pablo1972 - Czerpanie radości z gry
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
"Już był w ogródku, już witał się z gąską;
Kiedy skok robiąc wpadł w beczkę wkopaną"
Pozwoliłem sobie, wzorem powszechnie znanego Radosta, użyć cytatu aby określić mój ostatni MTT.
Tak więc turek na chili, wpisowe 5+0.50$, liczba uczestników 997.
1 miejsce-1094$ (lub coś blisko tego).
Początek fatalny moje KK przegrało all-ina z AA, na szczęście zostało mi jakieś 500 żetonów.
A potem to pasmo sukcesów, udanych blefów i chyba ze dwa udane slowplaye.
Na pierwszej przerwie byłem drugi z około 22000 żetonów.
Cały czas utrzymywałem się w top 10 lub tuż po za nim ale szybko wracałem.
Gdy zostało 11 graczy i FT na wyciągnięcie ręki, popełniłem chyba błąd, chociaż nie do końca jestem pewien.
Dostałem QQ, jeden z graczy podbił dosyć wysoko a ja zagrałem all-in.
Miał AK,
flop J 10 6,
turn 4
river K - niestety.
i turniej zakończyłem na 11 miejscu z 40 $.
Mogłem odpuścić po jego podbiciu i czekać spokojnie aż ktoś inny wyleci, a wtedy być może miałbym co wkleić do działu z bieżącymi wynikami.
Kiedy skok robiąc wpadł w beczkę wkopaną"
Pozwoliłem sobie, wzorem powszechnie znanego Radosta, użyć cytatu aby określić mój ostatni MTT.
Tak więc turek na chili, wpisowe 5+0.50$, liczba uczestników 997.
1 miejsce-1094$ (lub coś blisko tego).
Początek fatalny moje KK przegrało all-ina z AA, na szczęście zostało mi jakieś 500 żetonów.
A potem to pasmo sukcesów, udanych blefów i chyba ze dwa udane slowplaye.
Na pierwszej przerwie byłem drugi z około 22000 żetonów.
Cały czas utrzymywałem się w top 10 lub tuż po za nim ale szybko wracałem.
Gdy zostało 11 graczy i FT na wyciągnięcie ręki, popełniłem chyba błąd, chociaż nie do końca jestem pewien.
Dostałem QQ, jeden z graczy podbił dosyć wysoko a ja zagrałem all-in.
Miał AK,
flop J 10 6,
turn 4
river K - niestety.
i turniej zakończyłem na 11 miejscu z 40 $.
Mogłem odpuścić po jego podbiciu i czekać spokojnie aż ktoś inny wyleci, a wtedy być może miałbym co wkleić do działu z bieżącymi wynikami.
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
Zawirowania w moim życiu prywatnym sprawiły że na pokerka miałem mało czasu.
Ostatnio nie grałem żadnych MTT, nie licząc wczorajszego forumowego free na paradaise.
Tak więc rozegrałem kilka sng z efektami jakże skrajnymi, generalnie ostatni tydzień na
.
W jednym z nich miałem taki farciarski przypadek, zostało nas trzech a ja byłem shortem.
I nagle obydwaj kolesie przeszli w stan sit-out i nie wrócili do końca rozgrywki.
Odnośnie free na PP to 6 miejsce i 2.5€.
Może coś z tego zrobię bo na Boss medii lubię grać a aktualnie konto było puste.
Ostatnio nie grałem żadnych MTT, nie licząc wczorajszego forumowego free na paradaise.
Tak więc rozegrałem kilka sng z efektami jakże skrajnymi, generalnie ostatni tydzień na
.
W jednym z nich miałem taki farciarski przypadek, zostało nas trzech a ja byłem shortem.
I nagle obydwaj kolesie przeszli w stan sit-out i nie wrócili do końca rozgrywki.
Odnośnie free na PP to 6 miejsce i 2.5€.
Może coś z tego zrobię bo na Boss medii lubię grać a aktualnie konto było puste.
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
Niestety 2.5€ to czasami trochę za mało aby coś z tego wyciągnąć. Tak było właśnie tym razem.
Wprawdzie na początku zrobiłem z tego 4.5€ ale potem zjechałem do zera.
Dzisiaj na chili wszedłem do hot shopu przejrzeć ofertę. Parę nagród jest dosyć ciekawych np. przejażdżka ferrari
.
I nie powiem trochę mnie zaskoczyło że już za 1500 FPP można dostać tokena za 22$ na MTT.
Do tej pory większość FPP traciłem na free za te punkty ze skutkiem raczej mizernym.
Wysłałem maila z prośbą o wymianę na tego tokena i już po kilku minutach otrzymałem go.
Prawdopodobnie wykorzystam go w niedzielę, jak by co to ważny jest do 21 grudnia.
Jakoś nigdy jeszcze nie miałem odwagi zagrać w MTT za takie wpisowe (max 5$), ciekawe jaki poziom prezentują przeciwnicy, zapewne donków nie brak i tutaj.
Wprawdzie na początku zrobiłem z tego 4.5€ ale potem zjechałem do zera.
Dzisiaj na chili wszedłem do hot shopu przejrzeć ofertę. Parę nagród jest dosyć ciekawych np. przejażdżka ferrari
I nie powiem trochę mnie zaskoczyło że już za 1500 FPP można dostać tokena za 22$ na MTT.
Do tej pory większość FPP traciłem na free za te punkty ze skutkiem raczej mizernym.
Wysłałem maila z prośbą o wymianę na tego tokena i już po kilku minutach otrzymałem go.
