Pokerzysta a hazardzista - psychologiczna analiza

Rozbudowane teksty na temat pokera. Strategia, taktyka, analiza oraz felietony.
Awatar użytkownika
wiciu-ck
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3403
Rejestracja: 14 paź 2010, 22:12

Pokerzysta a hazardzista - psychologiczna analiza

Postautor: wiciu-ck » 27 lut 2015, 17:32

Ciekawy wpis na temat różnic pomiędzy pokerzystami a hazardzistami, zamieściła na swoim blogu "O psychologii sportu" Joanna Wasiukiewicz. Zachęcam do przeczytania dłuższego fragmetnu poniżej lub całości na podanym blogu.

-------

Nie będę pisać o zyskach państwa, o ważnych imprezach pokerowych, które mogłyby odbywać się w Polsce, na kolanie napisanej ustawie hazardowej pod wpływem afery z automatami. Nie będzie polityki pana Kapicy, ani początków Nenemana. Dowodów matematycznych też nie umieszczę i o wariancji wspominać nie będę.

Moje podejście ma czysto psychologiczną analizę.

A więc dlaczego poker to gra umiejętności z elementem losowym a nie hazard?

Po pierwsze kwestia lateralizacji półkul mózgowych.

Nie wnikając w szczegóły mamy dwie półkule, które odpowiedzialne są za inne funkcje. Prawa półkula odpowiada głównie za emocje w tym szczególnie negatywne, kreatywność, rozumienie holistyczne, intuicyjne, bazuje na doświadczeniu, pamięci i spostrzeganiu całościowemu.

Lewa półkula natomiast jest znacznie bardziej szczegółowa, analityczna, wymaga sekwencyjnego przetwarzania zdarzeń. Kontroluje negatywne emocje. Odpowiedzialna jest za pisanie, mówienie, czytanie i matematykę. (Ha! Tak, matematykę!)

Kiedy lewa analizuje sytuację, prawa tak ją wyolbrzymia, aby włączyć mechanizmy obronne, system walki i ucieczki.

Dominacja prawej półkuli występuje u artystów i humanistów, a lewej wśród naukowców i umysłów ścisłych.

Poker, który łączy w sobie matematykę i psychologię, w zależności od tego, czy jest online czy jest live również będzie wymagał określonych umiejętności. Jeden i drugi bazuje w ogromnej mierze na rachunku prawdopodobieństwa, przeliczaniu odssów (czy opłaca się wejść do gry?), betów (ile postawić w stosunku do puli, posiadanych żetonów przez siebie i przeciwnika?) czy stosunku blindów i ante do posiadanego stacka (tzw. M) oraz zarządzaniu swoimi pieniędzmi.

Warto szybko liczyć.

Psychologia natomiast to oprócz całego szeregu rzeczy oczywistych, takich samych jak w przypadku profesjonalnych sportowców, nazwę je intrapersonalnymi, czyli kontrola emocji, pewność siebie, wyznaczanie celów, stres i koncentracja, to także aspekt interpersonalny – obserwacja przeciwnika, jego stylu gry, ale również rozpoznawanie telli przeciwnika, rzeczy, które go zdradzają, przewidywanie jego ruchów.

Twierdzę jednak, że każdy kto chce zostać profesjonalnym pokerzystą w głównej mierze powinien skupić się na sobie. Rozpoznawanie telli, choć tak fascynujące i filmowe (Mike McD i Teddy KGB czy James Bond w starciu z Madsem Mikkelsenem… Ach! Damon i Craig, nic tylko tonąć w ich magicznym geniuszu i błękitnych oczach…), jest tak szalenie trudne, że skupienie się na tym może tylko spowodować odwrócenie uwagi od rzeczy ważniejszych, jak matematyka i psychologia intrapersonalna (czyli trening mentalny lub określenie popularne wśród pokerzystów (a dotyczące tego samego – mindset). Pomijając oczywiście fakt, że wśród pokerzystów na samym szczycie kontrola telli to umiejętność powszechna.

Wróćmy jednak do lateralizacji. Nie trudno się tutaj domyślić, że główną aktywność mózgu, jaką da się zaobserwować u pokerzystów, będzie miała lewa półkula. Kontrola emocji + matematyka = lewa półkula.

W przypadku hazardzistów natomiast największa aktywność powinna występować w półkuli prawej. Liczenie na los i szczęście, myślenie życzeniowe, ignorowanie zasad rachunku prawdopodobieństwa, straty materialne na poziomie tysięcy, zastawianie mieszkań, samochodów, konflikty z najbliższymi, kłamstwa, skrajna niepewność, nerwowość i lęk mieszająca się z ekscytacją, wyrzuty sumienia wszystko to ma niewiele wspólnego z chłodną analizą.

