Strona 1 z 1

[NL] [FR] 97s

: 11 paź 2010, 23:11
autor: Porcupin
Koledzy przy stoliku mieli chyba sporo wątpliwości co do tego rozdania, toteż zamieszcze je tutaj, zobaczymy, co Wy o tym sądzicie ;)

Mam w stacku 14k, blindy 150/300 ante 25
Na BB dostaję 9c7c
Preflop:
foldy, MP raise do 825. Solidny, dobry gracz. Button call, mało rozdań z nami grał, ciężko było coś konkretnego o nim powiedzieć. SB fold. W puli około 1800, mam od dołożenia 525. Ręka teoretycznie z potencjałem, przy dobrym stole będę w domu coś, czuję. Z zamiarem pasywnego rozegrania daje call.

Flop:
9h8h5s
Ja check, MP agresor bet 1200, Button call, czego się nie spodziewałem szczerze powiedziawszy, także daję call. Pula ok. 5900.

Turn:
Wpada Td
Ja check, agresor check, button check.

River:
Wpada 6d
Ja check, agresor check, button 3600, dałem tylko call, cały czas mi po głowie chodziło QJ, agresor fold. Pokazuje seta szóstek, wygrywam stritem.

Chyba zostało to odebrane jako donk call preflop, tak mi się wydawało po reakcjach ;p Z innej pozycji to jak najbardziej, ale z BB... Wydaje mi się, że można było to zaryzykować, pod warunkiem, że nie będziemy się za bardzo w pulę angażować. Co sądzicie?

: 11 paź 2010, 23:25
autor: Oskarek
nie calluje takich rąk bez pozycji bo tylko w klopoty sie wpędzam
na btn mozna callnac ale na bb ja folduje
na co ich w ogole na flopie obstawiales ze sprawdziles?

: 12 paź 2010, 00:11
autor: Porcupin
Agresora na dwie wyższe, turn już mi potwierdził to, kolesia na buttonie na czymś niepewnym... najprawdopodobniej na draw, w każdym bądź razie czułem, że byłem lepszy od obydwu, chodź nie zdecydowanie. Pozycja głupia, to fakt, ciężko tutaj z kontrolowaniem puli, nie miałem za bardzo jak ich wyrzucić, toteż tylko ograniczyłem się do check/call.

: 12 paź 2010, 16:11
autor: Glory
Porcupin, dla mnie to w tym rozdaniu jest wszystko nie tak....

Pre flop. Z pozycja to bym te 97s gral, ale z BB juz o wiele trudniej. Bo to sie robi znacznie kosztowniejsze.

Flop. Trafiasz najgorszy mozliwy flop na granie tego z BB. Po pierwsze, bo masz tylko pare ze slabym kickerem i male szanse na poprawe reki (gutshot). Do tego lezy draw do koloru wiec 6 kier jako outa juz bym nie liczyl. Tu powiniennes zadac sobie podstawowe pytanie - "po co grales te reke pre flop"? Odpowiedz pewnie bylaby taka - "by trafic strita lub kolor". Ten board temu nie pomaga, wiec nie ma sensu sie cieszyc z tego ze trafilo sie slaba dziewiatke.

Czekasz, idzie bet i call. Masz wiec pelne prawo podejrzewac ze jestes juz z ta dziewiatka gorszy. FOLD !

Turn - szczesliwie nie musisz nic inwestowac w pule, bo tu juz byloby grubo. I tam bys sie pewnie wyrzucil tracac 2000 zainwestowane w rozdanie.

River. Spadla Twoja szczesliwa karta. Jedna z 3 jakie mogles sobie wymarzyc. Jesli juz tyle ryzykowales, to rerise jest konieczny. Bo nie mozesz z jednej strony zakladac optymistycznie ze trafisz gutshota, a z drugiej ze przeciwnik ma wyzszego strita (rownie dobrze mogles zalozyc ze ma 67 na flopie!). Pasywna gra niewykorzystujesz okazji jaka dala Ci bozia.

Podsumowujac - donk call pre flop - nie. Fatalnie zagrane - w 100%. Zabraklo Ci planu i konsekwencji.

: 12 paź 2010, 22:53
autor: RandomOne
Nie wiem o co i czemu ten przyjaciel od set'a miał do Ciebie pretensję, ale w moim odczuciu jego call na flopie był tak samo idiotyczny jak twój call preflop/flop

: 14 paź 2010, 16:17
autor: Porcupin
Edwarddd, trochę bardziej konstruktywne krytyki poproszę ;) I nikt tam pretensji nie miał, po prostu rozgorzała dyskusja na temat rozdania.

glory glory man united, dzięki za fajną analizę. Zacznę od końca - river to naprawdę tragicznie mi wyszedł, to fakt. Od pewnego czasu, a dokładniej od czasu niepowodzeń w grze on-line i nadziewania się co chwila na coś mocniejszego mam taką blokadę, która nie pozwala mi pójść na całość, co tutaj właśnie było widać, strach przed QJ i w ogóle. Ale teraz nie mogę przeżyć, że nie wsunąłem całego stacka do puli na riverze...

Turn - prawda, gdyby poszedł kolejny bet już na lajcie się zrzucam. Beta jednak tutaj się spodziewałem przede wszystkim od kolesia na buttonie. Kiedy agresor był sprawdzany na flopie przez buttona, no nie dał rady ukryć kwaśnej miny po tym. Dlatego postanowiłem sprawdzić - nie czułem się zagrożony przez agresora. Wiedziałem, że button będzie coś kombinować, ale nie wiedziałem dokładnie co... Postanowiłem zaryzykować call, żeby zobaczyć, czy ma jakiś plan na grę na turnie, czy także świruje. Aaa, i na flopie wyeliminowałem draw do koloru. Dlaczego? Strasznie długa rozkmina buttona przed sprawdzeniem. Dlatego tutaj zapaliło mi się światełko pt. "Oooo, czyżby także gutshot?" A agresor, jak mówiłem, był raczej gotowy uciekać na turnie. Licytacja przebiegła jednak w łatwy dla mnie sposób. I nawet jeżeli nie spadłby mi ten strit na riverze, myślę, że i tak bym sprawdzał. Ale zamotałem tu ;o

To jest jednak gra live... On-line zapewne nie grałbym w ten sposób. Tutaj jednak dochodzi obserwacja innych graczy, ich reakcje i nieodzowne wrażenie, jakiego on-line się nie uświadczy, że jestem z przodu od momentu trafienia takiego flopa ;) Ale river cały czas boli jak diabli :D

: 14 paź 2010, 17:57
autor: Glory
Porcupin, masz racje - live rządzi się innymi prawami i można łatwiej oceniać zakres przeciwnika.

Jeśli jednak założyłeś, że na flopie jesteś najsilniejszy - to powinieneś bronić tam ręki. Bo w pocie z dwoma przeciwnikami których obstawiamy na overkarty, jest jednak ciężko by nasza słaba top para się utrzymała do showdown. Wiec jeśli podejmuje sie ryzyko to znow - trzeba byc kosekwetnym.