Dla mnie to instafold na NL2.
Przydałyby się jakieś dane na przeciwnika. Teraz wiemy niewiele poza tym, że nie ma włączonej opcji auto-rebuy. Gdyby założyć tylko to, że to nie jest jego któryś allin z rzędu bo chce iść do domu albo przegrał przed chwilą 2BI to myślałbym w ten sposób:
Jego linia pasuje do wielu monsterów:
Prawdopodobną opcją wydaje mi się być to, że SB trafił kolor na turnie. Mógł mieć Kxc i trafił króla na flopie, ale też draw do nut flusha i zdecydował się poczekać i zrobić ewentualnie call bo bał się asa. Trafił kolor na turnie, ale nie zabetował bo widział twoją słabość i nie chciał żebyś foldował przy tak małej puli. Zaczekał i ty także co potwierdziło jego podejrzenie, że jego układ nie zarobi nic poza tą malutką pulą. Wydaje mi się, że automatyczną myślą wielu graczy NL2 w takiej sytuacji jest myśl o shove na turnie i liczenie, że przeciwnik ma cokolwiek i "zdenerwuje się na takie bezczelne zachowanie" i sprawdzi. Napisałem o Kxc, bo jakoś pasuje mi to, że jeżeli miał ten kolor to był nuts.
Drugą prawdopodobną opcją wydaje mi się, że także miał 10, z wyższym kickerem. Wtedy jest podział, ale nie zawsze

Bo tu znowu możliwe, że miał AT lub KT i chciał trapować z dwoma parami, zezłościła go 6c na turnie ale uradowała 10 na riverze i do tego czuł to samo co w pierwszej opcji, którą opisałem, czyli że jego monster nie zostanie opłacony.
Jeżeli nie miał A ani K (ani 6) to masz podział puli, która jest malutka ale jak zrobisz call to będzie wielka. Czyli musiałbyś zainwestować stack żeby się podzielić po small blindzie?
Kolejną opcją, której wg mnie nie można jednak wykluczyć to to, że miał jednak AA lub KK: to też jest typowe zachowanie na NL2 - bardzo nieprzyjemne jest uczucie gdy ma się AA lub KK, robi raise i wszyscy foldują. Gdy się jest na SB to szansa się zwiększa niesamowicie, że zabierze się tylko blinda. Naturalnym odruchem jest tutaj call żeby choć trochę więcej zarobić. Osobiście uważam nawet, że jest to logiczne i chyba sam bym tak zrobił gdyby przeciwnik nie był agresywny i raczej nie bronił blidów. W takiej sytuacji mam duże implied odd bo moja AA i KK jest dobrze zamaskowana no i jest naprawdę mocna. Więc SB mógł mieć AA/KK, trafić seta i to samo co powyżej - czuł, że nie ma opcji na wyciągnięcie z tego układu więcej $ inaczej niż takim dziwnym zagraniem.
Podsumowując: ma trzy sposoby na pokonanie cię i stanie się to z następującymi rękami:
AA, KK, AT, KT, T6(pewnie nie), 66(pewnie raisowałby preflop) oraz mnóstwo kart suited w treflach przy czym w takim przypadku stawiałbym na Kx.
Z jaką gorszą ręką mógłby tak zagrać i po co? Kompletny bluff za cały stack żeby wygrać 1bb? Niemożliwe. Może zezłoszczony dobry układ, w którym najpierw się zakochał, a który na turnie i riverze stopniowo tracił swoją wspaniałość? Na przykład AK lub AQ? Możliwe, ale bardzo nieprawdopodobne. Jeżeli możliwe to chyba tylko na NL2.
O SB wiemy tylko tyle, że nie ma auto-rebuy więc pewnie jest słaby. Ale paradoksalnie tacy gracze na NL2 często są w pewnien sposób oszczędni. Wchodzą do gry z 2$ i nie chcą "wydawać" więcej, chcą tylko jak najdłużej sobie pograć za te 2$. I oni wcale nie są skłonni oddawać tych pieniędzy za darmo - bo są skąpi.
Fold jak dla mnie.