Po wczesnopiździernikowych sukcesach nastał przestój aż do końca miesiąca i naszedł mnie downswing. Wszystko czego się chwyciłem to grałem tak bez natchnienia i 'na wyjebce', czego efektem był spadek z 700$ do 320$~, więc coś strasznego.
Mimo, że mamy początek miesiąca zwanego listopadem, to zapowiada się on już niezwykle interesująca i ciekawie, bo zdołałem już zaliczyć 4FT i 4 semi FT.
Mam coraz większą cierpliwość i z mega shorta potrafię się konkretnie odbudować i walczyć o wygraną.
Również nie przerażają mnie już codzienne przegrane AA (tak, codzienne), a więc mindset jakby uległ poprawie i jest coraz lepszy.
Jestem w stanie też powalczyć w turniejach z większym wpisowym, niżeli te na które pozwala mi grać mój BM (100BI), za pomocą satelit, które są naprawdę proste.
Po raz kolejny próbowałem swoich sił w cashu, ale tak jak wspominałem wcześniej, nie mam do tego cierpliwości (nie tak jak w MTT

) i jak dostaję AK to chcę preflop doprowadzić do AI, ale w tej odmianie nie tędy droga
Dziś będzie chyba dzień bez gry (chyba, że plany się zmienią), jutro wieczorem również. Postaram się coś zagrać do południa lub popołudniu.
Poniżej wklejam kilka ciekawszych screenów z listopadowych wojaży
PS. 2-3 dni temu pisałem u Soyi, że wpis na moim blogu będzie dopiero jak coś shipnę i nie trzeba było na to długo czekać ;p
Zarzucę jeszcze świetny utwór od dwóch młodych, szesnastoletnich genialnych holenderskich producentów, których kariera od samego początku zapowiada się rewelacyjnie i niech trwa jak najdłużej w takim stylu! Tworzą pod mój gust i jest mega pierdolnięcie!!!
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ATTj16c60lw&list=PLEE58C6029A8A6ADE&index=1&feature=plpp_video[/youtube]
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.