dadzio10 pisze:Jak sobie radzicie z tiltem , wkurw*$#iem mi wystarczy ,że przegram AK vs AQ i od razu sie tak tiltuje ,że cala sesja idzie w pizdu
Hmmm, dobre pytanie, na ktore nie ma odpowiedzi... rozwiazan na tilt jest kilka:
1. Dla gracza SnG rozegranie potezej ilosci SnG, dla gracza cash - ogromnej ilosci rozdan. Jak masz sensowne ROI w veeeery loooooong runie, to przestajesz patrzec na pojedyncze sesje, bo jestes bardziej pewny swojej decyzji, ze byla poprawna
2. Jeżeli pomimo wszystko masz problemy - PRZERWA - chociaz na moment - prysznic, spacer, fajka, kolacja, cokolwiek, co spowoduje ze zamkniesz mentalnie tamtą sesję i rozpoczniesz nowa.
3. Wyobraz sobie, ile warte byłyby Twoje umiejetnoci pokerowe, gdyby nie tak duzy element szczescia - ja Ci powiem - NIC!!!. Poczytaj blog Rado - to szachista i pokerzysta - mowi ze najlepszy szachista w Polsce nie wyzyje z szachow, mistrzostwa Polski mają pule po 5000 zł na nagrody - nasze forum ma lepsze freerolle! A dlaczego tak jest - bo w szachach nie ma badbeatow, wiec donk nie ogra arcymistrza!. Rozegraj 100 HU z Iveyem - spokojnie wygrasz 30-40, przy Turbo mozesz spokojnie wyjsc 50/50, a nawet wygrac, przy SuperTurbo - mozesz to roztrzepac na drobne. A tera rozegraj sobie 1000 pojedynkow szachowych z Kasparowem - dostaniesz w dupe DOKŁADNIE 1000 razy. I wlasnie TYLKO DZIEKI BADBEATOM, COOLEROM, COINFLIPOM, LUCKY RIVEROM i INNYM WKURWIAJACYM ELEMENTOM - gracz ktorzy jest w pokera w plecy, nieustannie ODDAJE SWOJE PIENIĄDZE.
Tak wiec - jezeli nie byloby badbeatow, nie daloby sie na pokerze zarabiac!!!
Kochajmy Badbeaty - one są po prostu NIEZBĘDNE, zeby ta gra miala sesn!