Continuation bet - czy zawsze warto???
: 29 maja 2009, 11:21
Tak jak w temacie zakładam ten post by dowiedzieć się jak często, o ile nie w 100 % decydujecie się na zagranie c-bet. Interesuje mnie zarówno gra cash jak i turniejowa.
Wyrabiając sobie opinie gracza tight zapewne takie zagrania pomagają zgarnąć pulę więcej niż byłoby to w przypadku show down'u. Grając przecież tigh często zdarza się, że flop nam nie pomaga, a mało tego jest dla nas zagrożeniem - wszelkiego rodzaju draw'y ewentualnie As na stole przy naszych KK na ręce.
Na chwile obecna jest to tak popularne zagranie, że call przychodzi większości graczom bardzo łatwo. I teraz powstaje pytanie co dalej przy trafionej karcie, a co gdy nie mamy zupełnie nic? W jakiej wysokości c-bet przeciwko więcej niż jednemu graczowi, co wobec short stacka, a co wobec big stacka itp.itd.
Ja grając cash nie odpuszczam na flopie i 100% zagrań c-bet stosuję. Zmieniam tylko wysokość zagrania w zależności czy zależy mi na dalszej grze, czy na zgarnięciu puli już na flopie. Będąc przy jednym stoliku dłuższy czas próbuje za każdym razem mylić graczy właśnie wysokością zagrania tak by nie byli pewni co ich dalej czeka. Trafiony flop dający monstera może być podparty zagraniem za pulę lub tylko minimalnie podbity. Co robicie w przypadku gdy flop nic Wam nie daje, a wasze podbicie spotyka się z re-raise oponenta???
Grając turniej wiele zależy od poziomu graczy, co przekłada się na ich chęć do sprawdzania z niczym naszych zagrań, jak również od fazy turnieju i co mamy na ręce. Zatem w turnieju niekoniecznie zobaczycie ja stawiam zakład po tym jak byłem agresorem pre flop.
Zdaje sobie sprawę, ze jest to temat rzeka, ale jeśli tylko kilku forumowiczów wypowie się w tej kwestii to mam nadzieję, ze pomoże to wielu początkującym graczom.
Zapraszam do konstruktywnej rozmowy
Wyrabiając sobie opinie gracza tight zapewne takie zagrania pomagają zgarnąć pulę więcej niż byłoby to w przypadku show down'u. Grając przecież tigh często zdarza się, że flop nam nie pomaga, a mało tego jest dla nas zagrożeniem - wszelkiego rodzaju draw'y ewentualnie As na stole przy naszych KK na ręce.
Na chwile obecna jest to tak popularne zagranie, że call przychodzi większości graczom bardzo łatwo. I teraz powstaje pytanie co dalej przy trafionej karcie, a co gdy nie mamy zupełnie nic? W jakiej wysokości c-bet przeciwko więcej niż jednemu graczowi, co wobec short stacka, a co wobec big stacka itp.itd.
Ja grając cash nie odpuszczam na flopie i 100% zagrań c-bet stosuję. Zmieniam tylko wysokość zagrania w zależności czy zależy mi na dalszej grze, czy na zgarnięciu puli już na flopie. Będąc przy jednym stoliku dłuższy czas próbuje za każdym razem mylić graczy właśnie wysokością zagrania tak by nie byli pewni co ich dalej czeka. Trafiony flop dający monstera może być podparty zagraniem za pulę lub tylko minimalnie podbity. Co robicie w przypadku gdy flop nic Wam nie daje, a wasze podbicie spotyka się z re-raise oponenta???
Grając turniej wiele zależy od poziomu graczy, co przekłada się na ich chęć do sprawdzania z niczym naszych zagrań, jak również od fazy turnieju i co mamy na ręce. Zatem w turnieju niekoniecznie zobaczycie ja stawiam zakład po tym jak byłem agresorem pre flop.
Zdaje sobie sprawę, ze jest to temat rzeka, ale jeśli tylko kilku forumowiczów wypowie się w tej kwestii to mam nadzieję, ze pomoże to wielu początkującym graczom.
Zapraszam do konstruktywnej rozmowy