Rozmyślania Foxxa
: 12 lut 2011, 18:28
Wstęp
Postanowiłem spróbować sił w pisaniu bloga o mojej ścieżce pokerowej. Poważnie traktuję grę i cele, które sobie w niej wyznaczam, ale tak się składa, że nie ma w kręgu moich przyjaciół i znajomych żadnego gracza mimo, że mocno wszystkich namawiam do spróbowania
Często nie mam więc komu się wygadać na temat moich małych odkryć i olśnień. Nawet moja mądra dziewczyna nie ma ochoty słuchać o equity i zarządzaniu bankrollem...
Background
Odkrycia i olśnienia są naprawdę małe bo gram na NL2, full ring. Gram od kwietnia 2010 czyli już 11. miesiąc. Zawsze przestrzegałem zasad bankroll management i nie miałem z tym żadnych problemów. Potrafię wręcz czerpać jakąś dziwną przyjemność z poczucia, że jestem tak zdyscyplinowany. A więc gram już 10 miesięcy i ciągle na NL2? Tak. Mój dorobek to 60k rozegranych rąk, bankroll w wysokości 40.84$ i następujący wykres w HEM:
A tu z widokiem na czerwoną linię:
Jak więc widzicie, jestem break-even, a moje BB/100 to około 0.4. Z jednej strony to bolesne, że po 500 godzinach gry zarobiłem 8$ czyli 1.6 centa na godzinę, lol, ale z drugiej strony w jakiś sposób jestem zadowolony, ze w tym trudnym początkowym okresie eksperymentów i potwornych błędów, braków i nieświadomości nie jestem stratny. Jak na przykład jeden mój villain z NL2:
I jeden z komentarzy do jego wykresu, który mnie rozbawił: "you will take years to dig yourself out of the hole you are in at NL2 for example im around 6 bb /100 so to win $2,325 back you would need to play 1,937,500 hands to be back to $0. Good luck with that!"
Teraz nadszedł moment, w którym czuję że wszystko zaczyna przybierać właściwe kształty. Zatrybiłem ostatnio kilka istotnych rzeczy i wydaje mi się, że rozumiem w dużej mierze dlaczego do tej pory nie wygrywałem. Chciałbym więc trochę popisać o tym co wydaje mi się, że odkrywam i jaki to ma wpływ na moją grę. Nie chodzi mi w żadnym razie o uczenie kogokolwiek, ponieważ jest milion graczy, którzy całą moją wiedzę wciągają nosem, ale jeżeli znajdzie się ktoś gorszy ode mnie, komu pomogą moje rozkminy to oczywiście dobrze (hm, a może jednak EV-). Pomyślałem, że na forum mogę zawsze usłyszeć jakiś cenny komentarz do moich przemyśleń, może jakiś początkujący odnajdzie tu własne problemy i będzie miał okazję wykorzystać moje błędy. Sam spodziewam się, że pisanie będzie porządkowało moją wiedzę i pozwalało mi sprawdzać w jaki sposób ewoluowało moje myślenie.
Moim jedynym celem jest przechodzenie na wyższe stawki tak szybko jak tylko się da. Chciałbym dotrzeć do NL100 do końca roku 2011. "Dotrzeć" rozumiem jako bycie tam wygrywającym graczem. Liczę po cichu, że od tego momentu zacznie się myślenie o wypłacaniu części wpływów z pokera i oczywiście nie mogę się tego doczekać
NL100 zalicza się jeszcze do small stakes więc nie brzmi to jak coś niemożliwego. Nie wyznaczam bardziej konkretnych terminów i kamieni milowych bo moja gra jest w tym momencie nieprzewidywalna. Może wystrzelę w ciągu miesiąca na NL10, a może kolejne 60k rąk spędzę na NL2
Postaram się formułować konkretne zadania w miarę zdobywania meta-wiedzy o mojej własnej grze i jej rozwoju - wtedy będzie to miało sens.
Postanowiłem spróbować sił w pisaniu bloga o mojej ścieżce pokerowej. Poważnie traktuję grę i cele, które sobie w niej wyznaczam, ale tak się składa, że nie ma w kręgu moich przyjaciół i znajomych żadnego gracza mimo, że mocno wszystkich namawiam do spróbowania
Background
Odkrycia i olśnienia są naprawdę małe bo gram na NL2, full ring. Gram od kwietnia 2010 czyli już 11. miesiąc. Zawsze przestrzegałem zasad bankroll management i nie miałem z tym żadnych problemów. Potrafię wręcz czerpać jakąś dziwną przyjemność z poczucia, że jestem tak zdyscyplinowany. A więc gram już 10 miesięcy i ciągle na NL2? Tak. Mój dorobek to 60k rozegranych rąk, bankroll w wysokości 40.84$ i następujący wykres w HEM:
A tu z widokiem na czerwoną linię:
Jak więc widzicie, jestem break-even, a moje BB/100 to około 0.4. Z jednej strony to bolesne, że po 500 godzinach gry zarobiłem 8$ czyli 1.6 centa na godzinę, lol, ale z drugiej strony w jakiś sposób jestem zadowolony, ze w tym trudnym początkowym okresie eksperymentów i potwornych błędów, braków i nieświadomości nie jestem stratny. Jak na przykład jeden mój villain z NL2:
I jeden z komentarzy do jego wykresu, który mnie rozbawił: "you will take years to dig yourself out of the hole you are in at NL2 for example im around 6 bb /100 so to win $2,325 back you would need to play 1,937,500 hands to be back to $0. Good luck with that!"
Teraz nadszedł moment, w którym czuję że wszystko zaczyna przybierać właściwe kształty. Zatrybiłem ostatnio kilka istotnych rzeczy i wydaje mi się, że rozumiem w dużej mierze dlaczego do tej pory nie wygrywałem. Chciałbym więc trochę popisać o tym co wydaje mi się, że odkrywam i jaki to ma wpływ na moją grę. Nie chodzi mi w żadnym razie o uczenie kogokolwiek, ponieważ jest milion graczy, którzy całą moją wiedzę wciągają nosem, ale jeżeli znajdzie się ktoś gorszy ode mnie, komu pomogą moje rozkminy to oczywiście dobrze (hm, a może jednak EV-). Pomyślałem, że na forum mogę zawsze usłyszeć jakiś cenny komentarz do moich przemyśleń, może jakiś początkujący odnajdzie tu własne problemy i będzie miał okazję wykorzystać moje błędy. Sam spodziewam się, że pisanie będzie porządkowało moją wiedzę i pozwalało mi sprawdzać w jaki sposób ewoluowało moje myślenie.
Moim jedynym celem jest przechodzenie na wyższe stawki tak szybko jak tylko się da. Chciałbym dotrzeć do NL100 do końca roku 2011. "Dotrzeć" rozumiem jako bycie tam wygrywającym graczem. Liczę po cichu, że od tego momentu zacznie się myślenie o wypłacaniu części wpływów z pokera i oczywiście nie mogę się tego doczekać

Wiem jakim fishem jestem, ale to naprawdę motywujące, dzięki. Postaram się dać z siebie wszystko
,
,
,
,
(straight, King high).
,
,
,
,
(straight, Queen high).
,
,
,
,
(one pair, eights).