ale myślę że ktoś da radę, zawsze moge dać podpowiedź jak coś
Skoro już napisałem, to dodam, że dzisiaj gram ostatnią już eliminację do mistrzostw polski everest-brak-polskiej-licencji! Poker w Wiśle, więc trzymajcie kciuki i mam nadzieję że robimy pokerkingsową dżamprezę z tymi którzy już się dostali
PS: Zostałem nominowany do bloga miesiąca, za co dziękuję. Mam nadzieję że zdobędę jakiegoś głosa

Skoro już napisałem, to dodam, że dzisiaj gram ostatnią już eliminację do mistrzostw polski everest-brak-polskiej-licencji! Poker w Wiśle, więc trzymajcie kciuki i mam nadzieję że robimy pokerkingsową dżamprezę z tymi którzy już się dostali
PS: Zostałem nominowany do bloga miesiąca, za co dziękuję. Mam nadzieję że zdobędę jakiegoś głosa
- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
Oj ten tydzień do łatwych nie należał, co to to nie.
Najpierw podsumowanie w liczbach:
Rozegranych MTT: 11
Wydane $$$ na wpisowe : ~35$
Suma wygranych ( i tutaj łatwe liczenie mam): 0$
Czym spowodowane kolejny raz 0$ w okienku wygranych? Na pewno po części było to słabe skupienie na początku tygodnia które to uniemożliwiało mi grę na moim najwyższym poziomie.
Spałem po 3h i ciężko było o skupienie, myślałem tylko jak by tu odpaść najszybciej
, to jednak tylko 5 czy 6 turniejów na początku tygodnia.
Następnie ładnie się wyspałem i ruszyłem do ataku.
Miałem rozegrać finałowy turniej ligi mansion, ten jednak się nie odbył i został przełożony na dzień 13 grudzień, miejmy nadzieję że trzynastka okaże się być szczęśliwa
Po tym jak się wyspałem grałem kilka ważnych dla mnie turniejów na ten tydzień, niestety większość z nich kończyła się klęską, czytaj przegranym coin flipem bądź nie rzadko przegraną z dominująca reką. To co mnie cieszy to fakt że nawet po najbardziej bolesnych porażkach byłem w stanie wyłączyć soft, otworzyć sobie historię moich rozdań i szukać błędów jakie popełniłem lub rozdań gdzie można było coś zrobić lepiej. Jeśli okazywało się, że turniej rozegrałem poprawnie i odpadałem po dobrych zagraniach uspokajało mnie to, bo już raz po takim ciężkim tygodniu statystyka się do mnie odwróciła
Oczywiście niektóre rozdania były dla mnie ciężkie nawet po skończeniu turnieju i zastanawianiu się nad nim trochę dłużej, dlatego też sporo rozdań wkleiłem na różne – zarówno polskie jak i angielskie – fora i strony pokerowe. Dostałem parę uwag, co do gry, które postaram się wprowadzać.
Ok. ale aby nie było tak sucho to opisze kilka ważniejszych turniejów w dwóch czy trzech zdaniach, wiadomo że nie kończyły się happy endem no ale zanim odpadłem to coś przecież pograłem więc to coś opiszę
Mistrzostwa polski EVP
W tym tygodniu zagrałem już dwie ostatnie satelitki do MPEVP, obie za 1$, jedna zaległa w sobotę i jedna normalna w środę.
Sobotnia satelita wyglądała następująco, szybkie podwojenie a następnie rozdanie stacka i out w dwóch AI gdzie prowadziłem. I tyle
Wczorajszy turniej eliminacyjny do Wisły to już z goła inna historia, grałem naprawdę solidnego pokera, i śmiało mogę powiedzieć że było to chyba moje A game, choć wiadomo że wszystkich błędów nie wyeliminuję nie jestem robot.
Powoli budowałem sobie stacka trzymając się wysoko w klasyfikacji największych stacków turnieju, potem blindy rosły ja kradłem ale nie zawsze się udało i tak stack topniał ale nie do jakiegoś niebezpiecznego poziomu, ostatecznie turniej zakończył się w wojnie hu pf, gdzie moje QQ nie podołało AK mimo iż udało się złapać damę to przeciwnikowi ta sama dama skompletowała str8 także niestety ostatecznie nie zagram w tym roku na Mistrzostwach, a szkoda bo to mogą być już ostatnie w naszym kraju ;/
EuroPoker liga
Tydzień temu wygrałem turniej tej ligi z wpisowym 3$ + R, wczoraj był freeroll, grało 41 graczy, rezultat dość przyzwoity bo dotarłem do FT, kasy nie wygrałem bo było 5 płatnych no ale w lidze walczy się nie tylko o kasę ale tez o punkty a tych zarobiłem sporo i chyba wyjdę na prowadzenie.
Chilli poker
Zagrałem turniej za 1$, pula dodana 100$ i zagrało 11 osób tylko więc za pierwsze miłe 55$, niestety poległem na miejscu 6 kiedy moje KK zostało zmiażdżone przez American Airlines
Maria Poker
I jedyny dzisiejszy turniej. Miałem pograć nieco na expekt-brak-polskiej-licencji! jeszcze ale soft mi nie działał i nie tylko mi więc został tylko ten turniej.
Był to turniej świąteczny za 1e z rebuy, turniej był mega ciekawy bowiem za pierwsze miejsce do wygrania było 3200 zł a grało jedynie 53 graczy, dodatkowo za np. 16 miejsce było 10euro.
Nie szło nic ale nie przejmowałem się i robiłem kolejne re buy, udało się wreszcie odbić zrobiłem add ona i po wydaniu 8 czy 9 BI mogłem zacząć grę. Miałem jakoś 10 stack ale turniej robił się strasznym turbo. Gdy w grze zostało 24 graczy na sb dostałem już na bardzo wysokich blindach AK, button jakis mini bet a ja takich okazji nie marnuje, dostaję w dupsko od KQ i kończy się marzenie o puli na top2 i o tym że ugram sobie 3k pln na moje pierwsze autko
Jasne, że takie przegrane bolą i jest przykro nieco jednak podczas trwania tego challangu wiele się już nauczyłem, wiele bad beatów za mną trochę mniej luckerskich potów, ale te pewnie przede mną i cieszę się, że na te wyzwanie, bo czuję, że, mimo iż nie osiągnąłem w pokerze jeszcze nic to praca nad swoją grą zarówno od strony taktycznej jak i tej sportowej czy też psychicznej posuwa się z dnia na dzień do przodu i to naprawdę się czuje, i wiem że praca ta nie pójdzie na marne, i może to co piszę było nieco patetyczne ale tak jest rzeczywiście i nie mam zamiaru po kilku nieudanych – mimo że ważnych dla mnie – turniejach zawiesić rękawic na kołku, wywalić monitor za okno i się poddać, nie nie, przeciwnie z każdym bad beatem czuję jak w głowie coś mi mówi „ graj dobrze a coś tu osiągniesz” i tego mam zamiar się trzymać. Może dla niektórych to normalka że nie tiltują po przegranych jednak dla mnie to spory postęp, że nawet po tych najboleśniejszych porażkach nie idę „odrabiać” strat na cash games co wiadomo jak się kończy.
Ok. to tyle na dziś, może nie był to super optymistyczny blog ale starałem się nie marudzić za dużo choć lepiej się pisze o wygranych niż o przegranych
Zagadka z cyklu zgadnij kto to na dniach bo musze kogoś fajnego wybrać bo ostatnio coś kiepsko wam poszła zagadka
PS: Jutro rozpoczynam kolejną ligę ale o tym napisze już w następnym odcinku…
Najpierw podsumowanie w liczbach:
Rozegranych MTT: 11
Wydane $$$ na wpisowe : ~35$
Suma wygranych ( i tutaj łatwe liczenie mam): 0$
Czym spowodowane kolejny raz 0$ w okienku wygranych? Na pewno po części było to słabe skupienie na początku tygodnia które to uniemożliwiało mi grę na moim najwyższym poziomie.
Spałem po 3h i ciężko było o skupienie, myślałem tylko jak by tu odpaść najszybciej
Następnie ładnie się wyspałem i ruszyłem do ataku.
Miałem rozegrać finałowy turniej ligi mansion, ten jednak się nie odbył i został przełożony na dzień 13 grudzień, miejmy nadzieję że trzynastka okaże się być szczęśliwa
Po tym jak się wyspałem grałem kilka ważnych dla mnie turniejów na ten tydzień, niestety większość z nich kończyła się klęską, czytaj przegranym coin flipem bądź nie rzadko przegraną z dominująca reką. To co mnie cieszy to fakt że nawet po najbardziej bolesnych porażkach byłem w stanie wyłączyć soft, otworzyć sobie historię moich rozdań i szukać błędów jakie popełniłem lub rozdań gdzie można było coś zrobić lepiej. Jeśli okazywało się, że turniej rozegrałem poprawnie i odpadałem po dobrych zagraniach uspokajało mnie to, bo już raz po takim ciężkim tygodniu statystyka się do mnie odwróciła
Oczywiście niektóre rozdania były dla mnie ciężkie nawet po skończeniu turnieju i zastanawianiu się nad nim trochę dłużej, dlatego też sporo rozdań wkleiłem na różne – zarówno polskie jak i angielskie – fora i strony pokerowe. Dostałem parę uwag, co do gry, które postaram się wprowadzać.
Ok. ale aby nie było tak sucho to opisze kilka ważniejszych turniejów w dwóch czy trzech zdaniach, wiadomo że nie kończyły się happy endem no ale zanim odpadłem to coś przecież pograłem więc to coś opiszę
Mistrzostwa polski EVP
W tym tygodniu zagrałem już dwie ostatnie satelitki do MPEVP, obie za 1$, jedna zaległa w sobotę i jedna normalna w środę.
Sobotnia satelita wyglądała następująco, szybkie podwojenie a następnie rozdanie stacka i out w dwóch AI gdzie prowadziłem. I tyle
Wczorajszy turniej eliminacyjny do Wisły to już z goła inna historia, grałem naprawdę solidnego pokera, i śmiało mogę powiedzieć że było to chyba moje A game, choć wiadomo że wszystkich błędów nie wyeliminuję nie jestem robot.
Powoli budowałem sobie stacka trzymając się wysoko w klasyfikacji największych stacków turnieju, potem blindy rosły ja kradłem ale nie zawsze się udało i tak stack topniał ale nie do jakiegoś niebezpiecznego poziomu, ostatecznie turniej zakończył się w wojnie hu pf, gdzie moje QQ nie podołało AK mimo iż udało się złapać damę to przeciwnikowi ta sama dama skompletowała str8 także niestety ostatecznie nie zagram w tym roku na Mistrzostwach, a szkoda bo to mogą być już ostatnie w naszym kraju ;/
EuroPoker liga
Tydzień temu wygrałem turniej tej ligi z wpisowym 3$ + R, wczoraj był freeroll, grało 41 graczy, rezultat dość przyzwoity bo dotarłem do FT, kasy nie wygrałem bo było 5 płatnych no ale w lidze walczy się nie tylko o kasę ale tez o punkty a tych zarobiłem sporo i chyba wyjdę na prowadzenie.
Chilli poker
Zagrałem turniej za 1$, pula dodana 100$ i zagrało 11 osób tylko więc za pierwsze miłe 55$, niestety poległem na miejscu 6 kiedy moje KK zostało zmiażdżone przez American Airlines
Maria Poker
I jedyny dzisiejszy turniej. Miałem pograć nieco na expekt-brak-polskiej-licencji! jeszcze ale soft mi nie działał i nie tylko mi więc został tylko ten turniej.