Prawdopodobnie wykorzystam go w niedzielę, jak by co to ważny jest do 21 grudnia.
Jakoś nigdy jeszcze nie miałem odwagi zagrać w MTT za takie wpisowe (max 5$), ciekawe jaki poziom prezentują przeciwnicy, zapewne donków nie brak i tutaj.
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
22 $ MTT, pograłem, szło nieźle, ale w pewnym momencie się skończyło.
I tak jak myślałem idiotów nie brakuje w takich turkach np.:
pierwsze rozdanie Dostaję QQ,
podbijam do 120, dwóch wchodzi,
flop 3 6 9, bet 240, pierwszy pas, drugi raise 560,
all-in z mojej strony i koleś wchodzi.
Pokazuje K 6 i podwajam się już w pierwszym rozdaniu.
No i nadszedł ten dzień, stało się to o czym pisałem wcześniej a mianowicie moja małżonka zaczęła grać.
Powiem tylko że wciągnęło Ją to i gdy gramy razem to naprawdę nieźle nam to idzie.
I tak jak myślałem idiotów nie brakuje w takich turkach np.:
pierwsze rozdanie Dostaję QQ,
podbijam do 120, dwóch wchodzi,
flop 3 6 9, bet 240, pierwszy pas, drugi raise 560,
all-in z mojej strony i koleś wchodzi.
Pokazuje K 6 i podwajam się już w pierwszym rozdaniu.
No i nadszedł ten dzień, stało się to o czym pisałem wcześniej a mianowicie moja małżonka zaczęła grać.
Powiem tylko że wciągnęło Ją to i gdy gramy razem to naprawdę nieźle nam to idzie.
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
Zagrałem Jackpot sng, i 2K $ było prawie moje.
No więc wygrałem trzy kolejne turki i przyszedł czwarty.
Początek znakomity, KQs i flush na turnie, przez co prawie podwoiłem się.
Dalej przyzwoita gra i gdy zostało 4 graczy byłem liderem z około 5000 żetonów.
Gdy zostało 3, zaczęła się prawdziwa wojna na all-iny.
I tu niestety szczęście mnie opuściło.
Poległem z QJ przeciwko J7, flop 9 J 3, czyli bardzo dobry dla mnie.
Niestety turn i river przyniósł flusha przeciwnikowi i 2000$ odleciało w siną dal.
Na pocieszenie zostało 30$ za płatne miejsca.
No więc wygrałem trzy kolejne turki i przyszedł czwarty.
Początek znakomity, KQs i flush na turnie, przez co prawie podwoiłem się.
Dalej przyzwoita gra i gdy zostało 4 graczy byłem liderem z około 5000 żetonów.
Gdy zostało 3, zaczęła się prawdziwa wojna na all-iny.
I tu niestety szczęście mnie opuściło.
Poległem z QJ przeciwko J7, flop 9 J 3, czyli bardzo dobry dla mnie.
Niestety turn i river przyniósł flusha przeciwnikowi i 2000$ odleciało w siną dal.
Na pocieszenie zostało 30$ za płatne miejsca.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- Tosiak
- -#VIP

- Posty: 846
- Rejestracja: 12 wrz 2007, 19:51
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
Tosiak, tak to są 12-osobowe sitki. Moja ulubiona formuła bo stoliki 6-osobowe.
Dzięki za słowa otuchy.
No więc tak się zawziąłem na te turki że będę grał do ostatniego $ aż zgarnę te 2000$.
W środę i czwartek zagrałem 4, najpierw zwycięstwo, potem dwa niepowodzenia by ostatniego znowu wygrać. Ostatecznie stwierdziłem że wystarczy .
W piątek zmęczony po pracy stwierdziłem że gra nic mi w takim stanie nie przyniesie i odpuściłem sobie.
Przyszła sobota, przyszedł moment że mogłem wreszcie zasiąść do kompa.
Pierwszy turek i mocne uderzenie, dość łatwa wygrana. Przeciwnicy ułatwili mi sprawę a i karta szła.
Tak więc miałem 2 wygrane i połowa drogi za mną.
Przyszła kolej na trzecią.
Początek dobry i po 5 minutach stack początkowy czyli 1000 powiększyłem do ok. 1500.
Aż przyszło feralne rozdanie, będąc na SB dostałem 27, gracz który miał jakieś 700 dał all-in a ja zamiast fold, przypadkiem kliknąłem call. Pokazał 22, ale 7 mi nie doszła i zmoczyłem.
Potem na BB mam Q9, flop Q87, ktoś dał all-in ja call.
Pokazał Q5, pomyślałem że odbudowałem stacka, turn A i feralny river 5.
I zabawę czas zacząć od nowa.
Dzięki za słowa otuchy.
No więc tak się zawziąłem na te turki że będę grał do ostatniego $ aż zgarnę te 2000$.
W środę i czwartek zagrałem 4, najpierw zwycięstwo, potem dwa niepowodzenia by ostatniego znowu wygrać. Ostatecznie stwierdziłem że wystarczy .
W piątek zmęczony po pracy stwierdziłem że gra nic mi w takim stanie nie przyniesie i odpuściłem sobie.
Przyszła sobota, przyszedł moment że mogłem wreszcie zasiąść do kompa.
Pierwszy turek i mocne uderzenie, dość łatwa wygrana. Przeciwnicy ułatwili mi sprawę a i karta szła.
Tak więc miałem 2 wygrane i połowa drogi za mną.
Przyszła kolej na trzecią.
Początek dobry i po 5 minutach stack początkowy czyli 1000 powiększyłem do ok. 1500.
