"Nie stukaj w akwarium. To straszy rybki."
Jak już wcześniej wspomniałem obecnie jestem na etapie przeglądania archiwalnych numerów Card Player Polska. Jakiś czas temu natknąłem się na istotny artykuł odnośnie zachowania przy stole pokerowym.
Autorem wspomnianego artykułu jest Lee Jones, który także napisał bestsellera Winning Low Limit Hold'em. Jones rozpoczyna swój felieton od jakże istotnych słów, które wypowiedział jego dobry przyjaciel Phil Gordon, gdy jeszcze grali na mikroskopijne stawki. Mianowicie: "Nie stukaj w akwarium. Bo straszysz rybki.". Wiele graczy nie zrozumie tej prostej koncepcji. Słowa te przede wszystkim są kierowane do młodych graczy, którzy mało czasu spędzili przy stole pokerowym i poddają się emocjom.
Lee Jones porównuje słabszych graczy do naszych "klientów", których nie należy wyśmiewać, ośmieszać i obrzucać wyzwiskami. Poniżanie w oczach innych pokerzystów w/w gracza może doprowadzić do tego, że bardzo szybko opuści nasz stół, bądź zrezygnują z gry w pokera, co uderzy nas po kieszeni. Wiele osób gra w pokera dla rozrywki i nikt nie chce być wyśmiewany przez - jak to ujął Jones - "modne dzieciaki".
Podsumowując według mnie każdy początkujący pokerzysta (zaawansowanym też nie zaszkodziłoby go przeczytać) powinien zapoznać się z tym felietonem. Napisałem o tym artykule, ponieważ nagminnie stykam się z nieciekawą atmosferą przy stoliku, która nie sprzyja grze. Mam nadzieję, że ten artykuł zmieni zachowanie graczy w poker roomachi nie tylko. Zdanie Nie stukaj w akwarium. To straszy rybki. powinien znać i rozumieć każdy pokerzysta.
Card Player Polska Maj 2007
Nie stukaj w akwarium. To straszy rybki.
- *Matt*
- -#aktywny

- Posty: 424
- Rejestracja: 16 sty 2008, 20:57
Nie stukaj w akwarium. To straszy rybki.
Ostatnio zmieniony 09 kwie 2008, 11:52 przez *Matt*, łącznie zmieniany 6 razy.
- dviper
- -#VIP

- Posty: 778
- Rejestracja: 18 sty 2008, 15:20
Święte słowa. W końcu zarabiamy na grze w pokera dlatego, że przy naszych stolikach jest dużo słabych graczy. Gdyby nie oni i gralibyśmy tylko z dobrymi graczami, to nie wynikło by dla nas z tego nic dobrego. A niestety często się zdarza przy stolikach jak ludzie się przekrzykują nawzajem. już widziałem wiele takich tekstów, na przykład z dzisiejszego grania: "ale frajer, wszedł z ósemką... " i temu podobne. Koleś dwa rozdania później sobie poszedł od stołu. A razem z nim cała jego kasa 
-
dam1anov
- -#aktywny

