Dobra, siedzę na nocce w pracy. Z racji poblokowanych portów postanowiłem kolejny raz dać szansę PokerStars-nielegalny-w-PL!.
Zrobiłem depozyt na sumę 55$. 22$ od razu wyrzuciłem w błoto rejestrując się w 10$ Sit'n'go double up oraz 30000$ GTD. W tym drugim niby jeszcze gram, zobaczymy co będzie. Tym niemniej najwięcej uwagi postanowiłem poświęcić właśnie turniejom Sit'n'go Double up or Nothing. Na pierwszą sesję dzisiaj złożyło się 6 sitów za 5.20$. Wynik przeszedł najśmielsze oczekiwania, we wszystkich turniejach doszedłem do płatnych. Aktualnie bankroll wzrósł do 64.81$. Zachęcony sukcesem postanowiłem kontynuować przygodę.
Założenia:
1.) Wpisowe do pojedynczego turnieju nie może przekroczyć 10% mojego bankrolla.
Gram póki co na niskich stawkach, w związku z czym niski poziom przeciwników pozwala na lżejsze podejście do standardowej formuły wpisowego w wysokości 5% bankrolla. Dodatkowo formuła Double up or Nothing zmniejsza w znaczący sposób wariancję wygranych.
2.) Pojedyncza sesja to maksymalnie 6 równoczesnych gier.
Nie jestem specem od multitablingu. Przy 6ciu aktywnych stolikach jestem jeszcze w stanie ogarnąć, co się dzieje. Co prawda przy próbnej sesji miałem już sytuacje, w których wchodziłem all-in, po czym nie wiedziałem co się dzieje, ale ma to jednak pewien urok. Jaki? Otóż wiem tylko, czy wygrałem, czy przegrałem. Nie wiem, czy dostałem bad beata, czy sprzedałem wredny suckout. To zdecydowanie pozwala uniknąć ewentualnego tiltu.
Zakładając, że dalej będę wychodził na plus, muszę jeszcze przemyśleć kwestie zarządzania bankrollem na wyższych stawkach. Na pewno wraz ze wzrostem stawek będę zwiększał ilość buy-inów wymaganych do przejścia na kolejny poziom.
Z ciekawości zajrzałem na SharkScope.com Wskaźniki takie, jak ROI itp pozwolę sobie przemilczeć, jako że nie wyglądają one zbyt ciekawie. Bardziej pozytywny jest fakt, że aktualnie moja forma określona została jako "Super Hot". Ciekawe czy uda się to utrzymać
Dobra, czas na kolejną sesję. Dam znać jak mi poszło
Update - Sobota, 2.30 rano.
Właśnie skończyłem drugą sesję. Na 6 turniejów wygrałem w 5ciu, jeden niestety skończył się bad beatem, moje AQ vs A10, 10tka na turnie.
Stan konta przed sesją: 64.81$
Stan konta obecnie: 83.61$
Czas trwania sesji: nieco ponad 30 minut.
Czas na małą przerwę, papierosek, takie tam, a potem kolejna sesja.
Update - Sobota, 3.20 rano
Trzecia sesja skończona, tym razem niestety na minusie. Z 6ciu turniejów wygrałem tylko 2
Dopadły mnie bad beaty i złe ready.
Stan konta przed sesją: 83.61$
Stan konta po sesji: 72.41$
Robię przerwę, obejrzę jakiś odcinek American Dad
Update - Sobota, 4.20 rano
Czwarta sesja skończona na lekkim plusie. Z 6ciu turniejów 4 wygrane.
Stan konta przed sesją: 72.41$
Stan konta po sesji: 82.41$
Przerwa na papieroska, i wracam do gry.
Update - Sobota, 5.20 rano
Piąta sesja na plusie

Z 6ciu turniejów 5 wygrałem.
Stan konta przed sesją: 82.41$
Stan konta po sesji: 101.21$
Kusi mnie, aby zagrać jeszcze jedną, ale chyba ostatecznie się na to nie zdecyduję. W czasie ostatniej sesji popełniłem kilka sporych błędów. Mówiąc konkretnie - decydowałem się na zbyt luźne sprawdzenia, przez co 3 albo 4 razy przeciwnicy robili na mnie double-up. Na plus na pewno wychodzi fakt, że dwa razy mając ace high na river sprawdzałem all-iny przeciwników słusznie wyczuwając blef.
Modyfikuję wcześniejsze założenia dotyczące bankroll managementu:
Zamiast trzymać się progu 10%, będę dzielił bankroll na wpisowe potrzebne na jedną sesje.
Aktualnie mam 101.21$. Łączne wpisowe na jedną sesje w turniejach po 5$ to 31.20$ Na ten moment mam więc wpisowe na 3 sesje na stawkach 5$ plus niewielka górka. Na wyższe stawki przejdę po zgromadzeniu środków na 3 sesje. Tak więc żeby grać w Sit'n'go za 10.40$ będę musiał zgromadzić 3 x 62.40$, czyli 187.20$. Jestem więc już w ponad połowie drogi. Nie wiem, kiedy zagram następne sesje (uroki weekendu

), ale na pewno do końca przyszłego tygodnia będę chciał zgromadzić bankroll wystarczający na przejście na kolejne stawki.
Acha, jeśli dobrze liczę, to moje ROI dzisiejszej nocy wynosiło 41%. Całkiem nieźle, powiedziałbym.