Zatem pierwszy mój argument różnicujący pokerzystów i hazardzistów to ODMIENNA AKTYWNOŚĆ OBSZARÓW MÓZGU.



Druga kwestia, która będzie odmienna dla charakterystyki mentalnej pokerzystów i osób uprawiających hazard to umiejętność kontroli emocji.

Emocje powstają na skutek określonego wydarzenia, odmiennego od „naturalnej kolei rzeczy”. Mają swój znak (są pozytywne lub negatywne), natężenie oraz treść (odnoszą się do czegoś konkretnego, wyrażają stosunek do tego czegoś). Sytuacja rywalizacji wiąże się z dużym obciążeniem psychicznym. Przede wszystkim jest zerojedynkowa. Wygrywa się albo przegrywa. Oczywiście w przypadku pokera mamy do czynienia ze zróżnicowaniem miejsc płatnych, ale obecnie ma to miejsce w każdym profesjonalnym sporcie.

Sportowiec w zależności od zajętego miejsca czuje radość, satysfakcję, dumę i otrzymuję nagrodę finansową. Zawodnik podlega ocenie, swojej własnej, przeciwników , przyjaciół, rodziny, kibiców. Stawka, o jaką walczy jest różna w zależności od gry, zawodów, wypłat. Wszystko to powoduje, że chcąc nie chcąc, będzie odczuwał emocje i stres.

Pytanie, co z tym zrobi dalej?

Drogą doświadczeń, przebytych gier, zawodów, uczy się radzić sobie ze stresem mniej lub bardziej efektywnie. W pewnym sensie asymiluje się do odczuwania stresu.

Inna sprawa, że stres jest niezbędny do osiągnięcia wysokiego wyniku. Nasze pobudzenie wyostrza nam koncentrację. Aby przetrwać organizm musi wyrzucić z głowy rzeczy nieistotne, dzięki temu widzi tylko to, co liczy się do wykonania określonego zadania. Ten stres jest więc przyjacielem każdego sportowca, jak i każdego człowieka, który musi wykonać jakąś ważną z jego punktu widzenia czynność. Pozwala mu trzeźwo myśleć. W miarę jednak dalszego wzrastania emocji, organizm zaczyna wyrzucać z głowy także te rzeczy, których nie powinien. Wtedy następuje pogorszenie poziomu wykonania i możemy mówić o stresie w potocznym rozumieniu. Cała sztuka polega na odpowiedniej kontroli i zarządzaniu swoimi emocjami.

Najlepsi sportowcy pracują nad tym latami i potrafią w odpowiednim momencie wejść na obroty, których potrzebują. Dzieje się to poprzez słuchanie muzyki, która ich albo uspokaja albo pobudza, poprzez odpowiednio przepracowany dzień zawodów (rytuały, plan dnia, dieta, rozruch, rozgrzewka, izolacja, rozmowy z rodziną, trenerem, przyjaciółmi, filmiki motywacyjne), techniki relaksacyjne, pracę z oddechem czy przekierowanie uwagi. Jeśli czyta to ktoś, kto profesjonalnie gra w pokera (pozdrawiam serdecznie), brzmi znajomo, prawda?

Dokładnie tak. Takie same techniki stosują zawodowi pokerzyści, co wielokrotnie można przeczytać w wywiadach. Wystarczy wspomnieć o Danielu Negreanu, moim zdecydowanie pokerowym number one, który otwarcie i jasno mówi o medytowaniu. Czy ktoś słyszał natomiast o stosowaniu relaksacji, jodze i medytacji od osoby uzależnionej od hazardu? Raczej byłoby ciężko.

Hazardzista będzie w tym aspekcie przejawiał całkowicie przeciwne postawy. To, co zostało wymienione przed chwilą, a charakteryzuje profesjonalistów, wiąże się z wysoką samoświadomością, analizą siebie, swoich doświadczeń i odczuć, szczerym spojrzeniem na to, kiedy i dlaczego „dałem ciała”. Żeby móc nad czymś pracować, trzeba najpierw wiedzieć nad czym, trzeba wiedzieć, gdzie popełniło się błąd. Osiągnięcie wysokiego poziomu wiążę się z brutalną szczerością wobec siebie samego.

Osoba uzależniona natomiast żyje w świecie iluzji, oszukuje siebie i sobie najbliższych. Pozostaje często w konfliktach, co powoduje, że jej emocje są już na starcie podwyższone. Traci kontrolę nad grą, po prostu musi grać. Wielokrotnie powtarzającym się elementem osób uzależnionych jest impulsywna chęć odegrania się. Podczas gdy każdy sportowiec (w tym pokerzysta) aby grać efektywnie musi trzeźwo myśleć i odstawić emocje na bok (upust widzimy zazwyczaj po skończonych zawodach), tak hazardzista gra dla dreszczyku emocji, to od tych emocji się uzależnia. Po co więc ma pracować nad ich kontrolą? Całkowita sprzeczność.

