BB: 1,640 (82 bb)
UTG+1: 1,490 (74.5 bb)
UTG+2: 1,555 (77.8 bb)
MP1: 1,515 (75.8 bb)
MP2: 1,480 (74 bb)
MP3: 1,390 (69.5 bb)
CO: 1,470 (73.5 bb)
BTN: 1,535 (76.8 bb)
Hero (SB): 1,425 (71.3 bb)
Preflop: Hero is SB with
7 folds, [color="red"]Hero raises to 80[/color], BB calls 60
Flop: (160)
[color="blue"] (2 players)[/color]
[color="red"]Hero bets 95[/color], BB calls 95
Turn: (350)
[color="blue"] (2 players)[/color]
[color="red"]Hero bets 190[/color], BB calls 190
River: (730)
[color="blue"] (2 players)[/color]
Hero checks, BB checks
Jak widać początek sita, pierwsze blindy. Czy grać tu AK głównie fit/fold czy jednak można pokusić się o jakąś fantazję? Często mam z tym problem. Albo przedobrzam z agresją, albo nie stosuję jej dostatecznie dużo. Jak oceniacie bety flop i turn? Mi wydają się dosyć wiarygodne i raczej na miejscu przeciwnika jeśli mam niżej od Q to już na turnie odpuszczam (call na flopie w ramach obrony ręki jest dosyć typowy - on jeszcze spokojnie może z tego rozdania uciec na kolejnych uliczkach i nie zamierza z semi-trafionym flopem wyrzucać tutaj do każdego cbetu). Ale na turnie znów dostaję flat call. Na river stwierdziłem, że już poddaję tę rękę, bo jeśli nie uwierzył mi w damę na dwóch poprzednich uliczkach, to tym bardziej nie uwierzy mi na river. Czy jednak należy iść za ciosem na river i z jajami ładować w to rozdanie dalej żetony? Jak myślicie co pokazał?