Aż przyszło feralne rozdanie, będąc na SB dostałem 27, gracz który miał jakieś 700 dał all-in a ja zamiast fold, przypadkiem kliknąłem call. Pokazał 22, ale 7 mi nie doszła i zmoczyłem.
Potem na BB mam Q9, flop Q87, ktoś dał all-in ja call.
Pokazał Q5, pomyślałem że odbudowałem stacka, turn A i feralny river 5.
I zabawę czas zacząć od nowa.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
W tym tygodniu znowu miałem mało czasu na grę przez pracę i obowiązki domowe.
Nadszedł weekend, i oto co się działo.
Sobota:
Po dwóch kompletnie niedanych sitkach przyszły dwa wygrane, po raz trzeci taki wynik.
Fakt ten oznajmiłem swojej żonie, a ona poradziła mi abym zrobił sobie przerwę do wieczora, a nawet do niedzieli.
Niestety nie posłuchałem jej, twierdząc że trzeba kontynuować dobrą passę.
No i poległem z TT przeciwko 99, set na flopie.
Wniosek jest taki iż trzeba czasem posłuchać małżonki, bo i ona czasem ma rację
.
Niedziela:
Rano zagrałem w turku NLH 2$ rebuy.
Tradycyjnie już pierwsza faza poszła dość dobrze i bez rebuya zakończyłem gdzieś w połowie stawki mając coś około średniego stacka.
Dalej też nieźle i wszedłem do top 20 ( 20 płatnych ).
Niestety i tym razem tradycyjnie odjechałem tuż przed płatnymi miejscami.
Nie radzę sobie nadal w końcowej fazie turnieju, muszę nad tym popracować.
I jeszcze jeden wygrany sitek z serii jackpot, a zaraz siadam do kolejnego.
Nadszedł weekend, i oto co się działo.
Sobota:
Po dwóch kompletnie niedanych sitkach przyszły dwa wygrane, po raz trzeci taki wynik.
Fakt ten oznajmiłem swojej żonie, a ona poradziła mi abym zrobił sobie przerwę do wieczora, a nawet do niedzieli.
Niestety nie posłuchałem jej, twierdząc że trzeba kontynuować dobrą passę.
No i poległem z TT przeciwko 99, set na flopie.
Wniosek jest taki iż trzeba czasem posłuchać małżonki, bo i ona czasem ma rację
.
Niedziela:
Rano zagrałem w turku NLH 2$ rebuy.
Tradycyjnie już pierwsza faza poszła dość dobrze i bez rebuya zakończyłem gdzieś w połowie stawki mając coś około średniego stacka.
Dalej też nieźle i wszedłem do top 20 ( 20 płatnych ).
Niestety i tym razem tradycyjnie odjechałem tuż przed płatnymi miejscami.
Nie radzę sobie nadal w końcowej fazie turnieju, muszę nad tym popracować.
I jeszcze jeden wygrany sitek z serii jackpot, a zaraz siadam do kolejnego.
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
Długo nic nie pisałem, bo i nie było bardzo o czym.
Warte odnotowania to po raz 4 udało mi się wygrać 2 jackpoty z rzędu i raz zanotowałem serię 1, 3 i 1 miejsce.
Wygrałem również mtt 1$ rebuy. Ten poranny, gdzie gra około 60 graczy. Wpadło około 50$.
W listopadzie koncentruję się na razie na wyścigu sng w dwóch przedziałach: cooper i gold, a na koniec powracam do jackpotów.
Tak jak wszyscy śledzę na bieżąco buńczuczne zapowiedzi i działania naszego premiera w sprawie hazardu.
Tak sobie myślę że to jedynie forma kampanii przedwyborczej a szalone zapędy pana Tuska to zwykłe strachy na lachy.
Tak więc nie ma się czym martwić i niech flop będzie z nami.
Warte odnotowania to po raz 4 udało mi się wygrać 2 jackpoty z rzędu i raz zanotowałem serię 1, 3 i 1 miejsce.
Wygrałem również mtt 1$ rebuy. Ten poranny, gdzie gra około 60 graczy. Wpadło około 50$.
W listopadzie koncentruję się na razie na wyścigu sng w dwóch przedziałach: cooper i gold, a na koniec powracam do jackpotów.
Tak jak wszyscy śledzę na bieżąco buńczuczne zapowiedzi i działania naszego premiera w sprawie hazardu.
Tak sobie myślę że to jedynie forma kampanii przedwyborczej a szalone zapędy pana Tuska to zwykłe strachy na lachy.
Tak więc nie ma się czym martwić i niech flop będzie z nami.
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
Dzisiaj czas troszkę się poużalać.
Dlaczego poker jest taki niesprawiedliwy ?.
Zagrałem kilka mtt i zawsze odpadałem mając na flopie najlepszą kartę.
W mojej mojej ocenie grałem dobrze ale zawsze coś nie wychodziło.
Przykłady:
Turniej 1.
Po około 2 godzinach gry jestem 4, dostaje A9s na późnej pozycji.
Przede mną wszyscy fold, więc zagrywam za 5BB.
Gracze z sb i bb sprawdzają.
Flop A94, jeden z przeciwników podbija ja all-in, on call trzeci fold.
Pokazuje AJ.
Turn 7, river J.
Zostaje mi jakieś 200 żetonów i do widzenia.
Turniej 2.
Mniej więcej 90 minut turnieju, jestem w top 10.
Dostaję QQ, jedno rajse przede mną więc call i wchodzi jeszcze 1 gracz.
Flop 23T.
Podbijam o 1/2 mojego stacka, jeden fold drugi call.
Turn 7.
