Po pięknych wynikach w maju, liczyłem na to, że czerwiec będzie na podobnym poziomie albo nawet i lepszym tym bardziej, że początek miesiąca był bardzo fajny, obfitował dobrymi wynikami, wykres piął się w górę, a ja liczyłem na to, że bez problemu osiągnę status
Gold na starsach. Jak to w życiu bywa nie wszystko jest kolorowe i piękne, a moje wyniki były coraz gorsze i spadałem w dół jak tupolew... Dopadł mnie cholerny downswing i w żaden sposób nie mogłem sobie z nim poradzić, mój roll spadał, a ja traciłem kolejne dolce, które wygrałem w poprzednim miesiącu. Z początkiem czerwca grałem naprawdę sporo turków i osiągnąłem spory volume, lecz ostatnie 1.5 tygodnia to było głównie imprezowanie, a jak dosiadłem się do pokera to zagrałem może max 5 turków, do tego turbo

Cieszę się, że ten cholerny miesiąc się skończył, bo dłużej już bym z nim chyba nie dał rady...
Golda nie zdobyłem, sporą część rolla straciłem i gdyby nie to, że w czasie gdy nie grałem to poznawałem zajebistych ludzi, to ten okres stałby się najgorszym w tym roku, jak nie życiu xD
Mamy już lipiec, czyli miesiąc konkretnego imprezowania, ale oczywiście na pokerka też znajdę czas, no i poznam część kingsów na zlocie, którego się cholernie nie mogę doczekać (o ile Loncik mnie bezpiecznie dowiezie

)
Jak już wspomniałem, mamy lipiec, a w mojej grze już widzę pozytywy i motywację do tego aby grindować i wyjebywać donków z zielonych piniendzorów
Na początek wykres, którego nie życzę nikomu
Oraz wykres z wczorajszego turka na starsach, który prosperuje lepszy miesiąc niż poprzedni
Wczoraj miałem również FT na 888-brak-polskiej-licencji!, ale wynik, jak i wygrana nie była wygórowana, także nawet nie zrobiłem screena ;P
PS. Jedzie ktoś na Sunrise Frstival?
