Coby się teraz i w przyszłości łatwiej żyło...

Miejsce w którym możesz sobie założyć własny wątek i na bieżąco dzielić się z innymi swoimi sukcesami, porażkami i przemyśleniami. Forum widoczne po 20 postach. Ponad 300 blogów polskich graczy.
Awatar użytkownika
Porcupin
-#VIP
-#VIP
Posty: 1259
Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06

Postautor: Porcupin » 03 kwie 2012, 20:04

Oo, a może zrobimy turniej w papier kamień nożyce? Jest nas akurat 16 osób na system turniejowy, wpisowe 10 zł, pierwsze 3 miejsca płatne? ^^

Szpiegol, dzięki za linki! Przyjrzę się co tam fajnego oferują, bo tutejsze biuro karier UMK nie jest tak obfite w kursy. I w pełni się z Tobą zgadzam co do grania live - najlepsze wspomnienia mam z co wtorkowych turniejów Toruńskiej Ligi, na które się tyle lat chodziło i takich fajnych ludzi poznało, emocjonowało się rankingiem... Pamiętam, jak z kumplem 4 lata temu codziennie sprawdzaliśmy ranking kiedy to ja już byłem w mastersach, a on w premasters i się jaraliśmy :D A potem byliśmy skazani tylko na siedzenie przed komputerem i granie wirtualne, lipa straszna. Nadrobimy w kwietniu, bo mamy co ;)

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 03 cze 2012, 01:42

Co tam u Ciebie :>? Dalej twardo trwasz w postanowieniu zaniechania regularnej gry?

Awatar użytkownika
Porcupin
-#VIP
-#VIP
Posty: 1259
Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06

Postautor: Porcupin » 03 cze 2012, 21:10

Patrz, a właśnie dziś się mocno na wpis zanosiłem, uprzedziłeś mnie ;)

Nie powiem, że bym sobie trochę pograł, toteż czekam na kolejny turek na P*. Czasami miałem takie idealne dni na grę, samopoczucie dopisywało i wtedy ta myśl: "Ale bym sobie odpalił na dwie godzinki sześć stolików NL50...". Z drugiej strony jestem już za mocno świadom, co regularna gra za sobą niesie i nie bym był w stanie nawet za to zabrać. Jak będę miał wreszcie własne fundusze to wpłacę trochę i pogram rekreacyjnie jakieś MTT, tego mi głównie brakuje. A najbardziej to gry na żywo! W ogóle jakiś tydzień temu dostałem miły telefon od heypoker-brak-polskiej-licencji! z zapytaniem, czy wszystko u mnie w porządku i czy w ogóle żyję ;p Miła Pani poinformowała mnie tylko, że jeśli chciałbym wrócić to czekają na mojej skrzynce dane kontaktowe do niej i mam się zgłaszać - bez nagabywania i namawiania, tak po prostu ;)

Aktualnie jestem na etapie intensywnego szukania pracy. Ilość wysłanych CV oraz listów motywacyjnych z dnia na dzień rośnie. Ostatnio zgłosili się do mnie z firmy oferującej apartamenty dla turystów, gdzie potrzebowali pracownika biurowego, do organizacji, finansów, generalnego ogarniania, niekoniecznie z doświadczeniem, ale z bardzo dobrym językiem angielskim. Rozmowa kwalifikacyjna miała przebiec właśnie w tym języku. No to byłem pewny swego, w końcu z angolem to mam styczność codziennie, przygotowałem się ładnie do rozmowy, odpowiedzi na hipotetyczne pytania sobie ładnie napisałem, wszystko było git. No ale rozmowa jednak stanowczo po mojej myśli nie przebiegła - zamotałem się na samym początku, palnąłem jak to ja coś głupiego zanim ugryzłem się porządnie w język i dupa. Aż mnie do teraz skręca na samo wspomnienie, chociaż doświadczenie srogie. Wiem, że to tylko jedna rozmowa, ale morale mi mocno po tym spadły... Na szczęście u mnie działa to w ten sposób, że chcę w związku z tym robić daną rzecz dwa razy lepiej. Ale mimo wszystko na rozmowach leżę - jestem niestety człowiekiem zbyt szczerym, często nie potrafiącym się dostosować do sytuacji, jeśli byłoby to wbrew mnie, chcącym pozostać niezależnym, a na coś takiego mogę sobie pozwolić tylko, jeśli będę miał własny interes. Póki szukam zatrudnienia muszę się wyzbyć własnego zdania, przynajmniej na tym etapie i mówić to co pracodawcy chcą usłyszeć! Inna sprawa, że unikam opcji, które typowo by mi nie pasowały. Na przykład ostatnio bardzo popularne stanowisko telemarketera, zawsze wolne i czekające na kolejnego człowieka, jest dla mnie najgorszym scenariuszem. Rany, jak musiałbym być zdesperowanym, żeby wciskać ludziom coś, co sam wiem, że jest średnie, biorąc pod uwagę jeszcze sytuację materialną ludzi, którym miałbym produkt sprzedawać i oczekiwania, że bez skrupułów będę robić swoją robotę... Niektórzy nie mają sumienia i we wsiach na podobę tych z XVI w. wciskają pakiet HD Cyfrowego Polsatu. Nosz kurwa jego mać... A są z kolei oferty bardzo fajne, jak na przykład pisanie na blogu tekstów promujących produkty (ale to tak tylko dorywczo), dlatego ten wpis traktuję jako swoistą rozgrzewkę :D Albo handel elektronicznymi papierosami - temat interesujący, produkt stale rozwijający się, perspektywy ciekawe. Mógłbym wziąć teraz praktyki w jakimś banku albo prywatnej firmie, ale póki co bardziej mam jednak parcie na kasę na wakacje, praktyki może potem. Ja chcę doświadczenia!!

