Strona 1 z 4

Pokazywać czy nie??

: 12 kwie 2008, 12:31
autor: Mistrzstala
Co myślicie czy pokazywać karty gdy wszyscy spasują a ty blefowałeś czy też nie.
A jesli pokazywać to po co??, oprócz tego że ośmieszasz zawodnika i facet cię przeklina ile może

: 12 kwie 2008, 13:57
autor: asape
Ja nie pokazuje nigdy kart :) Ma to swoje logiczne podstawy. Po pierwsze gracze siedzacy z Toba przy stole nigdy sie nie dowiedza czy blefujesz, czy akurat masz dobra karte. Po zobacz... masz slaba karte i uda Ci sie wyblefowac wszystkich.. Pokazujesz... Nastepnym razem przy blefie moze juz Ci sie nie udac, a umoczysz tylko sporo kasy... No ewentualnie mozesz pokazac karte, gdy przy sporym podbiciu wszyscy pasuja, a Ty masz na rece AA, AK, KK, QQ.. Wtedy pokazuje :)

Pokazywac karty mozesz, gdy grasz ze znajomymi by uczyc sie na swoich bledach :)

: 13 kwie 2008, 00:43
autor: nikita
Zgadzam sie z przedmowca, po co pokazywac karty? W jakim celu? Dla mnie to kompletnie bez sensu. Jesli kogos jara taka zabawa to nie ma sensu aby sie bral za pokera, dobry blef wygrana i juz, nie trzeba robic z siebie durnia bo jest wlasnie tak jak pisze asape, drugi raz nie wyjdzie i co?

: 13 kwie 2008, 06:53
autor: Sebola
Alez co Wy mówicie - pokazywanie kart lub nie - jest po prostu przyjetą taktyką. Poza tym są tez zasady dobrego wychowania przy stole i przy bardzo wysokich pulach i w poważnych turniejach jeżeli Twój przeciwnik pasując w późnej fazie np. juz po oglądnięciu river - mimo wszystko (mimo swojego pasa) pokazuje Ci swoje karty to uważa się za bardzo dżentelmenskie pokazanie w takim wypadku swoich kart.

Ale wracając do taktyki - pokazanie kart może się bardzo przydac przy zmianie taktyki w trakcie turnieju. Ja np. grając bardzo loose czasami pokazuję karty w momencie gdy chcę przejść na grę tight. Czyli np. z niczym i blefując odstraszam wysokimi podbiciami i wtedy pokazuję karty. Po pierwszym czy drugim takim pokazaniu zaczynam grać tight i wchodzic i podbijac tylko jak mam naprawdę silną rękę. To pokazanie wcześniejsze ośmiela pozostałych graczy w późniejsze wejścia w moje podbicia - bo klasyfikują mnie jako gracza bardzo loose - i w ten sposób umożliwiają mi wyciągniecie większej kasy.

To tylko jeden z przykładów wpływu taktyki pokazywania kart na psychologię gry. A można je mnożyć. Także widzicie - pokazywanie kart nie jest takie do końca bez sensu

: 13 kwie 2008, 10:59
autor: dedoel
no ale jak ktos pokazuje karty to bardzo czesto wlsanie potem gra zupelnie odwrotnie niz zagral... ja nie pokazuje nigdy i tak naprawde najlepszy pokerzysta to jest taki ktory wygrywa swoje rozdania nie pokazujac nigdy kart. nikt nie moze wiedziec co masz i nie moze cie zczytac

: 13 kwie 2008, 11:09
autor: zielony0528
jak to mowi DEVIL FISH jak blefujesz nigdy nie pokazuj kart:) wiec z reguly trzymam sie tej zasady chyba ze chce mi sie posmiac to wtedy pokaze ale bardzo rzadko

: 13 kwie 2008, 11:30
autor: nowy233
Sebola pisze:Alez co Wy mówicie - pokazywanie kart lub nie - jest po prostu przyjetą taktyką. Poza tym są tez zasady dobrego wychowania przy stole i przy bardzo wysokich pulach i w poważnych turniejach jeżeli Twój przeciwnik pasując w późnej fazie np. juz po oglądnięciu river - mimo wszystko (mimo swojego pasa) pokazuje Ci swoje karty to uważa się za bardzo dżentelmenskie pokazanie w takim wypadku swoich kart.