Był to turniej świąteczny za 1e z rebuy, turniej był mega ciekawy bowiem za pierwsze miejsce do wygrania było 3200 zł a grało jedynie 53 graczy, dodatkowo za np. 16 miejsce było 10euro.
Nie szło nic ale nie przejmowałem się i robiłem kolejne re buy, udało się wreszcie odbić zrobiłem add ona i po wydaniu 8 czy 9 BI mogłem zacząć grę. Miałem jakoś 10 stack ale turniej robił się strasznym turbo. Gdy w grze zostało 24 graczy na sb dostałem już na bardzo wysokich blindach AK, button jakis mini bet a ja takich okazji nie marnuje, dostaję w dupsko od KQ i kończy się marzenie o puli na top2 i o tym że ugram sobie 3k pln na moje pierwsze autko
Jasne, że takie przegrane bolą i jest przykro nieco jednak podczas trwania tego challangu wiele się już nauczyłem, wiele bad beatów za mną trochę mniej luckerskich potów, ale te pewnie przede mną i cieszę się, że na te wyzwanie, bo czuję, że, mimo iż nie osiągnąłem w pokerze jeszcze nic to praca nad swoją grą zarówno od strony taktycznej jak i tej sportowej czy też psychicznej posuwa się z dnia na dzień do przodu i to naprawdę się czuje, i wiem że praca ta nie pójdzie na marne, i może to co piszę było nieco patetyczne ale tak jest rzeczywiście i nie mam zamiaru po kilku nieudanych – mimo że ważnych dla mnie – turniejach zawiesić rękawic na kołku, wywalić monitor za okno i się poddać, nie nie, przeciwnie z każdym bad beatem czuję jak w głowie coś mi mówi „ graj dobrze a coś tu osiągniesz” i tego mam zamiar się trzymać. Może dla niektórych to normalka że nie tiltują po przegranych jednak dla mnie to spory postęp, że nawet po tych najboleśniejszych porażkach nie idę „odrabiać” strat na cash games co wiadomo jak się kończy.
Ok. to tyle na dziś, może nie był to super optymistyczny blog ale starałem się nie marudzić za dużo choć lepiej się pisze o wygranych niż o przegranych
Zagadka z cyklu zgadnij kto to na dniach bo musze kogoś fajnego wybrać bo ostatnio coś kiepsko wam poszła zagadka
PS: Jutro rozpoczynam kolejną ligę ale o tym napisze już w następnym odcinku…
- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
Od ostatniego wpisu minęło bardzo niewiele – to prawda.
To jednak nie znaczy, że działo się równie niewiele. Wręcz przeciwnie, były wzloty i upadki, choć po wczoraj jednak mogę śmiało stwierdzić, że to jednak wzloty przeważały.
Ale może od początku.
Piątek upłynął mi pod szyldem lig pokerowych, jedna „stara” która bodaj jest już na półmetku a ja nadal prowadzę mając tyle samo punktów co gracz na drugim miejscu, mowa o lidze expekt-brak-polskiej-licencji! poker, tym razem graliśmy freeroll 52 graczy, pula 50$. Nie o kasę jednak chodziło walka toczyła się o punkty które otrzymywali gracze z miejsc 1-8. Kończę szybko po kilku przegranych mniejszych pulach i końcu przegranym flipie na miejscu 42.
Druga liga była to nowa liga, na platformie crazy poker, składa się ona z 4 turniejów dwóch BI i dwóch freeroll, pierwszy grany był freeroll 100$, tutaj również przegrałem kilka małych pul i końcu spushowałem z shorta z AJ sprawdziło AQ i pozamiatane, miejsce 28, było blisko punktów bo otrzymywało je 20 pierwszych graczy.
Potem dwa regularne turnieje i też nic konkretnego.
Dzień przerwy od gry i nadszedł dzień wczorajszy.
3 turnieje.
Turniej na ladbrokes-brak-polskiej-licencji! za 5,5e
Finał ligi Mansion pula 150$ i 10 osób
everest-brak-polskiej-licencji! BI 5.5$ pierwsze miejsce wejściówka na Mistrzostwa Polski EVP.
Pisałem już że Mistrzostwa Polski przeszły mi koło nosa w tym roku i raczej już w ogóle patrząc na działania rządu.
Wczoraj jednak otrzymałem zaproszenie do turnieju gdzie była szansa wygrania takiego wyjazdu, a że miałem trochę drobnych na tym roomie to czemu nie spróbować?
Ale po kolei.
Turniej na ladbrokes-brak-polskiej-licencji!:
Zagrało 18 osób z pulą dodana dało to wypłaty następujące 120e/72e/48e , było więc o co walczyć, tak więc walczyłem. Zostało nas 4, 2 shortów i dwa big stacki, ja byłem shortem razem z jednym gościem choć powoli wchodziłem na medium stacka, zpushowałem ze SB K8 zostałem sprawdzony przez QT i T spada na river i zaliczam buble no trudno mówię.
EVP:
Nie przejmowałem się wynikiem na ladbrokes-brak-polskiej-licencji! bo od początku cała uwaga skupiała się na turnieju na EVP. Grało również 18 osób ale tutaj skład był dużo cięższy niż na ladbrokes-brak-polskiej-licencji!, kilku naprawdę znakomitych graczy czy to turniejowych czy cashowych więc nie nastawiałem się na zbyt wiele.
Trzymałem się raczej w środku stawki niż w czubie co jakiś czas zbierając mniejsze pule, gdy zaczynaliśmy stół finałowy miałem chyba jakoś piąty czy szósty stack, trochę się odbiłem gdy dwa razy wygrałem spore pule po all Inach pre flop, nie pamiętam dokładnie ale wiem że chyba raz było to KK vs QQ i raz JJ vs 77 jak się nie mylę.
Gdy zostało tylko 3 graczy zostałem liderem, szybko jednak oddałem żetony po głupiej grze i stacki były niemal równe. W końcu po wzlotach i upadkach moich dwóch przeciwników nadszedł HU, stacki były niemal identyczne a mój przeciwnik należał do tych wymagających co nie było dla mnie dobrą informacją. Szybko udaje mi się jednak zrobić dość fajną przewagę w żetonach, którą szybko tracę gdy przeciwnik zbiera druga parę na turnie do mojej top pary i znowu remis.
To co działo się później jest prawie nierealne, jakieś 3 razy spadałem do pozycji shorta po ty by się odbudować, raz podwoiłem się z AA vs A9 raz wygrałem na river flipa 77 vs chyba KQ ale nie jestem pewien wiem tylko że przeciwnik złapał parę a ja już prawie się żegnałem z grą, potem zauważyłem że przeciwnik mój gra bardzo agresywnie a ja głupio oddaje żetony, wtedy włączyłem tryb agresywny i zacząłem odpowiadać re raisami AI PF do jego przebić które końcu zostały sprawdzane, zastrzelcie mnie ale nie pamiętam końcówki tego turnieju, zbyt duże emocje, nie wiem z czym wygrałem chyba z TT ale tak właśnie się stało i … JADĘ NA MISTRZOSTWA POLSKI !
Wielkie OMG, pierwszy prawdziwy turniej na żywo i od razu o taką stawkę, pewnie nie zdziałam za dużo ale jedno jest pewne, zagram tylko i wyłącznie o wygraną w tym turnieju.
Życzcie mi powodzenia bo przyda się, teraz czekam tylko na maila od EVP i zaczynam się pakować
Po tych emocjach udało mi się jeszcze zająć 2 miejsce w finale ligi mansion za co otrzymałem kolejne 45$( na EVP za ten Turek wygrany również 45$) więc to był naprawdę udany dzień.
Będzie się działo w sobotę na turnieju, jak macie jakieś rady co do gry Live to pisać śmiało
To jednak nie znaczy, że działo się równie niewiele. Wręcz przeciwnie, były wzloty i upadki, choć po wczoraj jednak mogę śmiało stwierdzić, że to jednak wzloty przeważały.
Ale może od początku.
Piątek upłynął mi pod szyldem lig pokerowych, jedna „stara” która bodaj jest już na półmetku a ja nadal prowadzę mając tyle samo punktów co gracz na drugim miejscu, mowa o lidze expekt-brak-polskiej-licencji! poker, tym razem graliśmy freeroll 52 graczy, pula 50$. Nie o kasę jednak chodziło walka toczyła się o punkty które otrzymywali gracze z miejsc 1-8. Kończę szybko po kilku przegranych mniejszych pulach i końcu przegranym flipie na miejscu 42.
Druga liga była to nowa liga, na platformie crazy poker, składa się ona z 4 turniejów dwóch BI i dwóch freeroll, pierwszy grany był freeroll 100$, tutaj również przegrałem kilka małych pul i końcu spushowałem z shorta z AJ sprawdziło AQ i pozamiatane, miejsce 28, było blisko punktów bo otrzymywało je 20 pierwszych graczy.
Potem dwa regularne turnieje i też nic konkretnego.
Dzień przerwy od gry i nadszedł dzień wczorajszy.
3 turnieje.
Turniej na ladbrokes-brak-polskiej-licencji! za 5,5e
Finał ligi Mansion pula 150$ i 10 osób
everest-brak-polskiej-licencji! BI 5.5$ pierwsze miejsce wejściówka na Mistrzostwa Polski EVP.
Pisałem już że Mistrzostwa Polski przeszły mi koło nosa w tym roku i raczej już w ogóle patrząc na działania rządu.
Wczoraj jednak otrzymałem zaproszenie do turnieju gdzie była szansa wygrania takiego wyjazdu, a że miałem trochę drobnych na tym roomie to czemu nie spróbować?
Ale po kolei.
Turniej na ladbrokes-brak-polskiej-licencji!:
Zagrało 18 osób z pulą dodana dało to wypłaty następujące 120e/72e/48e , było więc o co walczyć, tak więc walczyłem. Zostało nas 4, 2 shortów i dwa big stacki, ja byłem shortem razem z jednym gościem choć powoli wchodziłem na medium stacka, zpushowałem ze SB K8 zostałem sprawdzony przez QT i T spada na river i zaliczam buble no trudno mówię.
EVP:
Nie przejmowałem się wynikiem na ladbrokes-brak-polskiej-licencji! bo od początku cała uwaga skupiała się na turnieju na EVP. Grało również 18 osób ale tutaj skład był dużo cięższy niż na ladbrokes-brak-polskiej-licencji!, kilku naprawdę znakomitych graczy czy to turniejowych czy cashowych więc nie nastawiałem się na zbyt wiele.
Trzymałem się raczej w środku stawki niż w czubie co jakiś czas zbierając mniejsze pule, gdy zaczynaliśmy stół finałowy miałem chyba jakoś piąty czy szósty stack, trochę się odbiłem gdy dwa razy wygrałem spore pule po all Inach pre flop, nie pamiętam dokładnie ale wiem że chyba raz było to KK vs QQ i raz JJ vs 77 jak się nie mylę.
Gdy zostało tylko 3 graczy zostałem liderem, szybko jednak oddałem żetony po głupiej grze i stacki były niemal równe. W końcu po wzlotach i upadkach moich dwóch przeciwników nadszedł HU, stacki były niemal identyczne a mój przeciwnik należał do tych wymagających co nie było dla mnie dobrą informacją. Szybko udaje mi się jednak zrobić dość fajną przewagę w żetonach, którą szybko tracę gdy przeciwnik zbiera druga parę na turnie do mojej top pary i znowu remis.