Wziąłem się ostro za naukę. Póki mam czas siedzę na magisterką, ale z dobrym nastawieniem. Temat, który sobie wybrałem zaczął mnie mocno ciekawić i kolejne książki o Willym Brandtcie, jego partii socjaldemokratycznej, historii RFN, Ostpolitik, Konradzie Adenauerze, Westpolitik, Zimnej Wojnie, rozwój stosunków międzynarodowych między Wschodem a Zachodem itp. chłonę jak gąbka. Co prawda ostatnio dostało mi się mocno od promotorki, sędziwej pani profesor pamiętającej najgorsze lata komuny, za brak konkretów, toteż podwoiłem wysiłki. Wreszcie też wziąłem się za opanowanie Excela, z którym specjalnie nie miałem do czynienia z racji takich a nie innych studiów. Teraz byłem sobie na kursie, z zagadnieniami nastawionymi na te, które są sprawdzane w trakcie rozmów kwalifikacyjnych i wiele innych, robię sobie ładnie ćwiczonka i jest fajno ;) Jak tylko skończy się sesja i oddam rozdział magisterki ruszę też mocno muzycznie - szykuje się sporo pracy nad kolejnym albumem The Arouser, a także czeka rozruszanie nowego drugiego zespołu, prawdopodobnie o dużo bardziej ostrzejszych klimatach. Piszę "prawdopodobnie", bo chłopaki nie są chyba jeszcze do końca zdecydowani, toteż ich motywuję, proponując kolejne utwory do ogrania, co by współpraca i wzajemne zrozumienie się pojawiły i można było zacząć działać z własnym materiałem.

I jeszcze jedna kwestia - poker zdziałał na szczęście dużo w moim sposobie myślenia. Nie wiadomo co prawda gdzie bym teraz był, gdybym zamiast gry podjął takie działania jak w tej chwili. Z drugiej strony nie wiadomo, czy bym poczuł potrzebę takich starań, gdyby nie zarabianie własnych pieniędzy i uświadomienie sobie, że jednak do czegoś się mogę nadawać. Kieruje się mną chęć zdobycia doświadczenia, pieniędzy, stabilności, samoorganizacji, sukcesu i satysfakcji, które po części poker mi dawał lub uruchomił chęć poszukiwania takowych. Inna sprawa, że za bardzo się na pokerze skupiłem kosztem innych rzeczy. Nie potrafię się poświęcić paru rzeczom na raz niestety...

I tak oto chciałem się podzielić moimi przemyśleniami i wrażeniami, gratuluję dotarcia do końca, nawet, jeśli to był szybki ruch scrollem :D Pozdro ;)

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 04 cze 2012, 00:06

Nie był to szybki ruch scrollem... Eh, strasznie podniosłe to wszystko co piszesz i strasznie... druzgocące z mojego punktu widzenia. Bo tak naprawdę, to ja na dzień dzisiejszy względem Twoich działań na 380%, nie robię nic. Niby coś tam studia, niby coś tam gram, ale do szeroko pojętej stabilizacji, sukcesu itd. to mi chyba jeszcze daleko. W ogóle do zrozumienia, że to wszystko jest mi potrzebne, jest mi bardzo daleko. Właśnie skończyłem oglądać "Chłopca w pasiastej piżamie" i, zrozumieją ci, którzy oglądali, po tym filmie jeszcze mam dalej do chęci bycia dorosłym, rozsądnym, ułożonym i uczesanym.
Jak nie oglądałeś Porcupin, to polecam, bo to kolejny film ostatnich lat pokazujący, że kino jednak potrafi się obronić i porządny widz oczekuje czegoś więcej niż tylko dużo akszon, dużo goła baba.

