Grało mi się spokojnie - cały czas do przodu i od 15 min turnieju wogóle nie wyszedłem z top 10. Na Final Table byłem z chyba 5 stackiem, później w okolicach 3 (czasem 2 czasem 4 miejsce).
Gdy zostało nas 5 byłem szczęśliwy z kasy, jednak fakt, że małem w miarę bezpieczną przewagę 4000 nad 4 miejscem (mój stack 10.000) próbowałem walczyć o wyższą lokatę.
Po Unlucky Riverze zrównałem się z Invidią - było nas 4.
Jednak kolejkę później musiałem z bólem pożegnać sympatyczną lubelankę - river dał mi seta Q a Invidia posiadała AA.
Zostało nas 3: Ja, Sebola i Oloczykandre. Sebola zyskiwał dużą przewagę zarówno nade mną jak i Olczym (skrócik
W końcu rozdanie nie pamiętam jakie wyeliminowało Olczego i zostałem sam na sam z Sebolą. Miałem chyba 4,5 raza mniejszy stack niż Sebola, jednak udało mi się (dzięki drawowi, którego Sebola nie dostał) zrównać z nim. Później lekka przewaga na moją korzyść i ostatnie rozdanie 78 vs 7Q flop 10 10 7 turn x river 8. Fart ale udało się wygrać 20E i mieć szanse na koszulkę