To co działo się później jest prawie nierealne, jakieś 3 razy spadałem do pozycji shorta po ty by się odbudować, raz podwoiłem się z AA vs A9 raz wygrałem na river flipa 77 vs chyba KQ ale nie jestem pewien wiem tylko że przeciwnik złapał parę a ja już prawie się żegnałem z grą, potem zauważyłem że przeciwnik mój gra bardzo agresywnie a ja głupio oddaje żetony, wtedy włączyłem tryb agresywny i zacząłem odpowiadać re raisami AI PF do jego przebić które końcu zostały sprawdzane, zastrzelcie mnie ale nie pamiętam końcówki tego turnieju, zbyt duże emocje, nie wiem z czym wygrałem chyba z TT ale tak właśnie się stało i … JADĘ NA MISTRZOSTWA POLSKI !
Wielkie OMG, pierwszy prawdziwy turniej na żywo i od razu o taką stawkę, pewnie nie zdziałam za dużo ale jedno jest pewne, zagram tylko i wyłącznie o wygraną w tym turnieju.
Życzcie mi powodzenia bo przyda się, teraz czekam tylko na maila od EVP i zaczynam się pakować
Po tych emocjach udało mi się jeszcze zająć 2 miejsce w finale ligi mansion za co otrzymałem kolejne 45$( na EVP za ten Turek wygrany również 45$) więc to był naprawdę udany dzień.
Będzie się działo w sobotę na turnieju, jak macie jakieś rady co do gry Live to pisać śmiało
-
Kasandrito
- -#aktywny

- Posty: 181
- Rejestracja: 11 lip 2009, 16:44
- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
Dobra jest chwila czasu to mały update bloga przed wyjazdem.
Za 12 godzin będę już na dworcu czekał na pociąg do Wisły by zagrać mój pierwszy ( i pewnie ostatni na najbliższe miesiące/lata? W Polsce) turniej na żywo.
Jadę ze znajomym, mam nadzieję, przede wszystkim zagrać dobrze, lecz dobrze nie tylko pod względem wyniku, ale chcę podejmować dobre decyzje pokerowo tak, aby nie móc sobie zarzucić zbyt wiele po tym wydarzeniu. To mój pierwszy turniej na żywo a następny, jeśli mi się spodoba będzie już pewnie poza granicami naszego kraju z wiadomych powodów, bo, mimo że jeszcze nie zagrałem nawet jednego rozdania to już podoba mi się wizja tego wyjazdu i na pewno wraz ze wzrostem mojego pokerowego rolla będę się starał do zwykłych turniejów MTT dodawać także turnieje satelitarne do małych i średnich turniejów w Europie Europie wpisowym 500-1500$ takich jak EMOP czy unibet-brak-polskiej-licencji! Open, oraz mniejszych:), ale to w przyszłości, w zależności od tego, kiedy bankroll będzie wystarczający na grę satelit.
Zanim o moich grach, których nie było zbyt wiele od ostatniego wpisu, może trochę o polskim pokerze.
Wszyscy gracze, szczególnie ci, którzy preferuje grę na żywo czekają już co się wydarzy po 1 stycznia 2010. W Internecie wiadomo gra będzie się toczyć, ale co z grą live?
Ciężko mi się pogodzić z tym, że Poker, który ostatnio się tak rozwijał dobrze w naszym kraju zostanie usunięty, i ograniczony tylko do gry w necie, co jak wiemy nie promuje tak fajnie tej gry jak gry jak gra na żywo, jak wielkie turnieje: EPT Warszawa, UO Warszawa, setki tysięcy złotych ładowanych przez pokerroomy, głównie PS w rozwój pokera w tym kraju zostanie zabite, gra, która mogła stać się rozrywką dla mas zostanie zabita i sprowadzi nas tylko i wyłącznie przed komputery… żal.
Oczywiście, że będzie można pograć w setkach corocznych turniejach organizowanych na żywo w całej europie, do których możemy dostać się za pomocą Internetu, to prawda, jednak zakaz reklamy pokera w mediach znacznie ograniczy rozwój tej dziedziny w naszym kraju.
Miejmy tylko nadzieję, że federacja pokerowa zdoła zdziałać w najbliższych miesiącach by poker został wykreślony z listy gier objętych ustawą hazardową.
Teraz trochę o mojej grze.
Ogólnie zagrałem mało, bo skupiałem się na analizowaniu swojej gry przed turniejem w Wiśle, zagrałem mimo to kilka turniejów, wszystkie bez ITM, prócz jednego miejsca 4/13 w lidze na ongame w Turku 3$+R i zgarnąłem marne 17$ ale zdobywając kilka punktów i niemal zapewniając już sobie miejsce w top10 które premiowane jest grą w turnieju finałowym w styczniu z pulą 250$, więc będzie kolejna szansa na poprawę rolla.
Rozpisałem się bardziej o polityce niż o pokerze no ale trudno, jutro wyjazd a jak przyjadę ( miejmy nadzieję że dopiero w poniedziałek
) to opisze jak mi poszło, i napiszę jakie auto kupuję w związku z wygraną <joke>
Pozdrawiam
Za 12 godzin będę już na dworcu czekał na pociąg do Wisły by zagrać mój pierwszy ( i pewnie ostatni na najbliższe miesiące/lata? W Polsce) turniej na żywo.
Jadę ze znajomym, mam nadzieję, przede wszystkim zagrać dobrze, lecz dobrze nie tylko pod względem wyniku, ale chcę podejmować dobre decyzje pokerowo tak, aby nie móc sobie zarzucić zbyt wiele po tym wydarzeniu. To mój pierwszy turniej na żywo a następny, jeśli mi się spodoba będzie już pewnie poza granicami naszego kraju z wiadomych powodów, bo, mimo że jeszcze nie zagrałem nawet jednego rozdania to już podoba mi się wizja tego wyjazdu i na pewno wraz ze wzrostem mojego pokerowego rolla będę się starał do zwykłych turniejów MTT dodawać także turnieje satelitarne do małych i średnich turniejów w Europie Europie wpisowym 500-1500$ takich jak EMOP czy unibet-brak-polskiej-licencji! Open, oraz mniejszych:), ale to w przyszłości, w zależności od tego, kiedy bankroll będzie wystarczający na grę satelit.
Zanim o moich grach, których nie było zbyt wiele od ostatniego wpisu, może trochę o polskim pokerze.
Wszyscy gracze, szczególnie ci, którzy preferuje grę na żywo czekają już co się wydarzy po 1 stycznia 2010. W Internecie wiadomo gra będzie się toczyć, ale co z grą live?
Ciężko mi się pogodzić z tym, że Poker, który ostatnio się tak rozwijał dobrze w naszym kraju zostanie usunięty, i ograniczony tylko do gry w necie, co jak wiemy nie promuje tak fajnie tej gry jak gry jak gra na żywo, jak wielkie turnieje: EPT Warszawa, UO Warszawa, setki tysięcy złotych ładowanych przez pokerroomy, głównie PS w rozwój pokera w tym kraju zostanie zabite, gra, która mogła stać się rozrywką dla mas zostanie zabita i sprowadzi nas tylko i wyłącznie przed komputery… żal.
Oczywiście, że będzie można pograć w setkach corocznych turniejach organizowanych na żywo w całej europie, do których możemy dostać się za pomocą Internetu, to prawda, jednak zakaz reklamy pokera w mediach znacznie ograniczy rozwój tej dziedziny w naszym kraju.
Miejmy tylko nadzieję, że federacja pokerowa zdoła zdziałać w najbliższych miesiącach by poker został wykreślony z listy gier objętych ustawą hazardową.
Teraz trochę o mojej grze.
Ogólnie zagrałem mało, bo skupiałem się na analizowaniu swojej gry przed turniejem w Wiśle, zagrałem mimo to kilka turniejów, wszystkie bez ITM, prócz jednego miejsca 4/13 w lidze na ongame w Turku 3$+R i zgarnąłem marne 17$ ale zdobywając kilka punktów i niemal zapewniając już sobie miejsce w top10 które premiowane jest grą w turnieju finałowym w styczniu z pulą 250$, więc będzie kolejna szansa na poprawę rolla.
Rozpisałem się bardziej o polityce niż o pokerze no ale trudno, jutro wyjazd a jak przyjadę ( miejmy nadzieję że dopiero w poniedziałek
Pozdrawiam
- Kosira
- -#VIP

- Posty: 1003
- Rejestracja: 23 mar 2009, 18:03
- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
No i jestem w domu. Mistrzostwa Polski zakończone, czyli krótka historia o moim pierwszym turnieju na żywo ( mam nadzieję że nie ostatnim ).
Do Wisły zawitałem o w piątek około godziny 11:00, zarejestrowałem się w mega wypasionym hotelu Gołębiewski i mogłem powoli zbierać się na swój pierwszy w życiu turniej na żywo.
Dostaliśmy 10.000 i 30 minutowe blindy na początek a od dnia 2 blindy co 45minut.
Graliśmy przez 15 poziomów z przerwami co 4 poziomy.
30 najlepszych graczy miało zapewnione darmowe zakwaterowanie na kolejną dobę.
Turniej rozpoczął się dla mnie dość spokojnie, kilka foldów z trashami, potem przyszedł mój pierwszy raise w życiu na Turku live
podbiłem z middle po samych foldach Q9o, flopa nie trafiłem ale cbet załatwił sprawę.
Ogólnie czułem się dość pewnie na tym stole, jednak dostałem na nim 3 dobrych graczy, dwóch bezpośrednio po mojej prawej i jeden jakoś 2 czy 3 pozycje za nimi, reszta raczej słaba.
W całym turnieju było jedno rozdanie którego żałuję do teraz, mianowicie wyglądało to tak że mając jakieś 12-13k w stacku na blindach chyba 75/150 jeden z 3 dobrych graczy podbił PF, ja bez pozycji na niego call KQ w treflach, na flop jakieś błotki z dwoma treflami, gość cbet ja call, turn najgorsza decyzja turnieju gość bet jakieś 5k i ja… call zostawiając sobie tylko 4k i licząc na trefla który oczywiście nie spada i wywalam, dopiero po rozdaniu do mnie dotarło jak bez sensu to było, jednak to właśnie małe doświadczenie w grze live i słaba ocena własnego stacka i stacka przeciwnika, w necie wyglądało by to pewnie inaczej. No ale trudno 4k można walczyć. Musiałem poluźnić swoją grę. I tak po call na CO od nowego gracza robię push z BB z KT, gość 99 i wygrywam coin flipa. Następnie podobna sytuacja i też jeden z mniejszych stacków AI ja easy call z AJs i z łatwością pokonuję niską parke rywala i już wskakuję na ponad startowy stack.
Po tym odbudowaniu załapałem bakcyla, zacząłem obserwację przeciwników i grania pod każdego z nich wyrabiając sobie odpowiedni image przez kilka godzin pokazując praktycznie każdą moją wygraną rękę nie mając w 95% nawet pary. Taki image się opłacił bo zbierałem sporo niezłych małych i średnich pul które budowały konsekwentnie mojego stacka, gdy na ostatnie 4 poziomy blindów zostałem przesadzony na nowy stół stwierdziłem, że tutaj mogę się nabudować, miałem jednego dobrego gracza z poprzedniego stołu (z którym przegrałem treflowe KQ) i jednego, którego zacząłem się dość mocno obawiać już po paru rozdaniach – późniejszego zwycięzcę – Deleo, który nie dość, że miał tam największego skilla to jeszcze miał czym grać.
No nic, gdy deleo nie był w puli ja kradłem na potęgę wzmacniając stack do około 35k – 40k gdy nadeszło to rozdanie:
Blindy niestety nie pamiętam ale coś około 500/1000, podbijam A8s, sprawdza mnie dobry od KQs z poprzedniego stołu. Flop marzenie A8x, ja cbet gość AI, trochę miałem obawy ale jednak nie po to robiłem sobie taki image aby teraz to wywalać… CALL! Pokazał AK, król nie dochodzi w skakuję na jakieś 80k a może więcej.
