Poker to opowiadanie historii. Za pomocą licytacji, gestów, słów i mimiki opowiadasz rywalom historię, zgodnie z którą masz przed sobą określone karty. Nieważne, jaki układ naprawdę trafiłeś. Ważne, w co uwierzą przeciwnicy – mówił mi Lee Jones, jeden z organizatorów European Poker Tour Malta.
Szósty etap 11. sezonu międzynarodowych turniejów pokerowych zorganizowano w położonym kilkadziesiąt metrów od Morza Śródziemnego kasynie Portomaso. Przepych mieszczącego się w St. Julians budynku kontrastował ze... skromnością zawodników, którzy przecież dzięki grze w karty zarobili krocie. Ubrani bez ekstrawagancji, uśmiechnięci, wyluzowani, sympatyczni, w rozmowie nie dawali odczuć, że mają na koncie miliony.
Szesnastogodzinne treningi
– Dlaczego mi nie odbiło? Bo dla mnie pieniądze to tylko cyferki, a nie wartość sama w sobie – tłumaczył Dominik Pańka, który jako pierwszy Polak w grach na żywo zarobił ponad dwa miliony dolarów. – Mniej więcej pięćdziesiąt procent osób, które wygrywały na loteriach, po kilku latach traciło majątek. Nie były przygotowane na nagły przypływ pieniędzy i dlatego wariowały. Z kolei w pokerze zwyciężają ci, którzy poświęcili setki tysięcy godzin na trening. Są inteligentni i gotowi na sukces – dodał Marcin „Góral” Horecki.
Słowa prezesa stowarzyszenia Wolny Poker potwierdza Antonio Ramalho, którego spotkałem w korytarzu kasyna. Portugalczyk, przechodząc obok nas, usłyszał rozmowę w języku polskim i postanowił zagaić. – Cześć, co słychać? – zapytał, ale szybko okazało się, że przywitanie wyczerpuje zasób polskich słów pokerzysty, mimo że pół roku studiował ekonomię we Wrocławiu. Na szczęście z mieszkającym w Porto zawodnikiem można było dogadać się po angielsku i po chwili okazało się, że jest żywym przykładem tezy Horeckiego. – Umiejętności to podstawa. Uczyłem się gry po szesnaście godzin dziennie, robiąc przerwę tylko na jedzenie. Całkowicie zrezygnowałem z imprez, odsunąłem się od znajomych, niewiele brakowało, a zerwałaby ze mną dziewczyna, ale dopiąłem swego. Zaczynałem od turniejów online z wpisowym w wysokości dolara, a teraz gram za tysiące i stać mnie na rywalizację na żywo – tłumaczy Ramalho.
Całe życie jest jak poker
Umiejętności. Słowo klucz w świecie pokera. To dzięki nim minimalizuje się wpływ szczęścia. – Dobrzy zawodnicy wygrywają więcej z mocnymi kartami niż słabi gracze mający takie same. Przegrywają też mniej z niekorzystnym układem, bo wiedzą, kiedy należy się wycofać – wyjaśniał Pańka. – Dlatego jeśli jesteś lepszy od innych uczestników, możesz zarobić. Ten niuans pozwala być zawodowym graczem w pokera, a nikt nie gra profesjonalnie w ruletkę czy na maszynach – tłumaczył Horecki, podkreślając różnicę między pokerem a innymi grami zakwalifikowanymi w Polsce jako hazardowe.
„Góral” nie jest odosobniony w swojej opinii, bo wszyscy pokerzyści oburzają się na zrównywanie pokera z ruletką, blackjackiem czy maszynami. Co więcej, każdy argumentuje podobnie: jeżeli jesteś dobrym graczem, w perspektywie wielu rozdań zawsze zyskasz.
– Fundamentem jest umiejętność podejmowania decyzji. Jeśli zagramy dziesięć razy, możesz wygrać więcej rozdań, bo będzie sprzyjało ci szczęście. W stu grach prawdopodobnie ja więcej zarobię, choć to nie jest przesądzone. W perspektywie tysiąca rozdań na pewno będę górą, bo jestem lepszą pokerzystką – mówiła mi brytyjska gwiazda Liv Boeree.
