Co poradzić na to mam nawet we śnie w karty gram

Miejsce w którym możesz sobie założyć własny wątek i na bieżąco dzielić się z innymi swoimi sukcesami, porażkami i przemyśleniami. Forum widoczne po 20 postach. Ponad 300 blogów polskich graczy.
Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Co poradzić na to mam nawet we śnie w karty gram

Postautor: Soya » 28 kwie 2010, 16:27

Od jakiegos czasu obserwuje wysyp blogow swinoujskich graczy, postanowilem ze i ja takowy zaloze, lecz najpierw musialem spelnic jeden z postawionych sobie warunkow, udalo sie, zaczne wiec was zanudzac :)

Cos o mnie, od dziecka grywalem w karty, jednak nigdy jakos poker w tym nie dominowal, gralo sie kuku czy pana na przerwach w szkole, czy tez chodzilismy do kumpla na okienku pograc w tysiaca(zdarzalo sie ze okienko sie przeciagalo ;) ), w necie nagminnie gralem w makao na wp, byly tam tez krotkie przygody z pokerem ale niegodne wzmianki.
Az nagle kumpel z neta zaczal mnie namawiac bym zalozyl sobie konto na Poker Stars-nielegalny-w-PL-!, jakis czas sie wzbranialem, az w koncu stwierdzilem, czemu sie nie pobawic i w styczniu ubieglego roku, zaczalem gre, przez 2-3 miesiace gralem a przynajmniej tam mi sie wydawalo ;)

Tak sobie pogrywalem, az nagle dowiedzialem sie ze w Swinoujsciu startuje liga, to byl punkt przelomowy, bo usiadlem i przeanalizowalem swoja gre, stwierdzilem ze to co gram to masakra, poswiecilem sie teorii, super system i harington, ogladnie relacje z turniejow. Pierwsza proba z bonusem bezdepozytowym na FTP, a nastepnie pierwszy depozyt na Poker Stars-nielegalny-w-PL-!.

Przyszla wiec pora na gre na zywo, Pablo do dzis przypomina mi jaki banan pojawil mi sie na twarzy gdy zlpalem tripsa dam na flopie, ale i tak udalo mi sie osiagnac ft :) To byla koncowka 2 sezonu. Na zwyciestwo w lidze czekam do dzis, ale w miedzyczasie rozgrywany byl uznam usop race na 12 kolejek udalo mi sie wygrac az 4, ale nierowna gra spowodowala ze w generalce zajalem dopiero 4 miejsce, wiec pamiatkowego pucharu nie wygralem. w lidze dwa razy ocieram sie o turniej masters ale tylko sie ocieram.
W polowie grudniaudalo sie zagrac turniej "zagraniczny" w sasiednim heringsdorfie odbyl sie turniej swiateczny z niskim BI, niestety odpadam na 10 mijescu z J9 na flopie JT8, rywal mial KJ ktore sie utrzymalo.
Przez dluszy czas gralem online DoNy sesje po 6 stolow, zarobek niewielki ale pkt szybko lecialy, przeplatalem to gra w mtt, jeden co kilka dni. Ale ostanio zauwazylem ze zaczalem grac za bardzo stylem DoN, przynioslo to efekt.
Blog mial powstac jesli uda sie dostac na FT jakiegos mtt, udalo sie co widac w na dole :)

Cos z poza pokera
kocham czytac dzien bez ksiazki jest dla mnie dniem straconym, nad nowa potrafie siedziec dopoki nie zamknie sie ostania strona, gdy nowej lektury brakuje siegam do moich ulubionych autorow i enty raz czytam Chmielewska, Kinga, Grishama czy Wilbura Smitha. Swiat idealny gdy podczas czytania z glosnika muzyka, nie gradze zadnym gatunkiem ale w idylle wprowadza mnie sluchanie Dzemu :) No i sport, pileczka to mecze mojej Floty, a takze kibicowanie Legii oraz Interowi, koszykowka za sprawa Shaqa moimi ulubionymi druzynami zostaly Orlando i jeziorowcy. Ale uwielbiam tez golf, tenis, biatlon i curlnig:P

Jesli ktos przebrnal przez ta paplanine, to jako lerstwo polecam odrobine muzyki:
http://www.youtube.com/watch?v=Mz5866SCfu0
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
tommko
-#VIP
-#VIP
Posty: 1685
Rejestracja: 22 lip 2008, 17:42

Postautor: tommko » 28 kwie 2010, 18:10

soya :
po pierwsze:
gratuluję wyniku :)

po drugie:
masz zajebisty tytuł bloga :D
obyś tylko ciekawie pisał to masz we mnie stałego czytelnika

po trzecie:
Dżem - miód na uszy :)
King, Smith jeszcze mi tylko Koontza brakuje i ideał :D

powodzenia

JenOr
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 336
Rejestracja: 06 maja 2007, 20:25

Postautor: JenOr » 28 kwie 2010, 18:34

King, Grisham... Coż chciec wiecej?
Dzem - wiadomo, nie bylo jeszcze w historii polskiej muzyki takiego drugiego zespolu. I obym sie mylil, ale dlugo tez nie bedzie...