Następnie dalej kradłem i kradłem spore już wtedy blindy i tak się budowałem i trzymałem mniej więcej 2-3x średni stack.
Wymarzony bubble nadszedł i trwał długo na moje … szczęście bo jak kiedyś wspominałem lubie bubble, to jak ludzie murowali przechodziło ludzkie pojęcie i na blindach 1500/3000 mogłem spokojnie zbierać kolejne pule, na koniec dnia po pęknięciu bubble przegrywam jeszcze z shortem który dobrał 4 karty do koloru do swojego 9sK na moją parę asów i zamiast kończyć dzień pierwszy jako lider kończę na niecałych 70.000 przy 35 graczach w grze z 149 którzy zaczęli co dawało mi stack 6 w klasyfikacji przed dniem finałowym…
Podsumowując z dnia pierwszego byłem bardzo zadowolony, cieszę się że nie wystraszyłem się stawki turnieju i potrafiłem obserwować graczy wyciągając słuszne wnioski, i poza jednym rozdaniem myślę że grałem dość przyzwoicie.
Ok. teraz trochę poza pokerowo. Dla Everestu należą się wielkie brawa, turniej był naprawdę super, organizacja zajebista, i nie ma się co dziwić bo prowadzona przez Erklosa.
Więc organizacja pokerowa tip top 10/10.
Organizacja nie pokerowa równie dobra. Hotel jest po prostu miodzio, jedzenie, aqua park, sauna, siłownia wszystko było jak należy na najwyższym poziomie, dlatego cały wypad można uznać za bardzo udany wypoczynek weekendowy.
Relacja z dnia finałowego już wkrótce bo teraz zmęczenie daje o sobie znać a dziś jeszcze trochę gry w necie mnie czeka.
Do Wisły zawitałem o w piątek około godziny 11:00, zarejestrowałem się w mega wypasionym hotelu Gołębiewski i mogłem powoli zbierać się na swój pierwszy w życiu turniej na żywo.
Dostaliśmy 10.000 i 30 minutowe blindy na początek a od dnia 2 blindy co 45minut.
Graliśmy przez 15 poziomów z przerwami co 4 poziomy.
30 najlepszych graczy miało zapewnione darmowe zakwaterowanie na kolejną dobę.
Turniej rozpoczął się dla mnie dość spokojnie, kilka foldów z trashami, potem przyszedł mój pierwszy raise w życiu na Turku live
Ogólnie czułem się dość pewnie na tym stole, jednak dostałem na nim 3 dobrych graczy, dwóch bezpośrednio po mojej prawej i jeden jakoś 2 czy 3 pozycje za nimi, reszta raczej słaba.
W całym turnieju było jedno rozdanie którego żałuję do teraz, mianowicie wyglądało to tak że mając jakieś 12-13k w stacku na blindach chyba 75/150 jeden z 3 dobrych graczy podbił PF, ja bez pozycji na niego call KQ w treflach, na flop jakieś błotki z dwoma treflami, gość cbet ja call, turn najgorsza decyzja turnieju gość bet jakieś 5k i ja… call zostawiając sobie tylko 4k i licząc na trefla który oczywiście nie spada i wywalam, dopiero po rozdaniu do mnie dotarło jak bez sensu to było, jednak to właśnie małe doświadczenie w grze live i słaba ocena własnego stacka i stacka przeciwnika, w necie wyglądało by to pewnie inaczej. No ale trudno 4k można walczyć. Musiałem poluźnić swoją grę. I tak po call na CO od nowego gracza robię push z BB z KT, gość 99 i wygrywam coin flipa. Następnie podobna sytuacja i też jeden z mniejszych stacków AI ja easy call z AJs i z łatwością pokonuję niską parke rywala i już wskakuję na ponad startowy stack.
Po tym odbudowaniu załapałem bakcyla, zacząłem obserwację przeciwników i grania pod każdego z nich wyrabiając sobie odpowiedni image przez kilka godzin pokazując praktycznie każdą moją wygraną rękę nie mając w 95% nawet pary. Taki image się opłacił bo zbierałem sporo niezłych małych i średnich pul które budowały konsekwentnie mojego stacka, gdy na ostatnie 4 poziomy blindów zostałem przesadzony na nowy stół stwierdziłem, że tutaj mogę się nabudować, miałem jednego dobrego gracza z poprzedniego stołu (z którym przegrałem treflowe KQ) i jednego, którego zacząłem się dość mocno obawiać już po paru rozdaniach – późniejszego zwycięzcę – Deleo, który nie dość, że miał tam największego skilla to jeszcze miał czym grać.
No nic, gdy deleo nie był w puli ja kradłem na potęgę wzmacniając stack do około 35k – 40k gdy nadeszło to rozdanie:
Blindy niestety nie pamiętam ale coś około 500/1000, podbijam A8s, sprawdza mnie dobry od KQs z poprzedniego stołu. Flop marzenie A8x, ja cbet gość AI, trochę miałem obawy ale jednak nie po to robiłem sobie taki image aby teraz to wywalać… CALL! Pokazał AK, król nie dochodzi w skakuję na jakieś 80k a może więcej.
Następnie dalej kradłem i kradłem spore już wtedy blindy i tak się budowałem i trzymałem mniej więcej 2-3x średni stack.
Wymarzony bubble nadszedł i trwał długo na moje … szczęście bo jak kiedyś wspominałem lubie bubble, to jak ludzie murowali przechodziło ludzkie pojęcie i na blindach 1500/3000 mogłem spokojnie zbierać kolejne pule, na koniec dnia po pęknięciu bubble przegrywam jeszcze z shortem który dobrał 4 karty do koloru do swojego 9sK na moją parę asów i zamiast kończyć dzień pierwszy jako lider kończę na niecałych 70.000 przy 35 graczach w grze z 149 którzy zaczęli co dawało mi stack 6 w klasyfikacji przed dniem finałowym…
Podsumowując z dnia pierwszego byłem bardzo zadowolony, cieszę się że nie wystraszyłem się stawki turnieju i potrafiłem obserwować graczy wyciągając słuszne wnioski, i poza jednym rozdaniem myślę że grałem dość przyzwoicie.
Ok. teraz trochę poza pokerowo. Dla Everestu należą się wielkie brawa, turniej był naprawdę super, organizacja zajebista, i nie ma się co dziwić bo prowadzona przez Erklosa.
Więc organizacja pokerowa tip top 10/10.
Organizacja nie pokerowa równie dobra. Hotel jest po prostu miodzio, jedzenie, aqua park, sauna, siłownia wszystko było jak należy na najwyższym poziomie, dlatego cały wypad można uznać za bardzo udany wypoczynek weekendowy.
Relacja z dnia finałowego już wkrótce bo teraz zmęczenie daje o sobie znać a dziś jeszcze trochę gry w necie mnie czeka.
- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
zulek 128600
rafulus 75000
Mar1usz 74300
Lucusi 70000
EREWU-23- 69800
PLtotoryl 69400
kubol70 67000
the_garden 66900
Your_Cash 62700
damiannet 60600
Pixel_1986 55800
wiciu7771 49100
menelsmaster 46900
bikfisz 44300
blefmen 42200
dzierzaGST 41000
7OKER 40400
elfik999 39500
PtasiGryps 38800
bakubayor1 38700
niceone82 35700
kuncik7 28300
sloniu 28200
Conquerorgl 28000
Hangagod 26000
.nilm4r. 24900
WlodekAA 20900
SReeves 20500
bumbabum 18500
michalmall 18100
pawel87K 17400
blind_cowboy 16900
smigaczu 15600
sQQuasher 9900
tomkog 8900
Tak właśnie przedstawiały się stacki przed rozpoczęciem dnia finałowego, byłem troche zdziwiony, że moje niecałe 70k żetonów stawia mnie na 6 pozycji z 35 pozostałych w grze graczy. To była dość dobra wiadomość i na pewno spora szansa na co najmniej stolik finałowy. Blindy były dość wysokie 2000/4000 ante 500, co oczywiście starałem się wykorzystać jako iż mieliśmy kolejny raz małego bubla bowiem jak wspomniałem gre rozpoczynało 35 zawodników a tylko 30 miało zapewniony hotel i wyżywienie na kolejną dobę. Pokradłem więc od czasu do czasu blindy i utrzymywałem 70-80k, potem przegrana z shortem i spadłem ponownie do 60 czy 65k. na blindach 3/6k ante 1000 o ile dobrze pamiętam dochodzi do ważnego rozdania, gość z midle zagrywa AI który mnie pokrywa, ja odsłaniam QQ, miałem 10bb a zaraz blindy miały iść w górę, easy call, pokazał AK i mamy coin flip, ani as ani król nie spadają i wskakuję na chyba 3 stack w turnieju i jakieś 135k.
Wtedy miałem spokojną sytuację by dojść do FT, kiedy nadeszło to rozdanie.
Na CO podnoszę K3s(piki), do mnie same fordy a przynajmniej tak mi się zdawało więc postawiam zlimpować druga rękę przez cały turniej, ale okazało się że ktoś już podbił do 15k z UTG, no cóż wyszło znowu nieobycie z grą live, krupier mówi mi że albo tracę 6k albo dokładam jeszcze 9k, dołożyłem więc, flop wychodzi 7xx wszystko w caro, gość betuje za jakieś 1/2pot ja reraise mając nadzieję że wywali na tak niebezpieczny flop, on jednak gra AI i muszę wywalić 1/3 stacka na rozdanie którego wcale bym nie grał gdyby nie moja nieuwaga, no cóż spadam do stacka średniego.
Ogólnie cały turniej miałem image luźnego gracza, bowiem pokazywałem masę słabych kart ale co miałem robić skoro mój najwyższy układ przez dwa dni turnieju to był full kiedy doszło do AI PF na shorcie a tak to raz dwie pary i to wszystko, później parka ale już top para to był sukces, więc robiłem image luźnego gracza by moi przeciwnicy też nieco częściej wypłacili mi kiedy końcu trafię, a i dobrze na tym wyszedłem, z samej kradzieży blindów w tym turnieju zrobiłem pewnie jakieś 30-40% mojego stacka, bez SD ( często bez żadnej parki) myślę że zrobiłem około 70% stacka, no ale co zrobić jak nie szła karta trzeba było grać agresywniej i sobie radzić.
Ok. ale wracamy do turnieju. Spadłem do około 70k po przejściu bb, na SB dostaję QQ i same foldy do mnie, chcę więc podbić shorta tak by miał decyzję AI/fold miał on około 25k i chciałem zagrać chyba za 20k, wrzucam więc tyle żetonów do puli a krupier mówi mi że to jest call bo nie powiedziałem że gram za 20k, so niceee, gość dostaje darmowy flop, przychodzi as ale zbieram tą pulę cbetem.
Potem steal udany nieudany i tak na przemian i trzymałem około 55-70k cały czas, blindy jednak rosły i nadchodzi ostatnie rozdanie w tym turnieju dla mnie:
Gość z BTN podbija , a właściwie gra open AI za 80k+, ja na SB podnoszę AK, gość gra AI z AA lub KK ? Na 100% chciałby wciągnąc kogoś do gry, tak więc mam co najmniej 50% na wygraną, ale dalej, przecież każdy jego As lub Król jest dominowany przez moje AK a wielce prawdopodobne że chciał kraść spore już wtedy blindy z czymś w rodzaju A8-AJ w kolorze, tak więc gram AI, bb pasuje i mamy showdown, ja AK a mój przeciwnik … QJo … myślę sobie nie jest źle, tylko nie Q albo J i mam FT, flop bezpieczny, turn jak sama nazwa wskazuje obrócił, obrócił moje marzenia o sukcesie w tym turnieju w udanie się za barierki, spadł J, river to oczywiście błotka i jadę do domu… 16 miejsce.