All in z mojej strony i call.
Pokazuje A5, co to k..... ma znaczyć ?.
River 4 !!!!.
Miał więcej żetonów niż ja, więc koniec.
Tyle jeśli chodzi o żale, a teraz przyjemniejsze sprawy.
W wyścigu sng w kategorii cooper na razie 1 miejsce, w gold jeszcze nie grałem.
Jackpoty też jeszcze czekają.
Dlaczego poker jest taki niesprawiedliwy ?.
Zagrałem kilka mtt i zawsze odpadałem mając na flopie najlepszą kartę.
W mojej mojej ocenie grałem dobrze ale zawsze coś nie wychodziło.
Przykłady:
Turniej 1.
Po około 2 godzinach gry jestem 4, dostaje A9s na późnej pozycji.
Przede mną wszyscy fold, więc zagrywam za 5BB.
Gracze z sb i bb sprawdzają.
Flop A94, jeden z przeciwników podbija ja all-in, on call trzeci fold.
Pokazuje AJ.
Turn 7, river J.
Zostaje mi jakieś 200 żetonów i do widzenia.
Turniej 2.
Mniej więcej 90 minut turnieju, jestem w top 10.
Dostaję QQ, jedno rajse przede mną więc call i wchodzi jeszcze 1 gracz.
Flop 23T.
Podbijam o 1/2 mojego stacka, jeden fold drugi call.
Turn 7.
All in z mojej strony i call.
Pokazuje A5, co to k..... ma znaczyć ?.
River 4 !!!!.
Miał więcej żetonów niż ja, więc koniec.
Tyle jeśli chodzi o żale, a teraz przyjemniejsze sprawy.
W wyścigu sng w kategorii cooper na razie 1 miejsce, w gold jeszcze nie grałem.
Jackpoty też jeszcze czekają.
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
Mam takiego doła że z trudem zmusiłem się do napisania tego posta.
Ostatni tydzień to pasmo samych porażek, nie pamiętam takiej czarnej serii w mojej pokerowej karierze.
MTT - bez zmian, same bolesne upadki.
Dzisiaj odpadłem na bublu w takiej oto sytuacji.
Dostaję 77, ktoś tam podbija o bodajże 4bb ja call.
Flop 7,9,A tęcza. Koleś podbija, ja zagrywam all-in on wchodzi.
Pokazuje AKs a dokładniej trefle, na flopie 9 trefl.
Turn J, river 6 oczywiście obydwa w treflach i znowu wyszło jak zwykle.
SNG - totalna porażka, same bad beaty. ROI na chili spadł z 60% do 40%, a ja w wyścigu na 6 miejsce.
Cash table - lepiej nie wspominać, po co rozdrapywać rany.
Święta się zbliżają, miała być dodatkowa kaska na prezenty dla rodziny a tu lipa. Może jednak los się odwróci i za parę dni będę pisał o sukcesach.
Ostatni tydzień to pasmo samych porażek, nie pamiętam takiej czarnej serii w mojej pokerowej karierze.
MTT - bez zmian, same bolesne upadki.
Dzisiaj odpadłem na bublu w takiej oto sytuacji.
Dostaję 77, ktoś tam podbija o bodajże 4bb ja call.
Flop 7,9,A tęcza. Koleś podbija, ja zagrywam all-in on wchodzi.
Pokazuje AKs a dokładniej trefle, na flopie 9 trefl.
Turn J, river 6 oczywiście obydwa w treflach i znowu wyszło jak zwykle.
SNG - totalna porażka, same bad beaty. ROI na chili spadł z 60% do 40%, a ja w wyścigu na 6 miejsce.
Cash table - lepiej nie wspominać, po co rozdrapywać rany.
Święta się zbliżają, miała być dodatkowa kaska na prezenty dla rodziny a tu lipa. Może jednak los się odwróci i za parę dni będę pisał o sukcesach.
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
Użalania się ciąg dalszy.
Po pierwsze odnoszę wrażenie że jakaś siła wyższa nie chce abym odnosił pokerowe sukcesy.
No bo okoliczności w jakich odpadam z kolejnych mtt to już nie może być przypadek.
W sng pewna stabilizacja, ale nie wzlot.
I teraz coś co chciałem napisać już od paru dni.
Wiem że adresat tej wiadomości nigdy nie przeczyta, ale po prostu muszę się wypowiedzieć.
Tak więc:
Panie premierze, zwiódł mnie pan na całej linii.
Gdy parę lat temu wystartował pan w wyścigu o fotel prezydenta pośpieszyłem oddać swój głos na pana. W wyborach do parlamentu głosowałem na pana partię.
Nie wiem czemu ale wierzyłem że wreszcie znalazła się grupa ludzi którzy wreszcie coś zrobią w tym kraju.
Pan i pańscy współpracownicy wzbudzili we mnie ogromne zaufanie.
Było mi przykro że mój głos nie pomógł panu w zdobyciu urzędu głowy państwa.
Cieszyłem się że jednak rząd będzie w pańskich rękach.
Minęło parę lat i co ?.
I dupa, zawiedliście jak wasi poprzednicy. Tuszując ostatnie afery wymyśliliście coś co odwróci uwagę od nich.
Tylko dlaczego konsekwencje ponosić mam ja, moi znajomi i nieznajomi z pokerowych stolików.
Nie znacie nas, nie zdajecie sobie chyba sprawy czym jest poker.
To nasza pasja, a wy chcecie ją w nas zabić.
Mam rodzinę, nie patologiczną, taką normalną.
