Strona 1 z 1

"W pełni ufamy Beenhakkerowi"

: 26 mar 2007, 14:19
autor: MaTTiQ
Pomocnik reprezentacji Polski i Boavisty Porto, Przemysław Kaźmierczak uważa, że w ciągu kilku miesięcy spędzonych w tym klubie stał się lepszym piłkarzem. - Zrobiłem postępy. Portugalia mi służy - powiedział.
24-letni Kaźmierczak debiutował w drużynie narodowej podczas kadencji Pawła Janasa, ale to Holender Leo Beenhakker regularnie powołuje go do kadry. W sobotnim meczu z Azerbejdżanem pojawił się na boisku w drugiej połowie i zdobył ostatniego gola, ustalając wynik na 5:0.

- Cieszę się przede wszystkim ze zwycięstwa, a w następnej kolejności z tego, że zdobyłem bramkę - powiedział Kaźmierczak. - Ten mecz wcale nie musiał ułożyć się tak korzystnie dla nas. Bardzo pomogły szybko zdobyte bramki. Azerowie chyba przestali wierzyć w możliwość odrobienia strat, co nie znaczy, że nie walczyli. Gdyby udało się powtórzyć taki początek w środę w Kielcach, byłoby super.

Wychowanek ŁKS Łódź nie był zawiedziony, że rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Ćwiczyliśmy różne warianty gry podczas zgrupowania we Wronkach i trener wybrał najlepszy. W tej drużynie nikt nie marudzi, bo wszyscy wiedzą, że Beenhakker jest sprawiedliwy i wszystkie decyzje podejmuje dla dobra drużyny. Trzeba się więc podporządkować i robić wszystko, by przekonać go do swojej osoby - dodał.

Od jesienie zeszłego roku Kaźmierczak gra w Portugalii. W ciągu kilku miesięcy zdobył w tamtejszej lidze cztery bramki, a w Polsce pięć w 49 meczach. - Rzeczywiście nie mogę narzekać na skuteczność. Chyba służy mi portugalski klimat, bo czuję się tam świetnie i zacząłem częściej trafiać do siatki - stwierdził, przyznając, że dostrzega postępy w swojej grze.

- Myślę, stałem się w Portugalii lepszym piłkarzem, zrobiłem postępy. Przede wszystkim znakomicie czuję się pod względem fizycznym, a to dla piłkarza bardzo ważne. Im czujesz się silniejszy, tym lepiej grasz. Pomogła mi też szybka aklimatyzacja, na co niewątpliwy wpływ miał fakt, że trafiliśmy tam razem z Rafałem Grzelakiem, a później dołączył jeszcze Krzysiek Kazimierczak. W grupie czujemy się raźniej, nie doskwiera samotność i tęsknota za krajem - wyjaśnił.

Kaźmierczak ma pewne miejsce w składzie Boavisty, ale nie wie, czy w tym klubie będzie grał w przyszłym sezonie.

- To nie zależy tylko ode mnie. Jestem do Boavisty tylko wypożyczony z Pogoni i szefowie klubu jeszcze nie zdecydowali, jakie będą moje losy. Dobrą grą, bramkami staram się zdobyć ich uznanie, a występy w kadrze na pewno mi w tym pomagają - przyznał siedmiokrotny reprezentant Polski.

Poniedziałek to kolejny dzień przygotowań polskich piłkarzy to środowego spotkania z Armenią w eliminacjach mistrzostw Europy. Przed południem kadrowicze mieli trenować na stadionie Legii, ale zamiast tego skończyło się na pogawędce z trenerami.

- Każda rozmowa z takim trenerem, jak Beenhakker dużo daje - powiedział Kaźmierczak. - Wie jak z nami rozmawiać, potrafi do nas trafić, a my mu w pełni ufamy. Myślę, że to jeden z powodów ostatnich sukcesów reprezentacji.

: 26 mar 2007, 14:22
autor: marecki85
gdzies widzialem juz taka ankiete :P
a wedlug mnie najlepszy gracz to oczywiscie Gargula ktory gral po prostu swietnie idealnie dogrywal do kolegow a gdyby tak Zurawski wykorzystal sytuacje to mialby wiecej nz 3 asysty..

: 26 mar 2007, 15:03
autor: MaTTiQ
Moim zdaniem też Garguła :) Sam mówił ,że to był mecz zycia :D

: 26 mar 2007, 15:16
autor: Prysiu
Jak to był mecz życia, to szkoda, że nie trafił się w czasie mistrzostw :P

: 26 mar 2007, 15:37
autor: MaTTiQ
a był on tam ??

: 26 mar 2007, 15:47
autor: Prysiu
Może kiedyś być ;)

: 26 mar 2007, 18:13
autor: gites
Garguła bez wątpienia świetny mecz ale Żurawski czy Krzynówek też się dobrze pokazali .A żuraw udowadnia że spisuje sie świetnie jako pomocnik. Umie dobrze dograć a także wypracować ładną akcje:)