Nie wspomniałam tutaj oczywiście o innej roli, jaką kontrola emocji spełnia u pokerzystów. Jest nią rzecz jasna nie dawanie telli przeciwnikowi, żadnych oznak tego, co ma się na ręku.

Drugą różnicą między pokerzystami i hazardzistami jest więc UMIEJĘTNOŚĆ KONTROLI EMOCJI.



Trzecią kwestią, nierozerwalnie związaną z poprzednią, jest radzenie sobie ze stresem. Nie jest to argument inny od emocji, wręcz przeciwnie, jeden wynika z drugiego. Chcę tu jednak skupić się na stylu radzenia sobie ze stresem.

Zasadniczo można wyróżnić trzy style radzenia sobie.

Pierwszy z nich to styl skoncentrowany na zadaniu. Charakteryzuje się on tym, że kiedy pojawia się określony problem osoba stara się go dobrze zidentyfikować, rozpracować, staje z nim twarzą w twarz i obmyśla strategię tego, jak ten problem najefektywniej rozwiązać.

Styl drugi to styl skoncentrowany na emocjach. W obliczu pojawiającej się sytuacji kryzysowej osoba zamiast rozwiązywać problem, skupia się na swoich emocjach, na ich przeżywaniu i próbach rozładowania ich. Często towarzyszy temu wyżalanie się innym lub fantazjowanie.

Styl trzeci to styl skoncentrowany na unikaniu. Wiąże się z całkowitym uciekaniem od problemu, zaprzeczaniem, że coś w ogóle jest na rzeczy. Odwrócenie uwagi może mieć dwojaki charakter – można uciekać w czynności zastępcze, oglądać telewizję, sprzątać i można uciekać w kontakty towarzyskie – spotkania ze znajomymi, imprezy.

Jak nie trudno się domyślić najskuteczniejszym stylem jest ten zadaniowy. Pomaga on naprawdę pozbyć się źródła stresu, a nie tylko je przesunąć. Styl ten charakteryzuje sportowców. Człowiek od najmłodszych lat stawał w obliczu zagrożeń samooceny, startował w zawodach, częściej przegrywał niż wygrywał. To kwestia oczywista w sporcie, ale dzięki niej ludzie uprawiający sport, uczą się radzić sobie z porażkami, uczą się, że trzeba wstać, otrzepać się i pracować dalej. Tym razem ciężej. Profesjonalny pokerzysta, który oprócz z przeciwnikami, walczy jeszcze z wariancją i Bad beatami, doskonale to wie. Aby dojść do określonego poziomu, czyli do utrzymywania się z gry, każdy sportowiec i pokerzysta musi umieć przegrywać. A UMIEJĘTNOŚĆ przegrywania rozumiem jako styl zadaniowy.

Z hazardem jest oczywiście i tym razem zupełnie inaczej. Osoby, które w ogóle poddają się uzależnieniu od hazardu, traktują go jako ucieczkę od problemów. Wielokrotnie idą do kasyna dopiero w obliczu problemu, kiedy nie wiedzą już co zrobić, skąd wziąć pieniądze. Hazard jest więc ich czynnością zastępczą w stylu skoncentrowanym na unikanie. Oczywiście czasami droga jest inna, są w kasynie przypadkowo, wygrają, wrócą, przegrają. Nie będą jednak stawiać dalej, jeśli potrafią sobie radzić z problemami.

Tak więc w tym przypadku, osoba poznaje pokera, uczy się grać, wygrywa, przegrywa, uczy się dalej, czyta, ogląda najlepszych graczy, wygrywa, przegrywa, analizuje, obmyśla strategię, radzi sobie z porażkami, pracuje dalej, zostaje profesjonalnym graczem.

Radzenie sobie ze stresem jest drogą do stania się profesjonalistą.

Podczas gdy hazardzista pracuje, brakuje mu pieniędzy, pożycza od znajomych, rodziny, ma długi, staje się nerwowy, stara się odreagować, idzie do kasyna, wygrywa, spłaca część długów, wraca, przegrywa, znowu pożycza, popada w konflikty, pogarsza się w pracy, znowu przegrywa itd.

Radzenie sobie ze stresem – uciekanie w hazard – jest efektem złych mechanizmów myślowych i ucieczką od problemów.

Oczywiście jest to uproszczenie, droga do hazardu może być nieco inna, choć zawsze związana z oszukiwaniem najbliższych, konfliktami z nimi, problemami emocjonalnymi, impulsywnością i poszukiwaniem ucieczki od codzienności.