Nie topię tysięcy złotych próbując się odegrać, moje dzieci nie głodują dlatego że zamiast kupić jedzenie dokonuję kolejnego depozytu.
Mógłbym jeszcze wiele napisać ale dam już sobie spokój.
I jeszcze jedno, stracił pan i pana partia co najmniej jeden głos w następnych wyborach.
Po pierwsze odnoszę wrażenie że jakaś siła wyższa nie chce abym odnosił pokerowe sukcesy.
No bo okoliczności w jakich odpadam z kolejnych mtt to już nie może być przypadek.
W sng pewna stabilizacja, ale nie wzlot.
I teraz coś co chciałem napisać już od paru dni.
Wiem że adresat tej wiadomości nigdy nie przeczyta, ale po prostu muszę się wypowiedzieć.
Tak więc:
Panie premierze, zwiódł mnie pan na całej linii.
Gdy parę lat temu wystartował pan w wyścigu o fotel prezydenta pośpieszyłem oddać swój głos na pana. W wyborach do parlamentu głosowałem na pana partię.
Nie wiem czemu ale wierzyłem że wreszcie znalazła się grupa ludzi którzy wreszcie coś zrobią w tym kraju.
Pan i pańscy współpracownicy wzbudzili we mnie ogromne zaufanie.
Było mi przykro że mój głos nie pomógł panu w zdobyciu urzędu głowy państwa.
Cieszyłem się że jednak rząd będzie w pańskich rękach.
Minęło parę lat i co ?.
I dupa, zawiedliście jak wasi poprzednicy. Tuszując ostatnie afery wymyśliliście coś co odwróci uwagę od nich.
Tylko dlaczego konsekwencje ponosić mam ja, moi znajomi i nieznajomi z pokerowych stolików.
Nie znacie nas, nie zdajecie sobie chyba sprawy czym jest poker.
To nasza pasja, a wy chcecie ją w nas zabić.
Mam rodzinę, nie patologiczną, taką normalną.
Nie topię tysięcy złotych próbując się odegrać, moje dzieci nie głodują dlatego że zamiast kupić jedzenie dokonuję kolejnego depozytu.
Mógłbym jeszcze wiele napisać ale dam już sobie spokój.
I jeszcze jedno, stracił pan i pana partia co najmniej jeden głos w następnych wyborach.
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
Koniec użalania się, wreszcie przyszła pora się chwalić !.
Zaczynam od sng. W wyścigu na chili chyba 19 miejsce i 15$, a tak dobrze szło na początku miesiąca.
Ale bessę mam za sobą, znowu wygrywam a bad beaty mają moi przeciwnicy. w 30 ostatnio rozegranych w kasie byłem co najmniej w 50 %. ROI na poziomie 45%.
Cash table - lekki plusik.
MTT w ostatnich 4 dwa razy w kasie z czego raz 17/350 i drugi raz 3/310. Ponieważ byłem na skraju bankructwa więc stawki micro a wygrane niewielkie, ale jak dla mnie to poważny wzrost bankrolla.
No i na koniec dzisiejsze zwycięstwo w forumowym free na unibecie
.
Miałem sporo szczęścia, ale i jest potrzebne by wygrać a po za tym sprzyja ono lepszym
.
Zaczynam od sng. W wyścigu na chili chyba 19 miejsce i 15$, a tak dobrze szło na początku miesiąca.
Ale bessę mam za sobą, znowu wygrywam a bad beaty mają moi przeciwnicy. w 30 ostatnio rozegranych w kasie byłem co najmniej w 50 %. ROI na poziomie 45%.
Cash table - lekki plusik.
MTT w ostatnich 4 dwa razy w kasie z czego raz 17/350 i drugi raz 3/310. Ponieważ byłem na skraju bankructwa więc stawki micro a wygrane niewielkie, ale jak dla mnie to poważny wzrost bankrolla.
No i na koniec dzisiejsze zwycięstwo w forumowym free na unibecie
.
Miałem sporo szczęścia, ale i jest potrzebne by wygrać a po za tym sprzyja ono lepszym
.Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
Z przykrością stwierdziłem że mocno zaniedbałem mojego bloga.
Trzeba to zmienić, a więc do roboty.
Tak więc po rozegraniu 40 sng w kategorii copper mam ROI około 42% i 4 miejsce na chili.
Teraz zamierzam podbić ROI grając sitki za 10 c. Nawet gdy nie pójdzie mi za dobrze to i tak podbiję je zdobywając 2,5% za 10 rozegranych.
W kategorii gold rozegrałem dotychczas 15 sitków i miałem ROI 15%.
Niestety dzisiaj trochę spadnie przez dwa przegrane.
ale w obydwu przypadkach nie mam sobie nic do zarzucenia.
Pierwszy to moje QJ.
Flop Q4J, poszły all-iny i przegrałem z AQ
Turn A
River Q.
Full vs. full niestety mój ten słabszy, a było to pierwsze rozdanie.
Drugi to 44
Flop 69T
turn J
River 4
Znowu all-iny i przeciwnik pokazuje 66.
Set vs. set i znowu mój słabszy.
Trzeba to zmienić, a więc do roboty.
Tak więc po rozegraniu 40 sng w kategorii copper mam ROI około 42% i 4 miejsce na chili.
Teraz zamierzam podbić ROI grając sitki za 10 c. Nawet gdy nie pójdzie mi za dobrze to i tak podbiję je zdobywając 2,5% za 10 rozegranych.
W kategorii gold rozegrałem dotychczas 15 sitków i miałem ROI 15%.
Niestety dzisiaj trochę spadnie przez dwa przegrane.
ale w obydwu przypadkach nie mam sobie nic do zarzucenia.
