Poproszę Podziekuję.
Partyjka ta miał miejsce powiedzmy jakiś czas temu >> dokładnie w czasach gdy nie korzystałem jeszcze z kombinacji Alt + Print Screen >> tak więc całkowicie musi wam wystarczyć mój opis rozdania.
Było to również na tym etapie mojej przygody z pokerem który ja nazywam –przed przebudzeniem.
(definicja terminu przebudzenie: to nic innego jak chwila gdy do google wpisałem słowo poker, a z listy zaproponowanych przez neta odpowiedzi wybrałem jedną która brzmiała www.pokerkings.pl -tutaj oczywiście musze zastosować skrót myślowy bo wszyscy starzy użytkownicy naszego forum wiedzą że ta nazwa forum funkcjonuje od grudnia 2007).
A więc pora przygotować rozdanie.
Pokerroom nazywa się... a zresztą jakie to ma znaczenie. Stolik jest pełny. Gra 10 osób.
W tym jeden Polak.
Ja.
Jestem na BB i nie powiem z dużą dozą niepokoju oczekuje na karty które przyniesie mi preflop.
O łaskawco dziękuje CI ( tak najczęściej brzmi mój telepatyczny przekaz informacji do dealera) w chwili gdy pierwsze dwie karty dają nadzieje na Zaistnienie.
A tym razem nadzieja taka jest >> 55 –czyli zobaczmy co zrobią rywale w końcu im też coś dorzucił Los.
Fold, fold fold >> cała lawina foldów –takich to tight rywali mam przy swoim stole.
No w końcu trzech weszło do gry –bez przebicia.
W to mi graj >> raise z moimi 55 (bo przecież jeszcze Polska nie zginęła).
W grze pozostało trzech. Czyżby moje x5BB było za mało. Ciekawe na cóż tym razem się nadziałem.
Flop: QQ5 >> jeeeeeeeeeeeest. Moja ty piąteczko kier. :yes:
No to teraz zobaczymy czy te kiery (na flopie 2) podpuszczą kogoś do gry.
Zobaczymy czyli panowie ja poczekam >> wasz ruch.
No i zaczęło się. Poooodbijanie. Ja wchodzę we wszystko jeden rywal dał pass.
Szybko licząc zostało mi 20$ >> ach żeby tak jeszcze all in.
Zobaczymy na razie przychodzi turn. MÓJ turn. Moja czwarta piątka.
All in?nie jeszcze nie teraz. Wstrzymać ogień niech rywal poczuje się pewnie. NA RAZIE wchodzę za 5$.
Rozdanie czas zakończyć >> panie dealer dorzuć pan cos na stół> ile ja to wygrałem? Hm.
Jacież nie pier...; trzecia dama w river trafia na stół.
No nie.... musze to przemyśleć > czek.
W tym czasie dwa all iny słyszę z obu stron.
Wiem to nie możliwe >> czas na myślenie minął >> ma tą damę czy nie ma. Ma? Nie ma?
FOLD
.. a potem jak w wierszu ze spuszczona głową powoli idzie Polak z niemieckiej niewoli..a dokładnie odjeżdża karetą 5555....
... nie pytajcie mnie czy Helmut von Skurczybyk miał czy nie miał damy...
... pragnąc żyć iluzją wolałem wyłączyć sprzęt >> a dokładnie zamknąć rasistowskiego pokerrroma >> biednemu polaczkowi to zawsze wiatr w oczy... :no:






