Strona 1 z 3

Kasyno - uzależnienie czy metoda?

: 29 wrz 2009, 21:25
autor: wheeny
Tak mnie naszło...

Właśnie zająłem 7 miejsce w naszym i4poker freeroll, co, jeśli dobrze liczę, daje mi pewne, pierwsze miejsce w generalce.

Cieszę się, bo marzył mi się cardplayer wprost do skrzynki, a jakoś było szkoda tych 50zł - wiem, bez sensu, bo to mała kwota... No nic, wstęp w ogóle nie potrzebny i jeszcze wyszedłem na sknerę... :-)

Ad rem. Mam ze swoich i4pokerowych podbojów 7E na koncie. Wcześniej już dobiłem do 24, ale 20 wypłaciłem, aby zasilić swój challenge PokerStars-nielegalny-w-PL!.


I pomyślałem sobie, że nie chce mi się tego tracić w jednym HU, ale też nie chce mi się grać stu SnG za jakieś centy, bo szkoda czasu.

I pierwszy raz w życiu odpaliłem ruletkę. Kompletnie nie wiedziałem wcześniej o co w niej chodzi - prócz tego, że można grać ciągle na kolor i powoli ciułać. Słyszałem też o metodzie progresywnej, że na ten sam kolor x1, x2, x3 - jak trafimy, to zmiana. Jest taka, czy sam to sobie wydumałem??

Anyway, po 10 minutach z 7 euro dobiłem do 12, i zacząłem się zastanawiać... Nie możliwe, żeby kasyno, zwłaszcza internetowe, tak po prostu rozdawało każdemu 5 euro na 10 minut. W długim okresie kasyno zawsze wygrywa i tak dalej.

Ale przecież są jakieś systemy i zasady, dzięki którym np. w BJ albo tego typu grach można przechylić szalę. Jak to wygląda w praktyce?

Autentycznie pierwszy raz w życiu odpaliłem coś takiego, więc chętnie posłucham jakiejś rady. Aktualnie mój cel to dobić do 20E i znowu wypłacić. Jeśli chcą rozdawać pieniądze, niech i tak będzie. Ale kto wie, może to się stanie moim passtimem, kiedy 3E wygrane we freerollu będzie mnie paliło w kieszeń.

Takie tam wieczorne przynudzanie - przepraszam jeśli nie ta kategoria tematu - w razie czego pls o przeniesienie. :-)

: 29 wrz 2009, 21:53
autor: wheeny
Na razie działa, mam 21E z 7E... No nie wiem. Chyba zarobię dla żony na nowego Swatcha i wypłacam. Bo jeszcze się wciągnę.

: 29 wrz 2009, 22:04
autor: Oskarek
wheeny pisze:Autentycznie pierwszy raz w życiu odpaliłem coś takiego, więc chętnie posłucham jakiejś rady. Aktualnie mój cel to dobić do 20E i znowu wypłacić


wheeny pisze:Na razie działa, mam 21E z 7E... No nie wiem. Chyba zarobię dla żony na nowego Swatcha i wypłacam. Bo jeszcze się wciągnę.



Wiec? wyplacaj jako spec od kasyn dobrze Ci radze :)

: 29 wrz 2009, 22:10
autor: wheeny
Oskarek pisze:Wiec? wyplacaj jako spec od kasyn dobrze Ci radze :)


No, Twoja rada faktycznie powinna mi dać do myślenia :-) :-)

Ale co, nie ma szans utrzymać tego stanu? Wyzeruję się na ruletce grając cały czas taką samą grę?

(zmienią mi w sofcie prawdopodobieństwo?)

EDIT: żeby nie było - wiem, że w grze w kolory w ruletce mam 47,5% zamiast 50. Ale dlaczego w takim razie w ogóle coś zyskuję? Online'y mają inne oddsy dla początkujących, a inne dla kogoś, kto już coś wygrał? Tylko o to pytam.

: 29 wrz 2009, 22:16
autor: Oskarek
wheeny, Stawiajac czarne czerwone masz 47.37% ze wygrasz czyli w dlugim okresie czasu co bys nie zrobil przegrasz
Ja bym wyplacal te 21 euro i sie cieszyl ze mialem szczescie

: 29 wrz 2009, 22:22
autor: wheeny
Ale progresja musi jakoś zmieniać te oddsy. Zależy od głębokości kieszeni. 47% na jednym rzucie jest niekorzystne, ale ile może być z rzędu rzutów, które przegrywasz z takimi oddsami? Nieskończoność? :-)

Ja tylko zbieram opinie, nie zostanę mistrzem kasyn.

