Strona 1 z 1

Eighty-five

: 25 wrz 2011, 11:07
autor: Jerzy
Witam! Tłumaczę książkę, w której jest szczegółowy opis rozgrywki pokerowej. W sumie poradziłem sobie prawie ze wszystkim, mam tylko pytanie do osób znających angielski, jak po polsku wyrazić "I called low". Podaję cały fragment, żebyście znali kontekst (narrator ma układ as, 2, 4, 6 na stole i as w ręku). Fred thrw his Jack and got an 8. Not a bad low, but mine looked so strong I felt sure I could drive him out. I raised; he raised me back. I raised again, figuring he had been testing, and would fold now. He did not. The third time, then, I raised, and he raised back. The betting done, I called low, as did Fred.

Chodzi tylko o to, jak po polsku wyrazić owo "I called low"

Dziekuję!

: 25 wrz 2011, 11:20
autor: Hiro
Ja akurat nie znam angielskiego - ale jakbyś Jerzy gdzieś zamieścił po przetłumaczeniu to z chęcią bym zcągnął do swojego e-buka (może być nawet za drobną opłatą) :mrgreen: Pozdrawiam i życzę cierpliwości w tłumaczeniu kolejnych książek..
Ps. pewnie ci ktoś niedługo tu odpisze merytorycznie - bo mamy na forum kilku naprawdę dobrych fachowców

: 25 wrz 2011, 22:32
autor: Jah
Nie jestem do końca pewny. Po pierwsze nie wiem jaka to odmiana, podejrzewam, że Seven Card Stud Hi/Lo. W każdym bądź razie wydaję mi się, że "I called low", może oznaczać:
-sprawdziłem w nadziei na niską kartę
-potrzebowałem niskiej karty, tak jak Fred.
-miałem nadzieję na niską kartę, tak jak Fred.

To moje pomysły proszę się nie śmiać. Tłumacz google też ma pomysł: I called low = Dzwoniłem do niskiej. ;)

Re: Eighty-five

: 25 wrz 2011, 22:39
autor: foxx
Jerzy pisze:The third time, then, I raised, and he raised back. The betting done, I called low, as did Fred.

Po raz trzeci przebiłem i on także przebił. Obstawianie zakończone, zadzwoniłem do Niskiej, Fred też wykonał telefon.

: 26 wrz 2011, 00:30
autor: koczwi
Czy możesz podać obszerniejszy opis ręki lub dłuższy fragment?? Mam na myśli odmianę, w jaką grają + całą strukturę boardu / ręki.
Moim zdaniem albo jest to stud hi / low, lub po prostu razz.

Call w tym przypadku nie może oznaczać '' sprawdzić'', bo jeśli jest ''as did Fred'' to fred nie mógł sprawdzać bo raisował
Jah pisze:-sprawdziłem w nadziei na niską kartę
-potrzebowałem niskiej karty, tak jak Fred.
-miałem nadzieję na niską kartę, tak jak Fred.


Jest taka możliwośc, ale po co on miał czekać na niższą kartę skoro już miał low.
Możliwe, że to wyrażenie używane tylko przez graczy w studa, nam nieznane. Ewentualnie jakieś staromodne wyrażenie nieużywane przez obecnych graczy

Czekam na dłuższy fragment, bo przyznam się, że mnie to zaciekawiło.

: 26 wrz 2011, 10:00
autor: Jah
koczwi pisze:Jest taka możliwośc, ale po co on miał czekać na niższą kartę skoro już miał low.

Jeżeli to jest stud i Jerzy napisał, że narrator ma A 2 4 6 A to jeszcze nie mamy low. Mamy parę asów.

: 26 wrz 2011, 11:10
autor: Jerzy
Tu macie obszerniejszy, juz przetłumaczony fragment. Przy okazji sprawdźcie, prosze, czy wszystko jest OK :) "I called low" wstępie przetłumaczyłem jako "zadeklarowałem słaby układ"

Graliśmy w tak zwane „Osiemdziesiąt pięć”. Dostajesz pięć kart, pierwsza zakryta; potem możesz dokupić trzy, po jednej, każdą po rundzie licytacji, wyrzucając coś za każdym razem. Jest to wariant, w którym wygrywa najsłabszy bądź najsilniejszy układ kart; najlepszym możliwym układem z niskich jest as, 2, 3, 4 i 6 nie tego samego koloru. Zestaw ten w tym samym kolorze to „kolor”, a zestaw as-2-3-4-5 to „strit”; obydwa najmocniejsze; jasne? Chociaż as może się liczyć jako 1, przebija też króla, a para asów to najwyższa para. Rozdawał Fred; ja siedziałem po jego prawicy. Przy trzecim „wykupie” pozostali albo już spasowali albo sprawiali wrażenie, że pójdą wysoko. Miałem na widoku asa, 2, 4 i 6: w sposób oczywisty supersłaby układ. Problem polegał na tym, że moja 6 miała ukrytego dubla. Zostało jeszcze jedno dobranie. Fred miał bryndzę, Jack wysoki układ. Intuicja mi podpowiadała, że i on miał dubla. Na wszelki wypadek, myśląc, że przynajmniej ja mógłbym trafić lepiej niż para szóstek, wyrzuciłem zakrytą kartę i wyciągnąłem – grr – asa, znowu do pary. Opatrzność naprawdę czyniła usilne starania, żeby mi uprzykrzyć życie, bo pozostałe dwa asy były na stole. Fred, ogłaszając: „Ro-ro-rozdający bierze k-k-kartę”, wyrzucił waleta i dostał ósemkę. Niezły niski układ, ale mój wyglądał tak mocno, że byłem pewien, że go przebiję. Podniosłem; on zrobił to samo. Znowu podbiłem, uznając, że tylko mnie testuje i teraz spasuje. A jednak nie. Po raz trzeci, ale już z duszą na ramieniu, podbiłem stawkę i on też podbił, co przy wysokich układach (cztery karty koloru przeciwko ewentualnemu fulowi) dawało całkiem niezłą sumkę. Po zakończeniu licytacji, zadeklarowałem słaby układ, podobnie jak Fred, i powiedziałem:
- Niech cię szlag. Mam parę.
- Jak w-w-wysoko? – spytał.
- Asy – odparłem, zastanawiając się, dlaczego pyta.
Miał na stole najgorszy z możliwych niskich układów, parę ósemek. Tak więc Fred grał przeciwko mnie, gdy tylko jedna karta w talii, rzeczony as, mogła sprawić, że z nim przegram.

: 30 wrz 2011, 18:20
autor: Jerzy
Nikt nie wie?