Pierwszy to moje QJ.
Flop Q4J, poszły all-iny i przegrałem z AQ
Turn A
River Q.
Full vs. full niestety mój ten słabszy, a było to pierwsze rozdanie.
Drugi to 44
Flop 69T
turn J
River 4
Znowu all-iny i przeciwnik pokazuje 66.
Set vs. set i znowu mój słabszy.
-
sir_spider
- -#aktywny

- Posty: 253
- Rejestracja: 25 lut 2009, 20:04
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
janczarek - to fakt ale taki jest poker, jedyne co możemy zrobić to ponarzekać i grać dalej swoje.
Dzisiaj rano rozegrałem 1$ rebuy, 3 miejsce i troszkę $ wpadło, leży mi ten turek bo już kilka razy byłem na FT i chyba dwa razy wygrałem.
Potem powrót do sng. Ten pomysł żeby grać turki za 10c nie był najlepszy, wielka loteria.
Na 8 rozegranych tylko 3 razy 2 reszta przegrana. Więc dzisiaj zagrałem za wyższe stawki i na 4 rozegrane 2 zwycięstwa.
I przypomniała mi się historyjka jaka miała miejsce jakiś czas temu.
Pewien gracz po przegraniu połowy swojego stacka napisał na czacie:" siet ".
Na początku nie zwróciłem uwagi na jego wypowiedź.
Ale gdy człowiek ma chwilkę wolną bo akurat zrzucił swoje karty, to zaczyna główkować.
I tak sobie zacząłem kombinować co koleś chciał przekazać światu.
Myślę sobie może to jakiś skrót w stylu "nh", czy "omg" którego nie znam, albo może coś w języku tego kolesia (jakieś przekleństwo).
Patrzę a gościu jest z polakiem i nagle olśnienie, on miał na chyba na myśli " shit ".
Tak mnie to rozbawiło że aż domownicy się zlecieli pytać co się stało.
I na koniec pochwalę się pokerkiem, przeciwnik nie dał się wciągnąć ale ostatecznie i tak go ograłem.
Dzisiaj rano rozegrałem 1$ rebuy, 3 miejsce i troszkę $ wpadło, leży mi ten turek bo już kilka razy byłem na FT i chyba dwa razy wygrałem.
Potem powrót do sng. Ten pomysł żeby grać turki za 10c nie był najlepszy, wielka loteria.
Na 8 rozegranych tylko 3 razy 2 reszta przegrana. Więc dzisiaj zagrałem za wyższe stawki i na 4 rozegrane 2 zwycięstwa.
I przypomniała mi się historyjka jaka miała miejsce jakiś czas temu.
Pewien gracz po przegraniu połowy swojego stacka napisał na czacie:" siet ".
Na początku nie zwróciłem uwagi na jego wypowiedź.
Ale gdy człowiek ma chwilkę wolną bo akurat zrzucił swoje karty, to zaczyna główkować.
I tak sobie zacząłem kombinować co koleś chciał przekazać światu.
Myślę sobie może to jakiś skrót w stylu "nh", czy "omg" którego nie znam, albo może coś w języku tego kolesia (jakieś przekleństwo).
Patrzę a gościu jest z polakiem i nagle olśnienie, on miał na chyba na myśli " shit ".
Tak mnie to rozbawiło że aż domownicy się zlecieli pytać co się stało.
I na koniec pochwalę się pokerkiem, przeciwnik nie dał się wciągnąć ale ostatecznie i tak go ograłem.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
Bywają dni że zastanawiam się czy przeklinać dzień w którym trafiłem na pokera, czy raczej że było to szczęśliwe zrządzenie losu.
Co robił bym dzisiaj ?.
Przecież ta niesamowita gra zmieniła moje życie, zresztą nie ukrywajmy, każdy kto gra chyba to powie.
Skąd taka refleksja ?.
A stąd że grając ostatnio kilka MTT, zawsze powtarza się ten sam schemat.
Nieważne czy to turek freezout czy rebuy.
Początek udany, środkowa faza turnieju także, ale końcówka fatalna.
Jak nie moje KK przegra z 88, to znowu KK przegrywa z KQ czy wreszcie QQ z JT i ze sporej kasy pozostaje albo jakieś parę $ lub odpadnięcie na bublu lub bardzo blisko.
I chodzi mi o to że wściekam się na niesprawiedliwe karty, chodzę potem wk..... na cały świat.
Nie mam już 20 lat, człowiek jest z dnia na dzień coraz starszy i kiedyś skończy się to jakimś zawałem albo jakąś inną przypadłością.
Po porostu za bardzo emocjonalnie odbieram porażki, zdaję sobie z tego sprawę że to bardzo utrudnia grę.
Co robił bym dzisiaj ?.
Przecież ta niesamowita gra zmieniła moje życie, zresztą nie ukrywajmy, każdy kto gra chyba to powie.
Skąd taka refleksja ?.
A stąd że grając ostatnio kilka MTT, zawsze powtarza się ten sam schemat.
Nieważne czy to turek freezout czy rebuy.
Początek udany, środkowa faza turnieju także, ale końcówka fatalna.
Jak nie moje KK przegra z 88, to znowu KK przegrywa z KQ czy wreszcie QQ z JT i ze sporej kasy pozostaje albo jakieś parę $ lub odpadnięcie na bublu lub bardzo blisko.
I chodzi mi o to że wściekam się na niesprawiedliwe karty, chodzę potem wk..... na cały świat.
Nie mam już 20 lat, człowiek jest z dnia na dzień coraz starszy i kiedyś skończy się to jakimś zawałem albo jakąś inną przypadłością.
