Do meritum - czy ktos z was gral w turnieje na P* beat the clock? Kiedys ogladajac reklame z Ronaldo sie z nich smialem, a pozniej zagralem z ciekawosci - mega fajna gierka.
Jesli nie mieliscie jeszcze doczynienia z ta formula, to szybkie info. Beat the clock to turniej MTT na 48 osob rozgrywany w systemie zoom (czyli przenosi nas do innego stolu za kazdym razem gdy spasujemy reke). Bardziej wiec to Sit n go niz mtt.
Dodatkowo w Beat the clock gramy na bardzo krotkich stolach - zalewie 4 osobowych. No i najwazniejsze -w odroznieniu od MTT czy SnG, w formule beat the clock gramy nie do momentu gdy zostanie 1 gracz, ale dokladnie przez 5 minut!
Po uplywie 5 minut gra jest po prostu przerywana, a wyplaty sa proporcjonalne do stacku jaki w te 5 minut zgromadzilismy. Zaczynamy z 5000 zetonow, wiec jesli po uplywie 5 minut bedziemy miec 15000 - dostaniemy 3x wpisowe (minus rake). Jesli 1000 - 1/5 wpisowego. I tak dalej, zawsze liczone proporcjonalnie.
Mnie ta gierka urzekla wlasnie okreslonym czasem gry - wiedzac ze za chwile bedzie koniec, moge smialo sobie ja odpalac w wolnych chwilach. Do tej pory majac 5-10 minut odpalalem Hearthstone - teraz odpalam pokera.
W lutym zagralem ok 300 gier, co jest chyba moim zyciowym rekordem jesli chodzi o volume online
Minus jest taki ze poniewaz jest to gra typu all-in or fold to jest dosc schematyczna wiec pewnie z czasem mi sie znudzi.
Ktos z was grywa?



