Rasiak i Radomski wracają do domu, uraz Łobodzińskiego
: 26 mar 2007, 21:26
Jeden, a nie dwa jak wcześniej planowano, treningi odbyli w poniedziałek polscy piłkarze, którzy w Warszawie przygotowują się do środowego meczu eliminacji mistrzostw Europy z Armenią. Wiadomo, że w Kielcach nie zagrają Grzegorz Rasiak, Arkadiusz Radomski, a występ Wojciecha Łobodzińskiego stoi pod dużym znakiem zapytania.
Przed spotkaniem z Azerbejdżanem (5:0), podczas zgrupowania we Wronkach, selekcjoner Leo Beenhakker raz odwołał zajęcia, bo boisko było pokryte śniegiem. Wówczas kadrowicze udali się na spacer. W poniedziałek w Warszawie wiosenna aura wręcz zachęcała do przygotowań na świeżym powietrzu, jednak zamiast przedpołudniowego treningu odbyło spotkanie w reprezentacyjnym gronie.
- Była to raczej odprawa niż spotkanie. Trenerzy analizowali mocne i słabe strony najbliższego rywala - wyjaśnił rzecznik prasowy reprezentacji Kazimierz Oleszek.
Sporo pracy miał w poniedziałek lekarz reprezentacji Jerzy Grzywocz. - Grzegorzowi Rasiakowi spadła co prawda gorączka, ale kilkudniowe przeziębienie mocno go osłabiło. Nie ma sensu, by jechał z nami do Kielc, bo przeciw Armenii nie zagra. We wtorek wraca do Anglii. Jeśli chodzi o Arkadiusza Radomskiego, to badanie ultrasonografem niestety wykazało naruszenie wiązadeł w kolanie. Ten piłkarz we wtorek także zamiast udać się do Kielc, wróci do Austrii - poinformował Oleszek.
Humor trenerom popsuł także stan zdrowia Wojciecha Łobodzińskiego. Pomocnik Zagłębia Lubin, który w sobotę zdobył pierwszego gola w reprezentacji, ma spuchniętą kostkę i w poniedziałek nie trenował. - To efekt solidnego kopniaka, jakiego otrzymał od jednego z Azerów. Opuchlizna jest spora, noga boli, więc jego występ w środowym spotkaniu stoi pod dużym znakiem zapytania - dodał rzecznik reprezentacji.
Przed południem grono przygotowujących się do meczu z Armenią kadrowiczów powiększyło się o Łukasza Piszczka. Napastnik Zagłębia przyjechał do Warszawy z Lubina pociągiem. - Byłem bardzo zaskoczony, gdy dowiedziałem się o powołaniu. Ale to była miła informacja - powiedział po dołączeniu do drużyny narodowej.
Po południu polscy piłkarze trenowali na stadionie Polonii. Zajęcia były zamknięte dla kibiców i przedstawicieli mediów. - Trening trwał ponad półtorej godziny. Było trochę strzałów, gierki na małej powierzchni itp. Zajęcia z taktyki pod kątem najbliższego rywala odbędą się we wtorek już w Kielcach - poinformował Oleszek.
Warszawę "biało-czerwoni" opuszczą we wtorkowe przedpołudnie. Wyruszą w drogę o godz. 10. Obiad zjedzą już w Kielcach, a po południu na tamtejszym stadionie odbędą ostatni przed spotkaniem z Armenią trening.
Początek środowego spotkania zaplanowano na godz. 20.30.
No to skład sie jeszcze bardziej sypie..ale myśle ,że Leo wystawi optymalny skład i nasi poradzą sobie z Armenią.
Przed spotkaniem z Azerbejdżanem (5:0), podczas zgrupowania we Wronkach, selekcjoner Leo Beenhakker raz odwołał zajęcia, bo boisko było pokryte śniegiem. Wówczas kadrowicze udali się na spacer. W poniedziałek w Warszawie wiosenna aura wręcz zachęcała do przygotowań na świeżym powietrzu, jednak zamiast przedpołudniowego treningu odbyło spotkanie w reprezentacyjnym gronie.
- Była to raczej odprawa niż spotkanie. Trenerzy analizowali mocne i słabe strony najbliższego rywala - wyjaśnił rzecznik prasowy reprezentacji Kazimierz Oleszek.
Sporo pracy miał w poniedziałek lekarz reprezentacji Jerzy Grzywocz. - Grzegorzowi Rasiakowi spadła co prawda gorączka, ale kilkudniowe przeziębienie mocno go osłabiło. Nie ma sensu, by jechał z nami do Kielc, bo przeciw Armenii nie zagra. We wtorek wraca do Anglii. Jeśli chodzi o Arkadiusza Radomskiego, to badanie ultrasonografem niestety wykazało naruszenie wiązadeł w kolanie. Ten piłkarz we wtorek także zamiast udać się do Kielc, wróci do Austrii - poinformował Oleszek.
Humor trenerom popsuł także stan zdrowia Wojciecha Łobodzińskiego. Pomocnik Zagłębia Lubin, który w sobotę zdobył pierwszego gola w reprezentacji, ma spuchniętą kostkę i w poniedziałek nie trenował. - To efekt solidnego kopniaka, jakiego otrzymał od jednego z Azerów. Opuchlizna jest spora, noga boli, więc jego występ w środowym spotkaniu stoi pod dużym znakiem zapytania - dodał rzecznik reprezentacji.
Przed południem grono przygotowujących się do meczu z Armenią kadrowiczów powiększyło się o Łukasza Piszczka. Napastnik Zagłębia przyjechał do Warszawy z Lubina pociągiem. - Byłem bardzo zaskoczony, gdy dowiedziałem się o powołaniu. Ale to była miła informacja - powiedział po dołączeniu do drużyny narodowej.
Po południu polscy piłkarze trenowali na stadionie Polonii. Zajęcia były zamknięte dla kibiców i przedstawicieli mediów. - Trening trwał ponad półtorej godziny. Było trochę strzałów, gierki na małej powierzchni itp. Zajęcia z taktyki pod kątem najbliższego rywala odbędą się we wtorek już w Kielcach - poinformował Oleszek.
Warszawę "biało-czerwoni" opuszczą we wtorkowe przedpołudnie. Wyruszą w drogę o godz. 10. Obiad zjedzą już w Kielcach, a po południu na tamtejszym stadionie odbędą ostatni przed spotkaniem z Armenią trening.
Początek środowego spotkania zaplanowano na godz. 20.30.
No to skład sie jeszcze bardziej sypie..ale myśle ,że Leo wystawi optymalny skład i nasi poradzą sobie z Armenią.