Dobre? Być może wygrałem bowiem dwa flipy, jednak niedosyt jest spory bo czułem się na siłach by osiągnąc dobry rezultat, to jednak mój pierwszy turniej live i jestem zadowolony że w ogóle udało się na niego pojechać, ITM i prawie top10% to już w ogóle ładnie.
FT nie osiągnąłem ale nie od razu Rzym zbudowano, doświadczenia w grze live zebrałęm całą masę i na pewno to wykorzystam w przyszłych turniejach które mam nadzieję nie znikną z naszego kraju, jak nie to trzeba będzie próbować dalej.
Ogólnie cały wyjazd bardzo udany świetna organizacja, ludzie i wypoczynek, ogólnie całkiem fajny świąteczny prezent w postaci odpoczynku weekendowego z pokerem w tle, oby więcej takich wypadów
O wynikach on line w przyszłym wpisie czwartek/piątek, bo też trochę się działo
rafulus 75000
Mar1usz 74300
Lucusi 70000
EREWU-23- 69800
PLtotoryl 69400
kubol70 67000
the_garden 66900
Your_Cash 62700
damiannet 60600
Pixel_1986 55800
wiciu7771 49100
menelsmaster 46900
bikfisz 44300
blefmen 42200
dzierzaGST 41000
7OKER 40400
elfik999 39500
PtasiGryps 38800
bakubayor1 38700
niceone82 35700
kuncik7 28300
sloniu 28200
Conquerorgl 28000
Hangagod 26000
.nilm4r. 24900
WlodekAA 20900
SReeves 20500
bumbabum 18500
michalmall 18100
pawel87K 17400
blind_cowboy 16900
smigaczu 15600
sQQuasher 9900
tomkog 8900
Tak właśnie przedstawiały się stacki przed rozpoczęciem dnia finałowego, byłem troche zdziwiony, że moje niecałe 70k żetonów stawia mnie na 6 pozycji z 35 pozostałych w grze graczy. To była dość dobra wiadomość i na pewno spora szansa na co najmniej stolik finałowy. Blindy były dość wysokie 2000/4000 ante 500, co oczywiście starałem się wykorzystać jako iż mieliśmy kolejny raz małego bubla bowiem jak wspomniałem gre rozpoczynało 35 zawodników a tylko 30 miało zapewniony hotel i wyżywienie na kolejną dobę. Pokradłem więc od czasu do czasu blindy i utrzymywałem 70-80k, potem przegrana z shortem i spadłem ponownie do 60 czy 65k. na blindach 3/6k ante 1000 o ile dobrze pamiętam dochodzi do ważnego rozdania, gość z midle zagrywa AI który mnie pokrywa, ja odsłaniam QQ, miałem 10bb a zaraz blindy miały iść w górę, easy call, pokazał AK i mamy coin flip, ani as ani król nie spadają i wskakuję na chyba 3 stack w turnieju i jakieś 135k.
Wtedy miałem spokojną sytuację by dojść do FT, kiedy nadeszło to rozdanie.
Na CO podnoszę K3s(piki), do mnie same fordy a przynajmniej tak mi się zdawało więc postawiam zlimpować druga rękę przez cały turniej, ale okazało się że ktoś już podbił do 15k z UTG, no cóż wyszło znowu nieobycie z grą live, krupier mówi mi że albo tracę 6k albo dokładam jeszcze 9k, dołożyłem więc, flop wychodzi 7xx wszystko w caro, gość betuje za jakieś 1/2pot ja reraise mając nadzieję że wywali na tak niebezpieczny flop, on jednak gra AI i muszę wywalić 1/3 stacka na rozdanie którego wcale bym nie grał gdyby nie moja nieuwaga, no cóż spadam do stacka średniego.
Ogólnie cały turniej miałem image luźnego gracza, bowiem pokazywałem masę słabych kart ale co miałem robić skoro mój najwyższy układ przez dwa dni turnieju to był full kiedy doszło do AI PF na shorcie a tak to raz dwie pary i to wszystko, później parka ale już top para to był sukces, więc robiłem image luźnego gracza by moi przeciwnicy też nieco częściej wypłacili mi kiedy końcu trafię, a i dobrze na tym wyszedłem, z samej kradzieży blindów w tym turnieju zrobiłem pewnie jakieś 30-40% mojego stacka, bez SD ( często bez żadnej parki) myślę że zrobiłem około 70% stacka, no ale co zrobić jak nie szła karta trzeba było grać agresywniej i sobie radzić.
Ok. ale wracamy do turnieju. Spadłem do około 70k po przejściu bb, na SB dostaję QQ i same foldy do mnie, chcę więc podbić shorta tak by miał decyzję AI/fold miał on około 25k i chciałem zagrać chyba za 20k, wrzucam więc tyle żetonów do puli a krupier mówi mi że to jest call bo nie powiedziałem że gram za 20k, so niceee, gość dostaje darmowy flop, przychodzi as ale zbieram tą pulę cbetem.
Potem steal udany nieudany i tak na przemian i trzymałem około 55-70k cały czas, blindy jednak rosły i nadchodzi ostatnie rozdanie w tym turnieju dla mnie:
Gość z BTN podbija , a właściwie gra open AI za 80k+, ja na SB podnoszę AK, gość gra AI z AA lub KK ? Na 100% chciałby wciągnąc kogoś do gry, tak więc mam co najmniej 50% na wygraną, ale dalej, przecież każdy jego As lub Król jest dominowany przez moje AK a wielce prawdopodobne że chciał kraść spore już wtedy blindy z czymś w rodzaju A8-AJ w kolorze, tak więc gram AI, bb pasuje i mamy showdown, ja AK a mój przeciwnik … QJo … myślę sobie nie jest źle, tylko nie Q albo J i mam FT, flop bezpieczny, turn jak sama nazwa wskazuje obrócił, obrócił moje marzenia o sukcesie w tym turnieju w udanie się za barierki, spadł J, river to oczywiście błotka i jadę do domu… 16 miejsce.
Dobre? Być może wygrałem bowiem dwa flipy, jednak niedosyt jest spory bo czułem się na siłach by osiągnąc dobry rezultat, to jednak mój pierwszy turniej live i jestem zadowolony że w ogóle udało się na niego pojechać, ITM i prawie top10% to już w ogóle ładnie.
FT nie osiągnąłem ale nie od razu Rzym zbudowano, doświadczenia w grze live zebrałęm całą masę i na pewno to wykorzystam w przyszłych turniejach które mam nadzieję nie znikną z naszego kraju, jak nie to trzeba będzie próbować dalej.
Ogólnie cały wyjazd bardzo udany świetna organizacja, ludzie i wypoczynek, ogólnie całkiem fajny świąteczny prezent w postaci odpoczynku weekendowego z pokerem w tle, oby więcej takich wypadów
O wynikach on line w przyszłym wpisie czwartek/piątek, bo też trochę się działo
- Katowice
- -#aktywny

- Posty: 231
- Rejestracja: 03 maja 2009, 22:45
- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
- Katowice
- -#aktywny

- Posty: 231
- Rejestracja: 03 maja 2009, 22:45
- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
Przed świateczny bajzel, gonitwa, wyścig szczurów… nie bardzo mi się to podoba więc napiszę może w tym czasie bloga by nie musieć na to wszystko zwracać uwagi.
Podsumowanie dzień czy dwa wcześniej ale czego się nie robi na święta.
To był bardzo ważny, wróć, to był najważniejszy tydzień tydzień rozwoju moich pokerowych umiejętności, a wszystko za sprawą pierwszego turnieju na żywo, który to dał zupełnie nowe spojrzenie na texas holdem, masę doświadczenia i energię do dalszego szkolenia się by być coraz lepszym. Dodatkowo zmobilizowało mnie to do lepszej gry, by mieć rolla na więcej takich wyjazdów, nie tylko w Polsce ale także w innych krajów Europy, a potem wiadomo Vegas City <lol>
To oczywiście pobożne życzenia ale taka prawda że zakochałem się w grze live i na pewno zacznę grać więcej satelitek do turniejów takich jak usop, UO, emop i innych turniejów do 1000$ których powstaje ostatnio coraz to więcej na całym świecie, bo to nie dość, że możliwość pogrania i wygrania sporych pieniędzy to dodatkowo to świetne wyjazdy z możliwością pozwiedzania.
Ale wracamy na ziemię. Wisła 16/149 graczy w pierwszym turnieju już zamykam z wynikiem: 3+/5 w mojej ocenie, bo na pewno zachodząc tak wysoko marzył mi się od razu FT no ale nic, dobre i 16 miejsce.
Wracając do mojego challange. Od ostatniego podsumowania nie zagrałem oczywiście w związku z wyjazdem zbyt wiele turniejów, jednak wieczorem dzień przed wyjazdem do Wisły, udało mi się zając 3 miejsce w ligowym turnieju na expekt-brak-polskiej-licencji! za 3$ wygrywając bodaj 25 czy 27$, i powiększyłem tym samym swoja przewagę na pierwszym miejscu. Zaraz po przyjeździe w Wisły natomiast odpaliłem kolejna ligę, tym razem turniej freeroll na, microgaming który wygrałem inkasując 30$.
Zagrałem jeszcze kilka turniejów, ale już bez sukcesów, teraz czeka mnie kilka dni odpoczynku od gry i dopiero 27 grudnia szykuje się naprawdę sporo turniejów do rozegrania.
Taki króciutki wpis, ale też prócz MPEVP za dużo się nie działo.
Ok. jako, że to świąteczny wpis, to chciałbym wszystkim życzyć zrowych, spokojnych spokojnych udanych świąt, niech flop będzie z wami !!
Podsumowanie dzień czy dwa wcześniej ale czego się nie robi na święta.
To był bardzo ważny, wróć, to był najważniejszy tydzień tydzień rozwoju moich pokerowych umiejętności, a wszystko za sprawą pierwszego turnieju na żywo, który to dał zupełnie nowe spojrzenie na texas holdem, masę doświadczenia i energię do dalszego szkolenia się by być coraz lepszym. Dodatkowo zmobilizowało mnie to do lepszej gry, by mieć rolla na więcej takich wyjazdów, nie tylko w Polsce ale także w innych krajów Europy, a potem wiadomo Vegas City <lol>
To oczywiście pobożne życzenia ale taka prawda że zakochałem się w grze live i na pewno zacznę grać więcej satelitek do turniejów takich jak usop, UO, emop i innych turniejów do 1000$ których powstaje ostatnio coraz to więcej na całym świecie, bo to nie dość, że możliwość pogrania i wygrania sporych pieniędzy to dodatkowo to świetne wyjazdy z możliwością pozwiedzania.
Ale wracamy na ziemię. Wisła 16/149 graczy w pierwszym turnieju już zamykam z wynikiem: 3+/5 w mojej ocenie, bo na pewno zachodząc tak wysoko marzył mi się od razu FT no ale nic, dobre i 16 miejsce.
Wracając do mojego challange. Od ostatniego podsumowania nie zagrałem oczywiście w związku z wyjazdem zbyt wiele turniejów, jednak wieczorem dzień przed wyjazdem do Wisły, udało mi się zając 3 miejsce w ligowym turnieju na expekt-brak-polskiej-licencji! za 3$ wygrywając bodaj 25 czy 27$, i powiększyłem tym samym swoja przewagę na pierwszym miejscu. Zaraz po przyjeździe w Wisły natomiast odpaliłem kolejna ligę, tym razem turniej freeroll na, microgaming który wygrałem inkasując 30$.
