Nazwa bloga niezwiązana oczywiście z kwiatami ogrodowymi, ale z pieniędzmi wyrwanymi ze stołów pokerowych. Od jakiegoś czasu nielegalne, ale jak mówi łacińska paremia z nazwy: pieniądze nie śmierdzą...
Krótka geneza bloga: dziś 14:00, party-brak-polskiej-licencji! Poker, MTT 3$+0,3$ i słowa, jak się okazuje, nie rzucone na wiatr: jak dostanę się na stół finałowy, ruszę z blogiem. 17:30, 4/253, kilkadziesiąt $ do przodu, no i jestem
O czym będzie: o pokerze i o dupie Maryni.
Ad. 1 po trwającej około miesiąca intensywnej nauce bycia TAG, w ciągu trwającego tygodnia, kiedy wreszcie mam więcej czasu (L4), głównie dzięki cashówkom i kilku MTT mój bankroll wzrósł do 400% wyjściowego stanu. Dla ścisłości odróżniam już wcześniejsze fartowne wygrane od obecnych
Idąc dalej moje staty z Poker Trackera sprawiają, że micha sama się cieszy, bo są bliskie tego, co w jednym artykule opisał mój guru Marcin Horecki, a bankroll jak wspomniałem rośnie w oczach. Co więcej dzisiejszy MTT ostatecznie udowodnił, że zachowując dyscyplinę w swojej strategii, faktycznie stosunek FART/PECH=1 i umiejętności pozwalają wygrywać. Odnosząc się ponownie do nazwy bloga - pokerowe pecunia non olet, więc wkrótce zapewne zapytam jak bezpiecznie owe pieniądze wypłacić...
Ad. 2 MARYNIA pokazuje jakie niestrawności mają fishe po zjadaniu nutsów graczy z Pokerkings...
ENJOY!