Fajnie żeś się odezwał i popełnił taki długi wpis. Trzymam kciuki żeby się udało coś z robotą zawalczyć! I przede wszystkim - silny bądź! Nie daj sobie wmówić, że masz przytakiwać. Nie daj sobie wmówić, że inaczej się nie da. Jak tak dalej pójdzie, to wszyscy będziemy marionetkami bez własnego zdania, albo z własnym zdaniem wypowiadanym przez zęby pod prysznicem, żeby przypadkiem nikt nie słyszał. Może mi to póki co łatwo mówić, bo jeszcze się na rynku pracy nie próbowałem odnaleźć, ale mimo wszystko całym serduchem wspieram Twoje podejście, że wciskanie nieświadomym ludziom na wsi cyfrowego polsatu hd mada faka, to jest istne skurwysyństwo i mi się nóż w kiszeni otwiera, niejednokrotnie dziurawiąc spodnie, jak słyszę o takich "dochodowych interesach".

Awatar użytkownika
Gns
-#VIP
-#VIP
Posty: 1560
Rejestracja: 03 maja 2009, 19:56

Postautor: Gns » 04 cze 2012, 00:41

Luźna guma chłopaki. Na wszystko przyjdzie czas. Nie ma co się spinać. Jak na razie roboty nie ma, to będzie niedługo. Najważniejsze jest pozytywne myślenie. drynku dobrze pisze, że trzeba mieć własne zdanie i często je wypowiadać. Ale niestety czasem dla własnej korzyści lepiej jest coś przemilczeć. A Porcupin, szukaj tak długo pracę dopóki nie znajdziesz takiej, która przynajmniej pozwoli Ci oddychać, bo nie ma nic gorszego niż codziennie robić coś czego się nienawidzi..a jak już znajdziesz taką która sprawia Ci przyjemność, to wszystko inne będzie o wiele łatwiejsze. Aaa no i nie ma co marnować energii na jakieś wkurzanie się na cyfrowe polsaty czy tam inne gówna. Lepiej ją przeznaczyć na coś lepszego:) W każdym razie fingers crossed. Pozdro.

Awatar użytkownika
Szfiecu
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2056
Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58

Postautor: Szfiecu » 04 cze 2012, 10:31

Proste , też bym nie ogarnął takiego wciskania staruszkom abonamentów sramentów etc etc i poźniej babiny żeby musiały oddawać pół emerytury żeby to pospłacać.. W takiej robocie trzeba być odpornym całkowicie na ludzkie problemy , nieszczęścia itp - tak samo jak w windykacji - po prostu nie każdy się do tego nadaje.

drynk pisze:I przede wszystkim - silny bądź! Nie daj sobie wmówić, że masz przytakiwać. Nie daj sobie wmówić, że inaczej się nie da. Jak tak dalej pójdzie, to wszyscy będziemy marionetkami bez własnego zdania, albo z własnym zdaniem wypowiadanym przez zęby pod prysznicem, żeby przypadkiem nikt nie słyszał. Może mi to póki co łatwo mówić, bo jeszcze się na rynku pracy nie próbowałem odnaleźć


No właśnie, jak się na tym rynku znajdziesz to łatwiej Ci będzie to zrozumieć ;) Niestety lipa teraz trochę jest w tym temacie, najlepiej znać 4 języki, mieć papier zagranicznej uczelni, a do tego mieć ileś lat expa w danym zawodzie , a co najważniejsze nie mieć więcej niż 26 lat ;) heheh niestety co raz bardziej widać, że bez znajomości ani rusz, czy to państwówka czy prywatne gówno. Próbuję działać coś swojego szukając tak ledwo czegoś fajnego (biznesem zajmie się żona), ale niestety w przeciwieństwie do Roberta Burneiki - lipa JEST ;)

Porcupin jak tak nie raz z kimś rozmawiam to na prawdę 200-300-400 wysłanych to może być mało.... ;) ja mam ze 160 i z tego z 3 rozmowy przez telefon po angielsku (już kolejne etapy) i 1 live, ale nie udało się shipnąć ;)
Dobra robota jest jako przedstawiciel handlowy tylko jakiejś znanej marki żebyś się nie musiał prosić żeby ktoś kupował tylko co najwyżej cisnąć o większe ilości - ale tu znowu pojawia się problem expa - trzeba mieć fart, albo trafić na rekrutera którego to wali, że go nie masz, albo ogólnie firmę która woli kogoś bez doświadczenia - automatycznie bez złych nałogów itp.