Ale wracając do taktyki - pokazanie kart może się bardzo przydac przy zmianie taktyki w trakcie turnieju. Ja np. grając bardzo loose czasami pokazuję karty w momencie gdy chcę przejść na grę tight. Czyli np. z niczym i blefując odstraszam wysokimi podbiciami i wtedy pokazuję karty. Po pierwszym czy drugim takim pokazaniu zaczynam grać tight i wchodzic i podbijac tylko jak mam naprawdę silną rękę. To pokazanie wcześniejsze ośmiela pozostałych graczy w późniejsze wejścia w moje podbicia - bo klasyfikują mnie jako gracza bardzo loose - i w ten sposób umożliwiają mi wyciągniecie większej kasy.

To tylko jeden z przykładów wpływu taktyki pokazywania kart na psychologię gry. A można je mnożyć. Także widzicie - pokazywanie kart nie jest takie do końca bez sensu


Owszem jest w dłuższej perspektywie czasu. Jeśli grasz z porządnymi graczami jest to najgłupsze zagranie jakie może być - pokazywanie kart.

Popatrz na duże turnieje - prosy nigdy nie pokazują swoich kart (nie mówią to u jakiś Poker After Dark itd. gdzie grają o pietruszkę tylko o WPT gdzie w grę wchodzą już bransolety)

Ja osobiście nie pokazuję kart na stolikach i w turkach większej wagi.

: 13 kwie 2008, 11:54
autor: szulu
Tak jak ktos wczesniej napisal jest to kwestia taktyki. Mozna pokazywac tylko mocne rece co moze nam pomoc przy ewentualnym blefie. Ewentualnie pokazywac karty po blefie wtedy moze nam to pomoc przy zgarnieciu wiekszej puli jezeli mamy najmocniejsza reke

: 13 kwie 2008, 12:28
autor: Mistrzstala
o a ja sam o tym nie napisałem co myślę. A więc uważam iż nie należy pokazywać bo to strategia jak pokażesz ze 3 razy z rzędu że blefowałes a wszyscy spasowali to za 4 razem raczej wszyscy wejdą i lip

: 14 kwie 2008, 06:14
autor: dviper
No właśnie. 3 razy z rzędu pokażesz że blefowałeś, i za czwartym razem wszyscy Cię sprawdzą, a akurat Ty za czwartym razem nie będziesz blefował. I znowu cała pula Twoja. Pokazywanie kart od czasu do czasu to też element Twojej strategii.

: 14 kwie 2008, 08:34
autor: GrzechuTG
Sebola pisze:Alez co Wy mówicie - pokazywanie kart lub nie - jest po prostu przyjetą taktyką. Poza tym są tez zasady dobrego wychowania przy stole i przy bardzo wysokich pulach i w poważnych turniejach jeżeli Twój przeciwnik pasując w późnej fazie np. juz po oglądnięciu river - mimo wszystko (mimo swojego pasa) pokazuje Ci swoje karty to uważa się za bardzo dżentelmenskie pokazanie w takim wypadku swoich kart.

Ale wracając do taktyki - pokazanie kart może się bardzo przydac przy zmianie taktyki w trakcie turnieju. Ja np. grając bardzo loose czasami pokazuję karty w momencie gdy chcę przejść na grę tight. Czyli np. z niczym i blefując odstraszam wysokimi podbiciami i wtedy pokazuję karty. Po pierwszym czy drugim takim pokazaniu zaczynam grać tight i wchodzic i podbijac tylko jak mam naprawdę silną rękę. To pokazanie wcześniejsze ośmiela pozostałych graczy w późniejsze wejścia w moje podbicia - bo klasyfikują mnie jako gracza bardzo loose - i w ten sposób umożliwiają mi wyciągniecie większej kasy.

