Z Q9 na ręku all in było przed flopem,, musiałam mogli mnie nie callować nooo.... chociaż miałam jeszcze nadzieję do czasu aż sie flop nie pojawił. To było moje ostatnie rozdanie w tym turnieju
Z 67 zaryzykowałam i poszło all in po flopie, nie wiem dlaczego mnie callowali, szczerze mówiąc to myślałam, ze zobaczę kogoś z 8 albo 9...no czegokolwiek ale CZEGOŚ
Z QT, było mi głupioo ale wesoło:) AK miał dużo to czemu miałby sie nie podzielić
Dwa z tych rozdań (oprócz tego z Q9) mają pewną cechę charakterystyczną, do samego river istniała zawsze chociaż jedna karta, która mogła sprawić, ze przegram przy QT był to J przy 67 - T. I tak jest w większości rozdań. Napięcie trzyma do końca. Ja wolę te, w których przynajmniej po turn mogę odetchnąć:)