Tak czy siak - powodzenia ;)

Awatar użytkownika
Porcupin
-#VIP
-#VIP
Posty: 1259
Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06

Postautor: Porcupin » 04 cze 2012, 20:08

Dzięki za odpowiedzi chłopaki, chociaż Szfiecu trochę demotywuje :D Dziś dostałem kolejny telefon z zaproszeniem na rozmowę, z Cyfrowego Polsatu... Nie mogę odnaleźć w pamięci kiedy ja do nich wysyłałem ogłoszenie... Nic, może się trochę podbuduję, w końcu teraz rozmowy po Polsku to pikuś ;) Chociaż wcześniej dużo bardziej stresujące spotkanie z promotorką :<

Nooo i gram turniej pierwszy od dłuższego czasu na hey! A nie, parę się po drodze przewinęło, ale nie ważne. I tak na luzie dla odprężenia mogę sobie grać ;) Aaa i koniec drugiego sezonu Gry o Tron... Jak Wam się podobał? Sezon jako całość nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak pierwszy, ale ostatni odcinek totalnie miażdży. Jak tylko mi się trochę poluźni kalendarz to zabieram się za książki, bo ponoć drugi sezon już nie oddaje tak dobrze klimatu książki.

Awatar użytkownika
Szfiecu
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2056
Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58

Postautor: Szfiecu » 04 cze 2012, 20:54

Porcupin pisze:Dzięki za odpowiedzi chłopaki, chociaż Szfiecu trochę demotywuje


Lepsze to niż słodkie "będzie cudownie, roboty jest od chu... i trochę" - niestety takie realia ;)
Rozmowy po Polsku fakt - banał - człowiek może chociaż w 100% powiedzieć co chce powiedzieć, a nie tak, że nie raz musi na okrętkę dochodzić do sedna sprawy ;)

A i tak najśmieszniejsze jest to, że jak się wysyła multum i dzwoni jakaś baba z kluskami w mordzie wymawiając nazwisko i nazwę firmy i trzeba pytać "a skąd PAni dzwoni?" , a znam takich co spytać zapominali, na spotkanie się umówili, a niestety ciężko jest później oddzwonić na numer "nieznajomy" ....

Demot:
Cyfrowy polsat? no to pewno akwizycja z LTE ? ;) czy stacjonarny salon?? :oops:

Awatar użytkownika
Porcupin
-#VIP
-#VIP
Posty: 1259
Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06

Postautor: Porcupin » 04 cze 2012, 21:14

Tych z akwizycją i sprzedażą unikałem, dlatego mam nadzieję, że to obsługa klienta, kwestia napraw itd. czego swego czasu sporo było w Toruniu. Zależy co mi tam powiedzą na miejscu i jaką stawką rzucą, o ile oczywiście coś sensownego jutro powiem ;p Z tym demotywowaniem to żartowałem ofc ;p Wiadomo, trzeba patrzeć realnie na obecną sytuację i działać.

Grrrr, no i człowiek chciał sobie pograć po przerwie, ale musiał wylecieć z AK<AJ... Piknie!

Awatar użytkownika
Porcupin
-#VIP
-#VIP
Posty: 1259
Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06

