Myślałem o tym artykule ponownie (Pham, Markholt, Winston) i jak dla mnie te przemyślenia są trochę dziwne. Wiadomo, że to są zawodowcy i ich gra znacznie różni się od mojej gry na małe stawki.
Po pierwsze, uważam, że gdy gramy na limitach 10 20 50, bądź w turniejach z niskim wpisowym, to myślenie nad wejściem all-in z 1010, po re raise 50k i re raise do 150k jest oczywistym błędem. Na co liczymy?? W najlepszym wypadku, będą oni mieli AK i z naszym 1010 będzie coinflip, ale przeważnie będzie to co najmniej QQ, więc dla mnie jest to easy fold.
Po drugie, przebicie raptem o 2 razy z 21k do 50k z AA w grze na wspomniane stawki jest samobójstwem. Takie przebicie od agresywnego gracza sprawdzi chyba każdy A10 wyżej, małe parki itp, a jeśli na flopie spadnie 1010Q albo JJ10, to możemy być daleko z tyłu. Przebicie powinno być znacznie większe.
Jak wspomniałem wcześniej, takie turnieje, to zupełnie inna gra, ale starałem się postawić w sytuacji gry na niskie stawki.