- Posty: 364
- Rejestracja: 02 paź 2007, 11:42
Najpierw pozamerytoryczna uwaga - Matt czy w temacie mógłbyś umieścić nr CPP, z którego pochodzi ów artykuł? Co prawda jak do tej pory nie wyszło ich zbyt wiele
, ale wydaje mi się, że ułatwi to "nawigację" pośród zgromadzonych odsłon tegoż czasopisma.
Wydaje mi się, że nie mam tego numeru, zatem odniosę się do komentarzy.
Mimo wszystko jest to jednak nieco kontrowersyjna teza. Oczywiście, najlepszym przeciwnikiem umożliwiającym powiększanie bankrollu jest "fish", czyli zawodnik o niewielkich umiejętnościach. Jednakże nawet grając słabo, będzie on co jakiś czas zgarniał pewne pule - albo poprzez szczęśliwe rozstrzygnięcia, albo poprzez posiadanie najsilniejszego układu.
Jeśli spojrzymy na pokera jako grę, w której m. in. należy maksymalizować zyski i minimalizować straty, to moim zdaniem czasem jednak warto nieco "postukać w akwarium". Wszystko zależy od oceny wrażliwości naszego oponenta, od prezentowanego temperamentu. Jeśli podchodzi on do gry niezwykle ambicjonalnie, do tego emanuje pewnością siebie oraz zawyżoną oceną własnych umiejętności, to moim zdaniem pewne uszczypliwości w grze przeciwko niemu mogą przynieść jeszcze lepsze rezultaty. Taki przeciwnik bowiem, będzie łatwo popadał w złość gdy wytknie mu się błędne zagranie, zaś w sytuacji przegrania kilku, nawet niezbyt dużych, pul w niewielkim czasie najprawdopodobniej zacznie tiltować oraz podejmie próby odegrania się na "recenzencie" jego umiejętności. A to już jest niemalże rajski ogród dla zawodnika potrafiącego wykorzystać tę ogromną przewagę. Wystarczy utrzymać dyscyplinę swej gry, nie popadać w stan samozadowolenia i zbierać owoce, które taki przeciwnik nagminnie będzie nam ofiarował.
Jak go zaś rozpoznać? Najlepszymi kandydatami są dla mnie wszyscy przeciwnicy nie godzący się z porażką w partii. Wszyscy lubujący się w nazywaniu przeciwników "fishami"nawet po dobrych zagraniach - po prostu "fish" w ich mniemaniu, to każdy kto z nimi wygrywa. Ponadto wszyscy Ci, którzy często narzekają na pecha tylko w nim upatrując przyczyny swych niepowodzeń.
Dlatego też jeśli będziecie mieli okazję gry z takimi przeciwnikami spróbujcie powrzucać nieco "kamyków" do ich ogródków - szczypta ironii po słabych zagraniach oponenta, wielka radość po szczęśliwych dla nas rozstrzygnięciach(a przecież takowe zdarzają się każdemu) .
Wielu z nas wyprowadziłoby to z równowagi - złość jest przecież naturalna i nieodłącznie towarzysząca ludzkiemu żywotowi. Jednakże ten, kto nie potrafi jej szybko rozładować i powrócić do stanu koncentracji jest moim zdaniem najlepszym i najhojniejszym "klientem", na jakiego możemy trafić przy stoliku. Dlatego też czasem lepiej jest jednak nieco "postukać w akwarium"
.
Pozdrawiam
Wydaje mi się, że nie mam tego numeru, zatem odniosę się do komentarzy.
"Nie stukaj w akwarium. Bo straszysz rybki."
Mimo wszystko jest to jednak nieco kontrowersyjna teza. Oczywiście, najlepszym przeciwnikiem umożliwiającym powiększanie bankrollu jest "fish", czyli zawodnik o niewielkich umiejętnościach. Jednakże nawet grając słabo, będzie on co jakiś czas zgarniał pewne pule - albo poprzez szczęśliwe rozstrzygnięcia, albo poprzez posiadanie najsilniejszego układu.
Jeśli spojrzymy na pokera jako grę, w której m. in. należy maksymalizować zyski i minimalizować straty, to moim zdaniem czasem jednak warto nieco "postukać w akwarium". Wszystko zależy od oceny wrażliwości naszego oponenta, od prezentowanego temperamentu. Jeśli podchodzi on do gry niezwykle ambicjonalnie, do tego emanuje pewnością siebie oraz zawyżoną oceną własnych umiejętności, to moim zdaniem pewne uszczypliwości w grze przeciwko niemu mogą przynieść jeszcze lepsze rezultaty. Taki przeciwnik bowiem, będzie łatwo popadał w złość gdy wytknie mu się błędne zagranie, zaś w sytuacji przegrania kilku, nawet niezbyt dużych, pul w niewielkim czasie najprawdopodobniej zacznie tiltować oraz podejmie próby odegrania się na "recenzencie" jego umiejętności. A to już jest niemalże rajski ogród dla zawodnika potrafiącego wykorzystać tę ogromną przewagę. Wystarczy utrzymać dyscyplinę swej gry, nie popadać w stan samozadowolenia i zbierać owoce, które taki przeciwnik nagminnie będzie nam ofiarował.
Jak go zaś rozpoznać? Najlepszymi kandydatami są dla mnie wszyscy przeciwnicy nie godzący się z porażką w partii. Wszyscy lubujący się w nazywaniu przeciwników "fishami"nawet po dobrych zagraniach - po prostu "fish" w ich mniemaniu, to każdy kto z nimi wygrywa. Ponadto wszyscy Ci, którzy często narzekają na pecha tylko w nim upatrując przyczyny swych niepowodzeń.
Dlatego też jeśli będziecie mieli okazję gry z takimi przeciwnikami spróbujcie powrzucać nieco "kamyków" do ich ogródków - szczypta ironii po słabych zagraniach oponenta, wielka radość po szczęśliwych dla nas rozstrzygnięciach(a przecież takowe zdarzają się każdemu) .
Wielu z nas wyprowadziłoby to z równowagi - złość jest przecież naturalna i nieodłącznie towarzysząca ludzkiemu żywotowi. Jednakże ten, kto nie potrafi jej szybko rozładować i powrócić do stanu koncentracji jest moim zdaniem najlepszym i najhojniejszym "klientem", na jakiego możemy trafić przy stoliku. Dlatego też czasem lepiej jest jednak nieco "postukać w akwarium"
Pozdrawiam
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
dam1anov pisze:Dlatego też jeśli będziecie mieli okazję gry z takimi przeciwnikami spróbujcie powrzucać nieco "kamyków" do ich ogródków - szczypta ironii po słabych zagraniach oponenta, wielka radość po szczęśliwych dla nas rozstrzygnięciach(a przecież takowe zdarzają się każdemu) .
nie no to sposób na tzw dr. DOLITTLE >> to on był prekursorem rozmów ze "zwierzętami"
o ile oczywiście "fish" to zwierze
ale dzieki mimo wszystko ta wstawka otworzyła mi oczy
teraz wiem po co niektórzy wchodzą w "dyskusje" przy pokerowym stole
MNIE OSOBISCIE KAZDA słowna PROWOKACJA nastraja do milczenia
zaciskam zeby
robie garde
i czekam aby wyprowadzic CIOS
(ach i czasem sie modle by mnie blindy - nie ZJADŁY)
- *Matt*
- -#aktywny