Postautor: Porcupin » 07 cze 2012, 11:58

Łee to nie będzie chyba takie złe... Będę odbierał telefony od sfrustrowanych ludzi, którym się co chwila coś psuje. Grafik jaki sobie ustalę, brak odgórnych ograniczeń godzinowych. Tylko jedno ale: nie jest to umowa zlecenie ani umowa o pracę, tylko wiążę się to z założeniem swojej działalności gospodarczej. Czyli z podatkowych rzeczy to jest ZUS (pierwsze 2 lata niecałe 400 zł) i podatek dochodowy. Zrobię się VATowcem i sobie będę odliczał benzynę i różne takie. Ale w sumie ciekawa sprawa, bo nigdy się z taką formą zatrudnienia nie spotkałem. No i za godzinę to wychodzi 10 zł + premie, bo jak ktoś do nas zadzwoni to po udanej interwencji można próbować takiemu szczęśliwemu człowiekowi wcisnąć zupgradowaną ofertę ;) Jak na początek i dorobienie na wakacje i pewno także w trakcie roku akademickiego z racji elastyczności, nie jest chyba tak źle... No i nie ma co za bardzo wybrzydzać. Na różnych forach czytałem opinie na temat tej pracy - większość chyba jakichś frustratów? Że praca do dupy, że cały czas telefony, że nie można jeść ani pić na stanowisku pracy (czyli nad klawiaturą :|), ze wymagają wysokiej skuteczności i że każą i wymuszają założenie działalności... Nie wiem, praca to praca, zgadzając się na zatrudnienie akceptuje się takie a nie inne warunki, a jak nie pasuje to się odchodzi i tyle. Tylko, że wtedy kasy nie ma... Przez te wypowiedzi przebijały się inne, spokojne, które mówiły, że po prostu trzeba wykonywać swoją robotę, nie robić awantur, w razie co się pytać o coś innych i tyle. Ale od razu były krzyki, że to pewno kierownictwo się wypowiada... Ciekawe zjawisko - pracy brak, szczególnie dla tych bez większego doświadczenia, a jak już jest to wielkie halo i oburzenie, zamiast po prostu robić swoje.

Awatar użytkownika
Szfiecu
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2056
Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58

Postautor: Szfiecu » 07 cze 2012, 13:11

Porcupin - zastanów się jeszcze raz nad podjęciem pracy na własnej działalności...
Są przypadki, że jest to super opcja, ale widzę policzyłeś sobie tylko ZUS, a dodaj sobie do tego jeszcze księgową, niech weźmie 100zł bo będziesz miał mało faktur, ale zawsze to coś. Wykorzystujesz możliwość płacenia mniejszych składek, nie wiedząc tak na prawdę ile na tym zarobisz, a kiedyś mógłbyś otworzyć coś i wtedy płacić mniejszy zus. Na dodatek chcesz być Vatowcem co wiąże się z płaceniem podatku, piszesz o odliczeniu paliwa - to weź pod uwagę, że jest trochę komplikacji gdy chce się użytkować prywatnego pojazdu w firmie, a jak już byś je zmienił na firmowe - to problem z użytkowaniem prywatnym (może nie problem, ale trochę zamieszania). Na początek narobisz sobie co miesiąc kosztów żeby wyjść na 0, albo ze stratą, ale po pewnym okresie czasu, urząd się zacznie dopierdalać, że co to za firma która nie zarabia. Strasznie wydaje mi się podszedłeś do tego optymistycznie, a co innego gdy jesteś przedstawicielem np na własnej działalności (bardzo często), ale wiesz, że dostaniesz na rękę z 2k + prowizję - automatycznie wiesz, że wyrobisz na koszty i jeszcze coś z tego będziesz miał, a tak? ;)
tak więc pesymistycznych opinii ciąg dalszy ;)

Awatar użytkownika
Porcupin
-#VIP
-#VIP
Posty: 1259
Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06

Postautor: Porcupin » 07 cze 2012, 14:30

O właśnie takich opinii oczekiwałem ;)

Tych wszystkich opłat, ewentualnych faktur nie mogę sobie robić na własną rękę? Chyba aż tak dużo tego nie ma? Z tym VATowcem to swoją drogą nie wiem jeszcze, trochę bez sensu napisałem, bo raczej jestem wciąż w fazie zaznajamiania się z tym, toteż tym bardziej takie wpisy mi są potrzebne ;) Ewentualnie z problemu bycia vatowcem zrezygnuję. Ale jednak z tego co się orientuję to są to koszty zusowskie i podatek dochodowy (20% tak?), chyba coś kosztów rejestracji i to w zasadzie wszystko? Czyli zakładając, że w wakacje będę miał sporo czasu i popracuję sobie 200< godzin, to ładna pensja mi z tego powinna wyjść, czy się mocno mylę?

W sumie skoro mnie tak zacząłeś ostrzegać to chyba po prostu przejdę się jutro i zapytam się w US jak to dokładnie wygląda. Zapewne będą się orientować w tej specyficznej sprawie, bo już od jakiegoś czasu zatrudniają tam na tych zasadach.

Awatar użytkownika
Szfiecu
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2056
Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58

Postautor: Szfiecu » 07 cze 2012, 18:48

Porcupin - ja nie wiem, mam księgową co się wszystkim zajmuje więc mówię tylko to co wiem ;)

Na książce przychodów i rozchodów masz spoko (bo możesz sobie rozliczać co Ci się podoba - oczywiście praktycznie nie teoretycznie ;) ) ale wtedy nie masz odliczeń VAT'u , a to nie raz fajna sprawa. Nie jestem Vatowcem więc w szczegóły się nie zagłębiałem.