To tylko jeden z przykładów wpływu taktyki pokazywania kart na psychologię gry. A można je mnożyć. Także widzicie - pokazywanie kart nie jest takie do końca bez sensu


Sebola nie zgodzę się z Tobą z tym że pokazanie kart to dzentelmenskie zagranie poker to gra w której chodzi o to żeby wygrać jeśli nie pokazujesz kart dodatkowo deprymujesz przeciwnika i dajesz mu do myślenia czy dobrze zrobił pasując przez następne kilka rozdań myśli właśnie o tym rozdaniu i nie koncentruje się aż tak bardzo jest trochę rozkojarzony. W dodatku jest szansa że jeśli następnym razem znowu będziecie razem walczyć to Cię sprawdzi bo drugi raz ciężko będzie odpuścić dużą pulę nie mając pewności że wcześniej nie blefowałeś więc masz duża szansę na zgarnięcie sporej puli.

Zgodzę się jednak z tym że pokazywanie kart to pewna strategia ja lubię np po blefować dużo i pokażać karty wtedy przeciwnicy kompletnie nie wiedzą czy robięto specjalnie czy po prostu gram głupio i przy jakimś mocnym układzie mogą mnie sprawdzić a wtedy mam szansę na duża pulę a w dodatku masz mocniejszą pozycję bo nikt nie jest w stanie przewidzieć co teraz zrobisz.

: 14 kwie 2008, 08:45
autor: ckhontee
moim zdaniem nie nalezy nigdy pokazywac swoich kart. jedyny wyjatek, to kiedy robi sie to dla stworzenia/zmiany swojego wizerunku przy stole, w celu zmylenia przeciwnikow (tak jak pisal sebola) - czyli jako element czysto strategiczny.

w kazdym innym przypadku pokazanie kart jest bledem. nie uznaje np. "dzentelmenskiego" pokazywania kart - czy dzentelmen to taki gorszy gatunek gracza, ktorego karty sa czesciej ogladane, bo on chce byc fair? jestem jak najbardziej za przestrzeganiem etykiety, ale tylko dopoki nie pogarsza to mojej gry.

: 14 kwie 2008, 09:02
autor: Sebola
Dużo piszemy o dżentelmeńskim pokazywaniu - przeczytałem jeszcze raz swojego posta i niezbyt jasno chyba go napisałem.

Zgadzam sie że w duzych turniejach gracze pro nie pokazują zazwyczaj kart - ja pisałem tutaj głównie o grach za niezbyt wielkie stawki - no i przyznam się szczerze, że miałem na myśli głównie grę internetową, gdzie jest tak mało narzędzi pozwalających zmylić przeciwnika co do zdania o sobie i o tym czy blefujemy, czy gramy tight itp. W grze live zawsze można udac zakłopotanie, albo ukryć całą swoją twarz itp. tam jest więcej takich narzędzi, dzięki którym możecie sobie wyrobić pozycję na stole np. gracza loose.

Wracając do tematu dżentelmeństwa - to zauważcie że w większych turniejach zawodnicy znający się już - często dużo rozmawiają o danym rozdaniu i dosyć często się zdarza, że jak jeden pasując odsłonił swoje karty - drugi pokazuje mu swoje (oczywiście bez jakiegokolwiek przymusu czy presji - chce to to robi - a zazwyczaj pokazują jesli naprawde mają monstera na ręce).
Może się mylę ale ja takie rzeczy zaobserwowałem i czytałem też gdzieś, że jest to naprawdę doceniane przez graczy pro

