Zmieniłem siec z microgaming na entraction, a to za sprawa bazy danych. Musialem kupic sobie najnowsza baze danych na nl100, a na microgaming chyba nie mozna, wiec zmuszony bylem do zmiany softu. Zakupilem 2mln rak i powoli zaczynam tam grac. Wielkiej roznicy nie zauwazylem, po 3k rak jestem na 0, ale to za mala probka, zeby cokolwiek stwierdzic.
Oczywiscie sam nie wpadlem na to, zeby kupic sobie handhistory, podpowiedzial mi to Napalm, u ktorego wzialem juz pierwsza lekcje. Na razie glownie teoria i obserwacja jego gry, ale juz najblizsze dni beda poswiecone mojej grze i jej analizie.
Dzisiaj zagralem turniej na microgaming za 320e, zagralo prawie 1700 osob, co nie wystarczylo aby zapelnic pule gwarantowana, tym samym microgaming musi dorzucic od siebie ponad 200k e, wiec chocby z tego powodu turniej jest EV+ dla graczy. Turniej jest dwu dniowy, niecala godzinke temu zakonczyl sie dzien 1 i zostalo 259 graczy, w tym moja skromna osoba. Niestety to na tyle z dobrych informacji. Moj stack wyglada marnie, 23k przy blindach 1k/2k. Na minute przed zakonczeniem dnia, mialem 73k i stack w okolicach 70 miejsca, niestety powtarzaja sie moje glupie calle... Musze je wyeliminowac, bo inaczej to nigdy niczego nie wygram... Rozdanie - tragedia... Minela prawie godzina, zdazylem wyzalic sie koledze do sluchawki telefonu, a nadal mnie trzesie jak o nim mysle... O mojej glupocie... Ale moze najpierw rozdanie, a potem bede sie choc w czesci staral wytlumaczyc, choc to nie ma wiekszego sensu, bo wiem ze zjebalem na maxa...
blindy 800/1600
Pre-flop
UTG+2 raise 3750(stack 76k), HJ re-rasie 7600(stack 50k), ja na CO 12460 (stack 74k) z

, UTG+2 fold, HJ call.
FLOP
On check, ja check
Turn
On check, ja check
River
On all-in 37k, ja call zostawiajac sobie 23k
On pokazuje

, czyli strita z flopa.
Zanim callnalem wzialem time bank, myslalem ponad minute i mimo, ze bylem przekonany, ze ma seta 88, moze JJ, to i tak callnalem... Ogolnie zagranie z gatunku DRAMAT. A teraz co mi chodzilo po glowie i dlaczego moj palec kliknal na call zamiast fold.
Gosc kolko wczesniej z Buttona otwiera podbiciem, BB calluje. spada flop 7 high, check/bet/call, turn J, check/bet/call, river Q check/bet/fold (mimo pojawiajacych sie wyzszych kart, on nadal betowal, tak jakby chcial zmusic rywala do zrzucenia tej 7 czy na co on tam callowal). Choc oczywiscie mogl miec seta, overpare itp uklady, ale to jednak daje do myslenia, czy gosc nie blefuje? Kilka rozdan pozniej jest w rozdaniu, w ktorym na river zagrywa all-ina 27k do puli okolo 23k, znowu nie sprawdzony. No i nie minelo wiecej jak 2 rozdania i trafilo sie to rozdanie ze mna. Ogolnie poza tymi dwoma rozdaniami, gral w miare rozsadnie jak kazdy przy stole, nie okazywal zadnych oznak wybitnosci, ani donkarstwa. Ot zawodnik ktorego nie mozna zamapietac z zadnej charakterystycznej akcji. Wiem, ze bilem tylko blef, ale i tak zdecydowalem sie callnac. Pomyslalem jeszcze, ze On wie ze cos tam mam, ale nie na tyle silne, zeby callowac all-ina, bo jednak nie chcialem budowac puli, wiec moglem miec AA czy AK, ktore i tak powinienem wyrzucic po jego all-inie.
A wiec tak, zostawilem sobie 11BB, zamiast sfoldowac i mialbym 32BB. Miejsc platnych 130, za pierwsze 170k, za 130 miejsce - 750e. Foldujac mialbym okolo 100 stacka, przy 260 grajacych. Ale po co sfoldowac? Lepiej spierdolic sobie caly turniej jednym glupim zagraniem na minute przed zakonczeniem dnia pierwszego... To tyle, czesc i czolem, jestem wesoly JenOrek callujacy light w takim turnieju....