Ogólnie pod takie działanie chyba nie decydowałbym się na otwieranie działalności. Tak samo kiedyś mógłbyś coś otwierać i pomyśleć o dofinansowaniu itp, a tak to Ci co już "coś" działali raczej mają znikome szanse.

Jedyny plus, że przynajmniej u nas firmę zakłada się w 1 dzień ;) to co Tusk obiecał.
Ogólnie jeszcze powiem Ci, że jak masz dużo czasu i samozaparcia to możesz działać bez księgowej, ale wtedy od razu proponuję Ci chodzić po urzędach i tak dopytywać żebyś później nie miał kwasów. Tylko wtedy będziesz robił po słowie z urzędasami czyli tak jak im pasuje, a nie tak jak Tobie będzie najlepiej.
Ogólnie weź pod uwagę np, że gdybyś zachorował to z tej Twojej składki ZUS Ci też wypłaci ok 100zł chorobowego za miesiąc ;)

Sorry, że tak plątam raz to raz tamto ale piszę co mi się przypomni ;)

Najlepiej popytaj rodziców czy tam kogoś na pewno mają jakąś znajomą Kadrową albo chociaż księgową i wtedy ona Ci wszystko wytłumaczy.

edit: Ja na prawdę nie chcę Cię zniechęcać , ale od razu odniosłem wrażenie , że jesteś bardzo podekscytowany i przekonany co do tej opcji (na pewno po tej rozmowie o pracę gdzie wszystko było bardzo wykolorowane itp) , ale kolorowo nie jest do końca.
Własna "firma" to super sprawa i bardzo motywuje , tylko trzeba mieć dobry plan i pomysł co by szybciej jej nie zamykać niż się ją otwarło, a przez to stracić niektóre możliwości na przyszłość...

Awatar użytkownika
apolinary83
-#VIP
-#VIP
Posty: 659
Rejestracja: 29 lis 2007, 18:30

Postautor: apolinary83 » 07 cze 2012, 20:03

Porcupin,

szczerze to polecam serwis ifirma 3 miesiace za darmo - tam sobie wszystko ogarniesz i juz na wlasna reke w ecelu pojedziesz bez problemu. I masz tam duzo inforamcji co i jak odliczac:)

Awatar użytkownika
Sith
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3648
Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38

Postautor: Sith » 07 cze 2012, 23:13

Porcupin, pracodawca wymaga od Ciebie zakladania dzialalnosci gospodarczej w dwoch przypadkach.

1. Ma zamiast wyplacac CI bardzo duże wynagrodzenie - wtedy dzialalnosc gospodaracza jest bardzo korzystna dla Ciebie, poniewaz placisz maly ZUS w stosunku do wynagrodzenia, a Twoj dochod jest opodatkowany podatkiem liniowym, ktory przy wysokich dochodach jest bardzo oplacalny

2. Zamierza miec wyjebane na wszystkie Twoje przywileje pracownicze, nie placic Ci chorobowego, nie dawac platnego urlopu i moc Cie wyjebac na zbity pysk z dnia na dzien - wtedy jest to dla CIebie niekorzystne

Dlatego zastanow sie czy Ci to odpowiada

Co do VAT - fajne jest to ze mozsze sobie czasem jakies zakupy odliczyc (ale nie paliwo, chyba ze do pracy jezdzisz busem, starem albo Audi A5 w sportbacku)

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 08 cze 2012, 01:10

Sith pisze:fajne jest to ze mozsze sobie czasem jakies zakupy odliczyc (ale nie paliwo, chyba ze do pracy jezdzisz busem, starem(...)


Kurna, sory że wy tu o poważnych rzeczach, a ja sobie robię żarty, ale tak mnie ta wypowiedź Sitha rozjebała, że po prostu nie mogłem się powstrzymać :mrgreen: :mrgreen: . Wyobraziłem sobie Porcupina jadącego przez miasto starem, z takim niedopałkiem w ustach, z podkrążonymi oczami, z zimnym łokciem :mrgreen: :oops: :twisted: :roll:

Awatar użytkownika
Szfiecu
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2056
Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58

Postautor: Szfiecu » 08 cze 2012, 08:06

Jest takie powiedzenie:

Lepiej chujowo jechać niż dobrze iść - i tego się trzymajmy ;)

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 12 cze 2012, 23:36

Gram ja sobie spokojnie w Diablo 3, poziom trudności normal, tryb rozgrywki HC (zawodowiec = śmierć i postać umiera na zawsze), tłukę bossa z 4aktu - pewnie nie będzie to dla nikogo wielki spoiler, że po raz kolejny odrodził się sam Diablo - Prime Evi aka Wujek Samo Zło...