W tej chwili 30E.

: 29 wrz 2009, 22:25
autor: knoperss
Oskarek wie najlepiej!! jego cza słuchać :D on jak by nie patrzeć gej ale dobrze goda :) wypłacaj bo Ci zabiorą!

: 29 wrz 2009, 22:31
autor: wheeny
Właśnie miałem serię 7 przegranych, już był bet x64 i w ósmym weszło. Ale było cieplutko :-)

lol

no dobra, wypłacam 20 i gram dalej.

EDIT: cwaniaki. Za wypłatę na moneybookers chcą tym razem 10 euro... Bydło.

EDIT2: już doczytałem. Darmowa wypłata raz na 30 dni, dlatego opłata. OK, mogę z tym żyć. Wynik: 37,15 euro, wypłacone 20, opłata 10, 7.15 na dalszą ruletkę! :-)

: 29 wrz 2009, 23:06
autor: wheeny
Ja to rozumiem, matematycznie tak, ale czy statystycznie też?

Z prawdopodobieństwa wypada, że liczby 1, 2, 3, 4, 5, 6 padną tak samo często jak 12, 18, 23, 34, 45, 49 w dużym lotku.

Ale jednak po 13 miliardach prób rozkład tego będzie trochę inny? Bardziej... "naturalny"? :-)

Dlatego moje pytanie: czy przy szansie 47% na którąkolwiek stronę monety, jest możliwe, że przy 1000 rzutów zawsze będzie wypadał orzeł? A 100 rzutów? A 10?

: 29 wrz 2009, 23:23
autor: wheeny
Hahahaha, wejdźcie na stronę i4poker.com i na casino - jestem na liście top10 winners last 24 hours!

LOL

EDIT: z ciekawości odwiedziłem jeszcze BJ, ale to nie dla mnie chyba. Zwłaszcza, że minimum bet 1E, za mały bankroll.

Opuszczam więc kasyno, 7E na wejście, 10 zagubione w postaci opłat, 20 wypłacone na MB, 10 pozostaje na grę.

Wypas. Dzięki za dyskusję.

: 30 wrz 2009, 08:04
autor: Trabant
wheeny, tak naprawde problem z progresją jest taki że masz maxbet. Nawet jak byś miał dużo pieniędzy to nie pozwolą ci zagrać za więcej.
Każdy stół do ruletki ma jakieś stawki
Np minibet to 10zł, maxbet na kolor jest 1000zł

Sam byłem świadkiem w kasynie jak ten sam kolor wpadał kilkanaście razy z rzędu, progresja nie ma sensu bo wkońcu musiał byś postawić więcej niż jest maxbet.

Pozatym prawdopodobieństwo że wypadnie dany kolor przed każdym rzutem jest takie samo bez względu czy wcześniej wypadł 2 razy czy 50.

PZDR

: 30 wrz 2009, 08:28
autor: Sith
Wahi i Mydelniczka dobrze gadaja - matematycznie progresja jest pozbawiona logiki. Zwiazane jest to po prostu z tym, że zdarzenia polegajace na kreceniu kolem i rzucaniu kulka to zdarzenia niezalezne, czyli to ze przegrales 11 razy pod rzad wcale nie oznacza ze w 12 rzucie masz wieksze szanse. Dalej walczysz o podowjenie zakladu majas 47% szans.

Do tego dochadza limity stolow.

Po prostu 1000 razy wygrasz dolca, a 1001 raz wdupisz 2048 :-)

A najmądrej gada Oskarek - nie ma co tu liczyć - trzeba spieprzać :-)

: 30 wrz 2009, 16:37
autor: wheeny
Poczytałem o tym w pracy i już wiem jak to dokładnie policzyć. Tak czy inaczej, mam w tej chwili niewypłacalne 10E jeszcze na tym kasynie, więc nie pozostaje mi nic innego, jak znowu policzyć na trochę szczęścia :-)

W końcu 20E już zarobiłem. Gram za darmo od zera. :-)

: 04 paź 2009, 01:30
autor: samol
wheeny pisze:Dlatego moje pytanie: czy przy szansie 47% na którąkolwiek stronę monety, jest możliwe, że przy 1000 rzutów zawsze będzie wypadał orzeł? A 100 rzutów? A 10?


