Strona 1 z 1

Zawody pokerowe część 1

: 08 sty 2009, 01:25
autor: hyrek
ZAWODY POKEROWE część 1

Dzisiejszy poker jest czymś więcej niż zwykłą grą hazardową. Dla wielu stał się sposobem na życie, zawodem, i jedynym źródłem dochodu. Młodsi gracze jak Phil Ivey, czy Phil Hellmuth już za czasów szkolnych wiedzieli w jaki sposób będą zarabiać pieniądze, jednak nie zawsze tak było. Kilkanaście lat wcześniej, pokerzyści dzisiaj uznawani za wielkich mistrzów, wiązali swoje życiowe kariery z bardzo różnymi zawodami, nie wiedząc, że ich przyszłość ostatecznie zwiąże się z talią kart i Las Vegas.

Z boiska do kasyna


Słyszałem wiele teorii, które mówią, że dawni sportowcy mają doświadczenie wyjątkowo dobrze sprawdzające się przy pokerowych stołach, i być może jest w tym ziarno prawdy. Doyle Brunson, uważany jest przez niektórych za ojca pokera, zdobył10 bransoletek WSOP. Ale zanim zaczął zbierać kolejne trofea, trenował w szkole bieganie i koszykówkę, a robił to na tyle dobrze, że otworzyła się przed nim możliwość zrobienia zawodowej kariery w NBA. Niestety, kontuzja, złamana noga w fabryce gipsu, gdzie dorabiał przed sezonem uniemożliwiła mu dalszą grę, wobec czego postanowił związać się z kartami, stając się wkrótce legendą. Thomas James Cloutier również przez wiele lat uprawiał sport – football amerykański, najpierw na Uniwersytecie Kalifornijskim, później jw Canadian Football League w drużynie Toronto i Montrealu. Później zajął się biznesem – otworzył firmę spożywczą, ale interesy nie szły pomyślnie, więc zrezygnował z niej i zatrudnił się na platformie wiertniczej. Niedługo potem odkrył swój pokerowy talent – dzisiaj jest posiadaczem 6 bransoletek WSOP. Warto w tym gronie wymienić jeszcze Polaka, Marcina Horeckiego, także związanego ze sportem – w tym przypadku narciarstwem. Być może on również wzorem utytułowanych „pokerowych sportowców” zdobędzie upragnioną bransoletkę WSOP?

Azjatyckie marzenie

Jedną z pięknych stron pokera jest to, że wygrywać może właściwie każdy, bez względu na przeszłość i status społeczny. Udowadnia to Men „The Master” Nguyen – urodzony w Wietnamie, od dziecka przyzwyczajony do ciężkiej pracy. Już w wieku 13 lat, żeby wesprzeć rodziców, został kierowcą autobusu. Ze wględu na trudną polityczną sytuację w kraju, po wielu perypetiach ostatecznie trafia w roku 1978 do USA, gdzie zaczyna pokerową karierę ( w sumie zdobył 6 bransoletek WSOP). W międzyczasie próbuje swoich sił w biznesie, jednak bez sukcesów (m.in. sklep meblowy). W 1973 r. z Chin do Stanów Zjednoczonych przyjeżdza Johnny Chan. Miał on zająć się rodzinnym biznesem – restauracją w Houston, i w tym kierunku się kształcił. Jednak wbrew planom rodziców postanowił zostać zawodowym graczem pokera, w wieku lat 21 porzucił studia i wyjechał do Vegas. Dziś jest posiadaczem 10 bransoletek WSOP.

