Drynk.. a jak siebie zawiodłem

Musiałem oddać to szczęście z początku, którego ofiarą się stałeś, po wielokroć w późniejszej fazie. Jak callowałem pod seta, nie spadało, jak pasowałem zawsze spadał set
Porcupin kradł mi na potęgę jako bigstack, a ja nie miałem czym się odgryźć, potem coś tam z przodu będąc przegrane, jakieś flipy przegrane i koniec historii. Wymęczył mnie ten turniej psychicznie okrutnie

Martwi mnie to, że potrzebuje dobrych kart, by osiągać wyniki..
Gratulacje dla całego TOP5, a szczególnie dla
Sitha. Nie odpuszczę i zdobędę tą bransoletę... choćbym i Omahę miał grać
