1. Wymagania: pracując na pół etatu zarabiam ok. 1300 zł, czyli w zaokrągleniu daje to 435$ przy grze średnio 21 dni w miesiącu z sesjami 4. godzinnymi.
2. Czas trwania projektu: 3 miesiące (uznałam, że okres trzech miesięcy jest wystarczająco miarodajny, aby potwierdzić, że gdyby zmienili prawo, to można by mieć "pokerowy etat").
3. Rodzaj gry: głównie Double or Nothing za 10$.
4. Platforma: na 95% Pacific 888-brak-polskiej-licencji! Poker
5. Inne: każda moja sesja będzie trwała do pierwszej przegranej; odpadnę w pierwszym turnieju - dalej w ten dzień nie gram.
6. Start: jak tylko dostanę kasę z jednego poker roomu, to startuję (może to być nawet jutro). Zacznę z 55$, czyli cel zostanie osiągnięty przy BR 490$.
7. Porażkę ogłaszam przy BR 0$
Zobaczymy jak pójdzie. We wrześniu może być trudno, bo codziennie będę miała 3 godziny kursu, do tego praca, życie prywatne i w ten sposób na pokera będzie mniej czasu. Może ktoś jeszcze zechce ze mną podjąć się takiego eksperymentu? Relacje będą w miarę na bieżąco.
Jaki mam w tym cel? Nauczyć się pokory. Przez pewien czas już myślałam, ze się udało, ale na krótko. Złe nawyki szybko powróciły. Może teraz uda mi się na dobre włączyć hamulce. Mam zamiar grać naprawdę tight. Żadnego głupiego sprawdzania, "bo myślałam, że coś dojdzie". Poza tym kwestia odejścia od kompa w przypadku przegranej, a nie gra na siłę i to na tilcie po bad beacie - za dużo w ten sposób wtapiam i muszę się tego oduczyć. Mam nadzieję, że się uda


co do tych 3 msc to tez wydaje mi sie ze bedzie to okres miarodajny jednak mimo wszystko nie do konca, bo jak sama piszesz oprocz gry bedzie jeszcze jakis kurs zycie prywatne no i..praca ktore bys nie miala gdybys miala ten 'pokerowy etat' a co za tym idzie mialabys wtedy wiecej czasu na gre 