Strona 1 z 1

Jak wygrać w holdema bez limitu mając tylko żeton i krzesło?

: 24 cze 2008, 20:44
autor: Maverick
Sesja właśnie dzisiaj się zakończyła, wpisy pozbierane i indeks oddany a to oznacza jedno -> WAKACJE :D
Nie pisałem nic prawie miesiąc bo neistety sesja jest sesja i coś tam by się pasowało pouczyć albo przynajmniej poudawać. Niemniej jednak CPP czerwcowe dostałem i już wrzuciłem je na warsztat :D
Pierwszym ciekawym artykułem jaki wypatrzyłem był "Jak wygrać w hold'ema bez limitu, mając tylko żeton i krzesło". Sami przyznacie, że tytuł intrygujący więc już opisuję o co mniej więcej chodzi. Nie będę oczywiście przepisywał artykułu bo chcę was zachęcić do przeczytania go w całości właśnie w czerwcoym numerze :)
Autorem jego jest Ed Miller. Na początek wysunięta jest teoria, że lepiej grać short-stackiem niż stackiem średnim przy stoliku z 3 osobami. Autor twierdzi, że granie średnim stackiem musi oznaczać kompromisy. Czasami nie wejdziemy do gry z najlepszym układem bo nie będziemy chcieli odpaść z turnieju przed shortem itd. itd. Dlatego nasuwa się wniosek, że granie short stackiem nie wymaga od nas tych kompromisów bo gdy po prostu mamy kartę to gramy bo nie mamy nic do stracenia. Dlatego prędzej wygramy turniej odbijając się z shortstacka niż ze stacka średniego gdzie dochodzi efekt psychologiczny i strach przed odpadnięciem z turneiju przed graczami z dużo niższymi stackami od naszego.
Idąc dalej autor twierdzi, że jeżeli przy stoliku 6 osobowym będziesz grał Ty i Twoich sobowtórów z buy-inem 200$ i bez rake to na koniec gry i tak każdy wyjdzie z tym z czym wszedł. Chodzi tu o to, że każdy gracz będzie grał identycznie. Na dłuższą metę każdy z Was wyjdzie na zero.
Teraz autor proponuje zastanowić się nad inną sytuacją. 5 sobowtórów wchodzi z buy-inem 200$ a Ty z 100$. Autor twierdzi, że taka pozycja wyjściowa spowoduje, że będziesz miał przewagę nad swoimi sobowtórami i na koniec sesji to właśnie Ty będziesz będziesz na plusie.
Wiem, że to nieprawdopodobnie brzmi ale na 2 stronach swojego felietonu autor naprawdę świetnie to opisuje :)
Wątek z sobowtórami jest raczej jako ciekawostka. Chciałbym abyście w tym temacie dzielili się swoimi doświadczeniami na temat gry short stackiem. Czy rzeczywiście jest wtedy łatwiej? Łatwiej jest się odbić od dna niż ze średniego poziomu? Zapraszam do dyskusji i zachęcam do czytania CPP :)

Card Player Polska czerwiec 2008, s. 76

: 26 cze 2008, 11:27
autor: radost21
Maverick pisze:Zapraszam do dyskusji i zachęcam do czytania CPP


Skoro zachęcasz do odpowiedzi to, czemu nie < właśnie sekretarka wniosła herbatę > wiec możemy pobawić się pisanym słowem.

Maverick pisze:Autor twierdzi, że granie średnim stackiem musi oznaczać kompromisy


Ciekawe stwierdzenie, ale wysunięte zbyt pochopnie. Może oznaczać kompromisy, – bo użycie w tym momencie słowa musi nie pasuje mi do koncepcji rozgrywania turnieju choćby przeze mnie. To czy wejdę do gry z średnim stackiem zależy, bowiem od tego, z kim mam się potykać i z jakiej pozycji.

Maverick pisze:Dlatego nasuwa się wniosek, że granie short stackiem nie wymaga od nas tych kompromisów bo gdy po prostu mamy kartę to gramy bo nie mamy nic do stracenia


oczywiście jest to mała przyjemna gra w stylu albo wóz albo przewóz, ale nie zapominajmy ze sami sobie zgotowaliśmy ten los >> przecież nikt za nas żetonów nie przegrał >> a to czy jesteśmy shortstackiem czy liderem przy stole zależy miedzy innymi od naszych wcześniejszych rozegrań.

Maverick pisze:Dlatego prędzej wygramy turniej odbijając się z shortstacka niż ze stacka średniego gdzie dochodzi efekt psychologiczny i strach przed odpadnięciem z turneiju przed graczami z dużo niższymi stackami od naszego.


Trudno jest się bać odpadnięcia z turnieju z graczem posiadającym mniejszy stack od naszego. No chyba ze ktoś w cuda wierzy. Przy przegranej konfrontacji pomiędzy średnim a niskim stackiem mamy do czynienia z dwoma przypadkami:
All Ina wygrywa ten z większym stackiem eliminując rywala lub mniejszy wygrywa i awansuje do poziomu średniego stacka, przegrany zostaje stolikowym outsiderem.