Po porostu za bardzo emocjonalnie odbieram porażki, zdaję sobie z tego sprawę że to bardzo utrudnia grę.
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
pablo
jesli poker zmienia twoje zycie na gorsze to czas przestac bawic sie w ołowanego zołnierzyka i wrócic do rodziny >> ciałem i duszą
jak mozna wsciekac sie na karty
przeciez to tylko karty trefl pik karo i kier
naprawde nie masz innej stresujacej roboty lub innego miejsca w którym samo bycie naciaga na wymioty
jesli masz nie przenos tego z soba do pokera
w koncu to kraina ktora nam starym powinna dawac odpoczynek
pozwalac poczuc sie młodym wolnym
to poligon z którego winnismy czerpac pełna piersią
jestes nerwusem >> wyluzuj >> naucz sie cierpliwosci
jestes za spokojny >> szalej
jestes milczkiem >> krzycz
krzyczysz na codzien >> zgas swiatło i walcz w ciszy
pokeroom to lepsze niz gwiezdne wrota
to trójwymiar ale
zeby do niego wejsc musisz nauczyc sie jednego
zawsze twardo stapać po ziemi
i zaciskac zeby zamiast zajmowac sie biadoleniem
nie wszyscy muszą wygrywac - ale wszyscy moga nieźle sie bawic
i tej wersji proponuje sie trzymac
ps. pozdrowienia dla rodziny
jesli poker zmienia twoje zycie na gorsze to czas przestac bawic sie w ołowanego zołnierzyka i wrócic do rodziny >> ciałem i duszą
jak mozna wsciekac sie na karty
przeciez to tylko karty trefl pik karo i kier
naprawde nie masz innej stresujacej roboty lub innego miejsca w którym samo bycie naciaga na wymioty
jesli masz nie przenos tego z soba do pokera
w koncu to kraina ktora nam starym powinna dawac odpoczynek
pozwalac poczuc sie młodym wolnym
to poligon z którego winnismy czerpac pełna piersią
jestes nerwusem >> wyluzuj >> naucz sie cierpliwosci
jestes za spokojny >> szalej
jestes milczkiem >> krzycz
krzyczysz na codzien >> zgas swiatło i walcz w ciszy
pokeroom to lepsze niz gwiezdne wrota
to trójwymiar ale
zeby do niego wejsc musisz nauczyc sie jednego
zawsze twardo stapać po ziemi
i zaciskac zeby zamiast zajmowac sie biadoleniem
nie wszyscy muszą wygrywac - ale wszyscy moga nieźle sie bawic
i tej wersji proponuje sie trzymac
ps. pozdrowienia dla rodziny
- Mlody
- -#zasłużony

- Posty: 1765
- Rejestracja: 28 sty 2008, 23:07
- Mundi_Gutierrez
- -#VIP

- Posty: 462
- Rejestracja: 06 maja 2007, 06:22
pablo1972 pisze:Nieważne czy to turek freezout czy rebuy.
Początek udany, środkowa faza turnieju także, ale końcówka fatalna.
Jak nie moje KK przegra z 88, to znowu KK przegrywa z KQ czy wreszcie QQ z JT i ze sporej kasy pozostaje albo jakieś parę $ lub odpadnięcie na bublu lub bardzo blisko.
...jesteś coraz lepszym graczem i częściej grasz końcówki turniejów a wiadomo,że odpadnięcie w tej fazie bardziej boli...no cóż trzeba się przyzwyczaić,że wygrywa ten kto po riverze ma najsilniejszy układ...
...cierpliwości...a na wk...najlepsza jest szklaneczka whiskey(mi pomaga
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
Powiem wam panowie że to jest mój życiowy paradoks.
Uchodzę za niespotykanie spokojnego człowieka, naprawdę mało jest rzeczy na świecie które mogą mnie wyprowadzić z równowagi.
Po pierwsze moja pasja czyli poker, staram się to opanować ale różnie to wychodzi ( może faktycznie szklaneczka napoju z % by tu pomogła)
Po drugie moja miłość czyli szanowna małżonka, ale nad nią raczej nie da się zapanować
.
Na szczęście mam jeszcze wspaniałe antidotum czyli moje dwa szkraby, zawsze potrafią rozweselić tatusia
.
Co do rezygnacji z pokera to nie ma mowy, jak mam kilka dni przerwy to już nie mogę się doczekać momentu kiedy zasiądę przy kompie, i ten dreszczyk emocji ( no chyba że nie idzie).
Generalnie od kilku dobrych miesięcy każdy kończę na
, tak więc tych pozytywnych emocji jest zdecydowanie więcej.
A mój ostatni post powstał pod wpływem wydarzeń z ostatnich dni.
No i podziękowania panowie bo nic nie dodaje tak otuchy jak to że ktoś cię wysłuchał( przeczytał ) i coś odpowiedział, a czasem pocieszył lub doradził.
Uchodzę za niespotykanie spokojnego człowieka, naprawdę mało jest rzeczy na świecie które mogą mnie wyprowadzić z równowagi.
Po pierwsze moja pasja czyli poker, staram się to opanować ale różnie to wychodzi ( może faktycznie szklaneczka napoju z % by tu pomogła)
Po drugie moja miłość czyli szanowna małżonka, ale nad nią raczej nie da się zapanować
.
Na szczęście mam jeszcze wspaniałe antidotum czyli moje dwa szkraby, zawsze potrafią rozweselić tatusia
Co do rezygnacji z pokera to nie ma mowy, jak mam kilka dni przerwy to już nie mogę się doczekać momentu kiedy zasiądę przy kompie, i ten dreszczyk emocji ( no chyba że nie idzie).