Tak jest możliwe. O tym mówi twierdzenie o rozkładzie Bernouliego.
http://pl.wikibooks.org/wiki/Fizyka_mat ... rnoulliego
Dlatego właśnie opłaca się sprawdzać shortom nawet jak wiemy, że wygramy z nimi 30/70
I wlasnie dlatego w turniejach MTT unika sie sytuacji w których możemy stracić stack w 40%. I dlatego ważna jest kontrola puli ;-)
I dlatego te zdanie jest nieprawdziwe:
"Pozatym prawdopodobieństwo że wypadnie dany kolor przed każdym rzutem jest takie samo bez względu czy wcześniej wypadł 2 razy czy 50. "
Powinno się liczyć prawdopodobieństwo serii. Jeśli był kolor czarny 8 razy z rzędu to wystarczy, że policzysz jakie jest prawdopodobienstwo na to, że wypadnie 9 razy. Nie możesz na to patrzeć, że jest to 50%!

Mój kumpel cały czas grywa w casino poland obok Polonia Palace w Warszawie i widział na własne oczy jak 13 razy wypadła czerwień :-)

Wahi metoda progresywna jest opłacalna. I tego matematyka nie zaprzecza :P Jeśli masz 3 razy wyrzucony czerwony kolor to Twoje szanse nie są już 48%, ale są wieksze. Rozchodzi się tylko o to, że trzeba mieć ogromną ilość pieniędzy, by wygrać niewiele.
Załóżmy, że grałeś metodą progresywną i wypadł 13 razy kolor czerwony. Pierwszy zakład zrobiłeś za 10 zł. Jeśli chciałbyś postawić
14 raz na czarny to musiałbyś położyć: 10 zł * 2^14 :P Czyli około 165 000 zł. Twoja wygrana biorąc pod uwagę przegrane to 10 zł :) Bankroll na zrobienie 14 zakładu to około 330 tys zł.

: 04 paź 2009, 15:04
autor: samol
Wahi pisze:jedyna szansa na wyjscie z glowa z progresji jest posiadanie NIESKONCZONEJ ilosci pieniedzy. Powtarzam NIESKONCZONEJ!!

w kazdym innym przypadku, czyli w kazdym przypadku, bo nikt nie ma takich pieniedzy, progresja prowadzi do zera. To jest udowodnione matematycznie!

Jeśli masz 3 razy wyrzucony czerwony kolor to Twoje szanse nie są już 48%, ale są wieksze.


chyba najwieksze brednie jakie mozna uslyszec :P


W takim razie policz sobie według Bernouliego jakie masz szanse, że przy 4 próbach wypadnie dokładnie 4 razy czerwony kolor. Te szanse maleją. Seria naszych zakładów zaczyna się od pojawienia pierwszego koloru i tak trzeba to rozpatrywać.

A post niżej napisany muszę przemyśleć i zweryfikować :P
Więc później napisze więcej na temat niego.

: 04 paź 2009, 15:50
autor: samol
Za bardzo nie rozumiem tamtego toku myślenia. Przeliczyłem po swojemu. Tak jak mnie uczono. Nie jest to prawda absolutna, ale jeśli występuje gdzieś błąd to go wskażcie.

Najpierw policzymy jaka jest szansa, że przy n (dożącym do nieskończoności) nie osiągniemy ani razu sukcesu k. Jeśli będziemy znać Pporażki to Psukcesu = 1 - Pporażki

Pporazki = ( (n!)/((n-k)!*k!) ) * p^k * q^(n-k)
Korzystając z naszych założeń, że pojedyńcza porażka to q = 0,48 sukces = 0,52, a k=0
otrzymujemy:
((n!)/(n!*1)) * 1 * 0,52^n = 0,52^n Dla n-> nieskońoność nasze równanie dąży do zera.
W takim razie przy nieskończonej liczbie prób trafimy naszą liczbę w 100% conajmniej raz.