A wynik? Rewelacja. No to teraz z takim BR mozna podbijac swiat ;]

Powodzenia w prowadzeniu bloga.

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 28 kwie 2010, 19:36

Dzieki Tommko, tytul to oczywscie wers z Dzemu :) Czy tresc bedzie ciekawa, zobaczymy, najbradziej sie obawiam ze jak juz zaczynam pisac to powiesci z tego wychodza :P
Koontza tez kilka dziel czytalem, pisze ciekawie, ale moich ulubiencow do ktorych wracam nagimnnie nie nalezy.

Jenor osobiscie dla mnie lepszego zespolu nie ma i nie bedzie :) roll powiekszyl sie o blisko 100% Mozna sobie bedzie pozwolic na wiecej eksperymentow, zobaczymy co bedzie, gratulacje za wygranie masters, ciesz sie ze sie nie dostalem bo to jak widac byl moj dzien a gdybym sie zaplatal do HU, to znow moglbym przyfarcic (rachunek prawdopodbienstwa nagiety juz do granic)

Dzis zagram tylko blef Wisnii, zagralem kolejke gdy bylo PLO i calkiem udany wynik sprawil ze lapie sie do generalki, trzeba wiec sprobowac zdobyc kolejne pkt, choc i tak uwage bede skupiac na grze nerroazurich, licze ze tak ladnie rozpoczety dzien zakonczy sie rownie pieknie ich awansem :) A potem biore w garsc 2 tom sagi "Dzieci ziemi" J.M. Auel. Duzo wody juz uplynelo od kiedy to czytalem a to znakomita beletrystyka.
Io sono Interista :)

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 09 maja 2010, 20:03

Ostatnie dni praktycznie bez gry, wolalem wlaczyc sobie futurame niz zalaczyc pokera, trafilo sie za to troche gry life.
Wszystkie gry przesycone alkoholem koncza sie bublem :/
Najbardziej zal wczorajszej 1 kolejki ligi, ktora byla jednoczesnie kolejka specjalna jako ze lidze stuknal roczek.
agresywna gra powodowala ze stack pieknie urosl, przy 8 graczach 48k, przy 6 70k(w grze bylo 144k), niestety ciagle walki z drugim stakiem, sprawiaja ze odpadam.
Podbijam z KTo, spada flop T77, budujemy pule, turn i river nieznacze karty, w koncu dochodzi do all inow, rywal pokazuje 47o i zegnam sie z turniejem.

Pora opracowac sobie cele do osiagniecia, bo bez tego gra kuleje.
Cel pierwszy alkohol to zlo ;)

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 10 maja 2010, 22:28

Postanowilem wrocic do gry, niestety juz po 1,5h gry zeganam sie z turniejem UTG otwiera za 4bb, short z nastepnej pozycji wciska swojego all ina ktory nawet nie wyrownuje jego podbicia, ja z CO z waletami chcac wyizolowac shorta podbijam o 1/3 swojego stacka, czyli 25bb, na co pierwotny agresor wstawia mi all ina za total 2/3 mojego stacka, koles gral slabo, obstawiam go albo na slabsza pare albo tak jak shorta na dwie overkarty, sprawdzam niestety nie zabieraja sobie kart, short ma KQ, drugi pare 9, flop 9high i sam spadam do shorta z 20bb.
Mija jedno kolko i na buttonie znajduje 66, do mnie 3 limpy, wstawiam wiec AI, mam call od limpera ktory pokazuje KK.

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 11 maja 2010, 20:50

Pora znow troche pograc, na dzis zaplanowalem sobie 5 mtt na microstawkach:
21:40 BI 2,20
23:00 BI 2,75
00:00 BI 1,10
01:00 BI 1,10
02:00 BI 3,30 +R
Drugi dzien gram z goraczka, przed gra zastanwailem sie czy warto grac, na ogol gram z duza agresja, a w obecnym stanie jestem raczej apatyczny, licze ze moze tym sposobem osiagne ten stan gdy nie bede przesadzal z agresja ktora zwykle jest dla mnie zabojcza.

Awatar użytkownika
JimBeam
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 421
Rejestracja: 23 lis 2009, 15:49

Postautor: JimBeam » 11 maja 2010, 20:53

Soya, raczej odpuść sobie grę podczas choroby, stan podobny do upojenia alkoholowego, a jak wiemy nie sprzyja to racjonalności myślenia. Lepiej wyleżeć, obejrzeć jakiś dobry filmik niż jeszcze denerwować się na bad beaty. To Ci raczej nie pomoże w leczeniu.

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 11 maja 2010, 21:08

Szczerze, jakos mnie wlasnie w tym stanie badbeaty nie ruszaja, wczoraj praktycznie odpadlem JJ na 99, koles jeszcze sobie pouzywal na czacie. A gram raczej z tego powodu ze czuje ogromny glod gry, poza tym u mnie w domu zawsze panowalo przekonanie ze motto "per aspera ad astra" jest wlasciwe no i wiedzac jak sie zachowuje grajac w pewnym dyskomforcie tez powinna zaprocentowac na przyszlosc :)

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 12 maja 2010, 03:24

Coz pierwszy szybko zakonczony, nawet nie dotrwalem do 1 przerwy, trafiam na luznego gracza najpierw mnie przebija majac K7 na moje AKs na flopie A87, turn 7, potem nie wierzy ze cos zlapalem z BB, mialem A9s flop 988, on trzymal KT, limpowane z utg+1, turn po raz drugi go ratuje dajac mu T, w co ja z kolei nie wierzylem :P

Drugi turek mam AK flop AKJ, rywal trzyma AA, wstawil mi od razu AI, nie obstawialem go na taka karte i na takie rozegranie.

