Miałem wpisy robić co 48h, ale w ostatnim czasie każdą minutę wolnego czasu poświęcam na pokerka.
Na poważnie wziąłem się za naukę grindowania sitków, niestety nie na chili bo tam wieczność trzeba czekać na otworzenie kilku stołów s'&'g. Trenuję na starsach obecnie 10 stolików, raczej widzę że teraz po zainstalowaniu starshotkeys (czyli do wszystkich akcji mogę przypisać skróty klawiaturowe) mógłbym ogarnąć więcej stolików ale jeszcze chcę potrenować strategię gry. Do końca lipca gram 10 stolików. Plan do zrealizowania w lipcu to zdobyć silverstar jeżeli nie przejdę na wyższe stawki to muszę rozegrać jeszcze 400 sitków 1$.
Zobaczymy
Najważniejsze jednak to, że po kilku tygodniach znowu trzymałem karty w ręku. Okazją do tego był mały turniej we Włocławku. Zagrało 17 osób z czego część grała pierwszy raz live, ale nie zabrakło też bardziej doświadczonych graczy chociażby
tommko i martini od nas z forum, jak również starych wyjadaczy z ligi włocławskiej rozgrywanej na przełomie roku 2009/10.
Ostanie wyjazdy i gra live w rożnych miejscach dała mi niezłe doświadczenie i wczoraj to zaprocentowało przez cały turniej nie rozegrałem ręki tak jakbym tego nie chciał, nie mam pretensji do żadnej rozegranej ręki.
Ogólnie gra cały czas spokojna, czekanie na właściwy moment. Na moje blefy (zawsze poprzedzone jakimś małym chociażby readem o przeciwniku) wszyscy się zrzucali, a gdy chciałem aby mnie sprawdzono to dobrze dobrane value bety to powodowały.
Ciekawostką jest fakt, że 3 razy zostałem zmuszony do zrzucenia niskiej pary preflop i 3 razy dostałbym seta (raz nawet fulla), ale oczywiście gdybym był drugi raz w tych sytuacjach też bym zrzucił te parki.
Dodam, że turek wygrałem
Ogólnie finałowa rozgrywka potoczyła się bardzo szybko, gdy zostało nas 4 (4 płatne), najpierw jestem na BB, blindy 800/1600 UTG podbija do 3200, sb (tommko) call, ja dokładam 1600 z T8o. Flop JTx tommko check, ja złapałem 2-gą parkę trzeba sprawdzić na czym stoję więc za ok 1/2 5k, pierwotny agresor tylko call, tommko fold, turn to 8 nie jest źle - 2 parki i na 90% wiem ze jestem na prowadzeniu, ale żeby nie wystraszyć UTG robię call i praktycznie czekam aby wymówił allin (jego allin to moje ok30% stacka), nie mylę się i wchodzi za wszystko ja szybki call i pokazuje mi AA (wg mnie źle rozegrane).
Zostaje nas 3, po jakiś dwóch rozdaniach na BB dostaję JJ, tommko z SB raise, biorąc pod uwagę iż tomek i ja mieliśmy stacki porównywalne , a trzeci gość był przy nas shortem, nie chciałem za bardzo się angażować w pulę i robię tylko call (aczkolwiek poważnie rozważałem 3bet), flop T9x, tommko prawie bez namysłu pakuje 10k tj ok 3/4 puli i tu już praktycznie wiedziałem że raczej blefuje (znam go już ponad 15 lat). Podejrzewałem też że jak tylko z calluje to nie będzie się już tommko mógł zatrzymać i zagra allina na turnie, tak też się skończyło i pokazał mi jego kartę z blogu czyli K2 (wspinaczka mu troche nie poszła hehehe, a tak chciałem z nim zagrać HU).
Oczywiście Gratki dla Tommko za 3 miejsce.
HU bez historii - pierwsze rozdanie mam KTs rasie gość gra allina, przewaga żetonów to jakieś 1 do 4 może 5 (jeszcze tommko się śmieje że to może być najszybszy HU) wiec go nie chciałem zawieźć call, KT kontra 44 na turnie K daje mi zwycięstwo.
