olczykandre - arekFJ 2:0
Pierwszy pojedynke stosunkowo dlugi ze wzgledu na zachowawcza gre z obu stron.
Kluczowe rozdanie to przegrana moich QQ vs 55 olczyka, ktory trafil seta na flopie.
Pozniej kiedy zostalo mi juz ok 500 zetonow przegralem Q5 vs Q8 gdzie oboje trafilismy tripsa Q na boardzie. Wyzszy kicker rywala zdecydowal o porazce w 1 pojedynku.
W drugiej potyczce postanowilem zagrac agresywaniej, co do pewnego czasu przynosilo oczekiwany przeze mnie skutek, gdyz mialem 2k przy 1k przeciwnika.
Po raz kolejny o mojej porazce zdecydowaly 2 rozdania. Najpierw przegralem sporo pule z moim overpair vs set 6 olczyka juz na flopie. Pozniej udalo mi sie agresywana gra troche odrobic, po czym nastapilo decydujace rozdanie. Dostalem KK na bb, podbilem 3xbb, olczyk sprawdzil. Flop Q109, poszly alliny, przeciwnik pokazuje J8.
Ostatnie rozdanie to moje 33 vs A8 i 8 juz na flopie.
Generalnie nie widzialem dzisiaj za bardzo sposobnosci wygrania z olczykiem, bo trafial wiekszosc flopow.
Niemniej jedna mimo trafiania flopow przez rywala porazka zasluzona, gdyz w sytuacjach allin za kazdym razem byl lepszy.
Zaden z nas nie sprzedal drugiemu bad beata wiec jest ok.
Chcialem jeszcze zaznaczyc, ze gralem z powazna kontuzja nogi, ktora niewatpliwie miala olbrzymi wplyw na moja porazke.
Dodatkowo zglaszam siebie do nagrody fair play na koniec sezonu, gdyz mimo iz wiedzialem, w ktorym akademiku mieszka olczyk i mialem sposobnosc odlaczenia mu internetu na czas rozgrywania naszego pojedynku, nie uczynilem tego.