Droga pokerzystów będzie jednak zawsze taka sama.

Praca. Praca. Praca.

Trzecim argumentem, który różni psychikę pokerzystów i hazardzistów jest STYL RADZENIA SOBIE ZE STRESEM.

Dalszą część argumentów przybliżę w kolejnym wpisie. Ten i tak jest za długi, jak to miewam w zwyczaju przecież. Taka moja osobista patologia :).

Tytułem zakończenia tej części powiem jednak, że nie twierdzę, że poker nie uzależnia. Nie twierdzą, że nie ma w nim losowości. Uzależniać może wszystko – Internet, telewizja, Fast foody, telefony, praca.

Twierdzę jednak, że hazardzista, jeśli siądzie do pokera, to na chwilę. Za długo musiałby grać dla sensownego zysku, za dużo musiałby przy tym myśleć. W pojedynczych rozdaniach zbyt mało miałby emocji. Na ruletce natomiast wszystko się dzieje z sekundy na sekundę, z minuty na minutę.

Ten kto gra w pokera to amator grający dla towarzystwa, amator grający dla przyjemności, hobbystycznie albo profesjonalista, całkowicie uzależniony od… miłości do pokera. Bo twierdzę, że 90% profesjonalistów to osoby zakochane w drobiazgach tej gry, dźwięku żetonów, które szlakiem emocjonalnym pamięci kojarzą z psychologicznymi niuansami, obserwowaniem innych i siebie, sprawdzaniem siebie i ciągłym rozwojem, analizą rąk, eustresem, który oczyszcza ich umysł i pozwala jasno wyciągać wnioski. To ludzie zakochani w intelektualnej analizie i psychologii.

Więc tak, poker uzależnia. Ale który pasjonata powie, że nie jest uzależniony od miłości swojego życia?


Autor: Joanna Wasiukiewicz
Wykształcenie:
– Uniwersytet Gdański, kierunek: Psychologia. Ppraca dyplomowa: „Empatia, temperament i role grupowe w piłce siatkowej mężczyzn”
– Olsztyńska Szkoła Wyższa im. J. Rusieckiego, studia podyplomowe: Wychowanie fizyczne.
Doświadczenie:
– 2008/2009 – współpraca z drużyną AZS UWM Olsztyn (siatkówka) (praca o charakterze wolontariatu)
– 2009/2010 – współpraca z drużyną AZS UWM Olsztyn (siatkówka) (praca o charakterze wolontariatu)
– 2010/2011 – współpraca z drużyną Trefl Gdańsk (siatkówka)
– 2011 – współpraca z drużyną Camper Wyszków (siatkówka)
– 2012 – współpraca z Akademią Siatkówki Kurian
– 2013/2014 – współpraca ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego w Ostródzie
– 2014 – współpraca z drużyną Warmia Traveland Olsztyn (piłka ręczna)
Źródło: opsychologiisportu.wordpress.com

Awatar użytkownika
Glory
-#Site Admin
-#Site Admin
Posty: 9762
Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14

Re: Pokerzysta a hazardzista - psychologiczna analiza

Postautor: Glory » 19 mar 2015, 02:58

wiciu-ck pisze:Po pierwsze kwestia lateralizacji półkul mózgowych.
Nie wnikając w szczegóły mamy dwie półkule, które odpowiedzialne są za inne funkcje. Prawa półkula odpowiada głównie za emocje w tym szczególnie negatywne, kreatywność, rozumienie holistyczne, intuicyjne, bazuje na doświadczeniu, pamięci i spostrzeganiu całościowemu.

Lewa półkula natomiast jest znacznie bardziej szczegółowa, analityczna, wymaga sekwencyjnego przetwarzania zdarzeń. Kontroluje negatywne emocje. Odpowiedzialna jest za pisanie, mówienie, czytanie i matematykę. (Ha! Tak, matematykę!)


Kilka lat zmarnowanej kariery, a wystarczyla krotka diagnoza profesjonalistki :). Leworeczni nie moga grac w pokera i juz :). Skoro moje emocje sa bardziej negatywne od waszych to wyborazcie sobie jak ja przezywam badbety :). To tez wyjasnia czemu nie znam sie na matematyce :). Ale i tak najwazniejsze jest myslenie holistyczne wiec wszyscy jestescie w bledzie :)
Jeśli Twoje PW jest w folderze "do wysłania" to znaczy, że go jeszcze nie przeczytałem. Cierpliwości.

Awatar użytkownika
wiciu-ck
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3403
Rejestracja: 14 paź 2010, 22:12

Postautor: wiciu-ck » 23 kwie 2015, 10:50

Pani Joanna zamieściła II część swojego wpisu.
Całość wpisu - jak poprzednio - można przeczytać na blogu.