...aż tu nagle!
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Porcupin
-#VIP
-#VIP
Posty: 1259
Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06

Postautor: Porcupin » 14 cze 2012, 13:43

Co to za gnój, co sobie przywłaszcza mój nick?! A może to ja sobie nieświadomie go przywłaszczyłem... A może to wszystko iluzja? Tak czy owak, jak go znowu spotkasz to zabij! :twisted:

Co do sprawy tej pracy to nie poszedłem jednak na ten układ, rację mieliście ;) Jeszcze było kombinowanie odnośnie dotacji unijnych, ale jako, że jam student dzienny jest to ni di rydy. Tak więc szukam dalej bazgrząc coś w między czasie i śledząc mecze... Po Polska - Rosja głowy szukałem do godziny 18 następnego dnia, ale mecz był przedni, szczególnie jak się w strefie kibica siedziało :D Ale o tym na blogu Słodziaka ;)

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 14 cze 2012, 13:55

Co to za gnój, co sobie przywłaszcza mój nick?! A może to ja sobie nieświadomie go przywłaszczyłem... A może to wszystko iluzja? Tak czy owak, jak go znowu spotkasz to zabij! :twisted:


Otóż właśnie nikt sobie nie przywłaszczył Twojego nicka... ten napis na żółto "Porcupine" to... nazwa przedmiotu, który wypadł z Diablo! Dokładniej kuszy. Ktoś nazwał kuszę "jeżozwierz"... Bez pomyślunku zupełnie jak, Twój nick :mrgreen: :twisted:

Kurczę, widzę, że tylko ja oglądam w domu mecze a mój zestaw kibica to antybiotyk i ciepłe kakao :cry:

Awatar użytkownika
Porcupin
-#VIP
-#VIP
Posty: 1259
Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06

Postautor: Porcupin » 28 cze 2012, 19:22

Szczęście się nareszcie do mnie uśmiechnęło i w końcu zadzwonili w sprawie pracy, dostałem ją i od razu zacząłem. Zapraszam do Delta Sport w Toruńskiej galerii Copernicus, może coś doradzę, chociaż na razie nie mam bladego pojęcia o tamtejszym asortymencie :D Ale się uczę...

Dzięki temu mam wreszcie możliwość, żeby zostać na wakacje w Toruniu. Skoro więc będę na miejscu to zaczynam ostrą pracę pod kątem muzycznym. Z The Arouser będą to 3 miesiące pod znakiem nagrywania nowego, drugiego albumu. Szkic na parę kawałków już mamy, niedawno się spotkaliśmy, gra się jak zawsze zajebiście i pomysły dosłownie same wychodzą spod palców na gryf i struny. Zawsze na naszych próbach jest niesamowita ekstaza... Dobrze, że zostały wyjaśnione dawniejsze nieporozumienia i można dalej tworzyć, bo jednak z nikim tak by mi się dobrze nie grało jak z nimi. Łączy nas ta sama idea i dosłownie ten sam tok myślenia i wizji na tę muzykę, toteż materiał powinien być gotowy całkiem sprawnie. A wtedy koncerty koncerty i jeszcze raz koncerty!! Ostatni rok studiów będzie świetny ;)

Szykuje się także rozwój drugiego zespołu, chociaż póki co małymi kroczkami. Z pewnością nie będzie to wybuch pomysłów jak w przypadku Arousersów, będzie to granie typowo nastawione na nastrojenie się na te same fale i zrozumienie się siebie nawzajem. Może wtedy dojdziemy do porozumienia co w ogóle chcielibyśmy grać i także zaczniemy coś tworzyć. Nie ukrywam, że nie mam jakichś wielkich nadziei co do tego drugiego projektu, choć gitarzyści są naprawdę świetni (że tak pozwolę sobie Wam pokazać głównego gitarmana: http://www.youtube.com/watch?v=MVqY1ar1pM4 ) i granie razem idzie nam całkiem zręcznie, płynnie i fajnie się zgrywamy. Wciąż jednak czegoś tam brakuje. Jednak im więcej prób, tym szybciej dojdziemy czego i nad tym popracujemy ;) Taka współpraca w zespole to jest jednak głęboka rzecz. Czasami jest tak, że człowiek się spotyka z drugim człowiekiem po raz pierwszy (jak to miałem z jednym z członków The Arouser), obaj chwytają za gitarę i grają jakby się znali od lat. Genialne uczucie, jak wszystkie pauzy, momenty ciszy, natężenia muzyki, zmiany bicia i tempa wychodzą idealnie w improwizacji bez uprzedniego jakiegokolwiek uzgadniania! Czasami jednak coś stoi na przeszkodzie, mimo, że obaj muzycy mają te same lub uzupełniające się wzajemnie umiejętności. Nie wiadomo co to, nie wiadomo czemu, takie coś w podświadomości. Tworzenie razem muzyki jednak mocno weryfikuje możliwość mocniejszych lub słabszych więzi między tymi osobami, tak mi się wydaje.

