WHAT A DAY !
W więc tak, podsumowanie soboty. Do domu wróciłem popudniu po całym dniu plażowania. Z wieczorka miała być impreza jednak nie wypaliła i postanowiłem zagrać w kilku turniejach. Jak się okazało to był strzał w dziesiątkę
Guts Poker
Pierwszy turniej odpaliłem na GutsPoker gdzie zaczyna się seria freerolli dla depozytorów. Po złożeniu depozytu dostałem ticket do tego jak i kolejnych 21 turasów. Pierwszy z pulą 600$, 400 graczy, 90 płatnych , pierwsze miejsce ~12% więc strukrura beznadziejna. Co do samego turnieju to od początku (no może po 20min) grało mi się bardzo dobrze. Co by nie powiedzieć to miałem masę szczęscia, 2razy będąc na bb trafiam tripsy które później pozwalają mi się podwoić. Następnie JJ>QQ oraz A4 kompletuję kolor na river przy mega pocie. Mam koło 20k i przenosi mnie na stół gdzie mam 9 sitów ! Przy blinach 75/150 przez cztery kółka trochę uzbierałem. Sitouty się wyblindowały a gra wróciła do normy. Cały czas karta siedziała co pozwalało na zdecydowane objęcie pozycji lidera w turnieju którego nie oddałem do HUpa

W ciągu półgodziny dostałem 4x króle i AK oraz AQ które były przyczyną kolejnych eliminacji. Przy pozostałych 20 osobach, w stacku miałem ponad 220k gdzie drugi miał 65k, przewaga miażdżąca. Na stole co chwile w moją stronę szły teksty typu bluffer , bo goście bali mnie się sprawdzać a u mnie karta naprawdę żarła

Gra wciąż toczyła się pod moim dyktandem, na FT wszedłem przekraczając 300k. Tu po raz pierwszy od dwóch godzin przegrałem SD, dwa razy podwajając shortów. HU rozpocząłem w stosunku 5:1 w chipsach, i nie mogłem poprostu tego przegrać. Sytuacja szybko się odwróciła , spradzając dwa AI oponenta, raz byłem z tyłu , raz z przodu, oba przegrałem i stacki się zbliżyły mniej więcej. Decydujące rozdanie gdzie jego top para z flopa utrzymała się przeciwko mojemu go go flashowi. Nie wiem jak to przegrałem ale cieszy wygrana (mniejsza o 13$ od pierwszego) i kolejny FT.
365 Bonitas dla depozytrów
Drugi, turniej kwadrans po osmej również dla depozytorów

Pula 500$, 160 osób, 20 płatnych. Powiem szczerze że do tego turnieju podszedłem z przymróżeniem oka, uwagę skupiając głównie na wyżej wymienionym. Na początku nic nie grałem, czekając na monstery i ew push. Taktyka bardzo skuteczna okazała się. Cały czas oscylowałem w granicach średniego stacku. Przed bubblem całkowicie się zamurowałem, z nastawieniem gdy przetrwam tą fazę to powalczę. I tak się stało, pękł bubble i udeżyłem w górę co pozwoliło na komfortową grę. Kluczowe rozdanie dla wyniku turnieju miało miejsce na FT. Blindy 1500/3000 w stacku mam ~25k,BB, A4s. Pasy do SB, ten wyjeżdza za 9k co przy wcześniejszej obserwacji jego był to poprostu steal, chwilę się zastanawiam i decyduję się na push. Koleś pokazuję mi asy, godząc się z porażką, czekam na flopa (soft trochę przciął) procenty wskazują u mnie 91%, WTF ? Tak, strit z flopa ! Runner runner full nie dochodzi ani czwórka dająca podział i mój suckout budzi falę krytyki przy stole

Później poszło już z górki mogłem powędrować do kasy po odbiór 150$
365Bonitas forumowy
Trzeci i ostatni turek tego dnia, forumowy pula 75$, 46 osób. Blindy 7min więc troche turbos. Taktyka początkowa podobnie jak wyżej, później push or fold i na FT przyłożyłem się do gry. Szybko , łatwo i przyjemnie tak mogę opisać historię tego turnieju. Wygrana szczególnie cieszy bo to drugie zwycięstwo po dwóch turniejach w lidzę
Nic bardziej nie motywuje niż zwycięstwa. Dziś dzień bardzo udany jeśli chodzi o starty. Turnieje z BI nie szły więc może we freerollach lepiej pójdzie. Może tam zbyt wysoki poziom jak dla mnie i powinniem skupić się na grach darmowych. No nic, zobaczymy jeszcze w ciągu najbliższych dni jak to wyjdzie, pozdrawiam
