Decyzja wcale nie jest taka banalna, ze względu na fazę bubble. Gramy o zwycięstwo - zgadza się, ale zdecydowanie wygodniej i pewniej gra się o zwycięstwo, kiedy już jesteśmy świadomi, że zwrócił nam się buy-in. W ogóle nie pojmuję co chciałeś osiągnąć grając call w tym rozdaniu? Wydaje mi się, że granie "z sentymentem" tego QQ (bo głupio zrzucić preflop) to zupełnie dupne założenie. W tej sytuacji, jak i w każdej innej, gdy masz ~13BB NIE GRASZ CALL! Marnujesz żetony, co by nie spadło na board to masz kolejne zagadki. Unikamy zagadek dla samych siebie, a staramy się jak najwięcej zagadek opowiedzieć przeciwnikom - to chyba nadrzędne hasło, żeby w ogóle myśleć o dodatnim proficie w grze turniejowej.
Jak już pisali przedmówcy - reraisujący bigstack wcale nie musi oznaczać monstera (szczególnie w fazie bubble). Równie dobrze mógł tak zagrać JJ, ATs, AJ (aczkolwiek obawy przed KK/AA są jak najbardziej uzasadnione). Gość zostawia sobie spore fold equity, naciska na zawodnika otwierającego pulę, ma na tyle dużo żetonów, że może się jeszcze złożyć na ewentualny push.
Twoja linia: push/fold. I teraz
a) pchasz się na siłę do kasy a potem się zobaczy = fold
b) grasz push squeezując gracza z Middla (który zrzuci praktycznie wszystko oprócz AA i KK) i dajesz do myślenia graczowi 3-betującemu, który callując niższy pocket tudzież AT/AJ jest zdominowany i biorąc pod uwagę 'rollecoster' ma tego świadomość bo nie jest totalnym donkiem, natomiast callując AK ma najprawdopodobniej coina co też pewnie nie bardzo go cieszy, zważywszy, że gra Call all-ina więc o fold equity nie ma mowy.
Osobiście grałbym push korzystając dodatkowo z tego, że gracz z middla już coś dorzucił do puli, więc Twoje ewentualne zwycięstwo będzie bardziej dochodowe.
PS. Naprawdę zdziwiłbyś się z czym niektórzy potrafią grać 3-bet

No ale na tych stawkach możliwe, że rzadziej zdarzają się gracze na potężnej fantazji.