Sam ostatnio dodałem coś w ramach rozgrzewki na youtube'a :D Zrobione ze słuchu, pierwsza część bez fajerwerków, potem mogłem dać upust jakimś popisom. Mimo wszystko jak to oglądam to wciąż po tej długiej przerwie od basówki dość sztywno gram, mało na luzie. Porównując z filmikami sprzed paru lat to mocno widać. No ale po wakacjach myślę, że już forma będzie taka, jaka być powinna :D Enjoy i miłego pokerowania ;) http://www.youtube.com/watch?v=DSJgYmNDxW4&feature=plcp

Awatar użytkownika
Sith
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3648
Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38

Postautor: Sith » 28 cze 2012, 22:48

drynk pisze:Kurna, sory że wy tu o poważnych rzeczach, a ja sobie robię żarty, ale tak mnie ta wypowiedź Sitha rozjebała, że po prostu nie mogłem się powstrzymać


Dlatego mu to A5 w Sportbacku zostawilem na pocieszenie :D

Porcupin pisze:enialne uczucie, jak wszystkie pauzy, momenty ciszy, natężenia muzyki, zmiany bicia i tempa wychodzą idealnie w improwizacji bez uprzedniego jakiegokolwiek uzgadniania!


Wczoraj zapilem w takim fajnym lokalu na naszym osiedlu - kolo 2 w nocy uaktywnila sie kobitka - skrzypaczka, na miejscu byl klasyczny rasta-gitarzysta oraz rasta-bebniarz - kurwa, nie moglem ogarnac jak oni sa w stanie grac razem, jak poznali sie godzine temu - i nie znali piosenek ktore ona spiewala (grajac na skrzypcach)... masakra jakas :D

Porcupin pisze:Mimo wszystko jak to oglądam to wciąż po tej długiej przerwie od basówki dość sztywno gram, mało na luzie. Porównując z filmikami sprzed paru lat to mocno widać


Moze byles zbyt trzezwy :D

Awatar użytkownika
justnutsbaby
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 420
Rejestracja: 31 sty 2008, 20:02

Postautor: justnutsbaby » 29 cze 2012, 02:32

Porcup nie szukaj normalnej pracy, to jest strata czasu - poszukaj lepiej dobrego baker'a i zacznij ciskac ;)

Awatar użytkownika
Sith
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3648
Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38

Postautor: Sith » 29 cze 2012, 14:00

justnutsbaby pisze:poszukaj lepiej dobrego baker'a i zacznij ciskac


Tak z ciekawości - co to znaczy?

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 29 cze 2012, 14:12

Sith pisze:
justnutsbaby pisze:poszukaj lepiej dobrego baker'a i zacznij ciskac


Tak z ciekawości - co to znaczy?


Chodzi o to, żeby wziął się za jakąś uczciwą robotę i zaczął piec chleb :oops:

Edit: damn, Słodziak mnie wyprzedził :mrgreen:


Wróć do „Mój pokerowy mini blog”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Kopiowanie calosci lub fragmentow bez pisemnej zgody zabronione. Strona jest kierowana do uzytkownikow polskojezycznych zamieszkalych w krajach, w ktorych korzystanie z Serwisu jest zgodne z prawem. Wiadomosci prezentowane w serwisie sa dozwolone wylacznie dla osob podlegajacych jurysdykcjom prawnym, w ktorych uczestnictwo w grach pokerowych online jest legalne. Korzystajac z serwisu, uzytkownik deklaruje wobec administratora, ze uczestnictwo w grach pokerowych online jest w jego jurysdykcji dozwolona i ponosi pelna odpowiedzialnosc za prawdziwosc zlozonego przez siebie oswiadczenia.

Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.