- Posty: 424
- Rejestracja: 16 sty 2008, 20:57
dam1anov, widzę, że nie zrozumiałeś tej koncepcji. Powinieneś przeczytać ten artykuł, bo nie chodzi w nim o prowokowanie przeciwnika, lecz o dobre zachowanie się przy stole. Mam tu na myśli miłą atmosferę bez wyzwisk, przekleństw, obrażania innej osoby, bądź wyśmiewania się z niej. Szczypta ironii oraz wytknięcie złego zagrania przeciwnikowi tylko zwiększy Twoje szanse na przejęcie pieniędzy przeciwnika, ponieważ będzie on chciał się w jakiś sposób odegrać na Tobie.
Na Twoją prośbę zaktualizowałem temat.
Wkrótce kolejny felieton.
Na Twoją prośbę zaktualizowałem temat.
Wkrótce kolejny felieton.
-
dam1anov
- -#aktywny

- Posty: 364
- Rejestracja: 02 paź 2007, 11:42
Przede wszystkim dziękuję za wprowadzenie tych drobnych korekt o które prosiłem.
1. Bardzo wyraźnie zaznaczyłem, że odnoszę się do komentarzy, nie zaś treści artykułu. Powyżej przytaczam cytat ze swej wypowiedzi.
2. Wybacz, ale cóż to za koncepcja, którą można zrozumieć bądź nie? Komentujesz pewien felieton dotyczący - jak mniemam - pokerowego savoir vivre. Sam, przytaczając niejako główne tezy autora, piszesz:
Moim zdaniem negatywne komentarze dotyczące gry przeciwnika mogą być uznane za przejaw ośmieszania oraz wyśmiewania. Z istoty swej predykaty "wyśmiewać, ośmieszać" są nieostre - nie da się bowiem stwierdzić ich wartości logicznej (przynajmniej w logice klasycznej, czyli dwuwartościowej). Sam odpowiedz sobie na pytanie, czy nazwanie kogoś "słabym graczem" lub "fishem" w obecności innych graczy jest ośmieszaniem czy też nie. Jeden tylko się uśmiechnie, inny pospiesznie sięgnie po Kodeks Boziewicza...
Moim zdaniem takie niestandardowe zachowania mają swoją wartość - zresztą postaram się w nieodległym czasie zaprezentować jeden z artykułów zamieszczonych w CPP, traktujący o "trash talkingu".
Na koniec - wydaje mi się, że lepiej by było tworzyć osobne tematy dla komentowanych felietonów. Po prostu nazwy wątków tytułować zgodnie z oryginalnym tytułem, dodatkowo dodając numer CPP, w którym był on opublikowany.
Pozdrawiam
*Matt* pisze:dam1anov, widzę, że nie zrozumiałeś tej koncepcji. Powinieneś przeczytać ten artykuł, bo nie chodzi w nim o prowokowanie przeciwnika, lecz o dobre zachowanie się przy stole.
Wydaje mi się, że nie mam tego numeru, zatem odniosę się do komentarzy.
1. Bardzo wyraźnie zaznaczyłem, że odnoszę się do komentarzy, nie zaś treści artykułu. Powyżej przytaczam cytat ze swej wypowiedzi.
2. Wybacz, ale cóż to za koncepcja, którą można zrozumieć bądź nie? Komentujesz pewien felieton dotyczący - jak mniemam - pokerowego savoir vivre. Sam, przytaczając niejako główne tezy autora, piszesz:
*Matt* pisze:Lee Jones porównuje słabszych graczy do naszych "klientów", których nie należy wyśmiewać, ośmieszać i obrzucać wyzwiskami.
Moim zdaniem negatywne komentarze dotyczące gry przeciwnika mogą być uznane za przejaw ośmieszania oraz wyśmiewania. Z istoty swej predykaty "wyśmiewać, ośmieszać" są nieostre - nie da się bowiem stwierdzić ich wartości logicznej (przynajmniej w logice klasycznej, czyli dwuwartościowej). Sam odpowiedz sobie na pytanie, czy nazwanie kogoś "słabym graczem" lub "fishem" w obecności innych graczy jest ośmieszaniem czy też nie. Jeden tylko się uśmiechnie, inny pospiesznie sięgnie po Kodeks Boziewicza...
Moim zdaniem takie niestandardowe zachowania mają swoją wartość - zresztą postaram się w nieodległym czasie zaprezentować jeden z artykułów zamieszczonych w CPP, traktujący o "trash talkingu".
Na koniec - wydaje mi się, że lepiej by było tworzyć osobne tematy dla komentowanych felietonów. Po prostu nazwy wątków tytułować zgodnie z oryginalnym tytułem, dodatkowo dodając numer CPP, w którym był on opublikowany.
Pozdrawiam
- Oziris
- -#VIP