Urodzeni gracze


Niezaprzeczalnym faktem jest, że wiele przydatnych cech przy pokerowym stole można wynieść z różnych gier strategicznych. Dlatego wielu bywalców kasyna zaczynało od Backgamonna czy szachów. Przykładem może być tu Dan Harrington (2 bransoletki WSOP) który oprócz swojej pracy jako doradca finansowy, osiągał znaczne sukcesy w tych właśnie grach. Warto dodać, że w jego życiu pojawia się też wątek sportowy, jeden z jego kuzynów Padraig Harrington był zawodowym golfistą, drugi Joey Harrington zawodowym graczem NFL. Obecnie Dan zajmuje się również nieruchomościami i giełdą papierów wartościowych. Osiem lat gry w Backgamonna to przeszłość Erika Seidela (8 bransoletek WSOP). Natomiast Johnny Moss (9 bransoletek WSOP) i Layne Flack (5 branoletek WSOP) od małego związani byli z hazardem – obaj byli też pracownikami kasyna w latach młodości. Layne grał w pokera z dziadkami, natomiast Johnny nauczony jako dziecko wielu pokerowych nielegalnych sztuczek wykorzystał swoją wiedzę jako nastolatek zajmując się wyłapywaniem oszustów dla jednego z kasyn. Praca pozwoliła tym dwóm znakomitym graczom dobrze opanować pokerową taktykę, którą później skutecznie zastosowali robiąć godne podziwu kariery.




Sam lubię poczytać teksty związane z całą "otoczką" pokera, więc pomyślałem że spłodzę coś takiego :wink: jeśli by komukolwiek przypadło to do gustu, będę kontynuował przy czym postaram się trochę usprawnić styl pisania, bo ma on kilka niedociągnięć, miłej lektury

: 08 sty 2009, 01:45
autor: mx
super .... bardzo mi się podobał Twoj arytkuł .... napisany przystepnie ... nie za długi ( szkoda ) gratuluje :) moze i ze mnie cos bedzie od małego uprawiałem koszykówke :D

: 08 sty 2009, 06:55
autor: tomziolo
Jak wiadomo sport wymaga samodyscypliny, cierpliwosci w dazeniu do celu i ciaglego doskonalenia sie. A przeciez te cechy idealnie pasuja do gracza pokerowego, takze zwiazek miedzy sportem a pokerem jest oczywisty. Do listy mozna jeszcze dopisac Agnieszke Rylik i Borisa Beckera (nie wiem jak gra, ale widzialem go w reklamach PokerStars-nielegalny-w-PL!)

: 20 mar 2009, 18:16
autor: MokrasScie
proszę dalej :) fajnie się takie coś czyta pomiędzy rozdaniami :grin:

: 20 mar 2009, 23:47
autor: Kepasa198
Ciesze sie,gdyz dobrze mi to wrozy jako przyslzemu zawodnikowi pokera;] uprawiam czynnie sport,wiec moze cos z etgo bedzie;]

a tak na serio to fajny artykul;]

: 20 mar 2009, 23:50
autor: GOHAN
dajcie więcej takich ciekawostek o graczach co robili zanim zaczeli grac w pokera bo to jest ciekawe

: 21 mar 2009, 14:39
autor: skorius
wielu wyczynowych sportowcow na swiecie po zakonczeniu kariery sportowej zajmuje sie gra w pokera.. moze jest to zwiazane z ich potrzeba rywalizacji? moze radza sobie lepiej od innych z powodu twardej psychiki jaka wypracowali sobie w karierze sportowej? albo czynnikiem tego zjawiska jest potrzeba adrenaliny? sam uprawiam sport na dosc wysokim poziomie i mam nadzieje ze przyniesie to jakies pozytywne skutki w pokerze..

: 22 mar 2009, 17:57
autor: olej_chodziez
Ciekawe i zgadzam się też z tym że to pewnie potrzeba rywalizacji skłania sportowców którzy z jakeigoś powodu musieli zakończyć kariere do gry w pokera itp. też chętnie bym poczytał inne takie ciekawostki bo to ciekawe :mrgreen:

: 22 mar 2009, 21:01
autor: Mlody
dobrze ze wspomniales o Goralu bo juz sie balem czytajac artykul :P