Kolejny za mna pierwsza rozegrana reka, wstawiam preflop AI z sb, mam AT, na boardzie T9233, byloby fajne gdyby nie to ze koles trzymal KK.

Ak vs AQ spada Q i kolejny turek out, niepotrzebny flat call z dealera, po podbiciu preflop, a nastepnie zla gra postflop.

Ostatni turek to turniej rebuy, stolik bardzo tight, we freezeoutach sa luzniejsze i agresywniejsze, poczatek dosc zalamujacy A8 flop 8 high turn mysle o asie spada mi as, juz spokojnie bije, mysle teraz jeszcze 8 do fula, spada 8, dochodzi do AI i przegrywam moje AA888 na AAA88 rywala, po godzinie dostaje QQ na ktorym sie podwajam vs JJ i jakis czas pozniej z tym samym graczem trafiam na asy, odpadam tuz po drugiej przerwie, najpierw skracam sie pushujac AQ, chwile pozniej z shorta wstawiam AI z 33, rywal ma damy i koniec gry.

Podsumowujac w 5 turniejach rozegralem jakies 500 rak, trafilem jednego fula zreszta i tak przegranego, jeden kolor i 3 sety, AA, QQ i JJ z wyskoich rak startowych oraz kilka wysokich asow ktore jednak zle sie dla mnie konczyly, flipy 1/7, wygrane zdominowane rece 3/8, dosc przerazajaca stastystyka gry.
Co istotne nie czuje sie stiltowany, raczej zal ze to juz koniec ,dalej czuje glod gry i z checia gralbym dalej, ale przeciez jutro tez jest dzien, bedzie czas by sobie pograc, teraz mozna sie zrelaksowac przy ksiazce albo muzyce i jutro pograc ze swiezymi silami.

dam1anov
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 364
Rejestracja: 02 paź 2007, 11:42

Postautor: dam1anov » 13 maja 2010, 13:05

Soya pisze:(...)Ostatni turek to turniej rebuy, stolik bardzo tight, we freezeoutach sa luzniejsze i agresywniejsze, poczatek dosc zalamujacy A8 flop 8 high turn mysle o asie spada mi as, juz spokojnie bije, mysle teraz jeszcze 8 do fula, spada 8, dochodzi do AI i przegrywam moje AA888 na AAA88 rywala


Szkoda, że w grze online - na żywo Twój przeciwnik miałby pewnie te ciacha:

Obrazek

i albo by nadgryzł jak w powyższym, albo bardziej klasycznie - "otworzył" i spożył połówki jedna po drugiej przed kluczowym zagraniem :wink: . A wtedy easy fold :mrgreen: .

Dobrze się czyta Twoje wpisy, a co ważne - potrafisz krytycznie ocenić swoje rozegrania, co przecież wcale łatwe nie jest :smile:.
Jestem również ciekaw Twojej agresywnej gry - mógłbyś przynajmniej tak orientacyjnie podać jaki procent rąk rozgrywasz?

Życzę powodzenia w najbliższych turniejach i zdecydowanie korzystniejszej statystyki podsumowującej grę :smile:, a zwłaszcza flipów, które przecież nierzadko decydują o naszym "to be or not to be" w turnieju.

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 13 maja 2010, 18:40

Ta, z checia zagralbym z Teddym ;)

Coz w grze life, jesli jest wygodna struktura, rebuy badz deepstack, rywale nie sa agresywni preflop i moga tanio obejrzec flop potrafie wejsc z any two, choc zazwyczaj staram sie choc troche selekcjonowac rece z ktorymi gram.
Online gdy gram LAG ogladalnosc flopa potrafi wynoisc 40%
Ogolnie staram sie dopasowac do stolu, tak by nie zawezac zbytnio zakresu, ale tez tak by nie byc ciagle w akcji.

Nie ma to jak pozbyc sie kaca dluzszym dotleniem sie, a mecz Floty byl do tego idealny, wieczorem kolejny pojedynek lig, a pozniej pewnie znow zagram mtt na Poker Stars-nielegalny-w-PL-!, ale to uzalezniam od samopoczucia. Gra na sile nie przynosi efektow.

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 13 maja 2010, 22:55

No i po pojedynku lig, coz zaczynam sie przyzwyczaiac ze bubel to magiczna dla mnie granica, bol ze odpadam gdy lamia sie moje asy, big stack sprawdza z 55, po turnie mam flushdraw jeszcze, rywal gutshota do strita, river to magiczna 6 czyli gutshot :/

To oznacza ze odpuszcze sobie gre na dzis, jutro kolejna kolejka ŚLP, wiec chyba lepiej bedzie odpoczac i wyrzucic z glowy ta klatwe bubla.