- Posty: 541
- Rejestracja: 29 lut 2008, 23:48
Witam!
Akurat w tym wypadku muszę zgodzić się z Mattem. Trash talking oczywiście jest rzeczą, która może pomagać w grze - popatrzmy chociaż na najlepszych trash talkerów w tym sporcie - Tony G, Mike "The Mouth" Matusow, Phill Hellmuth. Uważam jednak, że na stołach online (przede wszystkim na niższych stawkach) ludzie są mniej pewni siebie niż pokerowi pro i zamiast domniemanego wyprowadzenia ich z równowagi po prostu uciekają ze stołu.
Jeżeli ktoś szuka typowych przykładów trash talkingu polecam obejrzenie Erica Moliny podczas WSOP 2007 - akademicki przykład "trash talkingu"
Akurat w tym wypadku muszę zgodzić się z Mattem. Trash talking oczywiście jest rzeczą, która może pomagać w grze - popatrzmy chociaż na najlepszych trash talkerów w tym sporcie - Tony G, Mike "The Mouth" Matusow, Phill Hellmuth. Uważam jednak, że na stołach online (przede wszystkim na niższych stawkach) ludzie są mniej pewni siebie niż pokerowi pro i zamiast domniemanego wyprowadzenia ich z równowagi po prostu uciekają ze stołu.
Jeżeli ktoś szuka typowych przykładów trash talkingu polecam obejrzenie Erica Moliny podczas WSOP 2007 - akademicki przykład "trash talkingu"
- *Matt*
- -#aktywny

- Posty: 424
- Rejestracja: 16 sty 2008, 20:57
dam1anov, zgodzę się z Tobą odnośnie "trash talkingu", który jest istotnym elementem w rozpoznaniu gracza (co w danej chwili odczuwa i w jakiej jest dyspozycji psychicznej). Ale rozmawianie z graczem, podchwytliwe pytania, zaczepki to coś innego niż wyzwiska, przekleństwa i wyśmiewanie innych. Więc powinniśmy rozgraniczyć te dwie rzeczy, bo jedna z nich nie ma nic wspólnego z pokerem. Czy widziałeś kiedyś, żeby ktoś w turniejach pobocznych nie wspominając już o ważnych imprezach kogoś obrażał ?
W tej kwestii porozmawiam z Glorym, ale chyba powinien się zgodzić
W moim odczuciu osobny temat dla każdego artykułu wprowadzi przejrzystość i porządek 
dam1anov pisze:Na koniec - wydaje mi się, że lepiej by było tworzyć osobne tematy dla komentowanych felietonów. Po prostu nazwy wątków tytułować zgodnie z oryginalnym tytułem, dodatkowo dodając numer CPP, w którym był on opublikowany.
W tej kwestii porozmawiam z Glorym, ale chyba powinien się zgodzić
- *Matt*
- -#aktywny

- Posty: 424
- Rejestracja: 16 sty 2008, 20:57
Po konsultacji z Adminem wprowadziłem parę korekt. Tak ostatecznie będzie wyglądał ten temat. Mam nadzieję, że inni będą wiedzieli na przyszłość jak stworzyć temat w podforum "Card Player Polska" :p Jest to pierwszy temat odnośnie komentowania określonego artykułu. Z reguły pierwszy post potrzebuje zmian i udoskonaleń.
Troszkę długo to trwało, ale efekt końcowy się liczy.
Zapraszam do dyskusji
Troszkę długo to trwało, ale efekt końcowy się liczy.
Zapraszam do dyskusji
-
Maciejjas
- -#VIP

- Posty: 505
- Rejestracja: 10 mar 2008, 16:39
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.