Generalnie od kilku dobrych miesięcy każdy kończę na
, tak więc tych pozytywnych emocji jest zdecydowanie więcej.
A mój ostatni post powstał pod wpływem wydarzeń z ostatnich dni.
No i podziękowania panowie bo nic nie dodaje tak otuchy jak to że ktoś cię wysłuchał( przeczytał ) i coś odpowiedział, a czasem pocieszył lub doradził.
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
No i jesteśmy groźnymi przestępcami, ja osobiście dokonywałem dzisiaj czynów podlegających karze kilka godzin.
Mało tego należę do zorganizowanej grupy przestępczej zwanej POKERKINGS, używając pseudonimu zamiast imienia i nazwiska
.
Może wie ktoś ile można za to dostać ?.
Postanowiłem zmienić otoczenie i teraz pogram na paradaise, na zachętę zagrałem 4 sitki i ku mojej radości 3 wygrałem.
Potem turek gdzie odpadłem już w pierwszym rozdaniu, moje KK (znowu !!!) przegrało z TT.
Ale tym razem przyjąłem to jakoś na spokojnie, może to zasługa 2 Tyskich w organizmie a może coś innego.
Potem cash table i to co wygrałem to straciłem czyli sesja na zero.
Mimo wszystko mam takie uczucie że będzie dobrze, mam teraz kilka dni wolnego w pracy więc wieczory i noce należą do mnie.
Mało tego należę do zorganizowanej grupy przestępczej zwanej POKERKINGS, używając pseudonimu zamiast imienia i nazwiska
Może wie ktoś ile można za to dostać ?.
Postanowiłem zmienić otoczenie i teraz pogram na paradaise, na zachętę zagrałem 4 sitki i ku mojej radości 3 wygrałem.
Potem turek gdzie odpadłem już w pierwszym rozdaniu, moje KK (znowu !!!) przegrało z TT.
Ale tym razem przyjąłem to jakoś na spokojnie, może to zasługa 2 Tyskich w organizmie a może coś innego.
Potem cash table i to co wygrałem to straciłem czyli sesja na zero.
Mimo wszystko mam takie uczucie że będzie dobrze, mam teraz kilka dni wolnego w pracy więc wieczory i noce należą do mnie.
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
Czas na podsumowanie roku:
Odnalazłem moje założenia na ten rok:
I co z tego wyszło ?.
Panowanie nad emocjami-są postępy ale jeszcze sporo mi brakuje.
Gra live - poza jednym PKPT nic węcej.
Czytać i uczyć się - nie zawsze się chciało ale coś tam było.
Aktywność na forum- raczej nie za ostro.
Gra na większych stawkach- niestety wieczny brak odpowiedniego bankrolla.
Opanowanie jednego rodzaju gry- myślę że się udało, SNG małe stoliki.
Zamierzenia na ten rok:
1. Grać dużo MTT i w końcu wygrywać na nich dużą kasę.
2. Doskonalić umiejętności.
3. Zgarnąć jackpota na chili.
4. Zagrać kilka razy live poprzez jakieś satelity online.
5. Nadal czerpać radość z gry.
Odnalazłem moje założenia na ten rok:
Postanowienia:
Nauczyć się w pełni panować nad emocjami.
Zacząć grać w live.
Dużo czytać i uczyć się od lepszych.
Być aktywniejszym na forum i wzbogacić swój blog.
Skończyć z grą na małych stawkach ( za dużo tam idiotów).
Skupić się na jednym rodzaju gry i opanować go w stopniu takim aby przynosił zyski(żeby żona w końcu przestała mówić że tyle gram i nic z tego nie mamy). "
I co z tego wyszło ?.
Panowanie nad emocjami-są postępy ale jeszcze sporo mi brakuje.
Gra live - poza jednym PKPT nic węcej.
Czytać i uczyć się - nie zawsze się chciało ale coś tam było.
Aktywność na forum- raczej nie za ostro.
Gra na większych stawkach- niestety wieczny brak odpowiedniego bankrolla.
Opanowanie jednego rodzaju gry- myślę że się udało, SNG małe stoliki.
Zamierzenia na ten rok:
1. Grać dużo MTT i w końcu wygrywać na nich dużą kasę.
2. Doskonalić umiejętności.
3. Zgarnąć jackpota na chili.
4. Zagrać kilka razy live poprzez jakieś satelity online.
5. Nadal czerpać radość z gry.
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
Jeszcze jedno ważne postanowienie.
Grać zgodnie z BM !!!!.
Właśnie straciłem ostatnie € na paradaise, wprawdzie za wiele ich tam nie było ale pewnie gdybym grał rozsądnie to miałbym je nadal.
A tak radosna i nierozważna gra doprowadziła do zera.
Tak więc wracam na chili, wczoraj dostałem bonusa za wyścig sng + $ które wpłaciłem z MB więc mam za co grać.
A przy okazji za depozyt mam szansę w całkiem ciekawych free.
Grać zgodnie z BM !!!!.
Właśnie straciłem ostatnie € na paradaise, wprawdzie za wiele ich tam nie było ale pewnie gdybym grał rozsądnie to miałbym je nadal.
A tak radosna i nierozważna gra doprowadziła do zera.
Tak więc wracam na chili, wczoraj dostałem bonusa za wyścig sng + $ które wpłaciłem z MB więc mam za co grać.
A przy okazji za depozyt mam szansę w całkiem ciekawych free.
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.