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 15 maja 2010, 04:48

No i po 2 kolejce ŚLP, formula deepstack, poczatek dramatyczny, kolega bije 24bb od pre flop az po river, ja lapie seta na flopie, na turnie fula, trapuje wiec do rivera gdy odpowiadam reraisem, na co dostaje od razu AI, stawialem koelge na asach krolach, dama i i 2 jopki leza na stole, decyduje sie odpuscic, i probowac sie odbic potem , bo wydawalo mi sie ze moj flop byl slbaszy, tak byl slabszy ale od karety rywala.
Z 12k pocztakowych zjezdzam do 3k, szukam okazji do nabudowania sie, gdy uderzam 3 bb np. z 77 wszyscy folduja, gdy przebijam mini raise, mam 3-4 calle, zjedzam w koncu do 1550, przy blindach 75/1500, znajduje na D A8, mam 4 limpy, wrzucam wiec AI, mam jeden call od kolegi ktory mial karete z 88:/, na szczescie wariacja postanawia mi oddac co zabrala i daje mi asa na flopie.
Kilka blefow i dobijam juz do 8k, gram craz szerzej i spokojniej, korzystajac gdy rywale pozwola, w koncu trafiam na UTG+2 krole, widze ze na BB, mam za rywala ktory glosno mowi ze broni blindow , zagrywam 2,5bb, foldy i mam call od upatrzonej osoby, flop niski , dwa trefle, ale mam check, chwila namyslu, i rowniez decyduje sie przeczekac, turn to Th, dobra karta by pod nia zagrac, wiec na kolejny check, bet za pol puli, na co slysze AI, szybki call i JTo u rywala, river go nie ratuje i prawie sie podwjam elieminujac go, wreszcie wchodze ponad stack pocztakowy i zaczynam grac na luzie.
NA FT wchodze po eliminacji gracza QQ na A9s s, na river Ah dajacy mi kolor, w pierszym moencie nawet nie zauwazam koloru, lapie sie za glowe ze spadl ten as, na szczescie lysze od widza kolor i patrez uwazniej na board. Wchodze wiec na FT z minimalne wiekszym niz srednim stackiem.
Stacki dosc rowne wiec dluszy czas gry nie bylo, w koncu wyrzucam gracza J9s h na Q8s h flop J high i draw do koloru, TP sie utrzymuje, , staram sie nie grac zbyt agresywnie, w koncu znajduje na UTG +2 QQ, bb 600, utg zagrywa za 3200, utg+1 call, nie moge wiec grac delikatnie gram za 1,5 stacka reraise do 7k, wszyscy fold lacznie z utg, ale jest call od UTG+1, pojaiwa sie flop K, czuje ze jestem juz do tylu,Q jest radocha mam seta i Q , kareta z flopa, check/check spada 4, na co rywal majcay kilka tysciey wiecej niz ja postanawia zagrac block beta i wstawia mi AI, ja oczywscie call, Ak juz nic nie uratuje, i wskakuje na chip lidera, spadam buduje sie. Zostaje nas trzech.
skracam sie probijac wywalic shorta, drugi stack zagrywa 3 bb za 9kz buttona, ja zagrwam AI za 42kz QJ, dlugi namysl rywala i mam call z 88, na szczesccie spada mi Q, chiwle potem znow D zagrywa 9k, sb AI, ja skladam sie z A@o, sb call z 45oi AQs nie dajerady utrzymamc sie na boardzie J5247. Zaczyanmy wiec HU.
Gram z Pablem ktory nie bez powodu dostal nagrode najlepszego pokerzyste roku, gram agresywnie, pokazuje kilka asow, ba dostej nawet AA(nieoplacone), caly czas staram sie wywrzec presje, w koncu skracam Pabla do 20k, zagladam w karty mam KK, slysze AI Pabla, szybki call, Pablo nie patrzac w karty zagral z K3, nie otrzymuje jakiejkolwiek pomocy i juz po turnie moge swietowac zwyciestow.
JEsli ktos przeczytal ta relacje przeczyta i podsumowanie ;) Stralaem sie grac agresywnie, jednak na shorcie, moje bety byly sprawdzane, postanowilem zaryzykowac, pograc naprawde problametcznymi rekoma, callowac drawy do gutshotow, udalo sie trcohe zarobilem i wyrobilem sobie opinie ze bez dobrej reki lepiej ze mna nie grac, stralam sie nei spiszyc i mimo ze mialem ochote rzucic w ..... zetony po pierwszym rozdaniu prezlknalem gorzka pigulke i wyczekalem, troche swietowania po HU i mozna sie cieszyc ze po 4 miejscu w 1 kolejce i po zwyciestwie w drugiej przewodze w generalce ŚLP.
Zaczynam wierzyc ze poprawilem swoja gre a nie ze wygrywam zwyklym fartem a to mocno buduje samopoczucie, proba bedzie teraz nastepna kolejka, jesli wynik i gra mnie zadowla, to naprawde bede szczesliwy.
Aha przepraszam za wszytskie bledy, pora jka pora, ale pewna dawak % mogla wplynac delikatnie na moja forme pisowni i kilka ciekawych kwiatkow moglo sie wkrasc,, teraz trzeba sie wyspac i jutro sprawdzic forme w jakims donkamencie , by ostudzic emocje ;)

