"Wszędzie tylko nie w Polsce!"
: 02 mar 2007, 16:03
"Nie mam nic do Polaków. Ci których spotkałem w Warszawie byli wspaniali,a ale nie sądze, żeby byli zdolni zorganizować walkę, jeśli w ringu jest jeden z nich" - mówi Steve Cunningham, który przed rewanżową walką z Krzysztofem Włodarczykiem o tytuł mistrza świata IBF żąda, aby Polska została wyłączona z listy krajów, gdzie może się odbyć ten pojedynek.
Najbardziej agresywną postacią w obozie Cunninghama jest jego trener Richie Giachetti: "Polska komisja sportowa powiedziała nam cztery dni przed walką, że zastępuje włoskiego sędziego punktowego sędzią z Polski, pomimo faktu, że ten ostatni nigdy nie punktował walki o tytuł mistrza świata. Kiedy wniosłem sprzeciw, powiedziano mi, że jeśli się nie zgodzę, to walki nie będzie. W życiu czegoś takiego nie widziałem" - argumentuje w oświadczeniu trener "USS" Cunninghama.
Don King twierdzi, że co prawda nie ma problemu ze sposobem w jaki przebiegała walka, ale rewanż powinien się odbyć w kraju mającym większe tradycje i doświadczenie, a także umiejetność przestrzegania akceptowanych reguł niż Polska. "By zapewnić przestrzeganie reguł fair play i zapobiec choćby podejrzeniom nieprawidłowości, IBF powinnna zapewnić obu pięściarzom przeprowadzenie rewanżu w miejscu dającym im równe szanse. Po tych wszystkich kontrowersjach związanych z pierwszą walką, jedyną słuszną decyzją byłoby przeprowadzenie rewanżu w innym miejscu. Taka decyzja powinna zostać podjęta przez IBF jeszcze przed przeprowadzeniem przetargu na organizację walki rewanżowej" - twierdzi King.
Co oni chcą od Polskich organizatorów, może poprostu sie boją a wszystko zwalają na Polske.. .
Co wy na to. . .????
Najbardziej agresywną postacią w obozie Cunninghama jest jego trener Richie Giachetti: "Polska komisja sportowa powiedziała nam cztery dni przed walką, że zastępuje włoskiego sędziego punktowego sędzią z Polski, pomimo faktu, że ten ostatni nigdy nie punktował walki o tytuł mistrza świata. Kiedy wniosłem sprzeciw, powiedziano mi, że jeśli się nie zgodzę, to walki nie będzie. W życiu czegoś takiego nie widziałem" - argumentuje w oświadczeniu trener "USS" Cunninghama.
Don King twierdzi, że co prawda nie ma problemu ze sposobem w jaki przebiegała walka, ale rewanż powinien się odbyć w kraju mającym większe tradycje i doświadczenie, a także umiejetność przestrzegania akceptowanych reguł niż Polska. "By zapewnić przestrzeganie reguł fair play i zapobiec choćby podejrzeniom nieprawidłowości, IBF powinnna zapewnić obu pięściarzom przeprowadzenie rewanżu w miejscu dającym im równe szanse. Po tych wszystkich kontrowersjach związanych z pierwszą walką, jedyną słuszną decyzją byłoby przeprowadzenie rewanżu w innym miejscu. Taka decyzja powinna zostać podjęta przez IBF jeszcze przed przeprowadzeniem przetargu na organizację walki rewanżowej" - twierdzi King.
Co oni chcą od Polskich organizatorów, może poprostu sie boją a wszystko zwalają na Polske.. .
Co wy na to. . .????