Turniej jakieś 40 osób, stack początkowy 5000, blindy 20 minut. (ponieważ turniej rozgrywany był z jakiś tydzień temu nie pamiętam doskonale dokładnych danych więc są przybliżone)
Pierwsze rozdanie:
przy 1 poziomie blindów 25/50 w rozdaniu zostaje 3 graczy.
Dealer - podbija 175
Ja SB - dokładam z
i BB - dokłada
i jak łatwo obliczyć pula wynosiła 525 (ewentualnie 550)
na flop spada:
więc trafiam środkową parę i draw do koloru i jestem pierwszy do decyzji i postanowiłem poczekać co na to przeciwnicy, tak po ciuchu obstawiałem ich, że oba trafili Asa. BB również czeka a ostatni z graczy daje 625, czyli więcej niż wynosiła pula. Starałem się policzyć moje outy: 9 do koloru, 3 walety i 2 dziesiątki to dawało 14 outów czyli w przybliżeniu 56%. Jednak spasowałem tą rękę ze względu na to wysokie przebicie przedemną i jeszcze jeden zawodnik za mną, który mogł jeszcze podbić lub zagrać all-in i ze względu na wczesną fazę turnieju.
Okazała się, że na turn spadł kolejny trefl, kompletujący mi kolor a BB wygrał to rozdanie z AT, czyli z dwoma parami na flopie już.
Drugie rozdanie
Tego samego turnieju przy blindach 100/200 miałem koło 10000 i w zasadzie przy swoim stole byłem drugi, na stole siedziało 4 short stacków mających koło 1000.
Na UTG dostaje
- chciałem wymusić od któregoś shorta all-in i podbiłem tak do 600, wszyscy po kolei fold,
Gracz na buttonie - dołozył 600, mając około 4000
Gracz na SB daje all-ina za 750, BB pasuje.
Pula wynosi około 2200
Dokładamy te 150 i wpada flop:
przeczekujemy turn i wpada coś zupełnie nie zmieniającego,
ja czekam, tamten zagrywa 1400. Ja pas.
Pokazał
a na river spada:





