radost21 pisze:w turnieju zasada jest prosta >> na all iny mierz sie z tymi którzy nie wyeliminuja cie z gry >> a karta QQ cóż dobra jest do zagrań w stylu wejscie przebicie ale na pewno nie do sprawdzenia stolikowego lidera
a dla przykładu moje QQ vs AK lidera (wczorajszy turniej > facet pokazał zrzucone karty)
blindy o ile pamietam 400-800 ze srodkowej pozycji wchodze za 2400
lider z konca stołu przebija do 4000 > sprawdzam
zostaje mi 10000 JEMU cos koło 15000
flop 86J >> wchodze za 6000 z nadzieja ze zrzuci
W DALSZYM CIAGU MAM TYLKO QQ >> jeden K lub A i mogę byc w D...
facet myslał minute po czym mówi AK to na razie za mało
a czekanie zbyt drogo kosztuje

E, to ja tego nie rozumiem... grasz za 6k na flopie, co robisz dostając raise all-in? Foldujesz i zostawiasz sobie 4k, co przy tych blindach oznacza że masz max. 30 rozdań na zagranie swojego all-ina, a nawet jak to zrobisz, to wkrótce będziesz potrzebował kolejnego podwojenia? A jeśli nawet zrzucasz, a koleś pokazuje AJ?
Prawda jest taka - jeśli chcesz wygrywać turki, musisz ryzykować. Nawet przyjazny flop niczego nie gwarantuje, turn i river może zdrowo namieszać. A biorąc rzecz na procenty - QQ vs AK to coinflip. Czyli można założyć, że grając tak, jak ty zagrałeś w 50% wypadków tracisz 4000, w 50% wygrywasz (w zależności czy na flop spadnie A lub K, czy będą to same niskie karty (w sensie niższe niż Q). W 50% lekko poprawiasz swoją sytuację w turnieju, w pozostałych grozi ci odpadnięcie w krótkim czasie.
Teraz wersja z all-inami preflop: w 50% przypadków odpadasz z turnieju, w pozostałych łapiesz double-up, zostając zdecydowanym chip leaderem, a przy okazji RADYKALNIE zwiększasz swoje szanse na zajęcie pierwszego miejsca.
Z tego co pamiętam w większości wypadków bardziej opłaca się wygrać jeden turniej (dla ułatwienia przyjmijmy że zawsze mamy tą samą pulę nagród), niż kilka razy zająć niskie miejsca płatne. W związku z tym wariant drugi daje największe EV.
Rzekłem