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 18 maja 2010, 01:28

Kilka kwestii na glowie= okres bez gry, wczoraj odpalilem turek po namowach kumpla, co gralem sam nie wiem, totalny gambling, wchodzenie z KQo na 3 AI, gdyby nie fart znacznie szybciej, byblbym wyleczony z tego turnieju, w koncu odpadam na flipie.
Dzis zagralem przez pomylke turniej na stolach SH, szlo wysmienicie, ale naprawde dobry kolega chcial sie ugadac na piwo, przedluzylem sytuacje ile sie dalo, w koncu wylaczylem turniej, odpadam 540 przy 510 platnych, co zobaczylem po powrocie, odpalilem sobie turek, calkiem milo sie nabudowalem.
przerwa zaczynam pisac posta, i po przerwie dostaje KK na BB, 40/80 utg uderza 480, i 3 calle, podbijam 2 shorty wrzucaja AI + jeden call flop niski uderzam za pol stacka rywala by go wygonic, fold i widze ze mierze sie z AQ i 44, 4 na turn i dostaje tylko side pot, nastepne rozdania wchodze z 33 AI shorta i rywal, nie daje sie wyblefowac jego KQo ale short ma TJ na JJ3xT boardzie, nastepne dostaje 88, totalny donk zagrywa po moim podbicu z 88 AI, easy call i jeszcze jeden w rozdaniu, donk AQ, drugi QJ, flop 4J8, turn K river T.
Nie wiem na co to zwalic, moja zla gra? alkohol?, soft? Jesli sie uprzec najlatwiej zwalic na soft, ten zly obrzydliwy #@%^, ale po co pchalem sie w rozdanie z donkiem AI majac 88, blindy 50/100 podbilem do 300, dalej mialbym 38bb.
Ciekawa lekcja dla mnie, sprzeczne mysli kolacza, bo wynik nie korzystny, ale jednak w glowie dalej siedzi widzac taka gre ze zagralbym to identycznie, i chyba wlasnie to powoduje najwiekszy niedosyt u kazdego gracza, poprawna gra, dobre decyzje i to cos, soft, bad beat, jedna zla karta ktora skresla caly stack powodujac niedosyt czy tilta.
Cierpliwosc to jest to cechuje najlepszych, choc i oni czasem uwazaja ze to juz wystraczy i sie pospiesza, cos wlasnie dla takich ktorych jak mnie dzis gubi psopiech:
http://www.youtube.com/watch?v=--cL2Ew_ ... re=related

Awatar użytkownika
carterrr
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 271
Rejestracja: 26 kwie 2009, 20:28

Postautor: carterrr » 18 maja 2010, 14:11

Witamy w niebieskim towarzystwie :)

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 19 maja 2010, 04:35

Heh, hit przelomu poprzedniej dekady
I'm blue dabu di, dabu da...:)
Nie sadzilem ze tak szybko stane sie niebieskim, wymagania z tego co sie orientuje to nie tylko bariera 100 postow, sadzilem ze jeszcze troche wody uplynie nim sie tego dosluze:) Udalo sie, nie mam wiec innego wyjscia niz udowodnic ze na to zasluzylem, licze ze bedzie to rowniez dobra mobilizacja do gry.
Dzis 3 kolejka ŚLP, w skrocie nie poszlo, stol dla mnie ciezki, naprawde niewygodni gracze, drugie rozdanie i juz zlatujae do blisko polowy stacka dwe pary na seta, proboje grac tight i loose, nie moge sie przebic, nie czuje gry, fartami wygrywam rece w rodzaju KK czy QQ, w koncu gram nawet z 47o przeciw shortowi, zabieram zetony z T9s hvs KK, oddaje wiekszosc czesc stacka bedac na bb koledze z sb, jestesmy samiw rozdaniu, on limpuje ja mam AJs, podbijam 3 beta czyli o pota on call, AI post flop on ma top pare z K8, w koncu wylatuje KQ vs 77.
Czas wypoczac i zagrac jutro tzn. dzis wypoczetym i z checia do gry, zwlaszcza teraz jako niebieski, trzeba docenic swoj ulubiony kolor :)

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 19 maja 2010, 23:04

Pora troche pograc, zaczalem od turka za 2$ nie idzie, jedyna okazja by pushowac to utg :/
W koncu atakuje z buttona z T7, niestety kolega z sb mi nie wierzy i ma racje ze jego QJ jest lepsze.

Odpalam wiec kolejny turek 3$ wpisowe, mila gra, bardzo spokojna gra= wiecej wygranych bez showdownu niz rak gdzie ogladalem flopa, w koncu dostaje pierwszy pocket 22, jeden limp, tez limpuje i dwa shorty graja AI, po analizie, stwierdzam ze oplaca sie sprawdzic, niestety board obu daje po 2 pary, nic gram dalej, kolejny pocket 99 big stack podbija, ja wstawiam AI niestety kochane sb ma QQ i call. zostaje mi 950 przy 250/500, a jestem na utg+2, dostaje AK szybki AI, sprawdza tylko BB i mam juz 3k, ale dwa rozdania pozniej kolejny AI, lapie tripsa asow, niestety kolega na turnie lapie 9 dajaca mu fula, tak wiec przy 320 platnych odpadam na 510 miejscu.