: 14 kwie 2008, 10:50
autor: GrzechuTG
No i w kolejnej wkesti się nie zgodzę że w internecie jest mało narzędzi żeby zmylić przeciwnika właśnie takie pokazywanie kart długie namyślanie się albo szybki podbicia to są narzędzia które pozwalają nam osiągnąć przewagę nad przeciwnikiem dłuższa gra przy jednym stole powoduje że gracze nas jakoś szufladkują dlatego też trzeba zmieniać co jakiś czas swój styl grania żeby nas nie czytali jak otwartej książki. A co do turniejów live to ofc można zrobić tak jak mówisz ale nie oszukumy się jeśli ktoś jest początkującym pokerzystą który gra turnieje live to każdy doświadczony gracz czyta z niego wsyztko a jak robi na swojej twarzy zakłopotanie to jeszcze bardziej w tym pomaga :)

A co do rangi turniejów to nie ważne czy turniej jest duży czy mały każdy ma swój styl gry i swoją strategię gry ja uważam że pokazywanie i nie pokazywanie kart w grze internetowej jest bardzo duża pomocą. Podam tutaj np swój przykład gdy grałem pierwsza rundę marca w tony g na początku kilka razy wygrałem pokazałem karty i potem więkoszość bała się sprawdzać nie pamiętam czy był jakiś turniej w którym więcej blefowałem niż w tym :)

: 14 kwie 2008, 12:01
autor: radost21
no tak wycodzi na to ze dzentelmenem nie jestem
przy stoliku nie rozmawiam i nie pokazuje kart
no chyba ze ktoś zapłaci :mrgreen: >> wtedy muszę pokazać ze nic nie mam

: 14 kwie 2008, 18:12
autor: leglessdog
Zgadzam się ze stwierdzeniem forumowicza nowego233, że:

"Popatrz na duże turnieje - prosy nigdy nie pokazują swoich kart (nie mówią to u jakiś Poker After Dark itd. gdzie grają o pietruszkę tylko o WPT gdzie w grę wchodzą już bransolety)"

Trzeba jednak wziąć pod uwagę początkujących graczy, którzy nie radzą sobie z emocjami w czasie gry. Wyobraźcie sobie taką sytuację. Zgarniacie wysoką pulę i odsłaniacie 2 7. Do tego jakiś skromny trash talking w stylu Tony'ego G i emocje naszej ofiary przypominają sinusoidę. Takie zagranie można zrobić tylko raz w trakcie całej gry/turnieju, a na pewno pozostaniemy w pamięci przeciwników.

Co sądzicie?

: 14 kwie 2008, 19:59
autor: martini
leglessdog pisze:Zgarniacie wysoką pulę i odsłaniacie 2 7. Do tego jakiś skromny trash talking w stylu Tony'ego G i emocje naszej ofiary przypominają sinusoidę. Takie zagranie można zrobić tylko raz w trakcie całej gry/turnieju, a na pewno pozostaniemy w pamięci przeciwników.
Co sądzicie?

A to dosyc ciekawe. Niezla sprawa, sam wiem jak to boli, gdy licytuje nawet w grze online ostro z gosciem ale na stole są takie karty, ze juz do glowy przychodza mi najlepsze uklady mojego przeciwnika i wtedy ja, byc moze jeszcze niedoswiadczony gracz, po prostu pasuje by nie stracic wiecej (po podbiciu tego gracza), a ten pokazuje mi kompletne smieci, nijak mające sie do kart ze stolu... W takich sytuacjach to ja musze sobie zrobic krotką przerwe, bo przypominam strzepek nerwow, jedyne o czym mysle to o tej porazce, gdzie z parą kroli (razem z krolem z flopa) wygralbym 7 dolcow, a oddalem to graczowi ktory nie mial kompletnie nic. Tak tak, wlasnie taką sytuacje raz mialem. Bolalo...

