siedze sobie na everest-brak-polskiej-licencji! (.10$ blind) i cwicze czytanie przeciwnikow; idzie mi w tym nadzwyczaj dobrze, wiec wesolo mi
kolejne rozdanie. mam AJo.
typ na UTG (zaraz za blindami) podbija do 0.35$. jestem na wczesniej pozycji, wiec sprawdzam, typ za mna sprawdza. jestesmy we trzech.
FLOP: 4 J 9 w tym dwa karo.
ten co podbijal przed flopem stawia 0.3$, podbijam do 1$. gosc za mna dlugo mysli i sprawdza (na marginesie - ma on najwiekszy stack przy stole), ten pierwszy pasuje.
ok - mysle sobie - sprawdzil mnie, bo zapewne liczy na trzecie karo. moze za malo postawilem; ale zobaczymy co bedzie dalej.
TURN: 5 nie karo.
zeby nie dac mu dojsc do koloru zbyt tanio, stawiam 3$ czyli drugie tyle co na stole.
on po dlugiej przerwie podbija do 6$.
a wiec pewnie nie liczy na kolor, tylko ma w lapie jakas pare i albo na flopie, albo teraz doszlo mu do seta. obstawiam, ze ma 44 lub 99. ale ze robie sobie trening w czytaniu i chce zobaczyc czy mam racje, wchodze all-in (sprawdzac nie bylo sensu, zostaloby mi kolo 1$).
typ sprawdza. i jego reka zupelnie mnie rozbija.
4 5 offsuit.
typ sprawdzil podbicie preflop majac 45o, a potem reraise na flopie majac najnizsza pare. niewiarygodne. caly czas nie moge zrozumiec co go sklonilo do takich decyzji. nie ruszylo mnie nawet, jak na river doszlo 4
czy ten post powinien po prostu znalezc sie w dziale bad beats? czy moze jego decyzje mozna w jakis sposob uzasadnic?


alboo shackował oprogramowanie hehe:P