Do 3 razy sztuka, odpalilem sobie jeszcze jeden turek z late wiec na dzien dobry gram z shorta, agresywne 3 rozdania, najpierw reraise z A9, w nastepnej rece mam AQ, sa podbicia, wiec wstawiam AI, mam od 88flop KJ3, zyskuje wiec kolejne 4 outy we flipie, turn Q i moge grac spokojnie, ale zmiana stolu i pierwsza reka TT, dwa limpy, wiec spokojny bet za 3bb, a tu short zagrywa AI i jest jeden call, mysle skoro do 3 razy sztuka to walimy:) flop nieciekawy dwie overkarty, rywal gra pasywnie, ja tez nie mam zamiaru angazowac wiecej zetonow w rozdanie ogladamy wiec wszytkie karty, moj pocket okazuje sie najlepszy, mam 2x sredni stack przerwa wiec po przerwie zagramy juz na spokojnie :)
Niestety trafiam na masakrycznego donka, najpierw lamie mu limpowane asy lapiac tripsa na bb, po chwili na D mam AQs, on jak zwykle limp wiec podbijam, on call flop 273 dwa kiery, zagrywa overbet, wiec wiem ze nie ma nic, wstawiam AI on call z A8 jeden kier! efekt:
*** TURN *** [2h 7c 3h] [Kh]
*** RIVER *** [2h 7c 3h Kh] [5h]
*** POKAZANIE KART ***
Russtler: pokazuje [8h As] (kolor, od Króla)
Soya11: pokazuje [Qd Ad] (najwyższą kartę Asa)
Russtler wygrał 23140 z puli
zostaje mi 3k :/
i ten sam wyrzuca mnie TJ flop TJK, trzymajac KK. Odsapne chwile wyskocze po fajki do sklepu i moze zagram ktorys z turkow za 1$ na late o polnocy lub od poczatku turek o 1, mam nadzieje ze to pomoze.
Postanowilem dorzucam statystke swojej gry, moze wypatrze cos w niej co pozwoli poprawic gre:
Podczas bieżącej sesji Hold'em miałeś karty rozdane 73 razy i widziałeś flop:
- 5 z 8 razy na dużej ciemnej (62%)
- 1 z 8 razy na małej ciemnej (12%)
- 14 z 57 razy na innych pozycjach (24%)
- w sumie 20 z 73 (27%)
Pule wygrane po pokazaniu kart - 4 z 7 (57%)
Pule wygrane bez pokazania kart - 4

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 21 maja 2010, 03:52

Przwietrzylem sie i zagralem wczoraj jeszcze 3 turki, BI4 + 2x1, najdlaej doszedlem w tym pierwszym, w tych pozostalych w jednym zaryzkowalem flipa, nie wyszlo, w drugim missclick i jestem AI, co najlepsze wygladalo to na zwykla gre bo mialem KQo ale i z tym turkiem sie zegnam.
Powinienem opisac pojedynek lig, ale takie wynik zasluguje by opisac go z czystym nie skazonym alkoholem umyslem, mam w glowie pewien plan gry, ktory krystalizuje sie podczas kolejnych marzen sennych, moze wreszcie sie wykrystalizuje i bede mogl go dopisac do super wyniku?
Zawsze to lepiej gdy wracajac do zalozen planu widzi sie tez jakis sukces ktory motywuje do gry :)

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 24 maja 2010, 23:42

Troche sie zebralo od ostaniego wpisu, w skrocie szalona gra i przerozne wyniki zazwyczaj te gorsze ;)

Ostania powazna gra to byl czwartkowy pojednyek lig, ktory udalo sie wygrac, pozniej dopadl mnie bakcyl zabawy, ktora konczyla sie gdy juz dawno switalo za oknem, jakakolwiek gra konczyla sie przed pierwsza mozliwa przerwa.

