Załóżmy, że mam
:Ks i jestem BB. MP robi raise 4BB, button call, a ja robię raise 16BB, MP call, button fold. Pula 36BB, zostaję sam na sam z MP.
Flop:
I teraz moja analiza wygląda tak: MP to 23/15, mniej więcej na moim poziomie (mowa o NL2). Przegrywam w tym momencie z: AA, KK, 77, 66, K7, K6, 76. Odrzucam AA, KK bo spodziewałbym się reraise PF. Odrzucam K7 i K6 bo uważam, że są zbyt słabe oraz dodatkowo ja trzymam jednego króla i na flopie leży drugi co zmniejsza szanse na króla w ręce buttona. A więc możliwe ręce lepsze ode mnie w tej chwili to 77, 66 oraz 76, przy czym 76 jest bardzo nieprawdopodobne (ale to NL2).
No i zastanawiam się jak powinna wyglądać dalsza analiza sytacji. Moja wygląda tak: jeżeli zrobię bet to co poza 77, 66 i 76 zrobi call co jednocześnie pasuje do gry PF? W kolejności zgodnej z moją oceną prawdopodobieństwa: QQ, JJ, KQ, KJ. Odrzucam możliwe ręce, które nie zrobią call: AQ, TT, 99, 88, QJ.
No i co teraz? Są 3 ręce, które mnie pokonują i pasują do gry PF oraz cztery które też pasują do gry PF, są słabsze i które mogą zrobić call. Jest pięć rąk, które pasują do PF ale nie zrobią call. W jaki sposób powinienem teraz ustalić co zrobić?
Ja zrobiłem bet 30BB i MP spasował. Podjąłem taką decyzję ze względu na
na flopie, a więc możliwe drawy do strita i koloru. Czy to było dobre? A jeżeli zamiast
byłyby nieistotne karty, np. 62? Będę wdzięczny za wszelkie uwagi.