Sprawa końcowa zamykająca dyskusję z mojej strony:, jeśli grasz konsekwentnie to większe szanse na zwycięstwo masz z poziomu średniego niż niskiego. Dlaczego? To proste w pokerze obok predyspozycji i umiejętności decyduje również szczęście a to jeśli cię opuści przy wejściu do gry z pozycji najniższego stacku ( mówię oczywiście o all In) to już koniec. W przypadku wejścia all In z pozycji średniego stacka >> konfrontacja 1/1 z shortem nawet przy niesprzyjających okolicznościach >> nie eliminuje Cie z gry.

I na koniec coś o konsekwencji w turnieju: zanim wejdziesz do danego rozdania lepiej sobie zawczasu odpowiedz na pytanie czy jesteś gotów do gry all In. Jeśli odpowiedz brzmi nie to nie zależnie od tego czy jesteś shortem, średnim stackiem czy liderem nie powinieneś brać udziału w rozgrywce. Nie powinieneś nie znaczy jednak ze nie możesz >> w końcu to ty jesteś panem swoich żetonów. Możesz je pomnożyć, możesz również przegrać.
W końcu to ty decydujesz na którym guziku zrobić >> KLIK KLIK KLIK…

: 26 cze 2008, 13:33
autor: Maverick
radost21:
Zaprzeczasz sam sobie jeżeli chodzi o ten kompromis :) Właśnie na tym to polega, że gdy nie jesteś ostatni a gdy masz nawet niezłą kartę czasami nie możesz jej dobrze rozegrać bo masz słabą pozycję. I tutaj idziesz na kompromis i niekiedy pasujesz wygrywający układ. Z shortstackiem takiego problemu nie masz bo nic nie masz do stracenia. Nie idziesz na kompromis tylko w większości takich przypadków gdy masz kartę to po prostu dajesz tego all-ina zwłaszcza jeżeli ktoś już limpował i jest szansa na uzyskanie lepszego efektu niż podwojenie.
Ze swoich doświadczeń wiem, że jeżeli gram w turnieju i płatne miejsca są coraz bliżej a ja mam średni stack to boję się wchodzić w grę z innymi. Wiadomo jeżeli to jest mały turniej i gram narazie o dolara z centami to nie ma takiej presji ale jak gram turniej z wpisowym 10 dolców i za najgorsze płatne miejsce jest około 30-40 to trochę żal odpuścić sobie ten turniej i zagrać jakoś głupio. W takich sytuacjach każdy inny średni stack myśli podobnie. Nie chce zbyt ryzykować chyba, że ma niekwestionowanego nutsa :P A typ na shorcie co ma do stracenia? Przecież gorszego miejsca nie będzie miał niż ma teraz więc może sobie pozwolić na gre bardziej loose co przy odrobinie szczęścia może się opłacić i tak często bywa. Wiem też z autopsji jak kiedyś grałem na CDPoker freezouta jakiegoś z wpisowym 5 dolarów chyba i dociągnąłem do płarnych na shortstacku a po 15 minutach byłem 4 w klasyfikacji. Właśnie pozycja shorta pzowoliła mi grać bardzo loose co sprawiło, że w kilkanaście rozdań podwajałem się kilkukrotnie sprawiając, że z około 4k żetonów zrobiło się ponad 70k :)
Dlatego teorie wysunięte przez autora nie uważam, że są bardzo głupie i tak jak napisałem w podtytule dyskusja o tym jest warta zachodu bo niewątpliwie jest to bardzo ciekawa kwestia :)

: 26 cze 2008, 14:02
autor: radost21
ZAPRZECZAM? az musialem sobie jeszcze raz przeczytac ten tekst :mrgreen:
ale juz zrozumiałem niescisłosci <tak mysle>
kompromis = mozliwosc rozgrywania róznych układów startowych w zaleznosci od pozycji i poziomu stacka
brak kompromisu = rozgrywanie selektywne tylko okreslonych rak/jednakowo agresywnie/niezalenie od poziomu stacka i miejsca w grze

tak sie tylko zastanawiam czy drugie rozwiazanie w ostatecznym rozrachunku jest opłacalne czy tez nie :mrgreen:
wkońcu mistrzostwem nie jest podbijac raisowac i reraisowac ale w odpowiednim momencie zrobic
FOLD

: 26 cze 2008, 19:04
autor: Maverick
No tak ale będąc shortstackiem nieżadko nie możesz sobie pozwolić na komfort rozgrywania rąk. Bardzo często jest tak że czekasz na dobrą rękę i co by nie było jesteś gotowy na all-ina, który daje Ci szansę na zostanie w turnieju. Wg mnie to autor miał na myśli mówiąc o tym, że nie musimy iśc na kompromisy :) Tak przynajmniej ja to zrozumiałem :)
Bo nie bardzo wiem jak można na shortstacku rozgrywać wiele rąk i często wciśkac fold :) Chyba że nie zrozumiałem dokładnie o co Ci chodzi :P