Sobota to 4 kolejka ŚLP, ale ja w glowie mialem final LM, w ktorym gral F.C. Internazionale, na wejsciu slysze propozycje Carterra by jak najszybciej sie nabudowac i ogladac potem mecz, gralem chyba kazda reke ktora nie byla podbita o minimum 3bb, pocketow nie mialem wiec o setach moglem zapomniec, kilka drawow w plecy, ale jakos udalo mi sie nabudowac do 13k. W koncu dostaje pocket TT, przy licytacji na moje 1500, dostaje AI za 5800, decyduje sie sprawdzic, AQs, dealer przetaswuje talie i na turn Q :/, po chwili jestem shortem i zagrywam AI z Q5s h, na flopie KT5 dwa kiery, mam dwa calle jak sie okazuje od KT i AJ, kier nie spada a ja ide wreszcie ogladac mecz :)
Po chwili Milito strzela na 1-0 i humor zdecydowanie sie poprawia, potem 2-0 Il Trattore wnosi puchar i znow chochlik uderza do glowy, kapiel o 5 rano w morzu a potem grzecznie o 13 mowie wreszcie pas.
Niedziela to dzien pokuty ;) Tak wiec do gry wrocilem dopiero dzis.
Postanowilem ze zagram w Teraz Poker specjal, wszedlem na NL20, oddalem jeden BI, karty dramat, zaczalem czesciej zmieniac stoly, skakalem miedzy FR a SH i w koncu wyrobilem wymagane 10raked hands, a w miedzyczasie udalo mi trafic taka perelke:
Obrazek
W koncu na late pojawilem sie grac, dluzszy czas na shorcie, od czasu do czasu kradnac, w miedzyczasie wlaczylem tez nasz forumowy, gdy zaczely sie platne na teraz poker, bylem CL w obu turkach, forumowy gralem raczej z doskoku, praktycznie tylko puchowalem preflop majac pocket lub majac minimum AT, teraz poker koncze na 3 miejscu i moge dopisac kilkanascie euro do rolla, a w forumowym dostaje serie 99,AA,AK,AJ, niestety 4 push skonczyl sie odpowiedzia od QQ i stack sie skurczyl, chwile potem odpadam KT vs AT, K high flop, turn to A, rywal mial na flopie flushdraw wiec call poprawny, a ja mimo ze bylem pewien tego asa, nie potrafilem powiedziec pas.
To sie nazywa szczescie, czlek sie ropisal a forum nie dziala:/

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 01 cze 2010, 01:18

Nie liczac jednej poranej gry gdzie gralem szalenstwo i wszystko szlo zle, rywale trafiali drawy, moje top pary, dwie pary, tripsy i sety byly niczym, ustalilem sobie urlop, raz wpadlem na sita zagrac ale nawet strit z flopa w pierwszym rozdaniu nie pozwolil sie nabudowac. Tak wiec totalny chilout, dzis odbyl sie blef Muchetiego.
Pierwotnie mial byc to zwykly sit, nawet nie doslyszalem ze nagle zmienil sie w kolejke ligowa z racji ze byli wszyscy gracze plus kilku nowych, do tego czasu zdazyli mi polamac asy z 37s d runner runner kolor, postanowilem wlaczyc szalenstwo i sie zaczelo, gdy w koncu dowiedzialem sie ze to kolejka ligowa bylem juz chip liderem. Tuz przed zamknieciem 3 stolu, dostaje wsparcie od kochanej Magdy, ktora postanowaile zobaczyc jak gram, uskrzydlony jej obecnoscia, zaczynam grac swoja A game, ktora wszystkich doprowadza do szalu. wpada kilka skalpow, w koncu zostaje nas 4, njapierw wyrzucam gracza KK vs KQ,potem przebiajm z A z buttona i slysze AI, mysle nad swoim kickerem, ale zagranie mi nie pasuje, call i widze blef rywala, ktory lapie pare na flopie, as na turnie doprowadza do HU.
HU to 2 do 1 na moja korzysc, udaje mi sie skrocic Jenora w koncu kluczowe rozdanie, 2/4k blindy Jenor zagrywa do 8, ja reraise do 16k, w odpowiedzi AI, postanwaim sie sie zaryzykowac na dwie wysokie i dorzucic okolo 40k, Jenor pokazuje Ax wiec jest z przodu, krol na flopie, sie utrzymuje i wygrywam druga kolejke w tym sezonie, teraz znowu czas na chochlika zabawy i swietowanie zwyciestwa.

damians2305
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 169
Rejestracja: 22 cze 2009, 17:46

Postautor: damians2305 » 01 cze 2010, 16:02

Farciarz... nic dodac nic ujac :)

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 23 paź 2010, 12:14

Ponad 4 miesiace bez wpisu, ojj trzeba tu odkurzyc.

Mialem pewna przerwe w grze, zdarzalo sie ze gralem jeden sng czy mtt w tygodniu i tak w zasadzie to wygladalo w sierpniu i wrzesniu, odpuscilem granie ligi na zywo.
Poukladalem sobie w tym czasie troche pozapokerowych spraw i w polowie wrzesnia postanowilem wrocic do przygody z pokerem.

W necie postanowilem sie skupic na grze na 2 platformach:
unibet-brak-polskiej-licencji! czyli granie naszej forumowej ligi raz czwartkowych turniejow dla lig, po 2 kolejkach w forumowej lidze bylo niezle 2 FT daly troche pkt, niestety ostania kolejka bez rewelacji, w czwartkowych turniejach niestety bez rewelacji z ostaniego odpadam AA vs QQ, turn to jedyny out ktory dawal rywalowi zwyciestwo.