----------------


Wracając jednak do właściwego tematu, rozpocznę część drugą mojego spojrzenia na psychologię pokera małą refleksją.

Myślę, że tak liczne udostępnienie mojego felietonu na stronach pokerowych, facebooku czy twitterze, jest oznaką wołania o pomoc środowiska pokerowego do władz naszej kochanej Ojczyzny. Sądzę, że wszyscy zaangażowani potrzebują i szukają coraz to nowszych i lepszych argumentów, które miałyby nasz rząd przekonać i udowodnić im jak niewiele ma współczesny poker wspólnego z hazardem. Sięgamy (tak, teraz oficjalnie mogę podpisać się pod tym, że ja też czuję się częścią tego środowiska) po kolejne argumenty, kolejne dowody, ale wciąż okazuje się, że czego byśmy nie wymyślili (psychologia ma swoich przeciwników, ale jak można zaprzeczać matematyce?), to nasi rządzący co najwyżej pójdą nam na rękę i z nami porozmawiają. Jakich argumentów do tej pory się nie wysunęło, największe, co dostaliśmy, to „otwarcie” na dialog.

I choć cieszy mnie ten odzew, jednocześnie jest mi przykro, że tak bardzo potrzebne są kolejne, i kolejne, i kolejne dowody na to, że obecna formuła pokera bazuje na matematyce i psychologii a nie na szczęściu i karcianych bogach.

Na tym zakończę swój wstęp i przejdę do rzeczy, które mają większe znaczenie.

A więc, czemu moim zdaniem poker nie jest grą hazardową?

Kolejnym aspektem, który chcę omówić w kontekście psychologicznych różnic między pokerem a hazardem jest empatia.

Empatia to w psychologii zjawisko tzw. popularnie „wczucia”, jest to wgląd w drugą osobę, czasami realną, czasami fikcyjną jak bohaterowie książek czy filmów, jest to umiejętność spojrzenia na sytuacje z punktu widzenia drugiej osoby lub umiejętność przeżywania jej uczuć. Innymi słowy empatia może mieć charakter emocjonalny, ale również może być czysto poznawcza, informacyjna, ułatwiająca np. relacje.

Za to zjawisko odpowiedzialne są tzw. neurony lustrzane, których zadaniem, jak sama nazwa wskazuje, jest odbicie sytuacji drugiej osoby i przełożenie jej na siebie. „Co by było, gdybym to był ja?”

Badania wskazują, że sportowcy, którzy mają wysoki poziom empatii są skuteczniejsi, szczególnie w grach zespołowych. Teoretycznie logiczne, prawda? Drużyna, ileś różnych osób, które muszą się jakoś dogadać, żeby coś razem zrobić. Sprawa wydaje się prosta i oczywista, ale jest to tylko jeden aspekt. Okazuje się bowiem, że poza zwykłą kwestią relacji, empatia pozwala zawodnikom przewidywać zachowania przeciwników! Jeśli ktokolwiek oglądał „Christiano Ronaldo tested to the limit” niech przypomni sobie fragment z dryblingiem. Podczas jego wykonywania popularny CR7 nie patrzy w ogóle na piłkę, obserwuje rywala i swoje decyzje podejmuje na podstawie jego ruchów. Zbiera informacje ze sposobu, w jaki się on porusza. Podobnie koszykarze w innym badaniu, którzy mieli ocenić, czy dany rzut przeciwnika będzie celny czy nie, decyzje podejmowali w momencie, kiedy piłka opuszczała ręce zawodnika, a więc nie decydowali na podstawie trajektorii lotu piłki, a na podstawie ułożenia ramion i całej sylwetki.

Jak się to ma do pokera? Dokładnie tak samo. Zawodnik przy stole zbiera informacje nie tylko z czystej matematyki, rachunku prawdopodobieństwa itd., ale także z obserwacji przeciwnika. Szuka tzw. telli, drobnych przyruchów, mimiki twarzy, gestów, które mogą zdradzić, co ten ma w kartach, czy jest zadowolony, czy jednak nie. Dzięki temu mogą przewidywać jego ruchy i obrać odpowiednią strategię gry przeciwko niemu (nie wspominając o stylu gry przeciwników – loose czy tight, agressive czy passive). Pokerzyści, szczególnie grający na żywo, są wyczuleni na te sygnały. Niejednokrotnie słyszy się, jak zawodnicy mówią, że zwracają uwagę, choćby na to jak gracze przy stole bawią się żetonami, zdradza to ich nerwowość, pewność siebie czy doświadczenie gry. Nie muszę pewnie wspominać, że główne decyzje dotyczące telli podejmują na podstawie ruchu ramion czy tułowia rywali. Powodem tego jest tak wysoko opanowana kontrola mimiki twarzy.

