luki1118 pisze:Priorytetem chyba jednak powinna być dobra zabawa i jeśli nie podoba Ci się podejście do gry Twoich ziomków to z nimi nie grasz.
To samo odnosi się do turniejów forumowych
Przecież właśnie od tego zacząłem tamten post - napisałem właśnie, że znów zastanawiam się czy je grać...
luki1118 pisze: Skoro nie grasz dla $ to for fun. A jeśli tak jest to byś się tak nie spinał z powodu jakichs suck outów itp.
Jednak jakiś czas też na to poświęcam, który potem okazuje się zmarnowanym, bo

drynk pisze:Poza tym wydaje mi się, że trzeba uszanować tych "słabych" graczy, którzy pykają głównie for fun. Nie każdy ma plan rozwoju, nie każdy ma na to czas i chęci, są słabi i grają tak samo słabo jak 5lat temu? Trudno, ale mają do tego pełne prawo i to w końcu forumowe freerolle, więc gdzie jak nie tam, mają sobie na luzie popykać?
Na facebooku? Na playmoney?
drynk pisze:A i nie bardzo też rozumiem podejście: tracę 2-3h żeby coś zagrać i odpaść bo ktoś nazbierał do koloru... To co Ty siadasz na cały wieczór do jednego forumowego MTT? Ja nieraz 5h gram MTT i odpadam na bubblu, wiadomo że to wkurwia. Ale to strasznie dziwne podejście. Jak grasz wieczorną sesję to sobie dorzucasz do tego forumowy turniej i grasz go jako jeden z wielu, nie wnikając czy odpadniesz po 15minutach czy po 3h. Wtedy nie ma problemu czasowego i irytacji że gra się coś "ze słabymi graczami" i ani w tym value ani przyjemności.
Niekiedy bywa tak, że czuję się zmęczony, niewyspany, chory (jak w czwartek było) czy coś i wiem, że nie dam rady zagrać porządnej sesji na pełnym skupieniu i wtedy, jeśli jest jakiś forumowy to gram tylko to, nie odpalam nic dodatkowego bo nie miałoby to sensu.
Dobra, w piątek nie grałem, trochę lepiej się czułem, więc wyskoczyłem na mecz do ziomka, ogólnie Portugalia uwaliła mi kupon na 400zł...

Po meczu jeszcze skoczyłem z kumpelą na pare piwek na miasto, przy powrocie trafiłem tak, że nocne autobusy/tramwaje już nie jeździły, dzienne natomiast jeszcze nie i trzeba było czekać jakieś 40 minut, zaczepił mnie jakiś chińczyk (albo chinka, bo jakieś panny mówiły, że to była ona..) chwilę trwało zanim wyjaśniłem mu/jej że nie mam fajek i nie palę.
Wczoraj też praktycznie do kompa nie siadałem, jedynie zarys prezentacji na jutro zrobiliśmy z kumplem, zaraz trzeba kończyć. Dwa dni bez pokera, dziś pewnie też nie pogram nic grubiej, bo pare spraw do ogarnięcia, a jutro od rana zajęcia... zostaje zatem forumowy