Wiec taka gra na zywo rowniez przyniesie z calą pewnoscią efekt, slaba psychika gracza i jest w tym momencie nasz :wink:

: 14 kwie 2008, 21:16
autor: czarnykrupier
grzechu czasem pokazanie kart tez deprymuje przeciwnika jesli akurat on mial lepsze karty a akurat ty go wyblefowales ale moim zdaniem to bron obusieczna bo czasem mozna go podbudowac kiedy ma slabsze karty a to tylko potwierdzilo slusznosc jego decyzji mysle ze to kwestia wyczucia i obserwacji przeciwnikow

: 15 kwie 2008, 08:29
autor: GrzechuTG
Dokładnie czarnykrupier zgadzam się z Toba dlatego ja bardziej wole pokazywać że nic nie miałem niż to że miałem mocny układ no chyba że chcem zbudować sobie mocną pozycję przy stole i nie martwić się o to że ktoś mnie spradzi z jakimś badziewiem. Bo jeśli się nadzieje kilka razy to potem pomyśli dwa razy zanim wejdzie. Myślę że to czy pokazywać czy nie każdy sam powinien ocenić i grać według włąsnego uznania.

: 15 kwie 2008, 09:45
autor: merkucjo
Moim zdaniem nie pokazywać, nawet jeśli wyblefowałeś przeciwnika. W ten sposób budujesz wizerunek TAGa. Czemu miałbyś za darmo przekazywać informacje? Może któryś razem zapłacą tylko za to, żeby zobaczyć z czym grasz;)

: 15 kwie 2008, 15:01
autor: nikita
Nie rozumiem stwierdzeia "ZA DARMO PRZEKAZYWAC INFORMACJE". Przeciez zupelnie nie o to chodzi. Ja generalnie, tak jak pisalem, ze pokazuje przy wygranym blefie ale zdarza sie, ze ma to sens, przeciez to jasne, ze sa sytuacje w ktorych dobrze jest jesli rywale maja mentlik w glowie czy dany gracz podbija bo ma silna reke i dobry flop czy wlasnie blefuje. Podalem przyklad Gusa, on potrafi wejsc all-in blefujac jak rowniez wtedy kiedy ma bardzo silna reke i flop i nikt nie wie tak naprawde kiedy Dunczyk jest w pierwszej lub drugiej sytuacji. Jemu, przy agresywnym stylu gr,y pomaga etykietka tego ktory czesto blefuje ale co innego Gus a co innego szary czlowiek.

: 15 kwie 2008, 16:15
autor: merkucjo
Mówiąc o informacji miałem na myśli to, że pokazujesz z jakimi kartami wchodzisz do gry, dobry gracz to wykorzysta

: 15 kwie 2008, 17:31
autor: tezapl
dam przyklad pokazywania kart pozytywne
mam na rece 32, podbijam 4xBB
wchodza 3 osoby, na flopie 2xBB, zostaje 1 osoba
turn, ja 3xBB, zostaje 1 osoba
na riverze dochodzi 3 karta w tym samym kolorze,
ja daje 10xBB, gosc pasuje, ja pokazuje 23
niektorzy wkurzeni ludzie, wiec nastepnym razem jak mam dobra arte podbijam i zazwyczaj sprawdzaja albo wchodza all in :)

: 15 kwie 2008, 18:55
autor: nikita
merkucjo pisze:Mówiąc o informacji miałem na myśli to, że pokazujesz z jakimi kartami wchodzisz do gry, dobry gracz to wykorzysta


O czym Ty mowisz? Raz wchodzic ze slaba blefujac, raz nie. Kto i jak to wykorzysta? Nie masz chyba pojecia o pokerze, chyba, ze zakladasz, ze ktos non stop blefuje to jasne ale czegos takiego nie ma w powaznym pokerze. Skad nawet dobry gracz wie z czym ktos wchodzi jesli RAZ-DWA pokaze po blefie slaba reke? Bzdury naprawde bzdury.

: 15 kwie 2008, 19:27
autor: merkucjo
Mam większe pojęcie niż Ty;)