W przypadku osób uzależnionych od hazardu jest z kolei całkowicie odwrotnie i tym razem.

Osoba uzależniona pozbywa się empatii, żyjąc w świecie iluzji nie dopuszcza do siebie rzeczywistości. Okłamuje wszystkich dookoła i nie liczy się z tym, jak czują się, co myślą i jakie będą konsekwencje jej gry dla najbliższych. Osoba uzależniona od hazardu jest skupiona na sobie, bardzo często gra w celu poczucia się bogiem i zyskania kontroli nad swoim życiem. Uczy się odstawiać swoje emocje i emocje najbliższych na bok. Najlepiej gdyby ich w ogóle nie było. Liczy się tylko iluzja posiadania tajemnicy będącej kluczem do zwycięstwa, to napięcie podczas gry. I poza stanem euforii, kiedy uda jej się coś wygrać, ucieka głównie od depresji, poczucia winy, smutku, strachu i samotności. Dodatkową kwestią jest fakt, że w procesie terapii osób uzależnionych od hazardu bardzo często występuje trening empatii, nauka przyjmowania perspektywy innych osób, najczęściej najbliższych i branie odpowiedzialności za konsekwencje, jakie wywołało nałogowe granie.

Jestem więc przekonana, że pokerzyści na najwyższym poziomie, szczególnie grający na żywo, mają wysoko rozwiniętą empatię (zdolne neurony lustrzane).

I choć może Phil Hellmuth nie jest tego potwierdzeniem, to już Daniel Negreanu na pewno.

Czwartym argumentem, który różnicuje hazardzistów i pokerzystów jest więc umiejętność przyjmowania perspektywy drugiego człowieka, szerzej rozumiana jako empatia.

Kolejne kwestie, które różnią pokerzystów od osób uzależnionych od hazardu to określone cechy osobowości. W tym zakresie z pewnością można by wymieniać naprawdę wiele takich cech. Ja w tym przypadku skoncentruję się jednak tylko na kilku wybranych.

Pierwszą, którą chciałabym wymienić jest, dość oczywista, stabilność emocjonalna. Powołuję się tutaj na obecnie najpopularniejszy i najczęściej stosowany test osobowości na świecie, czyli tzw. Model Wielkiej Piątki (Costa i McCrae). Stabilność emocjonalna jest to wymiar, którego przeciwległy koniec określany jest jako neurotyczność.

Neurotyczność odzwierciedla nasz stopień przystosowania emocjonalnego (stabilność emocjonalną) vs emocjonalne niezrównoważenie i oznacza krótko mówiąc podatność na doświadczanie negatywnych emocji. Osoby neurotyczne mają więc skłonność do irracjonalnych pomysłów, jest im raczej ciężko kontrolować swoje popędy i co w tym wypadku bardzo ważne – ciężko im kontrolować stres. Doświadczają głównie negatywnych emocji, np. gniew, złość czy poczucie winy. Neurotyczność obejmuje w tej koncepcji sześć składników: lęk, agresywną wrogość, depresyjność, impulsywność, nadwrażliwość i nadmierny samokrytycyzm.

Jak nie trudno się domyślić, badania pokazują, że profesjonalni sportowcy w wymiarze neurotyczności osiągają niskie wyniki, co wskazuje na ich stabilność emocjonalną. Jest to wynik raczej oczywisty, ponieważ profesjonalny sportowiec narażony jest na ciągły stres – presja wyniku, oceny kibiców, dziennikarzy, rodziny, kontuzje, oczekiwania zarządu, sponsorów itd. Można by wyliczać dalej. W przypadku pokerzystów uważam, że rzecz się ma analogicznie. Być może pokerzyści nie mają swoich fan klubów, tak jak występuje to u sportowców, nie mniej jednak profesjonalny gracz nie dostaje regularnej wypłaty, wszystko zależy tylko od wyników, jakie sam osiągnie. Jest to czynnik stresogenny, który występuje permanentnie w jego życiu. Stawki, na jakie się gra są oczywiście bardzo różne i profesjonalny gracz musi odpowiednio zarządzać swoimi finansami, jednak kwoty, o które walczą są na tyle wysokie, że trzeźwy osąd sytuacji na stole jest (tak samo jak u sportowców) rzeczą niezbędną do osiągania wyników. Umiejętność kontrolowania swoich reakcji podczas stale zmieniającej się gry (pre flop – flop – turn – river), aby przeciwnik nie był w stanie odczytać kart czy radzenie sobie po nieuchronnych porażkach oraz Bad Beatach są kolejnymi czynnikami, które w oczywisty sposób nasuwają stabilność emocjonalną profesjonalnych pokerzystów jako niezbędny wymiar ich osobowości.

