Przyszla pora pracowac... podjelem sie roboty nie zapominajac po wyplacie o pokerze - ba, nawet osiagnalem status niesplaconego kredytu, figuruje na bg cos tam i roznych takich, widac ze w pokera gram nie od dzis

choc jesli chodzi o czas, to czas zapomniec.. i wlaanie od wczoraj wieczor powrocilem po miesiecznej przerwie. Co do tego musze napisac kilka zdan... otoz przerwa jest jak regeneracja lub doslownie nia jest, zreszta we wszystkim przerwa wplywa na lepszy efekt (czy to prawda?), zawsze po niej wygrywam i to nie bez powodu, gdyz wg mnie na pewnym etapie czy poziomie, nie licza sie juz tyle umiejetnosci, co samo podejscie do gry, zawsze po przerwie nie zaleznie o jakie stawki gram, gra sie toczy bez powaznych bledow w twardej postawie, innymi slowy - bardziej nam zalezy jak przeciwnikowi, dlatego jestesmy gora. Teraz pytanie nachodzi kiedy sie dowiedziec ze juz przyszla pora na przerwe, ja to sprobuje rozwiazac w sposobnowsci wzorujac sie na jurku jurkowskim (czy jak mu tam) ktory postanowil ze po 10 porazkach konczy. Tak i ja wybieram 10, jako liczbe bledow po ktorych zrobie kolejna przerwe, bede tez unikal turniejow typu sunday storm za 1 fpp w pokerstarsach (turniej w ktorym jakos jeszcze nigdy nic nie wygralem mimo wielu prob) poniewaz taka gra na allina przyswaja nawyk popelniania bledow grajac z nie wyczekana karta...
Przegralem, stalo sie, nie istotne juz, wazne co bedzie teraz i jutro, a bedzie fura komora i futro
Wczoraj za punkty w fulltilt-brak-polskiej-licencji! wykupilem bilet na turniej w ktorym zakwalifikowalem sie do kolejnego dnia, zaczne od 17000 zetonow gdzie poczatkowo bylo 5000, zle jesli prsegram bo ciezko mi bedzie skolowac teraz nawet 5 dych (za pozno w tym miesiacu sie opamietalem i wybralem maszyny :-S ), JEDNAK POKLADAM W TEN TURNIEJ DOBRA MYSL