Zagrałem jeszcze kilka turniejów, ale już bez sukcesów, teraz czeka mnie kilka dni odpoczynku od gry i dopiero 27 grudnia szykuje się naprawdę sporo turniejów do rozegrania.
Taki króciutki wpis, ale też prócz MPEVP za dużo się nie działo.
Ok. jako, że to świąteczny wpis, to chciałbym wszystkim życzyć zrowych, spokojnych spokojnych udanych świąt, niech flop będzie z wami !!
- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
Bloga piszę już dziś a nie w czwartek czy piątek jak zwykle bo wiadomo sylwester i nie wiem czy będzie na to czas.
Od ostatniego wpisu zagrałem jakieś 10 turniejów, może zagrałbym więcej nieco ale nie mam już sił do pokera niestety…
W każdym z nich odpadłem po max 1.5h gry, pół na pół, słaba gra i bad Beaty.
Dziś np. miałem szansę na fajny stack już na początku turnieju ligowego na expekt-brak-polskiej-licencji! i dostaję w d..pę po tym jak na flopie miałem już 92% szans na wygraną ładnego pota, ale od czego jest runner runner str8 do jednej karty ;/
No ale wiadomo że tak to w pokerze wygląda, że nie zawsze się wygrywa, to co mnie bardziej martwi to fakt, że z połowy turniejów wyleciałem po słabej grze, tak jak np. w wspomnianej już lidze, bo już byłem nieco pod tiltowany.
Co jest spowodowane, że gram słabo?
Myślę, że jakaś ogólna dekoncentracja nie mogę się skupić na grze i zagrać dobrego turnieju (choć dziś akurat wyłączyłem gg i przeglądarke by skupić się na grze i dostałem bad beat i się skończyło skupienie … sick), ogólnie to chcę już tylko dograć jutro jeden turniej który mam zaplanowany i zrobić przerwę minimum 3 dni i nie otwierać żadnego softu pokerowego.
Mam nadzieję że po świątecznym rozluźnieniu wróci mi chęć do gry, bad Beaty na pewno też się skończą jak zawsze po takiej serii, i z nowymi siłami po takim małym odpoczynku znowu zacznę wygrywać, zresztą w moim challange i zapiskach w exelu zauważyłem wyraźnie że miałem już dwie takie serie niepowodzeń ( cały tydzień bez ITM) po których przychodziły świetne wyniki jak wygrana 117$ na expekt-brak-polskiej-licencji! czy też wygranie wejściówki na MPEVP i 90$. Tak więc załamywać się nie ma co, a takie 3 dni przerwy na pewno sprawią, że znowu będzie chciało mi się grać, readować przeciwników, przeciwników wygrywać, a nie to co teraz klikanie na decyzję i minimalizacja stołu bo w turniejach MTT takie coś nie przejdzie, tutaj 50% sukcesu to obserwowanie przeciwnika.
Właściwie to może tą przerwę wydłużę z 3dni do trochę więcej ale raczej no way że wytrzymam więcej niż 3 dni
Właściwie to dobrze że nie ma wyników, bo może to mnie zmobilizuje do dalszej pracy, bo jak tylko poświęcałem czas na poprawę gry i grałem na 100% to efekty były, teraz przyszło parę wygranych $$$ i mobilizacja spadła, a to nie jest tak łatwo, trzeba pracować dzień w dzień, na pewno poanalizuję trochę rozdań z tych turniejów które rozegrałem źle, problem jest jednak w tym że ja wiem że np. call tutaj jest bez sensu i odpadnę ale … mimo to i tak robię CALL ! Wiem że to jest sick, ale właśnie tak grałem przez ostatni tydzień, głupio i często bez przemyślenia dalszych decyzji no i mam nauczkę
Ok. koniec gorzkich żali!
Mimo że wyników nie było to napisze w skrócie co grałem przez ten czas:
Oczywiście nie mogło mnie zabraknąć na turnieju który bił rekord guinessa na PokerStars-nielegalny-w-PL!, w turnieju z wpisowym 1$ zagrało prawie 150k ludzi ! Niezły wynik nie?
Oczywiście turniej potraktowałem raczej na luzie bo przy takiej ilości graczy, z takim wpisowym i z taką turbo formułą ciężko myśleć o wygranej ale zapisałem się na kartach historii jako uczestnik tego tura
Oprócz tego zagrałem 9 turniejów i wszystkie z wpisowym 5$( lub 5e), jak łatwo policzyć dało mi to wynik -45$, nie jest to więc wynik najlepszy, ale jest jedno ale!!
Otóż, jak pamiętacie skorzystałem na początku challange z no depo na ipoker, okazało się że kasa ta jest jako bonus którego było 30$ do wyrobienia, a na koncie miałem 70$, postanowiłem zobaczyć więc jak lecą punkty na HU za 5$ i przy okazji poćwiczyć tą odmianę ale o tym zaraz.
Pograłem więc trochę turbo HU za 5$ ale okazało się że bonus długo będę wyrabiał natomiast po kilkunastu takich turniejach ( grałem 2 stoły naraz) okazało się że jestem jakieś 10 BI do przodu
Więc tydzień praktycznie na zero
Ale teraz napisze po co mi te HU były. Otóż po to by rozwinąć swoją grę MTT jeszcze bardziej. HU uczy wielu rzeczy takich jak gra post flop itp., ale przedewszystkim chcę mieć edge nad przeciwnikami kiedy już uda się dojść do jakiegoś HU w turnieju MTT to wiadmo że wygranie takiego HU to nieraz jest połowa naszego rolla pokerowego albo i więcej
Dlatego myślę że warto się szkolić w HU jeśli gra się turnieje MTT, ale był też drugi powód, otóż już niedługo zaczynam ligę w tej formule i również tam chciałbym mieć edge nad przeciwnikami, ale o tym już w następnych wpisach…
Ja od siebie na pewno powiem tyle że moja gra na pewno się poprawi z pierwszym dniem nowego roku, bo ostatnio grałem strasznie, tera mała przerwa i kolejny wpis już w nowym roku…
Wszystkiego najlepszego, najlepszego życzę wszystkim aby w 2010r poker nadal sprawiał Wam dużo przyjemności a nie był tylko środkiem do zarabiania kasy, i mam nadzieję że za rok spotkam tutaj wszystkich…
PS: Komentować, Ja nie gryzę
Od ostatniego wpisu zagrałem jakieś 10 turniejów, może zagrałbym więcej nieco ale nie mam już sił do pokera niestety…
W każdym z nich odpadłem po max 1.5h gry, pół na pół, słaba gra i bad Beaty.
Dziś np. miałem szansę na fajny stack już na początku turnieju ligowego na expekt-brak-polskiej-licencji! i dostaję w d..pę po tym jak na flopie miałem już 92% szans na wygraną ładnego pota, ale od czego jest runner runner str8 do jednej karty ;/
No ale wiadomo że tak to w pokerze wygląda, że nie zawsze się wygrywa, to co mnie bardziej martwi to fakt, że z połowy turniejów wyleciałem po słabej grze, tak jak np. w wspomnianej już lidze, bo już byłem nieco pod tiltowany.
Co jest spowodowane, że gram słabo?
Myślę, że jakaś ogólna dekoncentracja nie mogę się skupić na grze i zagrać dobrego turnieju (choć dziś akurat wyłączyłem gg i przeglądarke by skupić się na grze i dostałem bad beat i się skończyło skupienie … sick), ogólnie to chcę już tylko dograć jutro jeden turniej który mam zaplanowany i zrobić przerwę minimum 3 dni i nie otwierać żadnego softu pokerowego.
Mam nadzieję że po świątecznym rozluźnieniu wróci mi chęć do gry, bad Beaty na pewno też się skończą jak zawsze po takiej serii, i z nowymi siłami po takim małym odpoczynku znowu zacznę wygrywać, zresztą w moim challange i zapiskach w exelu zauważyłem wyraźnie że miałem już dwie takie serie niepowodzeń ( cały tydzień bez ITM) po których przychodziły świetne wyniki jak wygrana 117$ na expekt-brak-polskiej-licencji! czy też wygranie wejściówki na MPEVP i 90$. Tak więc załamywać się nie ma co, a takie 3 dni przerwy na pewno sprawią, że znowu będzie chciało mi się grać, readować przeciwników, przeciwników wygrywać, a nie to co teraz klikanie na decyzję i minimalizacja stołu bo w turniejach MTT takie coś nie przejdzie, tutaj 50% sukcesu to obserwowanie przeciwnika.
Właściwie to może tą przerwę wydłużę z 3dni do trochę więcej ale raczej no way że wytrzymam więcej niż 3 dni
Właściwie to dobrze że nie ma wyników, bo może to mnie zmobilizuje do dalszej pracy, bo jak tylko poświęcałem czas na poprawę gry i grałem na 100% to efekty były, teraz przyszło parę wygranych $$$ i mobilizacja spadła, a to nie jest tak łatwo, trzeba pracować dzień w dzień, na pewno poanalizuję trochę rozdań z tych turniejów które rozegrałem źle, problem jest jednak w tym że ja wiem że np. call tutaj jest bez sensu i odpadnę ale … mimo to i tak robię CALL ! Wiem że to jest sick, ale właśnie tak grałem przez ostatni tydzień, głupio i często bez przemyślenia dalszych decyzji no i mam nauczkę
Ok. koniec gorzkich żali!
Mimo że wyników nie było to napisze w skrócie co grałem przez ten czas:
Oczywiście nie mogło mnie zabraknąć na turnieju który bił rekord guinessa na PokerStars-nielegalny-w-PL!, w turnieju z wpisowym 1$ zagrało prawie 150k ludzi ! Niezły wynik nie?
Oprócz tego zagrałem 9 turniejów i wszystkie z wpisowym 5$( lub 5e), jak łatwo policzyć dało mi to wynik -45$, nie jest to więc wynik najlepszy, ale jest jedno ale!!
Otóż, jak pamiętacie skorzystałem na początku challange z no depo na ipoker, okazało się że kasa ta jest jako bonus którego było 30$ do wyrobienia, a na koncie miałem 70$, postanowiłem zobaczyć więc jak lecą punkty na HU za 5$ i przy okazji poćwiczyć tą odmianę ale o tym zaraz.
Pograłem więc trochę turbo HU za 5$ ale okazało się że bonus długo będę wyrabiał natomiast po kilkunastu takich turniejach ( grałem 2 stoły naraz) okazało się że jestem jakieś 10 BI do przodu
Ale teraz napisze po co mi te HU były. Otóż po to by rozwinąć swoją grę MTT jeszcze bardziej. HU uczy wielu rzeczy takich jak gra post flop itp., ale przedewszystkim chcę mieć edge nad przeciwnikami kiedy już uda się dojść do jakiegoś HU w turnieju MTT to wiadmo że wygranie takiego HU to nieraz jest połowa naszego rolla pokerowego albo i więcej
Ja od siebie na pewno powiem tyle że moja gra na pewno się poprawi z pierwszym dniem nowego roku, bo ostatnio grałem strasznie, tera mała przerwa i kolejny wpis już w nowym roku…
Wszystkiego najlepszego, najlepszego życzę wszystkim aby w 2010r poker nadal sprawiał Wam dużo przyjemności a nie był tylko środkiem do zarabiania kasy, i mam nadzieję że za rok spotkam tutaj wszystkich…
PS: Komentować, Ja nie gryzę
- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
Na początek witam wszystkich w nowym 2010 roku.