Hazardziści będą przejawiać drugi koniec tego bieguna. Narażeni na ciągłe konflikty, zaplątani w sieć kłamstw, nieradzący sobie z rzeczywistością, mają ogromny problem z kontrolą własnych popędów. Jednym z elementów terapii osób uzależnionych jest właśnie praca nad odzyskaniem kontroli, zarówno finansowej jak i kontroli swoich impulsów, co świadczy o niestabilności emocjonalnej. Lęk, przeżywanie skrajnych emocji od euforii po depresję i próby samobójcze to tylko część negatywnej emocjonalności doświadczanej przez osoby uzależnione. Ponadto hazardziści często przejawiają także zachowania antyspołeczne i są odpowiedzialni za przestępstwa, pokazuje to ich trudności w podporządkowaniu się obowiązującym normom społecznym. Po raz kolejny są to dwa skrajne bieguny, na których znajdują się hazardziści i pokerzyści.

Piąta kwestia, która jest odmienna dla profesjonalnych pokerzystów i osób uzależnionych od hazardu, to wymiar: stabilność emocjonalna vs neurotyczność.

Kolejnym czynnikiem mentalnym, który chciałabym poruszyć jest kwestia motywacji. Temat ten niedawno opisał Lechrumski na swoim blogu w artykule o byciu zorientowanym na wyniki. Motywacja osiągnięć, nastawienie zadaniowe jest rozumiane jako przeciwieństwo bycia zorientowanym na wyniki. Osoba, która charakteryzuje się nastawieniem zadaniowym dąży do doskonałości, chce być coraz lepsza, lubi rywalizację z przeciwnikami o zbliżonym do siebie poziomie, dzięki czemu musi dać z siebie jak najwięcej, żeby zobaczyć, na jakim poziomie jest obecnie, rozwija się i walczy, a porażki traktuje głównie jako czynnik informujący, w jakim punkcie swojej drogi, w jakiej odległości od wyznaczonego celu się znajduje w danej chwili. Jest sygnałem do bardziej wytężonej pracy. Główną ideą jest koncentracja na jakości wykonania określonego zadania. Jest to najbardziej pożądany rodzaj motywacji, tak naprawdę w każdej dziedzinie życia.

Motywacji zorientowanej na wynik natomiast towarzyszy tzw. zero-jedynkowość, czyli podział na czarne i białe, wygraną lub przegraną. Osoba zorientowana na wyniki nie zwraca uwagi na jakość działania, liczy się dla niej tylko ich rezultat. Jeśli udało się wygrać, osiągnąć coś poprzez słaba grę, nie ma problemu. Taką osobę charakteryzuje duża lękliwość, znacznie więcej rzeczy traktuje jako zagrożenie jej samooceny, dlatego tez nie lubi konfrontacji, wybierze przeciwników dużo słabszych od siebie (duże prawdopodobieństwo wygranej) lub dużo silniejszych (porażka nie jest niczym ujmującym w oczach innych osób).

Jak Lechrumski słusznie zauważył, w pokerze pozornie łatwo jest być nastawionym na wynik, bo wiąże się to po prostu z pieniędzmi. Jednak tak naprawdę dotyczy to większości dziedzin życia. Sport jest brutalny, zwycięzców jest znacznie mniej niż przegranych. Nastawienie na wynik jest łatwiejsze, ale i mniej efektywne. Koncentracja na tym, co jest ważne „tu i teraz”, na każdej pojedynczej poprawnej decyzji jest jedynym, co w okresie długoterminowym da wymierne rezultaty. Wypłaty, wyniki są produktem ubocznym prawidłowych decyzji! Dlatego ci zawodnicy, zarówno w pokerze jak i w każdym innym sporcie, którzy odnoszą największe sukcesy to ludzie skoncentrowani na działaniu, na samorozwoju, na byciu lepszym od siebie samego z wczoraj.

W przypadku hazardzistów ciężko mówić o jakości obstawienia numerków czy położenia żetonów. Ciężko sobie wyobrazić, żeby osoba uzależniona od hazardu koncentrowała się na samorozwoju, wręcz przeciwnie jej uwaga skupia się tylko i wyłącznie na wynikach – wygrana lub przegrana. Nie jest w stanie koncentrować się na tym, co jest „tu i teraz”, na rzeczywistych warunkach w jakich żyje, ma postawę roszczeniową wobec całego świata. I po raz kolejny jednym z elementów terapii i tym razem jest trening koncentracji.

Ostatnim aspektem, który różni hazardzistów od pokerzystów jest więc rodzaj motywacji, którym się kierują.