– Całe życie można traktować jak hazard, ponieważ zawsze, kiedy nie masz pojęcia, co robisz, zdajesz się na łut szczęścia. Jeśli wsiądziesz do samochodu, zamkniesz oczy i ostro depniesz gaz, szansa, że trafisz w drzewo, jest bardzo duża. Natomiast jeżeli będziesz prowadzić normalnie, wykorzystując umiejętności nabyte w czasie kursów, rośnie prawdopodobieństwo, że bezpiecznie dojedziesz, gdzie chcesz. Identycznie jest w pokerze. Pokerzysta jest jak makler giełdowy. Zbiera informacje i na ich podstawie podejmuje decyzje – wyjaśniała... mistrzyni olimpijska w hokeju na trawie z Pekinu, Holenderka Fatima Moreira de Melo.
Wie, gdzie zaparkować...
Zawodnicy zgodnie podkreślają, że dobra gra w pokera przydaje się w życiu codziennym. Próba zrozumienia intencji drugiego człowieka i postrzeganie świata racjonalnie poprzez pryzmat statystyki ułatwiają negocjacje biznesowe, utrzymanie korzystnych relacji w związku czy nawet... znalezienie miejsca parkingowego.
– Kiedy widzę zakaz parkowania, myślę sobie, że postoję pięć minut, a ewentualny mandat wyniesie sto dolarów. Dlatego biorąc pod uwagę szansę złapania i liczbę parkowań wiem, że mogę się zatrzymać, bo mi się to opłaci – śmiała się Boeree, ale zaraz dodawała. – To tylko przykład, ale świat byłby lepszy, gdybyśmy kierowali się logiką. Tak jak robimy, grając w pokera – uzupełniła.
Brytyjce wtórowała Holenderka. – Poker przydaje mi się w grze w tenisa! Kiedy jestem na korcie, analizuję każde uderzenie. Myślę sobie, że zawodnik gorzej radzi sobie z piłkami zagranymi w niego, więc takie uderzenie jest mniej ryzykowne i w związku z tym opłacalne. Statystyka nie kłamie – przekonywała Moreira de Melo.
Polscy milionerzy
W podobnym tonie wypowiadał się Pańka. Polak w głównym turnieju w EPT Malta dotarł do dziewięcioosobowego stolika finałowego, w którym ostatecznie zajął trzecie miejsce. Zarobił 347 tysięcy euro. – Dzięki pokerowi pojąłem, że nic nie jest pewne. Można grać najlepiej, jak się da, a i tak przegrać. W związku z tym wiesz, że nie powinieneś niczego oczekiwać, bo nic ci się nie należy. To uczy pokory. Kontrolujesz to, co możesz, a resztę po prostu akceptujesz. Jeśli dotrę punktualnie na lotnisko, a samolot się spóźni, w ogóle mnie to nie rusza, ponieważ nie mam na to wpływu – stwierdził zwycięzca EPT Deuville 2014.
Pańka wpisał się w świetną postawę Polaków w EPT Malta. Poza nim przy stoliku finałowym tak zwanego main eventu zasiadł Remigiusz Wyrzykiewicz (ostatecznie ósmy), a Dzmitry Urbanovich wygrał cztery turnieje, co jest rekordem, jeśli chodzi o jeden festiwal pokerowy. Wszyscy Polacy (było ich kilkunastu) przywieźli z Malty ponad siedem milionów złotych.
– Szkoda, że z powodu drakońskiego prawa nie możemy grać w pokera w ojczyźnie. Podatki są tak duże, że po prostu się nie opłaca. Do tego dochodzi stereotyp „Wielkiego Szu”. To fajnie zmontowany, dobrze zagrany przez aktorów film, ale nie ma związku z tym, jak poker wygląda współcześnie. Świata rodem z „Wielkiego Szu” po prostu nie ma – kończy Horecki.
Autor: Mateusz Janiak
źródło: przegladsportowy.pl
Korespondencja z Malty - Mateusz Janiak
- wiciu-ck
- LEGENDA

- Posty: 3210
- Rejestracja: 14 paź 2010, 22:12
-
ulaves
- -#zwykly

- Posty: 1
- Rejestracja: 02 lut 2020, 15:49
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.