Ostatnio na blogu pisałem o serii bad beatów w MTT jaka niestety przydarzyła mi się w ostatnim tygodniu tego roku, pisałem również że dzięki hu sng wyszedłem z niej bez szwanku robiąc chyba nawet mały plus.
Niestety życie to nie bajka…
Moja słaba silna wola dała o sobie znać… znowu tilt, znowu niechęć do tej gry, i zamiast zrobić przerwę w grze tak jak planowałem nie mogłem się powstrzymać i przegrałem sporo ;/
Ale od początku.
Po ostatnim wpisie postanowiłem pograć nieco na PokerStars-nielegalny-w-PL! oraz na ipoker by być może zakończyć ten rok jakimś sukcesem turniejowym.
Nie szło nic, na PokerStars-nielegalny-w-PL! odpadłem z 2 czy 3 turniejów we wszystkich all inując się na flop i będąc sprawdzanym przez słabsze układy … do rivera
Ale to nic turnieje były za 2$ więc przeboleję, świetnie natomiast szedł mi turniej na ipoker, za 5$ z gwarantowaną pulą 6000$. Zbudowałem fajny stack po całkiem fajnej grze mając naprawdę dobre ready na wielu przeciwników bo stół zmieniłem raz przez 2.5h gry, aż na bubble na boardzie J73 doszło do AI z gościem który miał chyba 3x stack średni, ja miałem mniej więcej 2x średni, pula na ścisłą czołówkę ja pokazuje JJ gość 33 i zaliczam wypad z turnieju po tym jak na river gość dostaje karetę … OMG!
No nic mówię sobie od czego jest HU sng, przynajmniej odrobię straty, odpalam więc pierwszy HU, pierwsze rozdanie mam QQ, dochodzi do AI PF przegrywam z JJ.
Tutaj już miałem pierwsze objawy tilta, następnie jeszcze przegrana HU za 5$ i dwa za 11$ i zamiast przegranej na ipoker 5$ zrobiło się 35$ … zleciłem wypłatę z poker770 pozostałych mi tam 100$ i zamknąłem room.
Zanim opiszę dalsze przygody związane z grą w pokera muszę wrócić do tej wypłaty z poker770, czy ktoś już tam wypłacał? Ja zleciłem wypłatę i teraz czekam, przyszedł mi mail że mam im wysłać scan dowodu i rachunek na moje imię i nazwisko. To jest nieco chore bo mieszkam z rodzicami i nie mam żadnego rachunku na moje imię i nazwisko, wysłałem tylko scan dowodu osobistego i czekam czy mi wyślą, a jak nie to będę musiał cofnąć przelew i będę czekał aż będę miał rachunki na siebie lol
Dobra wracamy do gry.
Przypomniałem sobie, że mam 15$ na FTP które ugrałem z 50c dość niedawno jak pamiętacie.
Zauważyłem że FTP ma turnieje które bardzo lubie na PS, a mianowicie turnieje sng HU na 4 osoby, gdzie za wygranie dwóch turniejów pod rząd otrzymuje się 4x BI.
Na dodatek zaczynały się one od 2$ a nie jak na PS od 5$.
Pograłem więc kilka i szybko zrobiłem 30$ z moich 15$. Następnego dnia znowu pograłem i kolejne dolary i tak miałem już 40$ w szczytowym momencie.
Przyszedł jednak dzień wczorajszy, gdzie przegrywałem wszystko, 5x AI PF z KK, i 5razy przegrany, 4 razy z Ax i raz z 88.
Ale mimo takich porażek trzymałem się na zero mniej więcej tego dnia w okolicach cały czas 35-40$.
Punkt kulminacyjny przyszedł wtedy gdy stan konta miałem 32$ i jeden finałowy HU do rozegrania gdzie do wygrania było 8$ czyli mogłem wyjść na zero, powiedziałem sobie że to ostatni HU tego dnia i już naprawdę robię przerwę bo rozdania po jakich wypadałem były żenujące wręcz, w HU tym zrobiłem przewagę 2:1 i przyszło rozdanie gdzie dostaję AJ w kierach, flop 467 wszystko w kierach, poszły AI już się cieszę ze zwycięstwa bo gość pokazał niższy kolor, ale zaraz zaraz żetony jadą do niego, gość okazało się sprawdził mój 3bet PF z … 53 w kierach i zostało mu to wynagrodzone pokerem z flopa !!! Nice play, ja już oczywiście tilt po tym rozdaniu i mam 0.00$ na FTP … sicko!
Powoli zaczynałem się nawet zastanawiać czy poker to aby na pewno nie jest gra hazardowa…
No ale koniec marudzenia.
Teraz już na pewno robię przerwę od gry do wtorku, we wtorek bowiem rozgrywam finał ligi dla top10 na crazy poker z pula 200$, a następnego dnia podobny finał tyle że z pulą 250$ na ongame, także mam dwie szanse na wygranie kolejno 100$ i 125$ więc trzeba się będzie postarać bo limit bad beatów został już chyba wyczerpany w ostatnich dniach.
3 dni natomiast mam zamiar poświęcić teraz na analizowanie swoich rozdań bo tak całkiem bez pokera będzie raczej ciężko wytrzymać.
Jeśli chodzi o moją grę, Hu nie mam zamiaru już grać, przynajmniej nie w ilościach jakie grałem ostatnio, natomiast już niedługo zaczynam nową ligę właśnie w formule HU i mam nadzieję że lekcje HU które kosztowały mnie 70$ okażą się skuteczne i wygram tą ligę
Mam też nadzieję, że te 100$ przyjdzie już niedługo bo mam zamiar rozdysponować je na 3-4 roomy gdzie będę grał jakieś nowe ligi czy też pojedyncze turnieje.
Przed przetiltowaniem postanowiłem zliczyć ile ugrałem od początku challange, wynik nieco mnie zaskoczył bo wyszło tego 750$, okazało się bowiem że małe wygrane po 5-10$ o których często już nawet nie wspominałem okazały się zbudować całkiem fajną sumkę, oczywiście należało by odjąć teraz jakieś 50$ ( 35$ z poker770 i 15$ z FTP bo tyle miałem w dniu obliczeń na FTP) ale okazało się że nie uwzględniłem Mansion gdzie przecież zrobiłem 60e podczas jednej z lig, także na dzień dzisiejszy mam jakieś 750$ a przecież większość czasu byłem na downswingu, już nie mogę doczekać się jak będzie wyglądał stan konta po rushu
Ok. chciałem jeszcze trochę napisać ale może następnym razem bo za bardzo się rozpisałem już
Ostatnio na blogu pisałem o serii bad beatów w MTT jaka niestety przydarzyła mi się w ostatnim tygodniu tego roku, pisałem również że dzięki hu sng wyszedłem z niej bez szwanku robiąc chyba nawet mały plus.
Niestety życie to nie bajka…
Moja słaba silna wola dała o sobie znać… znowu tilt, znowu niechęć do tej gry, i zamiast zrobić przerwę w grze tak jak planowałem nie mogłem się powstrzymać i przegrałem sporo ;/
Ale od początku.
Po ostatnim wpisie postanowiłem pograć nieco na PokerStars-nielegalny-w-PL! oraz na ipoker by być może zakończyć ten rok jakimś sukcesem turniejowym.
Nie szło nic, na PokerStars-nielegalny-w-PL! odpadłem z 2 czy 3 turniejów we wszystkich all inując się na flop i będąc sprawdzanym przez słabsze układy … do rivera
Ale to nic turnieje były za 2$ więc przeboleję, świetnie natomiast szedł mi turniej na ipoker, za 5$ z gwarantowaną pulą 6000$. Zbudowałem fajny stack po całkiem fajnej grze mając naprawdę dobre ready na wielu przeciwników bo stół zmieniłem raz przez 2.5h gry, aż na bubble na boardzie J73 doszło do AI z gościem który miał chyba 3x stack średni, ja miałem mniej więcej 2x średni, pula na ścisłą czołówkę ja pokazuje JJ gość 33 i zaliczam wypad z turnieju po tym jak na river gość dostaje karetę … OMG!
No nic mówię sobie od czego jest HU sng, przynajmniej odrobię straty, odpalam więc pierwszy HU, pierwsze rozdanie mam QQ, dochodzi do AI PF przegrywam z JJ.
Tutaj już miałem pierwsze objawy tilta, następnie jeszcze przegrana HU za 5$ i dwa za 11$ i zamiast przegranej na ipoker 5$ zrobiło się 35$ … zleciłem wypłatę z poker770 pozostałych mi tam 100$ i zamknąłem room.
Zanim opiszę dalsze przygody związane z grą w pokera muszę wrócić do tej wypłaty z poker770, czy ktoś już tam wypłacał? Ja zleciłem wypłatę i teraz czekam, przyszedł mi mail że mam im wysłać scan dowodu i rachunek na moje imię i nazwisko. To jest nieco chore bo mieszkam z rodzicami i nie mam żadnego rachunku na moje imię i nazwisko, wysłałem tylko scan dowodu osobistego i czekam czy mi wyślą, a jak nie to będę musiał cofnąć przelew i będę czekał aż będę miał rachunki na siebie lol
Dobra wracamy do gry.
Przypomniałem sobie, że mam 15$ na FTP które ugrałem z 50c dość niedawno jak pamiętacie.
Zauważyłem że FTP ma turnieje które bardzo lubie na PS, a mianowicie turnieje sng HU na 4 osoby, gdzie za wygranie dwóch turniejów pod rząd otrzymuje się 4x BI.
Na dodatek zaczynały się one od 2$ a nie jak na PS od 5$.
Pograłem więc kilka i szybko zrobiłem 30$ z moich 15$. Następnego dnia znowu pograłem i kolejne dolary i tak miałem już 40$ w szczytowym momencie.
Przyszedł jednak dzień wczorajszy, gdzie przegrywałem wszystko, 5x AI PF z KK, i 5razy przegrany, 4 razy z Ax i raz z 88.
Ale mimo takich porażek trzymałem się na zero mniej więcej tego dnia w okolicach cały czas 35-40$.
Punkt kulminacyjny przyszedł wtedy gdy stan konta miałem 32$ i jeden finałowy HU do rozegrania gdzie do wygrania było 8$ czyli mogłem wyjść na zero, powiedziałem sobie że to ostatni HU tego dnia i już naprawdę robię przerwę bo rozdania po jakich wypadałem były żenujące wręcz, w HU tym zrobiłem przewagę 2:1 i przyszło rozdanie gdzie dostaję AJ w kierach, flop 467 wszystko w kierach, poszły AI już się cieszę ze zwycięstwa bo gość pokazał niższy kolor, ale zaraz zaraz żetony jadą do niego, gość okazało się sprawdził mój 3bet PF z … 53 w kierach i zostało mu to wynagrodzone pokerem z flopa !!! Nice play, ja już oczywiście tilt po tym rozdaniu i mam 0.00$ na FTP … sicko!
Powoli zaczynałem się nawet zastanawiać czy poker to aby na pewno nie jest gra hazardowa…
No ale koniec marudzenia.
Teraz już na pewno robię przerwę od gry do wtorku, we wtorek bowiem rozgrywam finał ligi dla top10 na crazy poker z pula 200$, a następnego dnia podobny finał tyle że z pulą 250$ na ongame, także mam dwie szanse na wygranie kolejno 100$ i 125$ więc trzeba się będzie postarać bo limit bad beatów został już chyba wyczerpany w ostatnich dniach.
3 dni natomiast mam zamiar poświęcić teraz na analizowanie swoich rozdań bo tak całkiem bez pokera będzie raczej ciężko wytrzymać.