W grze na zywo nie moglem przelamac pechowej passy, za kazdym razem gdy dostawalem pocket JJ/QQ/KK/AA rozdanie konczylo sie moja porazka, a to rywal mial wyzsza pare, albo mial nizsza i lapal seta, spadaly gutshoty, rywale dobierali do strita lub koloru. Po podliczeniu wyszlo mi ze przegralem ponad 20 takich pocketow z rzedu.
Wczoraj wreszcie przelamalem ta serie, JJ na BB i wszyscy rywale zrzucili karty, po tej serii bylo to dla mnie niesamowita ulga :)

Wczorajszy turniej w formule deepstack, przyciagnal calkiem spora liczbe graczy, 15k pozwalalo na ciekawa gre:) Pierwszy stolik i od razu gleboka woda. Agresywni Naginacz i Carter, pros LAGu czyli Mosiu czy solidni Lupinio i Kasia. Karta pasowala do boardu i udaje sie wyjsc do przodu, udaje mi sie trafic i wyrzucic shorta Lupinio i po chwili stolik jest rozwiazany.
Krotka przerwa i maja miejsce dwa kluczowe rozdania, blindy 300/600 dostaje KK Mosi limpuje z D, ja podbijam do 3,6k Mosiu call, flop to AJ6, uderzam za 3,k na co dostaje szybko 8k od Mosia, z zalem zeganam sie z moja para na co zdzwionyn Mosiu pokazuje J8. Chwile pozniej dostaje AQ, Mosiu zagrywa 4k, przebiajm do 10k, na co Mosiu wstawia mi AI, do dolozenia 18,5k,zostanie mi 8k po dluzszym namysle stawiam Mosia na AK/AJ i postanawiam sprawdzic, Mosiu pokazuje TT, flop przynosi Q a wygrywam kolorem na A przeciw kolorowi na T, wskakuje na chip leadera i staram sie wyeirac presje co pozwala powoli dokladac zetony.
Na FT spotykam sie z moja dziewczyna ktora odpada jako 8, co jest jest duzym sukcesem, bo to jej 4 gra w zyciu :) Dosc spokojna gra az do pekniecia bubla. przed hu stacki prezentowaly sie jeden rywal okolo 40k, drugi 120k, ja kolo 180k.
Kluczowe rozdanie to duzy fart z mojej strony rywal z duzym stackiem podbija do 2,5bb czyli 10k, rywal sprawdza ja trzymam K9s w karach wiec spokojnie dokladam, spada 789, obstawiam ou rywali na dwie twarze, zagrywam 20k, na co duzy stack gra AI, sprawdzam rywal pokazuje AA, odliczam juz zetony do oddania ale spada runner runner kolor i tym chorym rozdaniem dochodzi do HU.
3 pierwsze rozdania to all iny preflop, rywal ma AK, A8, AQ, ja kolejno Q7, 77, 66, 3 asy na boardzie i z przewagi robi sie strata. ALmie jeszcze asy rywalowi, ale wciaz nie moge zlapac kontaktu z boardem, rywal natomiast lapie pare lub dwie i powoli okrada mnie z reszty zetonow. Zostaje mi kolo 50k, dostaje TT, podbijam do 15, rywal call, spada 24J, moj Ai rywal call i pokazuje najgorsza dla mnie reke TJ, 1 out mi nie spada i niestety pozostaje mi duzy niedosyt.

maji
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 444
Rejestracja: 05 maja 2009, 17:33

Postautor: maji » 23 paź 2010, 20:29

:/ można powiedzieć pech, mimo że po serii dobrych decyzji zbudowałeś istną piramidę to i tak stało się nie po myśli. Gratulacje solidnej gry

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 23 paź 2010, 21:22

Marku, to po prostu poker,w HU bylo 5 rozdan gdzie poszly AI, w 3 z 5 bylem z przodu, wygralem raz i to wtedy kiedy bylem z tylu :P

Ehh teraz widze ze opisalem tylko gre na unibecie, zeby wiec juz nie abwic sie w edycje i mieszac dopisze tutaj
Druga platforma na ktorej obecnie gram to Poker Stars-nielegalny-w-PL-!, wyplacilem z stamtad wiekszosc srodkow, zostawilem sobie kilkanascie dolarow i spokojnie grinduje sobie sng 0,25$ 5 i 10 stolow. Ich plusem jest to ze pobierany rake wynosi 0, poziom graczy nie oszalamia wiec nawet nie garajac A-game spokojnie mozna je cashowac. Gram sesje 4 lub 6 stolow, roi jest zadowalajace, choc mam zamiar je jeszcze poprawic.
Do konca roku chce dobic do 400BI na tych stawkach, czyli kwoty 100$, wtedy przejde na sng za 1,1 lub 1,2. Bede musial przemyslec co wybrac strukture normalna czy nizszy rake.


Wróć do „Mój pokerowy mini blog”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

Kopiowanie calosci lub fragmentow bez pisemnej zgody zabronione. Strona jest kierowana do uzytkownikow polskojezycznych zamieszkalych w krajach, w ktorych korzystanie z Serwisu jest zgodne z prawem. Wiadomosci prezentowane w serwisie sa dozwolone wylacznie dla osob podlegajacych jurysdykcjom prawnym, w ktorych uczestnictwo w grach pokerowych online jest legalne. Korzystajac z serwisu, uzytkownik deklaruje wobec administratora, ze uczestnictwo w grach pokerowych online jest w jego jurysdykcji dozwolona i ponosi pelna odpowiedzialnosc za prawdziwosc zlozonego przez siebie oswiadczenia.

Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.