Mefiusa zabieram autem, z gordonem spotykamy się przed wejściem. Luźne chłopaki, od razu poszedł sidebet o to kto dojdzie najdalej i bounty jak sie nawzajem wyeliminujemy. Cool, myślę sobię, fajny bonus do 1 miejsca
Losowanie stołów, niestety oni na trójkę, ja na jedynkę. Bida, z knockoutem trzeba będzie poczekać.
Na stole jednak jeszcze większa bida. Na początku ogarnęło mnie zdenerwowanie, ale to jakos z czasem przeszło. Natomiast karty nie szły nic a nic. ze 2 razy blefnąłem, raz 3betnałem z Q9, i to wszystko, ciagle wokół początkowego.
Na blindach 100/200 siedze na SB z A6o, do mnie 4 limpy. No co, skłizujemy, dostaje call od najbardziej loose gracza na stole, który pokazał już kilka blefów. Skłiznąłem do 1100, w stacku leciutko ponad 4k zostało. REPUJEMY ASY
Flop 852 z dwoma spade'mi, dawał mi backdoor nutflush, a to już wystarczająco by cbetować, w dodatku przecież ciągle repuje asy. Nie za dużo, bo po co. Uznałem 700 za spoko sizing, dostałem raise do 1900, więc wrzuciłem stacka, bo przecież MAM ASY. Po za tym, gość tak raisował na takich flopach z kompletnym air, więc...
No i oczywiście, gość od razu, "ehh, kurwaa..". Ja happy, ze przeczytałem go pięknie, już licze żetony. A tu gośc"musze juz chyba callnac, może spadnie"
A9.
Callnał mnie z A9, gdzie skłiznąłem, 3betowałem flopa
A9.
a ja repowałem asy
Oczywiście kara spotkała go zasłużona , na turnie pokazała się trójka, na river czwórka i mam strita. Stolik "łoooooo", a ja wiem, że nie takie się wygrywało.
potem znowu bezkarcie, dalej bez pary, a stealowac nie było jak, cały czas jakieś calle, overcalle, lipa straszna. Pierwsza przerwa, 10,300 w stacku, jeszcze im pokaże. 21/28 left
Po przerwie dosadzili mi mefiusa i gordona do stolika, o dziwo obaj jeszcze w turnieju, gordon nawet ze stackiem O.o
Gdzieś tam się skróciłem, coś tam zagrałem, 9k. A8 na CO, za mną mefius ktoś tam i gordon. Wrzucam, to bylo wtedy z 15bb, to izzi. Mefius call, ale on mial wtedy z 4-5k, pokazuje AQ. Kurwa
i tak grając bez żadnej ręki(ciągle nie miałem pary) spadłem do gdzieś do 2k przy blindach 200/400. Ogólnie, bieda, te 2 sępy już czują bounty, ale...
na BTN 99 - na mój push foldy, spoko, jest z 2,8k
na CO AA
No nic, otwiera nieznany mi gość z HJ, ten sam ziomek co poprzednio calluje na BTN, ja 55 na BB, push. HJ ma taki sam stack, calluje z AK. BTN fold, cipek. Jako, że wykupiłem karnet na flipowanie, zaliczyłem podwojenie. I tak o to nagle staje się big stackiem. Przerwa, a nas dalej trójka. I to na FT!
Po przerwie Mefius odpada AQ<AK vs CL, gośc trafiał kaaażdy board. Ten to miał skilla z krwi i kości. Bounty za mefiusa poszło się jebać
Nie pamiętam jak gordon to zrobił, ale nagle został mu 1 bb na BTN. HEHEHEHE BOUNTY WISIAŁO W POWIETRZU. Zaliczył gdzieś tam poczworzenie(same blindy i ante to 2,3k było). Otwiera jakiś grubasek z UTG za 2bb, gordon wrzuca za 2,5bb, a ja na BB budzę się z AK. HEHEHEHE. Wrzucam stacka, chce go mieć dla siebie. Grubasek zrzuca AJ, zabierając mi ważnego outa.
Gordon odsłania T8o. ja już odliczyłem dla niego żetony. Z 2 tygodnie temu ustaliliśmy, że T8 to monster i nie przegrywa
board AT598. Bounty uciekło mi na river. W dodatku podwójne
No nic, gramy dalej. kółko minelo, chyba coś ukradłem, stack nawet spoko miałem. Ten sam grubasek otwiera UTG, BTN calluje(ten sam, haha), a ja na BB AK. Nie ma to tamto, jak pokazałem mu J8s, to niech wie ze mnie na takie coś stać. Grubasek zrzuca(znowu AJ), za to cipek pokazuje ATo. IZZZZI, grube podwojenie, chyba drugi stack na stole. CL ma <50k, ja ze 25k, reszta szczuruje.
W międzyczasie CL wyrzuca gordona i ultra murka, gdzie jego Q8 łapie 2 pary na flopie, gordon ma niby Ac na boardzie z trzema drzewkami, ale mieć a dobrać to 2 różne rzeczy. No nic, wpada wygrana z sidebetu bo doszedłem najdalej, jeeeeeeeee
Stealuje z BTN A4, short mi wrzuca AT, na flopie 4, na river flush dla niego. Trochę się skróciłem, a miałem już 30k, ale da się grać. Dalej drugi stack
na BTN dostaje Q8o, na mna murek i grubasek, który powiedzial ze szzczuruje do płatnych, czyli drugi murek
Wrzucam im stacka, oboje call, ale ja ledwo wycedziłem przez żeby "o kurwa". Czemu nie miniraisowałem? No nic, 3 way, murek KJo, grubasek JJ, ja Q8. JJ się utrzymuje niestety, murek leci, grubasek ma ze 40k, ja 16k.
Zostaje nas 5, bubble time nadchodzi, bo 4 płatne
I zakładam, że już wiecie kto był bubble boyem, skoro o tym pisze
moje 16k to było 10bb, na stole były stacki idac na lewo - 40k, 70k, 10k, 20k i moj 16k. na UTG dostaje TT, urrra, wrzucam. Call od CL nie wróżył mi nic dobrego. TT<AQ, po flopie A52 cipek i grubasek już konie walą, to widać. Niestety dalej bez pomocy i out na 5tym miejscu
Czyli ogólnie rzec biorąc, pkingsi w ilości 3(jesli liczymy thestaszka to 4) dostarli do last 9, a żaden nie zaliczył ITM. KLASUNIA
Ogólnie spoko turniej, poziom myślałem że będzie znacznie niższy, jednak dawali niektórzy radę. Chociaż zdarzali się i tacy, co chyba dopiero od ruletki wstali
Dzięki za grę chłopaki, no i za sidebeta, tak jak mówiłem przed, możemy takie rzeczy rozliczać od razu


Albo 2 miejsca po prawej. On miał AQ a ja ATs.
, A
, K
, Q