Jeśli chodzi o moją grę, Hu nie mam zamiaru już grać, przynajmniej nie w ilościach jakie grałem ostatnio, natomiast już niedługo zaczynam nową ligę właśnie w formule HU i mam nadzieję że lekcje HU które kosztowały mnie 70$ okażą się skuteczne i wygram tą ligę
Mam też nadzieję, że te 100$ przyjdzie już niedługo bo mam zamiar rozdysponować je na 3-4 roomy gdzie będę grał jakieś nowe ligi czy też pojedyncze turnieje.
Przed przetiltowaniem postanowiłem zliczyć ile ugrałem od początku challange, wynik nieco mnie zaskoczył bo wyszło tego 750$, okazało się bowiem że małe wygrane po 5-10$ o których często już nawet nie wspominałem okazały się zbudować całkiem fajną sumkę, oczywiście należało by odjąć teraz jakieś 50$ ( 35$ z poker770 i 15$ z FTP bo tyle miałem w dniu obliczeń na FTP) ale okazało się że nie uwzględniłem Mansion gdzie przecież zrobiłem 60e podczas jednej z lig, także na dzień dzisiejszy mam jakieś 750$ a przecież większość czasu byłem na downswingu, już nie mogę doczekać się jak będzie wyglądał stan konta po rushu
Ok. chciałem jeszcze trochę napisać ale może następnym razem bo za bardzo się rozpisałem już
-
sir_spider
- -#aktywny

- Posty: 253
- Rejestracja: 25 lut 2009, 20:04
- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
Dzieki za radę, tak też postaram się zrobić jeśli uznają że scan dowodu jest niewystarczającym potwierdzeniem.
Dowiedziałem się również że niektórzy użytkownicy bili się o swoje pieniądze przy wypłacie z tego roomu nawet i po 3 tygodnie... sick!
Zastanawiam się ostatnio czy nie wrócić do grindowania cashówek SH bo to podobno pomaga w grze MTT? Zastanowię się i może jakieś 10k rozdań miesięcznie będę sobie pykał w ramach przerwy od MTT
Albo w czasie kiedy będę czekał na jakieś MTT.
Dowiedziałem się również że niektórzy użytkownicy bili się o swoje pieniądze przy wypłacie z tego roomu nawet i po 3 tygodnie... sick!
Zastanawiam się ostatnio czy nie wrócić do grindowania cashówek SH bo to podobno pomaga w grze MTT? Zastanowię się i może jakieś 10k rozdań miesięcznie będę sobie pykał w ramach przerwy od MTT
- PLtotoryl
- -#aktywny

- Posty: 161
- Rejestracja: 12 lis 2008, 18:05
Przyszła pora na podsumowanie tygodnia.
Jak pisałem poprzednio miał to być tydzień praktycznie pozbawiony gry w pokera.
Owszem od turniejów nieco odpocząłem bo zagrałem raptem dwa i to w dodatku finały ligowe czyli grałem dwa sng na kolejno 9 i 10 osób z pulami 200 i 250$ ale mimo to pokera było sporo. Dlaczego?
Zaczęło się od tego, że zacząłem oprócz oceny rozdań szukać innych sposobów na wejście na ścieżkę do perfekcji gry MTT. Okazało się, że dobrymi sposobami na polepszanie gry turniejowej jest opanowanie gry HU – co jak pamiętacie ostatnio przerobiłem – ale wiele graczy turniejowych twierdzi, że dobrze jest też opanować przynajmniej w stopniu pozwalającym na grę medium stakes gry na krótki 5-6 osobowych stołach cashowych.
Wiadomo o co chodzi, to poprawa opanowania, agresji i dostosowywania się do stylu gry przeciwników czyli czynników niezmiernie ważnych w grze turniejowej.
No cóż, skoro tak jest to trzeba tak zrobić skoro chcę ukończyć mój challange i piąć się w górę nie tylko z $$$ ugranymi w MTT ale przede wszystkim skillem turniejowym.
Przygodę z grami cashowymi na krótkich stołach już przerabiałem w lato kiedy to skorzystałem z darmowej kasy na ipoker w wysokości 50$ i po podszkoleniu się zrobiłem jakoś w miesiąc 180$ grając NL2 i głównie NL4, dokładnie nie pamiętam ile to było rozdań.
Potem jednak tilt i utraciłem wszystko w grach HU.
Mówię trudno, poćwiczę jak będzie roll. Tego samego dnia wchodzę na maila a tam stara wiadomość sprzed świąt jeszcze, że – w wolnym tłumaczeniu z języka angielskiego by totoryl - jako że wyrobiłem sporo punktów dla strony która dała mi te 50$ w lato mogę skorzystać z jeszcze jednego kapitału w wysokości 50$, tym razem na PartyPoker. Nicee.
Jako, że PP nie miałem to pobrałem, czym prędzej, i jak doszła kasa to rozpocząłem grę.
Niestety najniższy limit gry SH to NL4, miałem więc tylko 10BI, bo wszyscy wkupują się za 5$ na tamtejsze NL4, trochę mało ale można spróbować, na początku seria bad beatów i moja słaba gra takich stolików sprawiły że szybko pozbyłem się połowy rolla w ciągu jednego dnia
Potem jednak mozolne odbudowywanie i dziś jestem w punkcie wyjścia, trochę jeszcze mam zamiar się podszkolić i mam nadzieję, że uda się pokonać NL4 w miarę szybko
Na NL10 SH planuję wejść z 250$, choć nie wiem jaki jest dobry BM dla takich cashówek, gram 5-6 stołów bez żadnego programu wspomagającego bo PT3 ściągnąłem wersję 60dni ale nie umiałem skonfigurować
Ok. ale SH to tylko pomoc przy grze MTT, miałem odpoczywać od nich ale dostałem się do dwóch finałów ligowych za czasów przed tiltem, chciałem wygrać choć jeden turniej by podnieść morale.
Pierwszy odpadam 5/9 nic nie wygrywając.
Drugi natomiast 1/10 i wygrywam 125$, nie jestem pewien ale to chyba moja największa wygrana w tym challangu, być może większa była ta z ladbrokes-brak-polskiej-licencji! w wysokości 90 kilka euro ale nie chce mi się tego na dolary przeliczać.
Do końca miesiąca chcę zagrać parę turniejów ale nie będą to jakieś duże ilości bo odpoczynek trwa nadal
Teraz poza pokerowo.
Ostatnio na stacji EuroSport pojawiły się relacje z czegoś co oglądam co rok i co rok ogarnia mnie mniejsza lub większa gorączka na ten sport.
Chodzi tutaj o darta, czyli popularne rzutki czy też lotki.
Sport pewnie nieciekawy ale naprawdę oglądanie gości co oni wyczyniają jest mega wciągające i siedzę po nocach i oglądam to, jest naprawdę super zabawa i ciekawe spotkania.
Oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie zechciał sam spróbować, w weekend wybieram się do sklepu i na pewno zakupię sobie jakiś sprzęcik, tarczę nawet mam dośc fajną w domu którą zakupiłem kiedyś, ale dokupić muszę lotki, a potem ćwiczyć ćwiczyć i ćwiczyć
Ogólnie poczytałem trochę i jest sporo lig darterskich w polsce oraz z roku na rok coraz więcej prestiżowych turniejów, może niedługo dart stanie się podobną pasją jak poker i ciężko mi będzie sobie wyobrazić dzień bez partyjki z tarczą na ścianie?
Ktoś z was gra?
I jeszcze screen z turnieju:

Jak pisałem poprzednio miał to być tydzień praktycznie pozbawiony gry w pokera.
Owszem od turniejów nieco odpocząłem bo zagrałem raptem dwa i to w dodatku finały ligowe czyli grałem dwa sng na kolejno 9 i 10 osób z pulami 200 i 250$ ale mimo to pokera było sporo. Dlaczego?
Zaczęło się od tego, że zacząłem oprócz oceny rozdań szukać innych sposobów na wejście na ścieżkę do perfekcji gry MTT. Okazało się, że dobrymi sposobami na polepszanie gry turniejowej jest opanowanie gry HU – co jak pamiętacie ostatnio przerobiłem – ale wiele graczy turniejowych twierdzi, że dobrze jest też opanować przynajmniej w stopniu pozwalającym na grę medium stakes gry na krótki 5-6 osobowych stołach cashowych.
Wiadomo o co chodzi, to poprawa opanowania, agresji i dostosowywania się do stylu gry przeciwników czyli czynników niezmiernie ważnych w grze turniejowej.
No cóż, skoro tak jest to trzeba tak zrobić skoro chcę ukończyć mój challange i piąć się w górę nie tylko z $$$ ugranymi w MTT ale przede wszystkim skillem turniejowym.
Przygodę z grami cashowymi na krótkich stołach już przerabiałem w lato kiedy to skorzystałem z darmowej kasy na ipoker w wysokości 50$ i po podszkoleniu się zrobiłem jakoś w miesiąc 180$ grając NL2 i głównie NL4, dokładnie nie pamiętam ile to było rozdań.
Potem jednak tilt i utraciłem wszystko w grach HU.
Mówię trudno, poćwiczę jak będzie roll. Tego samego dnia wchodzę na maila a tam stara wiadomość sprzed świąt jeszcze, że – w wolnym tłumaczeniu z języka angielskiego by totoryl - jako że wyrobiłem sporo punktów dla strony która dała mi te 50$ w lato mogę skorzystać z jeszcze jednego kapitału w wysokości 50$, tym razem na PartyPoker. Nicee.
Jako, że PP nie miałem to pobrałem, czym prędzej, i jak doszła kasa to rozpocząłem grę.
Niestety najniższy limit gry SH to NL4, miałem więc tylko 10BI, bo wszyscy wkupują się za 5$ na tamtejsze NL4, trochę mało ale można spróbować, na początku seria bad beatów i moja słaba gra takich stolików sprawiły że szybko pozbyłem się połowy rolla w ciągu jednego dnia
Ok. ale SH to tylko pomoc przy grze MTT, miałem odpoczywać od nich ale dostałem się do dwóch finałów ligowych za czasów przed tiltem, chciałem wygrać choć jeden turniej by podnieść morale.
Pierwszy odpadam 5/9 nic nie wygrywając.
Drugi natomiast 1/10 i wygrywam 125$, nie jestem pewien ale to chyba moja największa wygrana w tym challangu, być może większa była ta z ladbrokes-brak-polskiej-licencji! w wysokości 90 kilka euro ale nie chce mi się tego na dolary przeliczać.
Do końca miesiąca chcę zagrać parę turniejów ale nie będą to jakieś duże ilości bo odpoczynek trwa nadal
Teraz poza pokerowo.
Ostatnio na stacji EuroSport pojawiły się relacje z czegoś co oglądam co rok i co rok ogarnia mnie mniejsza lub większa gorączka na ten sport.
Chodzi tutaj o darta, czyli popularne rzutki czy też lotki.
Sport pewnie nieciekawy ale naprawdę oglądanie gości co oni wyczyniają jest mega wciągające i siedzę po nocach i oglądam to, jest naprawdę super zabawa i ciekawe spotkania.
Oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie zechciał sam spróbować, w weekend wybieram się do sklepu i na pewno zakupię sobie jakiś sprzęcik, tarczę nawet mam dośc fajną w domu którą zakupiłem kiedyś, ale dokupić muszę lotki, a potem ćwiczyć ćwiczyć i ćwiczyć
Ogólnie poczytałem trochę i jest sporo lig darterskich w polsce oraz z roku na rok coraz więcej prestiżowych turniejów, może niedługo dart stanie się podobną pasją jak poker i ciężko mi będzie sobie wyobrazić dzień bez partyjki z tarczą na ścianie?
Ktoś z was gra?
I jeszcze screen z turnieju:

Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.