Teraz obliczenia co do naszej wygranej.
stawka | wygrana
a | a
2a | (4a - (2a+a)
4a | (8a - (4a + 2a +a)
... | ...
... | ...
a*(2^n) | (a*(2^n) - (2n + 2(n-1) + ... + a)

Drugi człon naszego równania wygranej to ciąg geometryczny, którego przy założeniach:
a1 = a ; q = 2
(a*(1 - 2^n))/(1-2) = a*2^n - a
W rezultacie nasza wygrana po n próbach to: a*(2^n) - a*(2^n) - a = a

Czyli jeśli w obstawianiu dojdziemy do nieskończonej liczby zakładów to nasza wygrana podczas sukcesu będzie równa naszemu zakładowi a.
Nasz pierwszy zakład jest tak mały przy nieskończenie wielkiej ostatniej stawce, że można go przyrównać do zera. Ale nie jest to STRATA.

Oczywiście zgadzam się z tym, że nie ma sensu grać tą metodą.

: 04 paź 2009, 17:59
autor: samol
Wahi pisze:
Czyli jeśli w obstawianiu dojdziemy do nieskończonej liczby zakładów to nasza wygrana podczas sukcesu będzie równa naszemu zakładowi a.
Nasz pierwszy zakład jest tak mały przy nieskończenie wielkiej ostatniej stawce, że można go przyrównać do zera. Ale nie jest to STRATA.


no to od poczatku mowilem, ze jedyny sposob by progresja byla opacalna to nieskonczenie wiele pieniedzy. Ale to jak wiemy jest niemozliwe, wiec jest NIEOPLACALNA i zawsze wykarze strate. Co wzor wyzej udowodnil.

W takim razie policz sobie według Bernouliego jakie masz szanse, że przy 4 próbach wypadnie dokładnie 4 razy czerwony kolor. Te szanse maleją. Seria naszych zakładów zaczyna się od pojawienia pierwszego koloru i tak trzeba to rozpatrywać.


ok przy 4 probach, cztery czarne masz (pomijam zero dla uproszczen) 1/2^4 czyli 1/16. Ale przed zakreceniem pierwszym. I kurs na to tez dostaniesz duzo wyzszy wtedy niz 0,5, ale oczywiscie nizszy niz mozliwosci kasyna.
Jednak mi chodzi o to, ze jak juz 3 czarne wypadly, to szansa na czarne i czerwone znowu jest po polowie! I nikt mi nie wmowi, ze jest inaczej.

Statystyka, a rachunek prawdopodobienstwa to nei to samo.

Czy jak 2 trafisz seta, to potem 12 razy pasujesz pare?


oczywiście, że nie pasuje :P ale musisz przyznać, że prawdopodobieństwo, że dostaniesz seta 2 razy z rzędu jest mniejsze. Czyli w konsekwencji masz mniejsze szanse na seta.

Jeśli w rozdaniu wcześniej leżał flop 566, a ja w następnym np. na MP mam 56 to pasuje. Bo wiem, że moje szanse na nutsy zmalały.

Głównie mi Wahi z Tobą się spieram o to, że mówisz, że 48% i przez to jesteśmy do tyłu. I będziemy stratni. Jakbyśmy co rozdanie stawiali 10 zł na jeden kolor. To 480 razy wygramy 520 razy przegramy. Jesteśmy do tyłu. I po to została zastasowana progresja, by zwiększyć nasze szanse na 50%+
I tu sie oboje zgadzamy, że potrzebny jest niesamowity bankroll, by grać progresją przy nieznacznych wygranych.
Chyba na polish rounders czytałem artykul, że pewna osoba z 10zł doszła do zakładu za 16 tys. zł :) Bawił się wygraną z pokera :D
Podobno ostanie pieniądze, ale się udało. Nigdy więcej nie zasiadł do ruletki :)

I tak jak ktoś wyżej napisał w kasynach jest ograniczenie na maksymalny zakład. I to staje się na pewno nie opłacalne!

Aby zakończyć sprawę definitywnie policzmy to dla n = 10.
Szansa, że przegrasz to 0,28%
Szansa, że wygrasz to 99,72%
Stawka początkowa 10 zł. Ostatni zakład wartości 10 240 zł. Twój potrzebny bankroll to 20 480 zł.

Twoje oddsy to:
356:1
356 razy wygrasz 10 zł, czyli 3 560 zł
1 raz przegrasz 20 480 zł.

Jednym słowem trzeba mieć wielomilionowy bankroll oraz znać kasyno gdzie można obstawiać bez limitu, by to było opłacalne i można byłoby wygrywać za jedną serię 10 zł :P Więc masz racje Wahi, że realnie rzecz biorąc nie wychodzimy na tym na +.