Nie są to oczywiście wszystkie kwestie, które różnią profesjonalnych graczy od osób uzależnionych. Tak naprawdę można by je mnożyć, bo w moim odczuciu, co mam nadzieję jasno wynika z obu części wpisu, pokerzyści nie mają nic wspólnego z uzależnieniem od hazardu. Mentalnie, jako psycholog, odbieram ich jak sportowców.

Na sam koniec chcę jeszcze powiedzieć, że samo słowo „hazardzista” ma okropny wydźwięk w naszym języku. Słysząc „hazardzista” mamy od razu przed oczami osobę uzależnioną, która całkowicie nierealnie patrzy na rzeczywistość, irracjonalnie potrafi postawić wszystko na przypadek. Tymczasem słowo „hazard” oznacza z arabskiego kostkę do gry lub grę w kości, a już w 1980 r. Custer wyróżnił sześć typów hazardzistów mówiąc jednocześnie, że jest różnica między hazardem (ryzykiem) a uzależnieniem od hazardu. Uzależnienie występuje wtedy, kiedy uprawianie hazardu powoduje różne życiowe problemy, a osoba dotknięta nim, nie przestaje mimo to grać. Wyróżniając sześć typów hazardzistów jako pierwszych wymienia:

GRACZE PROFESJONALNI – wypełniają swoje życie graniem, które staje się ich zawodem, mają duże umiejętności w tym zakresie; kontrolują zarówno ilość pieniędzy wydawanych na hazard, jak też czas poświęcany na grę; charakteryzuje ich również cierpliwe czekanie na najlepszą okazję wygranej, nie rozpoznaje się u nich cech uzależnienia od hazardu;

Dalej w kolejności wymienia graczy antyspołecznych , okazjonalnych, hobbystycznych, ucieczkowych oraz kompulsywnych. Nie będę jednak opisywać pozostałych typów ze względu na brak miejsca i moją, po raz kolejny, przydługą już wypowiedź. Nie trudno jednak znaleźć w Internecie, więc bardziej zainteresowanych odsyłam do wikipedii.

Chcę jeszcze wspomnieć o tym, co ja jako psycholog widzę i słyszę bardzo wyraźnie, kiedy oglądam większość transmisji z turniejów. A mianowicie – wywiady z zawodnikami. Tak jak w przypadku sportowców po ważnych zawodach, tak i pokerzyści po swoim występie zapraszani są do dziennikarzy, aby powiedzieć parę słów. I to, co mnie uderzyło słuchając tych wywiadów to jak bardzo styl wypowiedzi pokerzystów jest podobny do sportowców. Krótko mówiąc – chłodna analiza swojej gry, kontrola emocji, niezrzucanie swoich niepowodzeń na karty, a nawet kiedy tak się zdarzy to jasne postawienie sprawy, że tak po prostu jest i koniec. Ich wypowiedzi to profesjonalna analiza czynników, które mają pod kontrolą. Szkoda czasu na rzeczy, których nie jest się w stanie zmienić.



Autor: Joanna Wasiukiewicz
Źródło: opsychologiisportu.wordpress.com

Pagni
-#zwykly
-#zwykly
Posty: 16
Rejestracja: 10 mar 2015, 17:15

Postautor: Pagni » 10 cze 2015, 13:28

A więc dlaczego poker to gra umiejętności z elementem losowym a nie hazard?
Już z tym zdaniem mógłbym polemizować
Bo poker to gra losowa z elementami umiejętności

Awatar użytkownika
tommko
-#VIP
-#VIP
Posty: 1745
Rejestracja: 22 lip 2008, 17:42

Postautor: tommko » 09 lut 2017, 15:45

zdecydowanie nie Pagani - poker to gra umiejętności o ile rozpatrujemy ją w długim okresie czasu
[you] jeśli mój post Ci pomógł, kliknij opcję "pomógł" ;),

angprzyg
-#zwykly
-#zwykly
Posty: 1
Rejestracja: 26 sty 2020, 15:57

Re: Pokerzysta a hazardzista - psychologiczna analiza

Postautor: angprzyg » 26 sty 2020, 15:58

:trophy:


Wróć do „Artykuły o pokerze”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 16 gości

Kopiowanie calosci lub fragmentow bez pisemnej zgody zabronione. Strona jest kierowana do uzytkownikow polskojezycznych zamieszkalych w krajach, w ktorych korzystanie z Serwisu jest zgodne z prawem. Wiadomosci prezentowane w serwisie sa dozwolone wylacznie dla osob podlegajacych jurysdykcjom prawnym, w ktorych uczestnictwo w grach pokerowych online jest legalne. Korzystajac z serwisu, uzytkownik deklaruje wobec administratora, ze uczestnictwo w grach pokerowych online jest w jego jurysdykcji dozwolona i ponosi pelna odpowiedzialnosc za prawdziwosc zlozonego przez siebie oswiadczenia.

Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.