BTN: $15.30 (61.2 bb)
SB: $24.35 (97.4 bb)
BB: $26.84 (107.4 bb)
Hero (UTG): $26 (104 bb)
MP1: $25 (100 bb)
MP2: $67.58 (270.3 bb)
MP3: $24.87 (99.5 bb)
Preflop: Hero is UTG+2 with
Hero raises to $0.75, 3 folds, CO calls $0.75, 3 folds
Flop: ($1.85)
(2 players)
Hero bets $1.25, CO raises to $3.25, Hero calls $2
Turn: ($8.35)
(2 players)
Hero checks, CO bets $4.70, HERO ???
Takie niby książkowe rozdanie, ale miałem problem, ze względu na specyfikę przeciwnika.
Gość jest fishem grającym 50/7 (42hands), postflop praktycznie bez agresji, 0 3betu póki co, fold to cbet flop 20%, Cbetu póki co nie raisował (o ile dobrze interpretuję statystyki i mam przed sobą te zaktualizowane po tym jak raisnął mój cbet). 39% WTSD
Z jednej strony trafiamy top range, z drugiej raisuje nas fish, który postflop jest pasywny. Nie sądzę żeby grał tutaj jakiś totalny air bluff. Pytanie czy on może raisować słabsze od mojej ręce, czyli KJ,KT,Qx'y jakieś, czy zawsze będzie tam miał KQ/QQ,33, ewentualnie drawa JT, który uzupełnia się na turnie (choć biorąc pod uwagę, że jest passive, to raczej by drawował flat callem, a nie raisem, więc skłaniam się do gotowych układów).
Stackujecie się z nim, czy dajecie mu kredyt zaufania i szukacie lepszego spota? W ogóle na flopie poprawny call? Czy jeśli już planuję grać x/f turn, to lepiej wyrzucić na flopie? Uznałem, że jeśli ma jakiś odsetek bluffów, to zabraknie mu konsekwencji i podda rękę na kolejnych uliczkach, natomiast tylko gotowe układy będzie betował, dlatego na oddsach postanowiłem callnąć.