: 04 paź 2009, 18:00
autor: wheeny
Dzięki za ładne rozwinięcie tej dyskusji,

Oczywiście już w międzyczasie zdążyłem 20 wypłacić, a resztę przegrać. Zdążyłem także doczytać całą niezbędną "matematykę", o której piszecie wyżej. I jest dla mnie jasne, że ruletka jest kompletnie bez sensu za własne pieniądze.

Wyjątkiem są cudze pieniądze :-) Cudze, czyli uzyskane w jakikolwiek sposób za darmo, ale też niewypłacalne przed osiągnięciem jakiegoś pułapu. Dlatego, mimo iż wiem, że to bez sensu: tak właśnie będę postępował z freerollowymi wygranymi. Raz się udało, może się uda kolejny.

To oczywiście nie jest sposób na bogacenie się. To tylko sposób na wypłacanie kasy z roomów, na których nie chce nam się grać w pokera. Ostatnio zajęło mi to poniżej 2 godzin. Czyli 10 euro na godzinę - chyba ze dwa razy więcej, niż dostaję w pracy. :-)

: 04 paź 2009, 18:25
autor: samol
Znam to zagadkę i jest ona kiepska. Oto dlaczego:

Wybierasz najpierw. Wybierasz którąs z bramek. 1/3 przegrywasz. 2/3 odsłania się pusta. Teraz zmieniasz zdanie na inna. I załóżmy, że trafiasz. Szanse na taki przebieg sytuacji to (2/3)*(1/2) = 1/3 ;)

: 04 paź 2009, 18:32
autor: samol
Wahi ta zagadka to paradoks, który się wykorzystuje w filmach. Już chyba we 3ech hollywoodzkich produkcjach go widziałem. Pseudo inteligenta :P

Twoje szanse to wciąż 33%. Nieważne czy zmienisz zdanie czy nie.

Metodą drzewka to zrobiłem. Które jest nauczanie już w 2 klasie liceum i to w zakresie podstawowym.
Pierwsza decyzja to wyrzucenie 1 bramki.
Na udaną decyzję mamy 66% czyli 2/3. Kolejna decyzja wybór spośród dwóch bramek. Szansa na poprawną decyzję jednorazową to 1/2. Natomiast w ogólnym rozrachunku to jest: (2/3)*(1/2) = 1/3

: 04 paź 2009, 18:41
autor: samol
Skoro zawsze wybierzesz dobrze to można powiedzieć, że nie podejmujesz tam decyzji. Czyli Wybierasz spośród dwóch, a nie 3ech. Wtedy to co piszesz jest prawdziwe :)

: 04 paź 2009, 18:44
autor: Oskarek
Wahi, samol ma racje :)

: 04 paź 2009, 18:50
autor: samol
jednak nie.
zagłębiłem się w ten problem
tu jest elegancko opisane:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_Monty_Halla

: 04 paź 2009, 19:06
autor: Oskarek
samol, :)
Niby tak zle zrozumialem sam :)

Np ostatnio klocil sie ktos i liczyli prawdopodobienstwo ze jak wypadnie czarne pod rzad iles tam razy to za 7 razem np bedzie bardzo male :D a to wciaz jakby nie bylo te ~48%

: 04 paź 2009, 19:12
autor: samol
Oskarek pisze:samol, :)
Niby tak zle zrozumialem sam :)

Np ostatnio klocil sie ktos i liczyli prawdopodobienstwo ze jak wypadnie czarne pod rzad iles tam razy to za 7 razem np bedzie bardzo male :D a to wciaz jakby nie bylo te ~48%


ze mną się kłócił. :P
Jednorazowej próby tak. Ale całej sytuacji biorąc pod uwagę, że wypadało wcześniej czarne 7 razy to za 8 razem jest mniejsze. W momencie, gdy rozpatrujemy sytuacje cala to tak jest :P

Tak jak mówi wzor bernouliego. Go nie stosujesz na jedna próbę, a na wiele. Jeśli grasz w ruletkę to obserwujesz co wypadło wcześniej. I ma to wpływ na Twoją decyzję. Zwiększasz tym samym swoje szanse na zwycięstwo :P
Możliwe, że ja to poprostu źle w słowa ubieram i mnie dlatego nie rozumieją ludzie :D